
Jak wygląda praca nad mangą, kiedy sam główny bohater okazuje się dla autorki najtrudniejszą postacią do narysowania? Chihiro Yoshioka opowiada o kulisach powstawania „Żegnaj, Odynie”, swoich artystycznych inspiracjach, twórczych kryzysach i marzeniu o stworzeniu wielkiej mangi poświęconej piłce nożnej. W naszej rozmowie poruszamy też temat AI, historii Polski i nowych projektów.
Chihiro Yoshioka to mangaka, której twórczość mogli już poznać również polscy czytelnicy za sprawą mangi „Żegnaj, Odynie”, wydanej przez Waneko. Autorka od lat rozwija swoją artystyczną pasję, łącząc pracę nad mangami z zainteresowaniem ilustracją, historią i piłką nożną.
Więcej o jej twórczości i działalności można znaleźć na prowadzonej przez nią stronie, a także w mediach społecznościowych: na Twitterze oraz Instagramie. Yoshioka Chihiro jest twórczynią, która w swoich zainteresowaniach sięga zarówno po klasykę mangi, jak i inspiracje wykraczające daleko poza Japonię. Cieszę się, że udało mi się zaprosić ją do rozmowy z PopKulturowym Kociołkiem i mam nadzieję, że ta rozmowa zainteresuje nie tylko fanów „Żegnaj, Odynie”, ale również wszystkich miłośników mangi. Zapraszam do lektury!

🎙️Bardzo dziękuję za przyjęcie zaproszenia do tego wywiadu, to dla mnie i polskich fanów ogromny zaszczyt.
🎙️Kiedy po raz pierwszy pomyślałaś, że chciałabyś zostać zawodowym mangaką?
Yoshioka Chihiro: Od dzieciństwa marzyłam o tym, żeby nią zostać, ale zaczęłam naprawdę poważnie o tym myśleć dopiero jako osoba dorosła, kiedy odezwał się do mnie ktoś z wydawnictwa.
🎙️Którzy twórcy są dla Ciebie największą inspiracją?
Yoshioka Chihiro: Jeśli chodzi o mangaków, ogromny wpływ wywarli na mnie Go Nagai, Nobuyuki Fukumoto i Riyoko Ikeda.
Z ilustratorów bardzo cenię Akihiko Yoshidę, a jeśli chodzi o krytyków, to między innymi Tsunehiro Uno. Mogłabym wymieniać ich bez końca! (śmiech)
Jeśli zaś chodzi o polskich twórców, bardzo podobają mi się prace Jakuba Rebelki i regularnie zaglądam na jego stronę internetową.
Ogromne wrażenie zrobiła na mnie również powieść Stanisława Lema „Solaris”. To niezwykła książka, która w pewnym sensie przepowiada nadejście ery sztucznej inteligencji.
🎙️Czy fabuła w Twoich dziełach jest zawsze zaplanowana od początku do końca, czy ewoluuje w trakcie?
Yoshioka Chihiro: Mam mniej więcej ustalone główne zakończenie oraz najważniejsze wydarzenia po drodze, ale ostatecznie zawsze coś po drodze się zmienia. (śmiech)
Na przykład w „Odin no Funasō” od początku wiedziałam, że na końcu zobaczymy obok siebie głowy Luke’a i Eynara, a także że historia doprowadzi do śmierci innych ważnych bohaterów.
🎙️Jak radzisz sobie z twórczymi blokadami?
Yoshioka Chihiro: Podchodzę do tego z nastawieniem: „Nie ma wyjścia, trzeba to zrobić” i po prostu zabieram się za konkretną pracę.
Jeśli mimo wszystko jest naprawdę ciężko, rozmawiam z innymi osobami z branży i proszę ich o radę albo po prostu o wysłuchanie mnie.
🎙️Czy istnieją gatunki, których chciałabyś kiedyś spróbować lub takie, nad którymi nigdy nie zamierzasz pracować?
Yoshioka Chihiro: Chciałabym stworzyć mangę o piłce nożnej, i to taką o naprawdę światowym zasięgu!
Kiedyś dla przyjemności rysowałam mangę poświęconą piłce nożnej i właśnie wtedy wypatrzyło mnie wydawnictwo, które zaproponowało mi współpracę…
Dlatego stworzenie kiedyś jako mangaka własnej, regularnie publikowanej mangi piłkarskiej jest dla mnie największym zadaniem, jakie wciąż mam do wykonania.
🎙️Z czym miałaś największe trudności na początku swojej kariery?
Yoshioka Chihiro: Tego było całe mnóstwo! (śmiech)
Jest niestety też bardzo wiele rzeczy, o których nie mogę opowiedzieć…
🎙️Czy uważasz, że mangaka powinien być osobą wszechstronną, czy wręcz przeciwnie, powinien być specjalistą tylko w jednym gatunku?
Yoshioka Chihiro: Myślę, że najlepiej jest, kiedy każdy może wyrażać siebie w sposób, który najbardziej mu odpowiada.
🎙️Jaki jest element/kompromis, którego nie da się uniknąć, pracując w branży mangowej?
