
Podziemne Tokio tom 1-3 zaczyna się jak kolejna historia o grupie nastolatków wrzuconych do brutalnej gry o przetrwanie. Bardzo szybko okazuje się jednak, że za makabrą kryje się znacznie większy świat, w którym śmierć stała się częścią systemu. Kenji Sakaki nie zawsze prowadzi tę opowieść pewną ręką, ale potrafi zbudować atmosferę, która skutecznie przyciąga czytelnika do kolejnych stron. Im dalej wchodzimy w wykreowany świat, tym trudniej traktować tę mangę wyłącznie jako krwawy prosty survival.
Gatunek survival game wydaje się obecnie mocno eksploatowany, a stworzenie w jego ramach czegoś, co naprawdę poruszy czytelnika, wymaga od autora sporych umiejętności. Kenji Sakaki podejmuje to wyzwanie, serwując historię brutalną, mocną i pozbawioną tanich sentymentów. Początek Podziemne Tokio tom 1-3 może sprawiać wrażenie typowej opowieści o młodzieży wrzuconej w ekstremalne warunki, jednak to tylko zasłona dymna. Prawdziwa siła tej pozycji tkwi w sposobie, w jaki autor buduje swoje piekło i zmusza do refleksji nad ludzką naturą.
TOM 1
Pierwszy tom Podziemnego Tokio ma zadanie wyjątkowo niewdzięczne. Musi jednocześnie przedstawić kilkudziesięciu uczniów, zbudować zasady świata, wprowadzić głównych bohaterów, ustanowić zagrożenie i przekonać odbiorcę, że warto zostać z serią na dłużej. Sakaki nie wszystkie te elementy rozkłada idealnie, ale trzeba jej oddać jedno: nie traci czasu. Historia bardzo szybko przechodzi od szkolnego dramatu do koszmaru, a sam pomysł z klasą skazaną na pobyt w alternatywnym Tokio ma odpowiednią dawkę absurdalnej grozy.
Najbardziej podoba mi się punkt wyjścia związany z nauczycielem Yabuuchim. Autor od razu buduje konflikt oparty na odpowiedzialności zbiorowej. Uczniowie nie są jednakową grupą oprawców. Część aktywnie uczestniczy w prześladowaniu nauczyciela, inni odwracają wzrok, jeszcze inni pozostają bierni. Wrzucenie wszystkich do jednego worka daje historii moralnie niekomfortowy fundament.
Dość dobrze wypada również pierwsze spotkanie z samym systemem podziemnego świata. Pojawienie się egzekutora, transmisja telewizyjna i brutalne uświadomienie uczniom, że sytuacja jest prawdziwa, mają odpowiednią siłę. Nie dostajemy długiego wykładu na temat świata. Najpierw ktoś ginie, dopiero później zaczynamy rozumieć zasady. W przypadku horroru survivalowego to właściwa kolejność. Czytelnik powinien najpierw poczuć zagrożenie, a dopiero potem zastanawiać się nad jego źródłem.
Jeśli chodzi o postacie, to główni bohaterowie, bliźniacy Yomi i Yami, stanowią ciekawy punkt ciężkości całej opowieści. Ich unikalna synchroniczność, sprawiająca, że rany i ból fizyczny przenoszą się natychmiast z jednego na drugiego, wprowadza fantastyczny element zagrożenia i podbija stawkę każdego starcia. Scenariusz cierpi jednak w tym tomie na pewne niedociągnięcia postaci pobocznych. Mamy tu do czynienia z pokaźną grupą uczniów, z których większość służy wyłącznie jako mięso. Trudno nawiązać z nimi jakąkolwiek więź emocjonalną, gdy giną taśmowo, zanim zdążą wypowiedzieć choćby jedno sensowne zdanie.
Tempo jest jednym z największych atutów tomu. Akcja praktycznie nie pozwala odpocząć, a przejście od kolejnych odkryć do następnych zagrożeń jest płynne. Jednocześnie właśnie tutaj pojawia się pierwsza poważniejsza wada serii. Sakaki czasami wykorzystuje przypadkowość jako skrót. Niektóre rozwiązania pojawiają się dokładnie wtedy, kiedy bohaterowie potrzebują ratunku, co osłabia poczucie, że przedstawione wydarzenia wynikają z wcześniej przygotowanej logiki świata.
Nie przeszkadza mi natomiast sama przesada. Podziemne Tokio zdecydowanie nie jest mangą, która chce prowadzić horror w realistyczny sposób. Potworne sylwetki egzekutorów, groteskowe pomysły i alternatywna wersja Tokio mają funkcjonować na granicy koszmaru i groteski. Problem zaczyna się dopiero wtedy, kiedy szok zastępuje sens. Pierwszy tom momentami ociera się o tę granicę, szczególnie w scenach wykorzystujących seksualizację czy fizjologiczny humor. Te elementy nie dodają historii napięcia. Raczej przypominają, że autor chwilami chce zaszokować samym faktem szokowania.
