Manga Moje bliźnięta – żałoba, kłamstwa i wiktoriański klimat

Czarno-biały kadr z recenzji mangi Moje bliźnięta przedstawiający bliskie ujęcie dwóch podobnych do siebie chłopców patrzących na siebie z bliska.

Moje bliźnięta to jednotomówka, która świadomie bawi się motywem podwójności. Jekyll i Hyde nie są jednak tylko efektownym nawiązaniem do klasycznej literatury, lecz podstawą historii o tym, jak trudno zbudować własną tożsamość, gdy przez całe życie jest się porównywanym z drugą osobą. Yuu Morikawa nie stawia na horror, lecz na emocje, relacje i stopniowe odkrywanie prawdy. Efekt jest delikatny, momentami melancholijny, choć niepozbawiony słabszych punktów.


Streszczenie fabuły

Jednym z bohaterów mangi jest John Atterson, niepozorny nastolatek o rudych włosach i piegowatej twarzy, który szczyci się bliską relacją z najpopularniejszymi uczniami w szkole, bliźniakami Jekyllem i Hydem. Chłopcy słyną z niezwykłej urody, ale ich ulubioną rozrywką jest ciągłe zamienianie się rolami i udawanie siebie nawzajem przed resztą świata, co jako jedyny bezbłędnie dostrzega właśnie John. Spokój nienaruszonego dotąd trio niszczy tragiczny wypadek, w którym nagle ginie Jekyll, zostawiając brata oraz przyjaciela w głębokiej żałobie. Czas po tragedii przynosi jednak jeszcze większy niepokój, ponieważ John zaczyna dostrzegać w ocalałym Hydzie zachowania zmarłego brata, co rodzi pytanie: który z nich tak naprawdę odszedł na zawsze?


Scenariusz

Manga Yuu Morikawy nie jest kolejnym prostym czytadłem, które można bezrefleksyjnie pochłonąć w kilkanaście minut, choć początkowo może sprawiać takie wrażenie. Autorka szybko pokazuje, że tragedia Jekylla i jego brata jest przede wszystkim punktem wyjścia do znacznie ciekawszej gry pozorów. 

Cała historia została zbudowana wokół niepewności, która sprawia, że nawet pozornie oczywiste fakty zaczynają budzić wątpliwości. Bardzo dobrze działa przy tym wybór Johna na głównego obserwatora wydarzeń. To właśnie przez jego perspektywę poznajemy zarówno ocalałego bliźniaka, jak i coraz bardziej skomplikowaną historię braci, dzięki czemu tajemnica nie jest jedynie zagadką dla czytelnika, ale również problemem, z którym sam bohater próbuje się uporać. 

Morikawa nie prowadzi jednak opowieści chronologicznie. Teraźniejszość, naznaczoną śmiercią jednego z braci i żałobą drugiego, przeplata retrospekcjami pokazującymi wcześniejsze relacje całej trójki. Ten zabieg pozwala stopniowo zmieniać nasze spojrzenie na Jekylla i Hyde’a, szczególnie że bracia zostali wyraźnie od siebie odróżnieni. Hyde jest bardziej otwarty, pogodny i spontaniczny, natomiast Jekyll pozostaje spokojniejszy, poważniejszy i bardziej zamknięty. Dzięki temu ich zabawa w zamienianie się rolami nie jest wyłącznie niewinnym żartem, lecz nabiera dodatkowego znaczenia. Z czasem okazuje się bowiem, że za tą grą stoją kompleksy, wzajemne porównywanie się i potrzeba odnalezienia własnej tożsamości

To właśnie ten psychologiczny aspekt uważam za jedną z największych zalet mangi. Morikawa pokazuje, że nawet wyjątkowo silna więź między bliźniakami może być źródłem napięć, zazdrości czy poczucia własnej niedoskonałości, a jednocześnie nie sprowadza swoich bohaterów do roli bezradnych ofiar. Ich relacja ma w sobie zarówno bliskość, jak i egoizm, troskę oraz rywalizację, przez co wypada znacznie bardziej wiarygodnie. W efekcie z czasem przestaje liczyć się wyłącznie odpowiedź na pytanie, który z braci przeżył. Znacznie ważniejsze staje się zrozumienie, dlaczego Jekyll i Hyde tak bardzo potrzebowali swoich ról i co właściwie oznaczała dla nich możliwość stania się drugim. 

