Recenzja książki – Ja Inkwizytor. Dziennik czasu zarazy.

 Dziennik czasu zarazy recenzja książki

Jacek Piekara to twórca, którego nie trzeba przedstawiać fanom polskiej fantastyki. Jednym z jego najwybitniejszych dzieł jest Cykl Inkwizytorski. Jakiś czas temu (22 lutego) na naszym rynku pojawiła się kolejna pozycja z tej serii, zatytułowana Dziennik czasu zarazy. Czy najnowsze dzieje Mordimera Madderina są równie doskonale, jak w poprzednich tomach? Pora się o tym przekonać.

Nad miasto Weilburg nadciągnęły czarne chmury, a dokładniej epidemia tajemniczej zarazy o nazwie kaszlnica. Niewiele myśląc, rada miasta zatrzasnęła bramy i odcięła Wielburg od świata. Wprowadzono ścisłą kwarantannę, a władzę przekazano wysłannikowi biskupa z osobistą urazą do włodarzy grodu. Pośrodku tego wszystkiego oczywiście znalazł się znany nam wszystkim bohater – nie kto inny, a Mordimer Madderdin. Nasz inkwizytor dostał amnezji – nie pamięta wydarzeń opisanych w Ruskiej Trylogii. Powiedziano mu, że przeszło rok spędził w malignie podczas tajemniczej choroby. Czasem tylko w przebłyskach sennych męczy go wspomnienie mgły. Zanim w mieście pojawiła się zaraza, Mordimer spędza czas na swoich ulubionych rozrywkach – popijaniu wina w tawernie, zabawianiu kurtyzan oraz uprzyjemnianiu nocy pewnej młodej i ponętnej wdowie. Sytuacja z całą tą epidemią nie jest mu na rękę, tym bardziej że w czasach zarazy i wszechobecnego strachu z ludzi wychodzą najgorsze instynkty. Autor doskonale obrazuje, co może stać się z ludźmi doprowadzonymi do ostateczności. Sługa Boży na swojej drodze spotka bowiem między innymi dziecko porzucone przez rodziców na ulice miasta (ponieważ zaczęło kaszleć) czy fanatycznego kaznodzieję, który w swoim kazaniu planuje namówić mieszkańców do wyrzucenia wszystkich pokasłujących za mury miejskie (mimo iż bramy są zamknięte).

Trzeba przyznać, że Dziennik Czasu zarazy to nieco odmienna część cyklu od pozostałych. Mniej tu stosów czy pędzącej na złamanie karku akcji. Mordimer bowiem, jako główny przedstawiciel Inkwizytorium w Wielburgu, będzie musiał stawić czoła bardzo przyziemnym sprawom. Stanie w centrum konfliktu między lekarzami a aptekarzami, będzie rozwiązywał sprawę morderstwa i niespodziewanie zostanie niańką. To pozwala nam na nieco inne spojrzenie na znanego bohatera – oto bowiem dostajemy bardziej ludzkie oblicze inkwizytora, wcześniej raczej nam nieznane. Czy to źle ? Każdy zadecyduje o tym samemu, ja byłem z tej treści więcej niż zadowolony.

Ciekawa i angażująca fabuła idzie tutaj w parze z naprawdę niesamowitym klimatem. Nie trzeba specjalnie wysilać wyobraźni, aby domyślić się, że autor inspirację do książki czerpał z otaczającej nas rzeczywistości. ”Realnego czasu zarazy”, który zmienił (czasem dość drastycznie) nasze codzienne życie. Mocne (chociaż chwilami dość przerysowane) wydarzenia, których jesteśmy świadkami w tytule, są doskonałym obrazem strachu, bezradności, gniewu, smutku i śmierci, które w ostatnich latach zaprzątały głowy ludzi na całym świecie. Mamy więc tutaj do czynienia z pozycją dość „głęboką”, która nie jest tylko dawką prostej fantazyjnej rozrywki.

Część fanów (tych najbardziej ortodoksyjnych) może jednak poczuć się zawiedziona tym, że nie mamy do czynienia z kontynuacją głównej osi fabularnej serii. Sam poczułem się tym faktem nieco rozczarowany. Nie może to jednak rzutować na końcową ocenę tytułu. Pozycja bowiem z każdą przeczytaną stroną coraz bardziej zachwyca i wciąga odbiorcę w świat, z którego nie da się wyrwać, zanim nie zobaczy się ostatniej strony. Kilka długich godzin spędzonych z tą książką zdecydowanie nie jest czasem straconym. Co prawda znajdziemy tutaj trochę „dłużyzn”, a Mordimer, który jawił nam się zawsze jako przerażający sługa Pana tu stanie się sympatycznym wujkiem, ale koniec końców książka zapewnia wyśmienitą dawkę rozrywki.

Najlepsze ceny książek sprawdzicie w tym miejscu.


  • Autor: Jacek Piekara
  • Wydawnictwo: Fabryka Słów
  • Format: 125×195 mm
  • Liczba stron: 620
  • Oprawa: Miękka ze skrzydełkami

Komiksiarnia Dobra popkultura

Ja Inkwizytor. Dziennik czasu zarazy.
8/10

Ocena:

Dziennik Czasu zarazy to nie tylko kolejna opowieść o inkwizytorze Maderinie, ale przede wszystkim krytyczne spojrzenie na pandemię, która dotknęła każdego z nas. To książka zmuszająca do refleksji i zadumy na własnym człowieczeństwem w obliczu strachu i tragedii. Bez dwóch zdań polecam!

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x