
Szlak Chwały to jedna z tych powieści Roberta A. Heinleina, których nie da się łatwo zaszufladkować. Mamy tu fantasy, science fiction, kosmiczną przygodę, romans i humor. Heinlein ma jednak ambicję opowiedzieć przy okazji coś więcej, a właśnie ta druga warstwa sprawia, że Szlak Chwały pozostaje książką interesującą, choć mocno nierówną.
Streszczenie fabuły
Evelyn Cyril Gordon, ranny weteran wojny w Azji Południowo-Wschodniej, próbuje ułożyć sobie życie na nowo, odpoczywając na francuskiej Riwierze. Przypadkowo trafia on na prasowe ogłoszenie skierowane do poszukiwaczy przygód, na które postanawia odpowiedzieć. Na miejscu spotyka olśniewającą piękność oraz jej tajemniczego pomagiera, po czym zostaje wciągnięty do innego wymiaru jako zakontraktowany Bohater. Wyprawa ta szybko przeradza się w pełną niebezpieczeństw podróż przez kolejne światy, która ostatecznie okazuje się również próbą odpowiedzi na pytanie, co właściwie daje człowiekowi poczucie spełnienia.
Scenariusz
Książka Szlak Chwały to pozycja pod wieloma względami unikalna. Została ona stworzona bowiem przez autora kojarzonego głównie z nurtem science fiction, który nagle postanowił przetestować swoje siły w konwencji fantasy.
Konstrukcja fabularna powieści została tu wyraźnie podzielona na dwie zupełnie odmienne części i to właśnie ten podział budzi najwięcej emocji podczas lektury. Pierwsze dwie trzecie książki stanowią genialny, wręcz modelowy przykład klasycznej opowieści awanturniczej. Mamy tutaj jasny cel, szybkie zawiązanie akcji oraz dynamiczny ciąg wydarzeń, w którym bohaterowie przeskakują między wymiarami, walczą z potworami i pokonują kolejne przeszkody w wieżach strzeżonych przez niebezpiecznych strażników. Tempo w tej sekcji jest znakomite, a czytelnik po prostu płynie przez kolejne rozdziały, ciesząc się lekkim duchem dawnej literatury pulpowej.
Problem pojawia się w momencie, gdy główne zadanie zostaje zakończone. Wtedy Robert A. Heinlein gwałtownie wciska hamulec i zmienia charakter powieści z dynamicznego fantasy na obyczajowo-filozoficzny dyskurs. Ostatnia jedna trzecia książki skupia się na tym, co dzieje się po tradycyjnym „i żyli długo i szczęśliwie”. Pokazanie codzienności dawnego herosa, który zaczyna się nudzić u boku potężnej władczyni, jest pomysłem bezsprzecznie odważnym i dekonstruującym utarte schematy gatunkowe. Niestety, cierpi na tym drastycznie tempo całej historii, ponieważ dynamiczne walki zostają zastąpione przez tasiemcowe monologi oraz nadmiernie opisową ekspozycję świata. Ta nagła zmiana tonu sprawia, że całość wydaje się nieco pęknięta na pół.
Bohaterowie
Główny bohater E. C. Gordon jest postacią, która potrafi irytować, ale przynajmniej nie jest bezbarwna. Jego doświadczenie wojskowe wpływa na sposób reagowania na zagrożenie, a poczucie humoru pozwala utrzymać lekki ton narracji. Jest zarazem bardzo mocno osadzony w sposobie myślenia Heinleina. Momentami trudno oddzielić Gordona od autora, ponieważ bohater zbyt często staje się nośnikiem poglądów dotyczących społeczeństwa, podatków, małżeństwa czy obyczajów. To szczególnie widoczne w jego rozmowach. Gordon jest przekonujący jako człowiek wrzucony w absurdalną sytuację, znacznie mniej jako mężczyzna, który wypowiada się z dużą pewnością na temat niemal wszystkiego. Nie niszczy to narracji, ale sprawia, że postać traci nieco wiarygodności.
Star z kolei reprezentuje tu archetyp kobiety absolutnej, nieziemsko pięknej, wszechstronnie wykształconej i dysponującej władzą, o jakiej zwykli śmiertelnicy mogą tylko pomarzyć. Problem w tym, że Heinlein bardzo często przedstawia ją przede wszystkim przez pryzmat jej atrakcyjności. To mocno ogranicza potencjał postaci, która mogłaby być jedną z najciekawszych kobiet w całej powieści. Jej relacja z Gordonem, również budzi mieszane odczucia. Jest między nimi chemia, jest flirt, jest wzajemne zainteresowanie, ale sposób, w jaki Heinlein przedstawia role obojga, mocno się zestarzał. Autor próbuje zestawić wyzwolenie obyczajowe z trochę zbyt przesadzonym obrazem męskiej dominacji.