Dobrze uzupełniają to nawiązania do Roberta Louisa Stevensona. Imiona bohaterów świadomie przywołują skojarzenie z klasyczną historią o Jekyllu i Hyde’ie, ale Morikawa nie próbuje jej kopiować. Wykorzystuje motyw podwójności i przenosi go na grunt relacji między bliźniakami, dzięki czemu literacka inspiracja pozostaje czytelna, ale nie przytłacza własnego pomysłu. 

Szkoda jedynie, że konstrukcja opowieści nie zawsze utrzymuje równie dobre tempo. Krótkie rozdziały i częste przeskoki między przeszłością a teraźniejszością potrafią chwilami osłabić napięcie, a w drugiej części historii pojawia się nieco więcej dopowiadania niż faktycznego rozwijania zagadki. Przy niespełna dwustu stronach trudno uznać to za poważną wadę, jednak kilka wątków mogłoby zostać poprowadzonych odrobinę szerzej. 

Mimo tego scenariusz pozostawia po sobie znacznie więcej niż sama zagadka tożsamości. To właśnie emocjonalne i psychologiczne podłoże relacji między bohaterami sprawia, że Moje bliźnięta nie rozpada się po poznaniu finałowej odpowiedzi i zachowuje swoją wartość również jako opowieść o więzi, stracie oraz próbie zrozumienia drugiego człowieka. 

Rysunki

Rysunki w Moich bliźniętach są jednym z tych elementów, które bardzo szybko budują charakter całej historii. Yuu Morikawa korzysta z delikatnej, eleganckiej kreski, dobrze pasującej do opowieści o młodych bohaterach i ich skomplikowanych emocjach. Nie ma tutaj potrzeby mocnego kontrastowania każdej sceny, przesadnej ekspresji czy ciężkiej, ponurej grafiki. Zamiast tego autorka stawia na subtelność, a ta decyzja sprawdza się zaskakująco dobrze.

Największą uwagę zwracają twarze postaci. W historii, w której tak wiele zależy od tego, jak bohater zachowuje się w danym momencie, mimika jest bardzo ważna. Różnice między Jekyllem i Hydem nie wynikają wyłącznie z ich wyglądu. Autorka potrafi podkreślić charakter jednego i drugiego poprzez spojrzenie, ułożenie ust czy sposób przedstawienia emocji. Dzięki temu nawet spokojniejsze kadry mają swoje znaczenie. Szczególnie dobrze wypada John. Jego wygląd wyraźnie odcina go od atrakcyjnych i popularnych bliźniaków. Jest zwyczajny i właśnie ta zwyczajność okazuje się bardzo potrzebna. Wizualnie podkreśla jego rolę obserwatora, osoby stojącej obok dwójki braci i jednocześnie będącej ich najbliższym przyjacielem.

Wady i niedociągnięcia

Jeśli chodzi o wady mangi, to bezsprzecznie największym problemem Moich bliźniąt jest dla mnie ograniczona objętość. Pomysłów jest tutaj wystarczająco dużo, aby stworzyć bardzo dobrą, znacznie bardziej rozbudowaną historię, ale autorka zdecydowała się zamknąć ją w jednym tomie. Sam fakt, że mamy do czynienia z jednotomówką, oczywiście nie jest wadą. Problem pojawia się wtedy, gdy liczba tematów zaczyna konkurować o miejsce, a tutaj konkurują ze sobą zagadka tożsamości, historia przyjaźni, relacja braci, żałoba, kompleksy, rywalizacja, poszukiwanie własnego miejsca i literackie inspiracje. Każdy z tych elementów ma sens, ale nie każdy dostaje tyle przestrzeni, ile mógłby potrzebować.

Najbardziej szkoda mi właśnie relacji Jekylla i Hyde’a. To ona powinna być emocjonalnym centrum całej historii, ponieważ wszystko, co dzieje się później, wynika z ich niezwykłej więzi. Manga pokazuje, że między braćmi istniały napięcia i że porównywanie ich miało wpływ na ich zachowanie. Pokazuje również, że zamiana ról nie była wyłącznie niewinną zabawą. Mimo tego miałem poczucie, że można było wejść jeszcze głębiej w ten temat. Niektóre emocje pojawiają się, zostają zasygnalizowane, a potem historia rusza dalej.

Podobny problem dotyczy Johna. To bardzo dobra postać, ale jego potencjał nie zostaje w pełni wykorzystany. Jego samotność i problemy z odnalezieniem się wśród innych tworzą świetny punkt wyjścia. Przyjaźń z bliźniakami jest dla niego czymś więcej niż zwykłą znajomością. To właśnie dzięki nim zaczyna znajdować swoje miejsce. Po ich tragedii można więc oczekiwać naprawdę mocnego emocjonalnego rozliczenia. Manga pokazuje część tego procesu, ale nie rozwija go tak szeroko, jak mogłaby.

