Kociołkowe rozmowy: Wywiad z Sylvainem Runbergiem – o historii, science fiction, mrocznym fantasy i przyszłości scenarzystów komiksowych

Portret scenarzysty komiksowego Sylvaina Runberga na tle spokojnego jeziora, otwierający nasz ekskluzywny wywiad o jego twórczości oraz planach wydawniczych na 2026 rok.

Sylvain Runberg przez lata pracował nad komiksami obejmującymi szerokie spektrum gatunków – od science fiction i kryminału, po fantasy oraz historie historyczne. W rozmowie dla Popkulturowego Kociołka scenarzysta opowiada o pracy nad swoimi tytułami, wspomina spotkania z legendami pokroju Moebiusa i Enkiego Bilala oraz dzieli się spojrzeniem na zmieniający się świat komiksu. To wyjątkowa okazja, aby zajrzeć za kulisy pracy jednego z najciekawszych twórców europejskiej sceny komiksowej.

Sylvain Runberg to jeden z najciekawszych współczesnych europejskich scenarzystów komiksowych, którego twórczość od lat zachwyca czytelników na całym świecie. Polski odbiorca miał okazję poznać jego historie między innymi dzięki takim tytułom jak: On Mars (Taurus Media), Łowcy relikwii (Lost in Time), Millennium Saga czy Konungowie (Egmont Polska). Jego scenariusze często łączą wielkie wizje przyszłości z aktualnymi problemami społecznymi, polityką oraz pytaniami o naturę człowieka. Twórca dzieli się również kulisami swojej pracy na Instagramie, gdzie można śledzić jego najnowsze projekty. 

W poniższej rozmowie Sylvain Runberg opowiada o początkach swojej kariery, współpracy z legendami komiksu, tworzeniu rozbudowanych uniwersów oraz o tym, co jego zdaniem stanowi fundament naprawdę dobrej historii. Zapraszam do lektury wyjątkowego wywiadu z autorem, który udowadnia, że komiks wciąż jest medium pełnym nieograniczonych możliwości. 


Portret scenarzysty komiksowego Sylvaina Runberga na tle spokojnego jeziora
Fot. Sylvain Runberg / Materiały prywatne

🎙️Dziękuję bardzo, że znalazł Pan czas na tę rozmowę w swoim napiętym harmonogramie.

🎙️Co sprawiło, że wybrał Pan scenariusz zamiast rysunku?

Sylvain Runberg: Jako dziecko i nastolatek rysowałem, ale z czasem bardziej zainteresowało mnie pisanie. Mam cierpliwość do tworzenia tekstów, znacznie mniejszą do rysowania. Pisanie lepiej odpowiada temu, co lubię robić w procesie twórczym. Pozwala mi też tworzyć wiele różnych historii w wielu gatunkach: science fiction, fantasy, kryminałach, horrorach, opowieściach nadnaturalnych, dramatach i tak dalej.

🎙️Co jest dla Pana trudniejsze: kreowanie świata czy postaci?

Sylvain Runberg: Lubię obie te rzeczy. Ale tworzenie świata to nie jest scenopisarstwo. Scenopisarstwo polega na budowaniu postaci, przez które rozwijać się będzie historia. To główna różnica między na przykład grami fabularnymi (RPG) czy niektórymi grami wideo, a scenopisarstwem fikcyjnym, czy to w książkach, czy na ekranie.

🎙️W jaki sposób Pana wykształcenie historyczne wpływa na sposób, w jaki konstruuje Pan światy w swoich historiach?

Sylvain Runberg: Mam tytuł magistra historii politycznej, więc te podejścia są zawsze obecne w moich scenariuszach w taki czy inny sposób. Napisałem wiele historii osadzonych w realiach historycznych, ale nawet gdy piszę science-fiction czy fantasy, te aspekty również mają tendencję do pojawiania się. Dla mnie wyobraźnia jest także lustrem podstawionym rzeczywistości, sposobem na mówienie o niej w inny sposób.

🎙️Co dla Pana stanowi absolutne jądro dobrej opowieści komiksowej?

Sylvain Runberg: Jak w każdej historii, to postacie muszą przyciągać czytelnika. Oczywiście ważna jest też spójność między opowieścią a jej graficzną interpretacją. Scenariusz i rysunek muszą się uzupełniać, nie powielając się wzajemnie.

🎙️Czy istnieje temat, który uważa Pan za zbyt trudny lub zbyt kontrowersyjny, by poruszyć go w medium komiksowym?

Sylvain Runberg: Nie, w komiksie można poruszyć każdy temat.

🎙️Jak Pan ocenia wpływ sztucznej inteligencji na przyszłość zawodu scenarzysty?

