Wielkie polowanie – recenzja gry Huntdown

Huntdown - recenzja gry

Gra Huntdown zaliczana do gatunku run&gun to nic innego jak wielki hołd dla klasycznych tytułów, który jednocześnie czerpie pełnymi garściami z kina akcji lat 80 i 90-tych. Jeśli więc ktoś chce oddać się retro wspomnieniom lub zobaczyć jak kiedyś prezentowały się gry wideo, to zdecydowanie powinien zainteresować się tym tytułem.

W niebezpiecznych czasach.

Akcja produkcji przenosi gracza w odległą przyszłość, kiedy to świat pogrążył się w chaosie, a władze sprawowały najprzeróżniejszego rodzaju gangi, z którymi nie mogła sobie poradzić policja. W takich realiach na brak dobrze płatnego zajęcia nie mogli narzekać „łowcy nagród”. Wcielamy się tutaj w postać jednego z nich, mając przed sobą dość proste zadanie: wyeliminowanie wyznaczonych celów oraz przywrócenie ładu i porządku.

Fabularnie tytuł nie jest więc nadmiernie porywający, przedstawiona tutaj historia jest dość szczątkowa i niespecjalnie zwraca się na nią uwagę. Nie można jednak tego uznać za wadę. Bądźmy szczerzy, nikt kto decyduje się sięgnąć po tytuł, którego główną wartością jest mocna „pikselowa” akcja (której zdecydowanie tu nie brakuje) nie oczekuje porywającego scenariusza.

Huntdown Screen 1

Było ich trzech.

Do dyspozycji gracza twórcy przygotowali trzech różnych łowców nagród. Twardą i nieustępliwą kobietę, która zdecydowanie nie należy do słabszej płci (Anna Conda), leciwego i doświadczonego cyborga (John Sawyer), oraz robota Mow Man. Postacie wyróżniają się wyglądem, bronią podstawową oraz posiadanym uzbrojeniem dodatkowym (bronią miotaną). Teoretycznie bohaterów nie opisują żadne konkretne statystyki, więc nie powinno być pomiędzy nimi wielkich różnic w sile. Sprawdzając jednak kolejne postacie, można przekonać się o tym, że niektórymi z nich o wiele łatwiej jest pokonywać przeciwników (moim subiektywnym zdaniem najlepszy jest Mow Man). Do wyboru mamy również cztery poziomy trudności od „łatwego” po „Badass” (ostatni odblokowuje się po przejściu gry jednokrotnie). Skala dostępnej trudności jest tutaj dobrze zbalansowana. Najniższy poziom to łatwa i przyjemna rozgrywka, „normal” stanowi już pewne wyzwanie i walki z niektórymi bossami mogą wywoływać małą frustrację i chęć pogryzienia pada, najwyższe poziomy to z kolei już zabawa dla prawdziwych hardkorów.

Pixelowa rozwałka.

Tak jak zostało to już wspomniane na samym wstępie mamy tu do czynienia z grą z segmentu run&gun, czyli przemieszczamy się po dwuwymiarowej planszy, eksterminując pojawiających się oponentów za pomocą dość zróżnicowanego oręża. Gracz, zagłębiając się w cybernetyczny świat pełen przemocy, ma okazję przetestować różnego rodzaju broń palną oraz trochę broni białej/obuchowej. Wymiana narzędzia eksterminacji następuje tutaj dość często ze względu na wieczny brak amunicji i niszczenie się przedmiotów. Dzięki temu tytuł jest bardzo dynamiczny i zapewnia sporo frajdy. Głównym celem jest pokonanie czterech różnych gangów. Każdy z nich to kilka plansz, na których końcu czeka boss. W sumie jest 20 etapów, których przejście na poziomie średnim zajmuje około 9-10 godzin (spora część z tego czasu to właśnie walki z bossami). W grze istnieje również tryb kooperacji lokalnej, gdzie gracze mogą się wzajemnie reanimować, co znacząco powinno skrócić czas zabawy.

