
Jak wygląda praca rysownika, który większości swoich umiejętności nauczył się samodzielnie? Ang Hor Kheng opowiada nam o swoim warsztacie, podejściu do komiksowej narracji i pracy nad „Gun Honey”, a także o tym, jak przekłada scenariusz na gotowe plansze. Nie zabrakło również rozmowy o inspiracjach i wymarzonych gatunkach.
Jeśli znacie Gun Honey, z pewnością kojarzycie charakterystyczną oprawę wizualną tej serii. Odpowiada za nią Ang Hor Kheng, malezyjski rysownik i ilustrator, który od lat rozwija swój warsztat, czerpiąc między innymi z komiksu, mangi oraz twórczości takich artystów jak Frank Frazetta czy Al Williamson. Kheng od początku mocno stawiał na prezentowanie swoich prac w internecie, dlatego jeśli chcecie bliżej poznać jego twórczość, zajrzyjcie na jego Instagram oraz profil na DeviantArt.
W rozmowie z Ang Hor Kheng opowiada o początkach swojej kariery, samodzielnej nauce rysunku i pracy nad „Gun Honey”. Rozmawiamy także o jego inspiracjach, podejściu do komiksowej narracji, współpracy z Charlesem Ardaiem oraz planach na przyszłość.

Twoja twórczość w Polsce ma spore grono fanów, dlatego bardzo dziękuję za możliwość przeprowadzenia tego wywiadu.
🎙️Jak zacząłeś swoją przygodę z rysowaniem komiksów — co było pierwszym krokiem?
Ang Hor Kheng: Pierwszym krokiem było stworzenie portfolio. Na początku po prostu publikowałem w internecie swoje najlepsze prace za pośrednictwem DeviantArt i ArtStation, a dopiero znacznie później zacząłem korzystać z Instagrama. Nie wydaje mi się, żebym przed rozpoczęciem pracy nad „Gun Honey” miał w internecie zbyt wiele ukończonych stron komiksowych, ale na prośbę mogłem pokazać strony z innych projektów.
🎙️Jesteś całkowitym samoukiem – jak w praktyce wyglądał proces Twojej samodzielnej nauki rysunku?
Ang Hor Kheng: Obserwuj, kopiuj, studiuj, rozkładaj na czynniki pierwsze i stosuj.
Tak ogólnie wygląda to u mnie:
Obserwacja – jeśli natrafię na coś interesującego, na przykład fajny, opancerzony, nowoczesny samochód, od razu mam ochotę go narysować, więc staram się zapisać sobie jego zdjęcie.
Kopiowanie – staram się nie zwlekać z rysowaniem. Na początku używam prostych kształtów. Szybki szkic.
Studiowanie – próbuję ustalić wymiary i proporcje. W przypadku samochodu z czterema kołami sprawdzam na przykład, ile kół mieści się w jego długości, ile w szerokości i wysokości itd.
Rozkładanie na czynniki pierwsze – wykorzystując zdobytą wiedzę, rozbijam poszczególne kształty na proste pudełka, kule czy trójkąty.
Zastosowanie – próbuję odtworzyć samochód za pomocą tych prostych brył geometrycznych, a następnie dodaję szczegóły. Staram się też przynajmniej dwa razy narysować go z innej perspektywy lub pod innym kątem.
🎙️Co jest dla Ciebie największym wyzwaniem, kiedy dostajesz nowy scenariusz do rozrysowania?
Ang Hor Kheng: Etap planowania układu planszy, czyli tworzenie thumbnaili albo szkiców, jak niektórzy to nazywają.