Kolejną kwestią jest tempo. Początek potrafi bardzo skutecznie przyciągnąć uwagę, ponieważ szybko pojawia się podstawowa zagadka. Później narracja staje się bardziej fragmentaryczna. Krótkie rozdziały i przechodzenie między przeszłością a teraźniejszością pozwalają stopniowo odkrywać bohaterów, ale jednocześnie czasami rozbijają płynność lektury. Zamiast poczucia, że historia konsekwentnie zmierza do celu, pojawia się momentami wrażenie dokładania kolejnych fragmentów układanki.

Mam również wrażenie, że finał mógłby być mocniejszy. Skoro przez znaczną część historii napięcie opiera się na niepewności, rozwiązanie powinno mieć odpowiednio dużo przestrzeni, żeby naprawdę wybrzmieć. Tutaj wszystko następuje stosunkowo szybko. Czytelnik długo czeka na odpowiedź, a kiedy ją otrzymuje, historia nie daje już aż tak wiele czasu na spokojne przepracowanie wszystkich emocji.

Kolejny problem to balans między tajemnicą a emocjami. Moje bliźnięta są najlepsze wtedy, kiedy przestają próbować być zagadką, a zaczynają być historią o konkretnych osobach. Sceny dotyczące relacji braci i Johna mają dla mnie większą siłę niż samo rozważanie, kto jest kim. To właśnie pokazuje, gdzie leży prawdziwy potencjał tej mangi. Momentami chciałem więc więcej zwyczajnych rozmów, więcej wspólnych wspomnień i więcej sytuacji pokazujących, dlaczego ta trójka była ze sobą tak mocno związana.


Czy warto sięgnąć po Moje bliźnięta?

Tak, Moje bliźnięta zdecydowanie warto przeczytać, szczególnie jeśli lubicie krótkie mangi, w których zagadka służy opowiedzeniu historii o relacjach między bohaterami. Yuu Morikawa stworzyła emocjonalny one shot z ciekawym pomysłem, przyjemną oprawą i bohaterami, których łatwo polubić. Nie jest to manga pozbawiona wad, ale jej mocne strony zdecydowanie wystarczają, żeby poświęcić jej uwagę.

 Ciekawy motyw zamiany tożsamości.

  Dobrze skonstruowana relacja Jekylla, Hyde’a i Johna.   

  Udany portret trudnej bliźniaczej więzi. 

  Bardzo przyjemna, delikatna kreska. 

  Niektóre wątki zostały potraktowane zbyt skrótowo. 

  Momentami nierówne tempo narracji. 

  Rozwiązanie najważniejszej tajemnicy mogłoby otrzymać więcej miejsca.  

  Relacja bliźniaków ma większy potencjał, niż udało się wykorzystać. 

 

OCENA: 6/10
Ocena mangi Moje bliźnięta od wydawnictwa Waneko.Moje bliźnięta okazały się dla mnie ciekawą, choć nie do końca wykorzystaną historią o trudnościach w zachowaniu własnej odrębności, kiedy całe życie dzieli się z drugą osobą. Yuu Morikawa sprawnie łączy tajemnicę z opowieścią o przyjaźni, stracie i skomplikowanej relacji między braćmi, ale nie wszystkie pomysły zostały rozwinięte na tyle, by naprawdę wybrzmieć. Najlepiej wypada John, którego perspektywa pozwala spojrzeć na bliźniaków z nieco innej strony, choć również jego potencjał nie został w pełni wykorzystany. Charakterystyczna oprawa wizualna dobrze współgra z melancholijnym klimatem, jednak całość momentami pozostawia niedosyt. To przyzwoita jednotomówka z kilkoma naprawdę dobrymi pomysłami, ale zabrakło mu głębi i mocniejszego rozwinięcia. Dla kogo? Dla osób, które lubią krótkie, nastrojowe mangi obyczajowe z tajemnicą, psychologicznym tłem, mocnymi relacjami między bohaterami i delikatną oprawą graficzną. Inne polecane tytuły/serie: Orange, Kwiaty zła, Dziewczyna znad morza.

Mangę do recenzji dostarczyło wydawnictwo Waneko. Komiks można również znaleźć na Komiksiarnia Katowice i Ceneo.
PopKulturowy Kociołek
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.