Rysunki wypadają zdecydowanie lepiej. Sakaki potrafi zaprojektować postać tak, żeby nawet przy dużej liczbie bohaterów nie zlewali się oni w jedną grupę. Projekty egzekutorów są jeszcze ciekawsze, bo tutaj autor może pozwolić sobie na znacznie większą deformację i groteskę. Szczególnie dobrze działa kontrast pomiędzy znajomym Tokio a tym jego wypaczonym odpowiednikiem. Im bardziej znane miejsce zostaje pozbawione normalności, tym mocniej działa atmosfera.
TOM 2
Drugi tom przynosi niesamowitą ewolucję całego konceptu i udowadnia, że autorka ma w głowie znacznie szerszą wizję niż tylko proste eliminowanie kolejnych uczniów w zamkniętej arenie. Po pokonaniu pierwszego oprawcy i dramatycznym uszczupleniu grupy do zaledwie kilku osób, historia całkowicie zmienia swoją skalę.
Zamiast schematycznej walki o przetrwanie w klasycznym stylu, zostajemy wprowadzeni w potworne kulisy funkcjonowania społeczności potępionych. Przeniesienie akcji w okolice mrocznego targu to absolutny strzał w dziesiątkę. Zaprezentowanie zaś podziemi nie jako prostej lokacji do rzezi, ale jako makabrycznego, sprawnie działającego społeczeństwa z własną walutą, hierarchią i przerażającymi prawami, nadaje całej historii niesamowitej głębi i zupełnie nowego wymiaru.
Scenariusz w tym tomie znacznie zyskuje na dojrzałości. Przejście od masowej paniki do bardziej kameralnej, skupionej na konkretnych relacjach narracji wyszło tytułowi na dobre. Grupa przestaje być bezimienną masą, a zaczyna działać jak zespól ludzi zmuszonych do przetrwania. Autorka bardzo sprawnie rozbudowuje mitologię świata, wprowadzając nowe, tajemnicze postacie i sugerując, że los bliźniaków nie jest dziełem przypadku, lecz wiąże się z znacznie większym spiskiem. Pacing jest tu zrealizowany wzorowo, dynamiczne sceny akcji przeplatają się z chwilami na złapanie oddechu i ekspozycję ponurych praw rządzących tą rzeczywistością. Dowiadujemy się więcej o sposobie funkcjonowania katów i hierarchii, co buduje świetne napięcie przed nadchodzącymi wyzwaniami.
Od strony graficznej tom drugi prezentuje się jeszcze okazalej niż poprzednik. Kreska jest niezwykle czysta, a projekt nowych lokacji i oprawców zachwyca dbałością o detale. Autorka doskonale radzi sobie z budowaniem przestrzeni. Zniknęły tu też niepasujące do klimatu ujęcia fan service’owe, co pozwala w pełni zatopić się w ciężkiej, niepokojącej atmosferze.
Jedynym większym zgrzytem narracyjnym pozostają zwroty akcji dotyczące przeszłości nauczyciela i prowokatora szkolnego znęcania. Scenariusz próbuje w pewien sposób niuansować czy wręcz naciąganie usprawiedliwiać absolutnie pewne zachowania, co wypada mało przekonująco i trąca tanim melodramatyzmem.
TOM 3
Trzeci tom pokazuje już bez żadnych skrupułów, czym Podziemne Tokio chce być. Jeśli wcześniej mieliśmy jeszcze do czynienia z survivalem, który momentami przypominał klasyczne battle royale, tutaj seria zdecydowanie przesuwa się w stronę groteskowego horroru. I trzeba przyznać, że robi to z dużą pewnością siebie.
Pomysł na sklep w Ginzie, w którym sprzedaje się przedmioty wykonane z ciał zmarłych, jest jednym z najbardziej charakterystycznych elementów pierwszych trzech tomów. To rozwiązanie jest obrzydliwe, ale przede wszystkim dobrze pasuje do logiki podziemia. W tym świecie człowiek nie kończy wraz ze śmiercią. Ciało może zostać przetworzone, sprzedane i wykorzystane jako kolejny produkt. Sakaki bierze więc motyw dehumanizacji i doprowadza go do ekstremum.
Właśnie dlatego trzeci tom podoba mi się bardziej niż mogłoby się wydawać po samym opisie fabuły. Nie chodzi tutaj wyłącznie o ilość krwi. Makabra zaczyna pełnić funkcję świata przedstawionego. Skoro w pierwszych dwóch tomach dowiedzieliśmy się, że świat ten posiada własne zasady, teraz widzimy konsekwencje tych zasad w najbardziej dosadnej formie.
Antoinette jako egzekutorka jest świetnym projektem. Inspiracja Marią Antoniną zostaje mocno przerysowana, ale właśnie tego wymaga konwencja tej mangi. Jej wygląd, zachowanie i sposób działania sprawiają, że jest przeciwnikiem, którego trudno pomylić z kimkolwiek innym. Ma własną estetykę i własne upodobania, przez co scena polowania nabiera bardziej osobistego charakteru.
