
Samotność, śmieci i zagrożenie na każdym kroku, tak w dużym uproszczeniu prezentuje się treść albumu Wędrowiec. Komiksu, który rzuca nas w objęcia toksycznej natury, gdzie neonowe barwy walczą o uwagę z ponurą wizją upadku ludzkości, a wszystko to doprawione jest przykuwającymi uwagę rysunkami.
W dalekiej przyszłości Ziemia przestała być przytulnym miejscem, a staje się gigantycznym składowiskiem odpadów dla uprzywilejowanych mieszkańców sztucznego satelity Awalon. Geo, pracownik zajmujący się transportem kontenerów ze śmieciami, w wyniku awarii swojej jednostki rozbija się na powierzchni tej wrogiej, zapomnianej planety. Samotny i odcięty od cywilizacji, musi przetrwać w środowisku pełnym toksycznych oparów, ruin i mutantów. Podczas swojej wędrówki odnajduje egzemplarz „Burzy” Williama Szekspira, która staje się dla niego swoistym przewodnikiem i filtrem, przez który zaczyna postrzegać nową rzeczywistość.
Sięgając po album Wędrowiec Viktora Hachmanga, spodziewałem się, że nie będzie to lekka lektura do poduszki. Jednak już sam początek zaskakuje mocniej niż można tego oczekiwać, za sprawą treści która na każdym kroku skłania czytelnika do głębszych refleksji.
Sam pomysł Ziemi jako wysypiska, jest mocnym, intrygującym i przytłaczającym punktem wyjścia. Autor nie stara się ukrywać swojej inspiracji Moebiusem czy klasykami gatunku, ale robi to w sposób który mocno fascynuje. Widać to zwłaszcza w precyzyjnej kresce, w sposobie budowania kadrów i w tej specyficznej, onirycznej atmosferze.
Narracja w Wędrowcu jest nietuzinkowa, głos narratora zwraca się bowiem bezpośrednio do Geo. Historia Geo to więc monolog wewnętrzny, który jednocześnie przemawia do czytelnika, tworząc poczucie intymności i uczestnictwa w jego wędrówce. Nie ma tu typowych dialogów, myśli bohatera i komentarze narratora splatają się za to w monolog pełen refleksji, ironii i momentami czarnego humoru. To zabieg, który ma nas zbliżyć do jego izolacji i szaleństwa, ale jednocześnie sprawia, że narracja staje się ciężka i momentami wręcz przytłaczająca. Wymaga to od czytelnika uwagi i otwartości na interpretację, ale efekt jest wciągający i nieoczywisty.
Nie ma tu nadmiaru akcji. Wydarzenia toczą się powoli, a napięcie wynika głównie z niepewności i zagrożenia otaczającego Geo. Odkrywanie książki Shakespeare, przystosowanie się do nowych warunków i spotkania z symbolami nadają opowieści mistyczny wymiar. Hachmang nie oferuje łatwych odpowiedzi, każda decyzja bohatera jest odbiciem jego własnej psychiki i kondycji człowieka wobec katastrofy. Taka forma scenariusza z jednej strony jest zaletą tytułu, jak i jego wadą. Powolna narracja dla części czytelników może być bowiem zwyczajnie nudna. Są tu nawet dwa-trzy momenty, które mogą znużyć nawet największych fanów tego typu opowieści.
Jeśli chodzi o mocne strony historii, to z pewnością trzeba zaliczyć do nich przemyślany komentarz społeczno-ekologiczny. Zniszczona Ziemia, podział społeczny między bogatych i biednych, brak empatii wobec planety. Są to co prawda dość często wykorzystywane motywy, ale tutaj udaje się autorowi sprawnie połączyć alegorię, dystopię i refleksję filozoficzną, nie zamieniając komiksu w nudny traktat.

Kolejny duży plus to oprawa graficzna. Hachmang stosuje tu paletę barw, która jednych zachwyci innych odrzuci, na pewno jednak nikt nie pozostanie wobec niej obojętny. Autor sięga tu bowiem po bardzo wyraziste (wręcz promieniujące) kolory. Mamy tu do czynienia z neonowymi pomarańczami, jaskrawymi błękitami i kwasowymi zieleniami, które kontrastują z szarością postapokaliptycznych ruin. Każda strona została tu dopracowana. Hachmang łączy wpływy europejskie klarowności rysunku z wielopanelowym układem kadrowania, co sprawia, że sama opowieść nabiera dodatkowej głębi. Nawet w najbardziej dramatycznych scenach czytelnik nie czuje się przytłoczony, bo każda strona zachowuje balans między formą a treścią.
Wędrowiec to więc dzieło, które bardziej się „przeżywa” niż czyta. Jeśli ktoś szuka szybkiej akcji i jasnych odpowiedzi, odbije się od tej lektury momentalnie. Jeśli jednak ktoś ceni w komiksie eksperyment, malarskość i filozoficzne zacięcie, znajdzie tu mnóstwo materiału do przemyśleń.
| PLUSY: | MINUSY: |
|
|
| OCENA: 9/10 |
Wędrowiec to opowieść dla cierpliwych czytelników, którzy cenią połączenie sztuki, literatury i dystopijnej wizji świata. Każda strona jest wizualną ucztą, a fabuła pełna refleksji i subtelnych przesłań. Komiks zmusza do zatrzymania się i obejrzenia wszystkiego uważnie. Choć nie oferuje szybkich zwrotów akcji, jego piękno i głębia pozostają w pamięci. Dla kogo? To pozycja dla miłośników eksperymentalnej science fiction i wielbicieli twórczości Moebiusa, którzy szukają w komiksie czegoś więcej niż tylko prostej rozrywki. |
| Album do recenzji dostarczyło wydawnictwo Egmont. Komiks można również znaleźć w Komiksiarni Katowice i na Ceneo. |
Wędrowiec to opowieść dla cierpliwych czytelników, którzy cenią połączenie sztuki, literatury i dystopijnej wizji świata. Każda strona jest wizualną ucztą, a fabuła pełna refleksji i subtelnych przesłań. Komiks zmusza do zatrzymania się i obejrzenia wszystkiego uważnie. Choć nie oferuje szybkich zwrotów akcji, jego piękno i głębia pozostają w pamięci. Dla kogo? To pozycja dla miłośników eksperymentalnej science fiction i wielbicieli twórczości Moebiusa, którzy szukają w komiksie czegoś więcej niż tylko prostej rozrywki.


