Bestia z Północy – brutalna przygoda w świecie Conana

Dynamiczna ilustracja fantasy przedstawiająca wojownika na koniu w scenerii przywodzącej na myśl mroczne legendy, stanowiąca oprawę recenzji komiksu Bestia z Północy.

Bestia z Północy zabiera czytelników w podróż do brutalnego świata miecza, magii i bezwzględnych wojowników. Oscar Martin oraz Leonel Castellani stworzyli historię, która mocno czerpie z klasycznych opowieści o barbarzyńcach, jednocześnie dodając własny charakter. To komiks pełen krwi, pojedynków i mrocznego klimatu, który sprawdza, czy oldschoolowa fantasy nadal potrafi zachwycić. 


Streszczenie fabuły

Album przedstawia jedną z przygód młodego wojownika przemierzającego niebezpieczne krainy epoki hyboryjskiej. Bohater trafia do miasta Hud Hund Engaun, miejsca rządzonego przez przestępcze klany, gdzie każdy mieszkaniec walczy przede wszystkim o własne interesy. Po jednej z bójek zwraca na siebie uwagę lokalnego przywódcy Gyuli, który proponuje mu lukratywne zadanie. Wojownik ma odnaleźć jego porwaną córkę Jahivé i sprowadzić ją z powrotem do domu. Misja szybko okazuje się bardziej skomplikowana, niż początkowo zakładano, ponieważ za konfliktem gangów kryje się znacznie większe zagrożenie.


Brutalna komiksowa uczta w świecie fantasy

Są historie, które nie próbują na nowo wymyślać znanego gatunku, tylko przypominają, dlaczego pewne schematy przetrwały próbę czasu. Bestia z Północy należy właśnie do tej kategorii. To komiks świadomie korzystający z klasycznych elementów heroic fantasy.

Oscar Martin doskonale zdaje sobie sprawę, z jakiego dziedzictwa korzysta. Nie próbuje udawać, że tworzy zupełnie nową definicję barbarzyńskiej opowieści. Zamiast tego bierze najbardziej charakterystyczne składniki gatunku i układa z nich sprawnie działającą przygodę. Jest tu brutalność, jest magia, są intrygi i oczywiście bohater, który zdecydowanie lepiej czuje się z mieczem w dłoni niż podczas prowadzenia dyplomatycznych rozmów.

Największą siłą tego albumu jest świadomość własnej tożsamości. Bestia z Północy wie, czym chce być. To nie jest wielowątkowa epopeja fantasy. To zamknięta historia, która ma przede wszystkim dostarczyć emocji, widowiskowych starć i czystej prostej przygody fantasy. I ten właśnie cel komiks realizuje doskonale.

Od pierwszych stron czuć tutaj atmosferę świata, w którym życie ma niewielką wartość, a reputacja wojownika często jest ważniejsza niż jego prawdziwe intencje. Miasto Hud Hund Engaun zostało przedstawione jako miejsce pełne zagrożeń, gdzie każdy uśmiech może oznaczać próbę oszustwa, a każda obietnica może zakończyć się zdradą.

To środowisko idealnie pasuje do głównego bohatera. Człowieka, który nie szuka wielkich ideałów ani nie zamierza ratować świata. Jego motywacje są znacznie prostsze. Chce pieniędzy, przygód i możliwości życia według własnych zasad. Jednocześnie właśnie ta prostota sprawia, że bohater jest tak interesujący.

Oscar Martin prowadzi historię w szybkim tempie. Nie ma tutaj długich przestojów ani rozbudowanych fragmentów, które odciągałyby uwagę od głównej osi wydarzeń. Bohater szybko trafia w centrum konfliktu, a kolejne przeszkody pojawiają się regularnie.

Komiks przypomina trochę klasyczną sesję gry fabularnej. Bohater wkracza do nowego miejsca, zdobywa zadanie, odkrywa kolejne zagrożenia i musi pokonać coraz trudniejszych przeciwników. Jest w tym coś bardzo znajomego, ale jednocześnie niezwykle przyjemnego.

Autor dobrze rozumie, że tego typu opowieść potrzebuje odpowiedniego rytmu. Nie można przesadzić z komplikowaniem fabuły, bo wtedy ginie przygodowy charakter historii. Bestia z Północy stawia przede wszystkim na dynamikę.

Nie oznacza to jednak, że scenariusz jest pozbawiony niespodzianek. W trakcie lektury pojawiaja się kilka zmian kierunku i momentów, które pokazują, że sytuacja nie zawsze wygląda tak, jak początkowo sugerowano. Nie są to zwroty wywracające cały gatunek do góry nogami, ale wystarczają, aby utrzymać zainteresowanie.

Bohaterowie

Centralną postacią oczywiście pozostaje wojownik z północy. To bohater, którego charakter nie opiera się na długich monologach czy skomplikowanych rozterkach. Jego osobowość budowana jest poprzez czyny.

To człowiek gwałtowny, dumny i często kierujący się instynktem. Jednocześnie autor pokazuje, że za ogromną siłą fizyczną kryje się także doświadczenie oraz inteligencja. Nie jest bezmyślną maszyną do walki. Potrafi obserwować sytuację i wykorzystać błędy przeciwników.

Bardzo dobrze działa również kontrast pomiędzy bohaterem a mieszkańcami miasta. Podczas gdy lokalni przywódcy prowadzą skomplikowane gry polityczne, pełne kłamstw i manipulacji, wojownik działa według własnych prostych zasad. 