Sam mechanizm kolejnej próby również działa dobrze. Bohaterowie wiedzą, że przeciwnik chce zebrać określone części ich ciał, więc zagrożenie jest konkretne. Nie wystarczy po prostu „nie dać się zabić”. Każda konfrontacja może oznaczać utratę kolejnego fragmentu ciała, a w przypadku Yomiego i Yamiego ich synchronizacja sprawia, że konsekwencje są jeszcze bardziej niebezpieczne. To jeden z tych momentów, w których doceniam wcześniejszy pomysł z bliźniakami.
Nie wszystko jest jednak równie dopracowane. Trzeci tom momentami bardzo mocno naciska na groteskę, przez co niektóre elementy ocierają się o przesadę. W horrorze tego rodzaju nie jest to automatycznie wadą, ale autor musi uważać, żeby obrzydzenie nie stało się substytutem napięcia. Tutaj jeszcze nie przekracza granicy, choć kilka scen zdecydowanie znajduje się bardzo blisko.
Rysunki mają tutaj ogromne znaczenie. Bez odpowiedniej oprawy podobny koncept mógłby skończyć jako zwykła próba szokowania. Sakaki potrafi jednak nadać swoim scenom odpowiednią intensywność. Projektowanie potworów, deformacje ciała i sposób kadrowania pomagają budować napięcie. Nie powiedziałbym, że każda plansza jest efektowna, ale w najważniejszych scenach kreska dokładnie wie, czego od niej potrzebuje scenariusz.
Na plus zapisuję również rozwijanie drugoplanowych bohaterów. Nie wszyscy nagle stają się pełnokrwistymi postaciami, ale relacje między ocalałymi są coraz bardziej interesujące. Pojawia się też Enra, którego obecność otwiera kolejne pytania dotyczące świata. To postać, która może wzbudzać mieszane odczucia, ale właśnie dlatego dobrze pasuje do tej historii.
Podsumowanie
Podziemne Tokio tom 1-3 zaczyna się jako brutalny survival, ale z każdym kolejnym tomem coraz mocniej przeobraża się w groteskowy horror o świecie zbudowanym wokół śmierci i przemocy. Największą siłą serii jest świat, który z prostej areny szybko staje się pełnoprawnym, makabrycznym środowiskiem z własnymi regułami. Problemem pozostają nierówności scenariusza, chwilami zbyt duża dosłowność i rozwiązania, które sprawiają wrażenie dopisanych przede wszystkim po to, żeby podbić szok.
Bardzo dobre projekty egzekutorów.
Sprawne tempo akcji.
Wyrazista i odpowiednio brutalna oprawa graficzna.
Nierówny poziom scenariusza.
Niektóre zwroty akcji są zbyt wymuszone.
Bohaterowie początkowo pozostają zbyt powierzchowni.
| OCENA: 8/10 |
Seria od samego początku rzuca czytelnika w wir brutalnych wydarzeń, budując niezwykle duszny i niepokojący klimat. Zamiast powielać utarte schematy prostej rzezi, autor sukcesywnie rozbudowuje świat przedstawiony, tworząc przerażającą wizję alternatywnej rzeczywistości. Jednocześnie manga nie zawsze potrafi utrzymać poziom własnych koncepcji, przez co część zwrotów wypada zdecydowanie słabiej niż sam świat przedstawiony. Mimo tego po trzech tomach trudno odmówić serii charakteru i konsekwentnie budowanego klimatu. Dla kogo? To propozycja przede wszystkim dla czytelników, którzy lubią brutalny survival, horror, groteskę i mangi balansujące na granicy makabry. Inne polecane tytuły/serie: Gantz, Darwin’s Game, Doubt. |
| Mangę do recenzji dostarczyło wydawnictwo Waneko. Komiks można również znaleźć na Komiksiarnia Katowice i Ceneo. |
Twórca Popkulturowego Kociołka. Z popkulturą i tworzeniem autorskich tekstów związany od 2002 roku. Specjalizuje się w tematyce kultury Japonii oraz rynku komiksowego. Jako publicysta od lat śledzi rozwój mangi i anime, zamieniając wieloletnią pasję w rzetelne recenzje i analizy literatury oraz gier.
Seria od samego początku rzuca czytelnika w wir brutalnych wydarzeń, budując niezwykle duszny i niepokojący klimat. Zamiast powielać utarte schematy prostej rzezi, autor sukcesywnie rozbudowuje świat przedstawiony, tworząc przerażającą wizję alternatywnej rzeczywistości. Jednocześnie manga nie zawsze potrafi utrzymać poziom własnych koncepcji, przez co część zwrotów wypada zdecydowanie słabiej niż sam świat przedstawiony. Mimo tego po trzech tomach trudno odmówić serii charakteru i konsekwentnie budowanego klimatu.