Summer Time Rendering tom 11-12 – recenzja mangi.

Summer Time Rendering tom 11-12 recenzja mangi

Koniec serii jest coraz bliższy, a to powinno oznaczać jeszcze intensywniejszą dawkę treści i odkrywanie kolejnych fabularnych sekretów. Czy tak właśnie jest w przypadku Summer Time Rendering tom 11-12? Pora się o tym przekonać.

TOM 11.

Seria w swoich założeniach miała się zakończyć w poprzednim tomie. Została jednak wydłużona, co odbiło się na treści tomiku dziesiątego. Niezbyt dobrze wróżyło to kolejnym częścią. Na całe szczęście autor bardzo szybko przywraca tytuł na właściwe tory jakościowe.

Jedenasta odsłona serii ma dosyć mocne wejście. Obserwujemy tu bowiem dalszą część potyczki Ryuunosuke z Masahito Karikiri. Walka jest brutalna i krwawa, a jej stawka bardzo wysoka. Nic więc dziwnego, że nikt nie ma tu zamiaru odpuścić. Starcie to zajmuje znaczną część tomiku.

Napięcie, jakie towarzyszy tu czytelnikowi podczas obserwacji trwającej walki to tylko część wrażeń oferowanych przez mangę. Znaleźć tu można również spokojniejszą treść, gdzie bohaterowie zastanawiają się nad swoimi obecnymi i przyszłymi działaniami, a sam odbiorca oddaje się fabularnej kontemplacji.

Manga ta to więc nie tylko akcja i horror. W tym tomie Tanaka porusza również ważne tematy, takie jak strata, żal i przebaczenie. Shinpei musi zmierzyć się ze swoimi dramatami i znaleźć w sobie siłę do dalszej walki.

Trzeba więc przyznać, że Yasuki Tanaka doskonale wykorzystał swoją pomysłowość, aby perfekcyjnie zaplanować wydłużenie opowieści. Każdy kolejny rozdział sprawia bowiem, że historia jest coraz bardziej intensywna, głębsza i zaskakująca, a wszystko to prowadzi w stronę mocnego finału.

Summer Time Rendering tom 11- recenzja - przykładowy rysunek

TOM 12.

Im finał jest bliżej, tym zawarte w mandze treści stają się coraz bardziej ekscytujące. Przekona się o tym każdy, kto sięgnie po dwunastą odsłonę serii. W tomiku tym mamy okazję zobaczyć poczynania Shinpeia podczas dziewiątej pętli i jego starania wskrzeszenia Ushio. Bohaterowie ruszają również na ostateczną konfrontację z Heinei jego poplecznikami.

Zdecydowanie na każdej stronie mangi coś się tutaj dzieje, a wydarzenia mocno trzymają w napięciu. Shinpei i jego sojusznicy wykorzystują wszystkie swoje umiejętności i strategie, aby pokonać cienie. Oprócz akcji autor skupia się także na temacie przyjaźni, miłości i poświęcenia dodając do widowiskowości porcję dramatyzmu i emocjonalności.

Bliskość finału oznacza także odkrywanie kolejnych sekretów wyspy. Dowiadujemy się tu jeszcze więcej o przeszłości cieni i o tym, jak są one powiązane z Shinpeiem i Ushio. Wszystko to podane jest w takiej formie, że w finałowym tomiku możemy zostać ponownie naprawdę mocno zaskoczeni.

Summer Time Rendering tom 12- recenzja - przykładowy rysunek

Summer Time Rendering tom 11-12 to więc nie tylko kolejna wyśmienita porcja wciągającej historii, ale również perfekcyjne przygotowanie na wielki finał, od którego naprawdę wiele można oczekiwać.


Ocena mangi Summer Time Rendering tom 11-12 PLUSY: MINUSY:
Wciągająca akcja. Tempo akcji jest w niektórych momentach trochę nierówne.
Ciekawie prowadzone wątki.  
Dobrze nakreśleni bohaterowie.

 

Summer Time Rendering tom 11-12.
8/10

Ocena:

Porcja mocnej i angażującej treści, która powinna zachwycić każdego fana serii.


Mangę do recenzji dostarczyło wydawnictwo Waneko. Tomiki można również znaleźć w ofercie Komiksiarnia Katowice.


 

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x