Sylvain Runberg: Zakładam, że mówisz o dużych modelach językowych (LLM), takich jak ChatGPT? To nie ma nic wspólnego ze sztuczną inteligencją; to oprogramowanie do plagiatowania. To nie tylko oszustwo, ale też zjawisko bardzo szkodliwe poznawczo; wszystkie badania to pokazują i słusznie, bo zakłóca to procesy myślowe. Oczywiście przerażający jest również wpływ centrów danych zasilających tę technologię na środowisko, to powinien być główny powód, by z nich nie korzystać. Pod żadnym pozorem osoba, która się tym posługuje, nie może nazywać siebie scenarzystą czy pisarzem. Nie czuję się tym zagrożony, ponieważ ludzie zainteresowani historiami chcą dzielić się prawdziwym doświadczeniem z drugim człowiekiem.

Okładka albumu On Mars.
Fot. Sylvain Runberg / Materiały prywatne

🎙️Które dzieło innego autora uważa Pan za absolutne arcydzieło scenopisarstwa?

Sylvain Runberg: Monster” Naokiego Urasawy.

🎙️Czy zdarza się Panu podpowiadać rysownikowi, jak powinny wyglądać jego prace, aby w pełni oddać Pana historię?

Sylvain Runberg: Skupiam się na tym, kim są postacie, jaka jest ich rola w historii oraz na atmosferze. Jeśli chodzi o warstwę wizualną, staram się dawać artyście jak najwięcej swobody, chyba że konieczne jest bycie bardzo konkretnym.

🎙️Jakie trudności napotkał Pan przy debiutanckim albumie Astrid?

Sylvain Runberg: To podchwytliwe pytanie, ponieważ pisałem ten album prawie 25 lat temu! W przypadku „Astrid” chodziło o humor dla młodych czytelników, więc było to dość odmienne od wszystkiego, co robiłem później. Wyzwania tamtego albumu polegały na wymyślaniu siebie na nowo do każdej historii, które w tym przypadku były jednostronicowe i nadziei, że żart „zaskoczy”.

🎙️Jak wspomina Pan współpracę z takimi legendami komiksu jak Moebius czy Enki Bilal?

Sylvain Runberg: Pytasz o moją wcześniejszą karierę, gdy pracowałem dla wydawnictwa Les Humanoïdes Associés i zajmowałem się również marketingiem oraz eventami; mówimy o czasach sprzed prawie 30 lat. Cóż, Enki Bilal i Jean (Moebius) byli bardzo przystępnymi, bardzo miłymi ludźmi; nie spotykałem ich często, ale mam z tego powodu miłe wspomnienia. 

🎙️Jakie są największe różnice w pracy z wydawcami takimi jak Dupuis, Glénat czy DC Comics?

Sylvain Runberg: To wszystko wielcy wydawcy – bardzo profesjonalni, więc powiedziałbym, że nie ma między nimi jakiejś ogromnej różnicy jako takiej. Oczywiście wszystko zależy od konkretnych projektów i ludzi, z którymi współpracujesz.

Okładka komiksu Wonder Woman Harley Quinn: La Souffrance et le Don autorstwa Sylvaina Runberga i Mikiego Montllo, ukazująca spotkanie ikonicznych postaci DC Comics.
Fot. Sylvain Runberg / Materiały prywatne

🎙️Jak wyglądała praca nad „Orbital” od strony scenariusza?

Sylvain Runberg: „Orbital” wyrósł z mojej chęci stworzenia wysoce politycznej space opery, zawierającej tematy rezonujące z problemami, z jakimi mierzą się dzisiejsze społeczeństwa. Wierzę, że dokładnie tym się stała i właśnie dlatego przez lata była tak dobrze przyjmowana, również dzięki doskonałym rysunkom Serge’a Pellé dla tego uniwersum.

🎙️Seria On Mars porusza tematykę więziennictwa i religii. Skąd pomysł na połączenie tych dwóch wątków w kosmosie?

Sylvain Runberg: W przypadku „On Mars”, temat kolonizacji Marsa, zagadnienie, które w zależności od perspektywy może inspirować sny lub koszmary – służył przede wszystkim jako pretekst do zbadania świata uwięzienia, celu kary i naszych systemów więziennych. Religia często odgrywa w takich kontekstach znaczącą rolę, czasem pozytywną, czasem negatywną i tutaj to właśnie aspekt kultowy zdominował narrację.

🎙️W Millennium Saga podjął Pan odważną próbę kontynuacji wątków Stiega Larssona. Jakie to uczucie pracować nad tak znanym materiałem źródłowym?

Sylvain Runberg: Nowa kontynuacja „Millennium” powstała po tym, jak zaadaptowałem już pierwsze trzy powieści na komiks. Właściciele praw byli zainteresowani tym, co mogę zaproponować; odpowiedziałem, a oni przystali na to. Pasjonuję się tematami eksplorowanymi przez Stiega Larssona które były mi już znane i to również wyjaśnia, jak do tego doszło.