Postacie drugoplanowe pełnią przede wszystkim funkcję elementów większej przygody. Nie każda z nich otrzymuje ogromną głębię psychologiczną, ale większość dobrze spełnia swoje zadanie. Przywódcy gangów, strażnicy, przeciwnicy i tajemnicze postacie związane z magią tworzą odpowiednie tło dla głównego bohatera.

Ilustracja z komiksu Bestia z Północy wydawnictwa Lost In Time, przedstawiająca mrocznego wojownika na koniu, stanowiąca oprawę recenzji tego fantasy.
Źródło: Lost in Time

Rysunki

Warstwa wizualna to jeden z najmocniejszych punktów albumu. Leonel Castellani doskonale rozumie, że historia o barbarzyńskim wojowniku musi przede wszystkim działać obrazem. Tutaj liczy się skala, energia oraz odpowiednie pokazanie siły bohatera.

Jego wersja wojownika z północy jest monumentalna. To postać, która niemal zawsze dominuje kadr. Sylwetka, postura i sposób poruszania sprawiają, że od razu wiadomo, kto znajduje się w centrum opowieści.

Artysta bardzo dobrze radzi sobie ze scenami walki. Starcia mają odpowiednią dynamikę, czuć ciężar uderzeń, ruch miecza oraz brutalność świata przedstawionego. Nie są to statyczne pojedynki, ale pełne energii sekwencje, które naprawdę dobrze wyglądają na planszach.

Widać tutaj inspiracje klasycznymi twórcami związanymi z komiksową wersją fantasy. Szczególnie zauważalne są wpływy artystów, którzy przez lata budowali legendę tego typu bohaterów. Castellani nie kopiuje jednak swoich poprzedników. Bierze pewne elementy i przetwarza je przez własny styl.

Bardzo dobrze wypadają również lokacje. Mroczne ulice miasta, ponure wnętrza oraz miejsca związane z magią tworzą odpowiednią atmosferę. Nie jest to świat przesadnie realistyczny, ale właśnie dzięki temu pasuje do charakteru całej historii.

Styl rysownika może jednak nie przypaść do gustu każdemu. Charakterystyczna kreska, mocno podkreślone sylwetki i pewna przesada w wyglądzie postaci sprawiają, że album ma bardzo wyraźną otoczkę.

Wady i niedociągnięcia

Największym problemem Bestii z Północy jest jednocześnie jej największa zaleta. Komiks jest bardzo wierny klasycznym schematom heroic fantasy. Dla fanów tego rodzaju opowieści będzie to ogromny atut, ale osoby szukające świeżego podejścia mogą poczuć pewne rozczarowanie.

Fabuła momentami jest bardzo przewidywalna. Doświadczony czytelnik szybko zauważy, w jakim kierunku zmierza historia i jakie elementy prawdopodobnie pojawią się na kolejnych stronach. Niektóre rozwiązania można przewidzieć wcześniej, a część postaci została skonstruowana według dobrze znanych wzorców.

Drugim elementem, który może dzielić odbiorców, jest charakter głównego bohatera. Wojownik z północy jest postacią bardzo wyrazistą, ale jednocześnie stosunkowo prostą. Nie należy oczekiwać tutaj rozbudowanego portretu psychologicznego czy wielkich przemian wewnętrznych. To bohater czynów, nie refleksji. Jego emocje są ukryte głęboko pod warstwą siły, dumy i brutalności. 

Pewien niedosyt pozostawia również świat przedstawiony. Miasto Hud Hund Engaun ma ogromny potencjał i można byłoby poświęcić więcej miejsca jego historii, mieszkańcom oraz konfliktom między poszczególnymi grupami. Album skupia się jednak przede wszystkim na zadaniu bohatera, przez co część interesujących elementów pozostaje jedynie zarysowana.


Czy warto przeczytać?

Bestia z Północy to bardzo solidna propozycja dla wszystkich fanów klasycznego fantasy, którzy tęsknią za prostszymi, ale pełnymi energii historiami. To komiks świadomy swoich korzeni, oferujący dokładnie to, czego można oczekiwać od przygody z barbarzyńskim wojownikiem w roli głównej.

  Bardzo dobrze oddany klimat klasycznej heroic fantasy.

  Dynamiczna i pełna akcji fabuła.

  Charyzmatyczny główny bohater.

  Efektowne i pełne energii rysunki.

  Fabuła momentami jest przewidywalna.

  Mało miejsca poświęcono rozbudowie świata.

  Bohaterowie drugoplanowi mogliby być bardziej rozwinięci.

 

OCENA: 8/10
Recenzja komiksu Bestia z Północy od Lost in Time.Komiks, który nie próbuje udawać czegoś, czym nie jest. To czysta przygodowa fantasy oparta na sile charakteru bohatera, widowiskowych starciach i klimacie dawnych opowieści. Oscar Martin stworzył historię pełną szacunku do klasyki, a Leonel Castellani nadał jej odpowiednią wizualną moc. Album najlepiej działa wtedy, gdy czytelnik zaakceptuje jego prostą konstrukcję i pozwoli się porwać przygodzie. Dla kogo? Album będzie idealnym wyborem dla fanów klasycznej fantasy, barbarzyńskich bohaterów i komiksów w stylu dawnych przygodowych opowieści. Inne polecane tytuły: wszystkie albumy Conan, Thorgal, Arawn.

Album do recenzji dostarczyło wydawnictwo Lost in Time. Komiks można również znaleźć na Komiksiarnia Katowice i Ceneo.
PopKulturowy Kociołek
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.