Yoshioka Chihiro: Terminy!
🎙️Skąd narodził się pomysł na „Żegnaj, Odynie”?
Yoshioka Chihiro: Tak naprawdę początkowo był to projekt o zupełnie innym założeniu. Chciałam opowiedzieć historię piłki nożnej.
Potem jednak, kiedy zaczęłam uwzględniać sugestie redakcji, wszystko potoczyło się jak kula śnieżna… i ostatecznie historia przerodziła się w opowieść o średniowiecznej Anglii i wikingach szukających zemsty. (śmiech)
Ponieważ początki piłki nożnej wiążą się ze średniowieczną Anglią, od tego punktu fabuła zaczęła toczyć się w zupełnie różnych kierunkach i wielokrotnie zmieniać.
🎙️Jakie było największe wyzwanie podczas tworzenia tej mangi?
Yoshioka Chihiro: Zbieranie materiałów.
Szczerze mówiąc, zabrałam się za ten projekt, mając zdecydowanie zbyt małą wiedzę na ten temat…
Każdego dnia żałuję, że nie miałam okazji jeszcze dokładniej wszystkiego sprawdzić i więcej się nauczyć.
🎙️Co najbardziej zafascynowało Cię w kulturze nordyckiej?
Yoshioka Chihiro: Chyba ten niezwykły sposób przedstawiania końca świata. Jest w nim coś katastroficznego i nieuchronnego, a jednocześnie zaskakująco mało patosu czy poczucia rozpaczy.
Czuję w tym również coś z ducha wikingów, którzy potrafili żyć niezwykle mocno i wytrwale mimo przeciwności.
🎙️Którą postać najłatwiej było rysować, a która sprawiła najwięcej trudności?
Yoshioka Chihiro: Zdecydowanie najtrudniejszy był dla mnie główny bohater, Luke.
Trudno było mi uchwycić, co właściwie czuje i o czym myśli…
Za to Eynar i książę byli dla mnie znacznie łatwiejsi do narysowania!
🎙️Która scena w mandze była najtrudniejsza do narysowania?
Yoshioka Chihiro: Wszystkie! Zwłaszcza tła i postacie drugoplanowe. (śmiech)
Nie jestem dobra w rysowaniu scen pełnych ruchu, dlatego ze scenami walki męczyłam się już na etapie storyboardów.
🎙️Czy z perspektywy czasu są w tej mandze jakieś elementy, które stworzyłabyś inaczej?
Yoshioka Chihiro: W połowie mam ochotę odpowiedzieć: „Wszystko”.
Ale druga połowa mnie mówi: skoro jako profesjonalna autorka doprowadziłam tę historię do końca, nie chcę jej zmieniać ze względu na czytelników, którzy poświęcili swój czas, żeby ją przeczytać.
Dlatego to, co chciałabym zmienić… pozostanie tajemnicą!
🎙️Jak odebrałaś pozytywną reakcję na swoje dzieło ze strony samego Makoto Yukimury (autora „Sagi Winlandzkiej”)?
Yoshioka Chihiro: Kompletnie nie spodziewałam się, że pan Yukimura napisze o mojej twórczości aż tyle.
Oczywiście było to dla mnie ogromnym zaszczytem i sprawiło mi wielką radość, ale jeszcze silniej odczuwałam napięcie i onieśmielenie. Byłam wręcz sparaliżowana świadomością, że ktoś taki poświęcił mojej pracy tyle uwagi.
Otrzymałam od niego tak wiele ciepłych słów, że jako autorka bez żadnego dorobku naprawdę miałam poczucie, że to dla mnie zdecydowanie za dużo…
Nie jestem w stanie wystarczająco podziękować. To skarb, który zachowam na całe życie.
🎙️Jaką historyczną postać najchętniej przedstawiłabyś w mandze?
Yoshioka Chihiro: Po przeczytaniu „O wojnie galijskiej” pomyślałam sobie, że chciałabym kiedyś spróbować narysować Juliusza Cezara.
Pewnie byłoby to bardzo trudne, ale… chciałabym spróbować!
🎙️Gdybyś miała spędzić dzień z jedną swoją postacią, kogo byś wybrała?
Yoshioka Chihiro: Z głównymi bohaterami chyba byłoby trudno… (śmiech)
Wolałabym poczuć, jak wyglądało życie zwykłych mieszkańców średniowiecznej Anglii albo nordyckich miast. Chciałabym też zrobić mnóstwo szkiców! (śmiech)
🎙️Gdyby nie manga, czym byś dzisiaj się zajmowała?
Yoshioka Chihiro: Przed rozpoczęciem kariery mangaki pracowałam w firmie zajmującej się tworzeniem gier, więc być może nadal pracowałabym właśnie tam.
Ostatnio coraz bardziej pociąga mnie również pisanie. Mam więc ochotę spróbować swoich sił w literaturze albo krytyce.
🎙️Czy w świecie sztucznej inteligencji (AI) i generatorów grafik artyści mają powody obawiać się o swoją przyszłość?