Najlepiej i najciekawiej ze wszystkich bohaterów prezentuje się tu Rufo. Nie jest może bohaterem o szczególnie rozbudowanej psychologii, ale pełni swoją funkcję i wzbogaca dynamikę grupy. Jego obecność dobrze pasuje do przygodowej konstrukcji książki.
Klimat i świat
Pod względem świata przedstawionego Szlak Chwały ma sporo do zaoferowania. Heinlein nie tworzy typowej krainy fantasy, choć korzysta z jej najbardziej rozpoznawalnych elementów. Są potwory, smoki, magia, miecze, tajemnicze budowle i artefakt, którego zdobycie stanowi główny cel wyprawy. Jednocześnie za tym wszystkim stoi myślenie rodem z science fiction.
To właśnie ten kontrast jest największym atutem książki. Heinlein nie ogranicza się do stwierdzenia, że bohater znalazł się w magicznym świecie. Próbuje zastanowić się, dlaczego rzeczywistość może działać inaczej. Co stanie się z bronią z naszego świata? Jak różnice fizyczne wpłyną na człowieka? Czy można bez konsekwencji oddychać obcym powietrzem albo spożywać miejscowe jedzenie? Takie pytania sprawiają, że świat ma charakterystyczną dla autora racjonalną podbudowę.
Klimat jest natomiast zdecydowanie pulpowy. Szlak Chwały nie próbuje być ponurym, monumentalnym fantasy. Jest to raczej awanturnicza opowieść z dużą dawką humoru, autoironii i świadomego korzystania z dawnych schematów literatury przygodowej. Heinlein czerpie z tradycji opowieści o bohaterach przemierzających obce światy, co widać również w nawiązaniach do twórczości Edgara Rice’a Burroughsa. Dzięki temu książka ma własny charakter.
Wady i niedociągnięcia
Największym problemem Szlaku Chwały jest nierówność. To właściwie dwie różne książki połączone jednym bohaterem. Pierwsza jest przygodową fantasy z elementami science fiction i potrafi być naprawdę wciągająca. Druga znacznie mocniej skupia się na relacjach, obyczajowości, polityce i filozoficznych rozważaniach. Sam pomysł na taką konstrukcję nie jest zły. Problem polega na proporcjach.
Po emocjonującej wyprawie tempo wyraźnie spada. Zamiast kolejnych wyzwań dostajemy rozmowy, w których bohaterowie długo rozważają kwestie, które dla dzisiejszego czytelnika mogą być znacznie mniej interesujące niż dla odbiorcy z początku lat sześćdziesiątych.
Drugą poważną wadą jest zauważalna nachalność światopoglądowa. Heinlein ma wiele interesujących poglądów, ale nie zawsze potrafi przedstawić je w sposób literacko subtelny. Kiedy postać zaczyna przez kilka stron tłumaczyć określony sposób organizacji społeczeństwa, historia przestaje być historią, a staje się wykładem. Nie każdemu będzie to jednak przeszkadzało.
Trudno również pominąć sposób przedstawiania relacji damsko męskich. Heinlein próbuje połączyć swobodę seksualną z bardzo wyraźnie zaznaczonymi rolami płciowymi, co dla części współczesnych czytelników może to być gorycz nie do przełknięcia.
Czy warto przeczytać Szlak Chwały?
Mimo opisanych wad i wyraźnego postarzenia się niektórych wątków obyczajowych, książka Szlak Chwały wciąż pozostaje niezwykle intrygującym eksperymentem na granicy gatunków. To pozycja obowiązkowa dla osób, które chcą zobaczyć, jak klasyk science fiction radził sobie z konwencją heroicznej fantasy, wywracając przy okazji do góry nogami schemat szczęśliwego zakończenia.
Bardzo dobre fragmenty przygodowe.
Charakterystyczny, lekki humor Heinleina.
Ciekawe wykorzystanie różnic między światami.
Nierówne tempo całej powieści.
Zbyt długie partie rozmów o obyczajowości i polityce.
Nachalnie prezentowane poglądy autora.
Nierówne wykorzystanie potencjału bohaterów.
| OCENA: 7/10 |
![]() |
| Książkę do recenzji dostarczyło wydawnictwo Rebis. Ciekawe tytułu do przeczytania znajdziecie również na na Komiksiarnia Katowice i Ceneo. |
Twórca Popkulturowego Kociołka. Z popkulturą i tworzeniem autorskich tekstów związany od 2002 roku. Specjalizuje się w tematyce kultury Japonii oraz rynku komiksowego. Jako publicysta od lat śledzi rozwój mangi i anime, zamieniając wieloletnią pasję w rzetelne recenzje i analizy literatury oraz gier.