Huntdown Screen 2

Wymagający przywódcy.

Podstawowi oponenci są dość różnicowani, nie stanowią oni jednak większej trudności (przynajmniej na poziomie normal). Należy się po prostu przez nich przebić, aby dotrzeć do prawdziwego wyzwania, jakim jest ich „szef”. Bossowie etapów to już inna para kaloszy i trzeba przygotować się na liczne powtórki (na szczęście nie ma ograniczenia życia). Walki z nimi podzielone są etapy, gdzie prezentują oni zróżnicowane umiejętności. Należy więc po prostu nauczyć się ich zdolności i wyczuć, w którym miejscu planszy ustawić się, aby unikać ich ostrzału. Brzmi to dość prosto, stanowi jednak solidne wyzwanie i momentami potrafi wywołać pewną dawkę frustracji. Sama mechanika zabawy jest dobrze przygotowana i sprawia dużą dawkę „przyjemności”. Do pełni szczęścia brakło mi tutaj jedynie możliwości strzelania w górę lub po skosie, co znacząco ułatwiłoby walkę z niektórymi przeciwnikami. Małym minusem (przynajmniej jak dla mnie) jest również brak możliwości wyboru podczas samej rozgrywki w dowolnym momencie zmiany poziomu trudności. Na całe szczęście można zmieniać postacie (wiąże się to jednak z ewentualnym powtórzeniem danego etapu).

Klimatyczne miejscówki.

Jeśli chodzi o same lokacje w Huntdown, to są one przygotowane bardzo dobrze. Nie wiem, czy takie było zamierzenie twórców, ale widząc niektóre miejscówki, mimowolnie nasuwają się skojarzenia z pewnymi klasycznymi grami. Nie brakuje tutaj również całej masy wspomnianych już nawiązań do filmów akcji. Chodzi tutaj zarówno o pewne elementy plansz, ksywki postaci czy niektóre wypowiadane przez nich kwestie (które są jednocześnie podstawą całkiem dobrego humoru). Dla doświadczonego (wiekowo) gracza stanowi to dodatkowy smaczek, kiedy zauważa on pewne filmowe analogie.

Pixelart i muzyka.

Pod względem wizualnym mamy tu do czynienia z pikselartową oprawą (ręcznie rysowana), która nadal potrafi urzec swoją estetyką. Jeśli komuś przeszkadzają mocno widoczne pixele, zawsze w opcjach może skorzystać z trybu CRT, co znacząco wygładzi grafikę, spowoduje jednak mniejsza widoczność niektórych elementów planszy. Co będzie dość istotne dla kogoś kto planuje przejść wszystkie etapy na 100%, wykonując wszystkie wyzwania i znajdując ukryte „znajdźki”.

Niczego złego nie można również napisać na temat ścieżki dźwiękowej gry. Stawia ona tutaj na „elektroniczne” retro brzmienia, które naprawdę doskonale dopasowują się do samej rozgrywki i umilają graczowi zabawę.

Huntdown Screen 3
Przykładowe grafiki: huntdown.com

Duża dawka rozrywki.

Huntdown jest więc naprawdę dobrze przygotowanym powrotem do oldschoolowych 16-bitowych strzelanek, które ciągle mają potencjał, aby zapewnić graczowi masę frajdy. Jeśli więc ktoś lubi takie klimaty, jest gotowy na wymagający poziom trudności, nie przeszkadza mu pixelowa grafika i szuka czegoś wciągającego, to zdecydowanie powinien zainteresować się tym tytułem.

OCENA:
9/10

Huntdown.

Wypełniony akcją, dobrym humorem i świetną ścieżką dźwiękową oldschoolowy tytuł, który porywa gracza w swój pixelartowy świat i zapewnia mu gigantyczną dawkę „growej” rozrywki.


Dziękujemy producentowi Easy Trigger Games za udostępnienie gry do recenzji. Tytuł był testowany na PC.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x