Yoshioka Chihiro: Kiedy pojawia się nowa technologia, pojawiają się również związane z nią problemy, ale myślę, że ostatecznie naszym przeznaczeniem jest nauczyć się z nią współistnieć.
Zresztą przy obecnym tempie rozwoju technologii mam wrażenie, że oprócz AI pojawią się jeszcze kolejne wielkie technologie i nastąpią dalsze ogromne zmiany w naszym otoczeniu…
🎙️Jakie były Twoje pierwsze reakcje na wiadomość o polskim wydaniu mangi?
Yoshioka Chihiro: Byłam przede wszystkim ogromnie zaskoczona!
Jednocześnie poczułam, że to dla mnie wielki zaszczyt.
Ostatnio coraz częściej słyszę również o mandze tworzonej w Polsce, dlatego mam nadzieję, że dzięki mandze i szerzej pojętej kulturze uda nam się w przyszłości jeszcze bardziej zbliżyć Japonię i Polskę.
🎙️Polska ma bogatą i niestety często krwawą historię. Czy Twoim zdaniem byłby to atrakcyjny grunt do stworzenia mangi historycznej?
Yoshioka Chihiro: Jeszcze w czasach szkolnych ogromne wrażenie zrobiła na mnie burzliwa historia Polski, która wielokrotnie doświadczała podziałów i ponownego jednoczenia.
Z perspektywy Japonii, kraju będącego wyspą, trudno sobie nawet wyobrazić, jak skomplikowane było położenie Polski. Wydaje mi się, że pod tym względem była ona jednym z najbardziej doświadczonych przez historię miejsc w Europie.
Jednocześnie myślę, że właśnie w tak trudnych warunkach kryje się mnóstwo historii ludzi, którzy potrafili żyć z ogromną siłą.
Manga Riyoko Ikedy „Ten no hate made: Porando hishi”, której głównym bohaterem jest Józef Poniatowski, była właśnie dziełem odzwierciedlającym tak burzliwy okres w historii Polski!
Sama chciałabym jeszcze lepiej poznać historię i kulturę Polski i być może kiedyś stworzyć historię osadzoną w tym świecie!
🎙️Czy chciałabyś kiedyś odwiedzić Polskę?
Yoshioka Chihiro: Bardzo chcę!!
Głównym punktem byłaby oczywiście Warszawa, ale jako osoba interesująca się historią chciałabym koniecznie zobaczyć także kopalnię soli w Wieliczce oraz Kraków i Auschwitz.
Chciałabym też zobaczyć drewniane kościoły…
🎙️Czy jest coś, co chciałbyś powiedzieć polskim fanom „Żegnaj, Odynie”?
Yoshioka Chihiro: Spośród tak wielu wspaniałych mang powstających na całym świecie naprawdę bardzo dziękuję za to, że sięgnęliście właśnie po „Odin no Funasō”!
To moja pierwsza oryginalna seria publikowana w odcinkach i doskonale wiem, że jest w niej wiele niedoskonałości. Jednocześnie była to manga, która spotkała się ze szczególnie dużym zainteresowaniem za granicą, co było dla mnie ogromnym wsparciem i motywacją.
W obliczu trudnej sytuacji na świecie myślę, że również Polska znajduje się obecnie w bardzo wymagającym położeniu. Jeśli ta manga mogłaby choć trochę Was podnieść na duchu… (czy to w ogóle możliwe?!)… byłoby mi naprawdę bardzo miło!
🎙️Czy możesz zdradzić coś o przyszłych projektach? Nad czym obecnie pracujesz?
Yoshioka Chihiro: Od września rozpocznie się moja nowa seria w internetowym magazynie „Young King Lambda” wydawnictwa Shōnen Gahōsha!
Będzie to manga fantasy zatytułowana „Marinka’s Walking Library”. Zgodnie z tytułem jej akcja będzie rozgrywać się wokół „wędrującej biblioteki”, prowadzonej przez bibliotekarkę i zarazem czarodziejkę o imieniu Marinka.
Tak jak dzięki mandze „Odin no Funasō” udało mi się nawiązać kontakt z POPKulturowym Kociołkiem, tak książki mają niezwykłą moc przekraczania granic języka i kultury.
Tematem tej historii jest właśnie „magiczna moc książek”, dlatego będę ciężko pracować, aby pewnego dnia ta „wędrująca biblioteka” mogła dotrzeć również do Polski!

🎙️Dziękuję za rozmowę.
Yoshioka Chihiro: Jeszcze raz ogromnie dziękuję za wywiad! Przesyłam z Japonii wyrazy miłości i życzę wszystkiego co najlepsze wszystkim czytelnikom w Polsce!
Jeśli chcecie poznać bliżej także innych twórców mangi, komiksów i anime, zapraszam do lektury pozostałych wywiadów z serii Kociołkowe rozmowy.
Twórca Popkulturowego Kociołka. Z popkulturą i tworzeniem autorskich tekstów związany od 2002 roku. Specjalizuje się w tematyce kultury Japonii oraz rynku komiksowego. Jako publicysta od lat śledzi rozwój mangi i anime, zamieniając wieloletnią pasję w rzetelne recenzje i analizy literatury oraz gier.