🎙️Jak definiujesz rolę rysownika – czy czujesz się bardziej ilustratorem, czy pełnoprawnym reżyserem opowieści?
Ang Hor Kheng: Zdecydowanie reżyserem, chyba że klient wcześniej ustalił już układ strony i rozmieszczenie kadrów.
🎙️Jak definiujesz „dobrą planszę komiksową” – co musi się na niej znaleźć, byś był z niej dumny?
Ang Hor Kheng: Czytelność i interesujący układ. Strona musi „płynąć”. Kadry, ich kompozycja, rozmieszczenie dymków oraz pusta przestrzeń muszą ze sobą współgrać. Jeśli bohaterów w poszczególnych kadrach można dodatkowo ustawić tak, żeby kierowali wzrok czytelnika w określoną stronę, to oczywiście jeszcze lepiej, ale nie jest to konieczne.
🎙️Jak dorastanie w Malezji wpłynęło na Twoją wrażliwość artystyczną i estetykę?
Ang Hor Kheng: Cóż, myślę, że tutejszy spokojny styl życia bardzo pomaga. Artysta jest w stanie znieść tylko określoną ilość stresu, zanim zacznie tracić kreatywność. Jestem wdzięczny za względny spokój, brak klęsk żywiołowych, niższe koszty życia i dobry dostęp do internetu.
🎙️Jak wyglądały realia malezyjskiego rynku komiksowego, kiedy stawiałeś na nim swoje pierwsze kroki?
Ang Hor Kheng: Właściwie nie analizowałem zbyt dokładnie lokalnego rynku, ponieważ mój styl rysowania naturalnie kierował mnie w stronę komiksów amerykańskich i brytyjskich.
🎙️W jaki sposób wydawnictwo Titan Comics dowiedziało się o Twoim istnieniu i Twoich pracach?
Ang Hor Kheng: Pan Charles od zawsze współpracował z Titan Publishing, więc kiedy chciał stworzyć komiks „Gun Honey”, Titan Comics było naturalnym wyborem.
🎙️Czy kiedykolwiek w trakcie kariery miałeś moment zwątpienia, w którym chciałeś rzucić rysowanie i zająć się czymś innym?
Ang Hor Kheng: Niespecjalnie. Zwłaszcza po sukcesie „Gun Honey”. To był pierwszy prawdziwy sygnał zwrotny z rynku i był bardzo pozytywny. Cieszę się po prostu, że moja sztuka może sprawiać przyjemność moim fanom.
🎙️Który moment w Twojej dotychczasowej karierze przyniósł Ci najwięcej czystej radości?
Ang Hor Kheng: Moment, kiedy pierwszy tom „Gun Honey” został opublikowany i po raz pierwszy dostałem do rąk jego fizyczne egzemplarze.
🎙️Jak trafiłeś do pracy nad „Gun Honey”?
Ang Hor Kheng: Pan Charles zobaczył moje prace na ArtStation i skontaktował się ze mną. Przesłał mi kilka stron testowych, a niedługo później dostałem od niego kontrakt oraz scenariusz do czterech zeszytów pierwszego tomu „Gun Honey”.
🎙️Gdy pierwszy raz zobaczyłeś scenariusz, co najbardziej Cię w nim przyciągnęło wizualnie?
Ang Hor Kheng: Zakładam, że chodzi o wszystkie scenariusze, a nie tylko o pierwszy scenariusz pierwszego tomu „Gun Honey”… Cóż, to zależy. Scenariusze zazwyczaj zawierają zdjęcia i materiały referencyjne, więc czasami mają one wpływ na wygląd danej sceny.
🎙️Jak narodził się wizualny koncept Joanny Tan – czy od początku wiedziałeś, jak powinna wyglądać, czy jej design ewoluował?
Ang Hor Kheng: Pan Charles chciał, żeby była seksowną, cool, azjatycką femme fatale. Ten aspekt się nie zmienił. Na przestrzeni lat najwięcej zmian wprowadzałem prawdopodobnie w jej fryzurze, nosie i strojach.

🎙️Czy inspirowałeś się konkretnymi filmami lub reżyserami przy budowaniu estetyki?
Ang Hor Kheng: Niekoniecznie filmami… Bardziej mangą i Frazettą. Tak naprawdę stworzył kilka naprawdę świetnych stron komiksowych. Och, jest tam też Al Williamson.
🎙️Czy przed przystąpieniem do rysowania Gun Honey byłeś fanem literatury i kina spod znaku hard-boiled i pulp?
Ang Hor Kheng: Zdecydowanie. Uwielbiam kryminały, tajemnice i historie o zemście, niezależnie od formatu. „Dick Tracy”, „Sherlock Holmes”, „Mike Hammer”, „Sin City”, twórczość Agathy Christie, a nawet „Hardy Boys”. Jeśli są wydane w dużym, magazynowym formacie, tym lepiej. Powieści i filmy też są świetne!
🎙️Jak bardzo opisy scen w scenariuszu Charlesa Ardaia są szczegółowe, a ile swobody zostawia Ci on przy projektowaniu kadrów?
Ang Hor Kheng: Cóż, jego scenariusze zaczynają się obecnie od takiej uwagi:
„UWAGA: W CAŁYM SCENARIUSZU, JEŚLI ZNAJDZIESZ MIEJSCA, W KTÓRYCH CHCIAŁBYŚ PODZIELIĆ POJEDYNCZY KADR NA DWA LUB ZASTOSOWAĆ KADRY WSTAWIONE, ŻEBY ROZŁOŻYĆ DIALOG NA WIĘCEJ KADRÓW ZAMIAST ZAPEŁNIAĆ JEDEN KADR ZBYT WIELKĄ LICZBĄ DYMKÓW, ŚMIAŁO TO ZRÓB – ZDAJ SIĘ NA WŁASNY OSĄD”.
Jest też bardzo szczegółowy w opisywaniu każdego kadru. Czasami jedna strona komiksu ma około dwóch lub trzech stron scenariusza, mniej więcej w taki sposób.
Czasami pan Charles sam jednak decyduje o układzie kadrów.