🎙️Konungowie to mroczne fantasy oparte na mitologii. Jak Pan dekonstruował mity nordyckie na potrzeby tej serii?

Sylvain Runberg: Choć dobrze znam średniowieczną historię i mitologię skandynawską, „Konungar” to prawdziwe dzieło mrocznego fantasy, w którym wyobraźnia bierze górę nad historią. Chciałem pobawić się ikonicznymi postaciami z różnych mitologii, szczególnie nordyckiej, celtyckiej i greckiej, jednocześnie pozwalając sobie na znaczną swobodę wobec materiału źródłowego.

🎙️Skąd wzięła się fascynacja „reliktami” w Pana dziele Łowcy relikwii?

Sylvain Runberg: Mam wykształcenie historyczne; jako dziecko chciałem zostać archeologiem i interesuję się tematyką cywilizacji pozaziemskich – „Łowcy relikwii” to mieszanka tego wszystkiego.

🎙️Czy pisanie dla uniwersum Watch Dogs wymagało od Pana bycia graczem, by zrozumieć ducha tej marki?

Sylvain Runberg: Zacząłem grać w gry wideo pod koniec lat 70. i od tamtej pory pozostaję związany z tą formą ekspresji; biorąc pod uwagę moje doświadczenie w pracy przy znanych międzynarodowych franczyzach oraz fakt, że gra porusza tematy polityczne, które wcześniej zgłębiałem, myślę, że to wyjaśnia mój udział w projekcie. No i oczywiście bycie graczem pomaga.

🎙️Jak Pan przygotowywał się do pisania o JFK w serii biograficznej? Co Pana najbardziej zaskoczyło w jego życiu?

Sylvain Runberg: W tym projekcie scenariusz był współtworzony z historykiem André Kaspi, jednym z czołowych francuskich ekspertów od historii USA i JFK więc album powstał pod jego fachowym okiem.

Dynamiczna okładka szóstego tomu serii science-fiction Orbital zatytułowanego Opor, autorstwa Sylvaina Runberga oraz Sergea Pelle, ukazująca bohatera w zniszczonym mieście.
Fot. Sylvain Runberg / Materiały prywatne

🎙️Gdyby mógł Pan wysłać wiadomość do samego siebie z 2004 roku, co by Pan napisał?

Sylvain Runberg: Ufaj sobie.

🎙️Czy może Pan podzielić się informacją o przyszłych projektach?

Sylvain Runberg: Tak. Pracuję z Grunem nad nowym cyklem „On Mars” zatytułowanym „Under Mars” dla wydawnictwa Maghen; nad drugim tomem „Captain Future” z Alexisem Tallone dla wydawnictwa Kana; nad adaptacją międzynarodowego bestsellera Jake’a Adelsteina „Tokyo Vice” z Olivierem Martinem; nad nową historią o wikingach z Erikiem Chabbertem – oba tytuły dla wydawnictwa Delcourt; nad nową serią fantasy „Luminis” z Gabrielem Germainem; nad nową serią dla młodych dorosłych pt. „Obscure” z Jalo; nad nowym projektem o profesjonalnym kolarstwie z Espe i Christophem Bassonem (byłym zawodowcem) pt. „Adrenaline” oraz adaptacją powieści grozy „Blood Cruise” Matsa Strandberga z Vincentem Cifuentesem – wszystkie dla Dupuis; nad nowym komiksem graficznym z pogranicza zjawisk nadprzyrodzonych i historii, dziejącym się w Rosji za panowania Iwana Groźnego, zatytułowanym „Redoutables” z Brice’em Bingono dla Glenat; oraz nad trzecim i ostatnim tomem „Zaroff” z François Miville-Deschênesem dla Lombardu.

🎙️Co chciałby Pan powiedzieć polskim czytelnikom na zakończenie wywiadu?

Sylvain Runberg: Byłem na festiwalu w Łodzi i to było wspaniałe przeżycie. Bardzo mi się podobało to doświadczenie oraz polska publiczność. Chciałbym tam wrócić. Czytajcie dalej komiksy – to wciąż przyszłość!

🎙️Bardzo dziękuję za tę rozmowę. To była prawdziwa przyjemność móc gościć Pana na łamach polskiego medium. Życzę Panu wielu kolejnych udanych albumów, które nadal będą znajdować tak entuzjastycznych odbiorców w Polsce.


Więcej fascynujących rozmów z twórcami i ludźmi świata popkultury czeka na Was w serii „Kociołkowe rozmowy” – zapraszamy do lektury!

PopKulturowy Kociołek
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.