🎙️Jak bardzo specyfika gatunku kryminalnego ogranicza, a jak bardzo stymuluje Twoją wyobraźnię?
Ang Hor Kheng: Cóż, mogę rysować piękne kobiety, fajne samochody, miejskie pejzaże i złych, naprawdę złych facetów (plus jednego czy dwóch dobrych) oraz broń… mnóstwo broni.
Myślę, że ograniczenia są pod pewnym względem dobre, ponieważ zmusiły mnie do dokładniejszego rysowania i przykładania większej uwagi do właściwej perspektywy. Ten gatunek często ma sporo stron, na których dwie lub trzy osoby po prostu ze sobą rozmawiają, więc pojawia się ten przeklęty problem „gadających głów”. Staram się jak mogę, żeby takie strony były wizualnie interesujące.
🎙️Jak zmieniło się Twoje życie codzienne po spektakularnym sukcesie pierwszej serii Gun Honey?
Ang Hor Kheng: Niespecjalnie. Od czasu do czasu pojawiają się wywiady i artykuły, ale ogólnie rzecz biorąc, Malezyjczycy raczej nie rozpoznają mnie na ulicy, co na razie nawet mi odpowiada. Wolę pozostać w cieniu.
🎙️Czy czujesz, że „Gun Honey” w pełni pokazuje Twój styl?
Ang Hor Kheng: Prawdopodobnie nie.
🎙️Czy zdarzyło się, że Charles Ardai miał inną wizję sceny niż Ty i trzeba było coś znacząco zmienić?
Ang Hor Kheng: Oj, tak! Pan Charles pisze dość szybko i zdarzały się sytuacje, w których pewne sceny działałyby lepiej, gdyby dać im trochę więcej oddechu. Musiałem więc przekonywać go, żeby dodał jedną lub dwie strony. Zazwyczaj dochodziliśmy do kompromisu. Nie była to pełna dodatkowa strona, ponieważ popsułoby to układ kolejnych stron, ale kilka dodatkowych kadrów było w porządku.
Oto dobry przykład sceny akcji, w której wolałbym mieć dodatkową stronę:

🎙️Jak wygląda rynek oryginalnych plansz (original art) z Gun Honey – czy chętnie sprzedajesz swoje fizyczne rysunki kolekcjonerom?
Ang Hor Kheng: Jak dotąd nadal dość niechętnie rozstaję się z oryginalnymi pracami. W zeszłym roku pojawiło się jednak kilka takich próśb i ostatecznie sprzedałem prace tylko kilku fanom.
🎙️Czy planujesz kiedyś stworzyć w pełni autorski komiks, do którego sam napiszesz scenariusz i stworzysz rysunki?
Ang Hor Kheng: Tak! To brzmi interesująco i na pewno kiedyś to zrobię.
🎙️Jaka była najbardziej nietypowa propozycja biznesowa, jaką otrzymałeś dzięki popularności Gun Honey?
Ang Hor Kheng: Cóż, ostatnio właściciel kawiarni w Kuala Lumpur chciał wynająć moje oryginalne rysunki wnętrz z „Gun Honey”, żeby powiesić je na ścianach kawiarni… Nadal się nad tym zastanawiam.
🎙️Jakie są według Ciebie największe mity o pracy rysownika komiksowego?
Ang Hor Kheng: Prawdopodobnie to, że komiksy, szczególnie zachodnie, opowiadają wyłącznie o superbohaterach. Myślę, że powinniśmy przywrócić więcej historii z gatunków takich jak kryminał noir, fantasy, horror, wojna, przygoda, science fiction, cyberpunk, a może nawet sport.
🎙️Czy byłeś świadomy, jak ogromną popularnością seria Gun Honey cieszy się wśród czytelników w Polsce dzięki wydaniom od Story House Egmont?
Ang Hor Kheng: Nie, nie wiedziałem o tym aż do tego wywiadu. Dziękuję!
🎙️Z czym najbardziej kojarzy Ci się Polska, jeśli chodzi o kulturę, historię lub geografię?
Ang Hor Kheng: Zamek w Malborku, zbudowany przez Krzyżaków! I Maria Skłodowska-Curie… A także bohaterskie Powstanie Warszawskie.
🎙️Jakie są Twoje najbliższe plany artystyczne po zakończeniu prac nad bieżącymi projektami?
Ang Hor Kheng: Nie mam ich zbyt wiele. Być może spróbuję swoich sił w nowych gatunkach.
🎙️Jaki projekt lub gatunek komiksowy pozostaje Twoim niespełnionym marzeniem, które absolutnie chcesz zrealizować w przyszłości?
Ang Hor Kheng: Horror, kosmos albo science fiction… Mam też kilka projektów, które nie mają napiętych terminów: „HUNT” i „Contract”.

🎙️Jeszcze raz ogromnie dziękuję za rozmowę — na zakończenie chciałbym zapytać o Twoje słowo dla fanów z Polski.
Ang Hor Kheng: Bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Myślę, że mam ogromne szczęście i mam nadzieję, że będę mógł dostarczyć Wam jeszcze więcej świetnych komiksów, którymi będziecie mogli się cieszyć.
🎙️Dziękuję za rozmowę.
Jeśli macie ochotę na więcej takich rozmów, sprawdźcie pozostałe wywiady na stronie i poznajcie bliżej innych twórców.
Twórca Popkulturowego Kociołka. Z popkulturą i tworzeniem autorskich tekstów związany od 2002 roku. Specjalizuje się w tematyce kultury Japonii oraz rynku komiksowego. Jako publicysta od lat śledzi rozwój mangi i anime, zamieniając wieloletnią pasję w rzetelne recenzje i analizy literatury oraz gier.