Nie wstydźmy się swoich pasji – recenzja anime My Dress-Up Darling #1

My Dress-Up Darling sezon 1 recenzja

Wiecie jak to jest mieć pasję, którą nie możecie się z nikim podzielić? Albo nawet gorzej, nie robicie tego, gdyż wstydzicie się reakcji innych? W takim położenie znalazł się dojrzewający licealista Wakana Gojo. Jego życie wywróciło się jednak do góry nogami, gdy spotkał swoje całkowite przeciwieństwo. To Marin Kitagawa, zakochana w cosplayu koleżanka z klasy, która znalazła się w odpowiednim miejscu i czasie sprawiła, że chłopak zaczął się otwierać. Poznajcie ich historię pięknie przedstawioną w anime My Dress-Up Darling.

Tytuł ten możecie kojarzyć za sprawą wydawnictwa Studio JG. Od zeszłego roku w Polsce ukazuje się bowiem mangowa wersja tej historii, pt. Projekt Cosplay. Na razie w naszym kraju ukazało się sześć tomów serii, w Japonii zaś dziewięć. Pierwszy sezon anime transmitowany był od stycznia do marca br., a odpowiada za niego studio CloverWorks. Możecie kojarzyć ich inne produkcje, np. Spy x Family czy Fairy Tail.

Jak już wspomniałem, głównymi bohaterami My Dress-Up Darling jest dwójka licealistów. Zafascynowany lalkami hina Wakana Gojo oraz pasjonująca się cosplayem Marin Kitagawa. Spotkanie pary doprowadza do ich współpracy przy tworzeniu kolejnych kostiumów dla dziewczyny. Sęk w tym, że Gojo jest bardzo wstydliwy i nie ma żadnych przyjaciół. Jak ma zatem dać sobie radę z bliskością bardzo atrakcyjnej przedstawicielki płci pięknej?

My Dress-Up Darling sezon 1 recenzja - grafika 1

Wraz z kolejnymi odcinkami przyglądamy się przemianie bohatera. Pod koniec nie jest już tym wstydliwym, pozbawionym pewności siebie, wycofanym nastolatkiem. W jego życiu nie brakuje jednak problemów związanych z Marin i jej dojrzewającym ciałem, które przyspiesza bicie serca Gojo. Zresztą, dziewczyna również w pewnym sensie się zmienia. Zaczyna się to w momencie, gdy zdaje sobie ona sprawę, że zakochała się w chłopaku, z którym spędza większość wolnego czasu.

My Dress-Up Darling w spokojnym tempie przedstawia historię o tym, jak między dwójką nastolatków rodzi się uczucie. Warstwa emocjonalna anime wypada bardzo wiarygodnie. Oglądając kolejne odcinki kibicujemy Marin, by ta w końcu powiedziała Gojo co do niego czuje. Zresztą jej ekscytacja faktem, że się zakochała jest źródłem przezabawnych scen. Z drugiej strony trzymamy kciuki za to, że chłopak zorientuje się, że darzy koleżankę głębokim uczuciem, gdyż przychodzi mu to bardzo powoli.

Kwestie miłości nastolatków to tylko jeden z dobrze zrealizowanych wątków serialu. Kolejny dotyczy zdradzenia nam kulis tworzenia cosplayu. Jest to o tyle ciekawe, że w zasadzie mamy tu do czynienia z amatorami, a Gojo zaczyna tworzyć kostiumy od zera, bez żadnego doświadczenia. Posiada umiejętności w związku z jego miłością do kukiełek hina, ale to wszystko. Z kolei Marin ma wiedzę na temat multum bardzo dziwnych anime oraz jest na bieżąco z popularnymi cosplayerami, szyć jednak nie potrafi.

Anime zachęca nas do znalezienia własnej pasji. Uzmysławia nam również, że nie ważna jest nasza płeć, możemy interesować się czymkolwiek i nie powinniśmy się tego wstydzić. Podejrzewam, że większość chłopaków przed obejrzeniem My Dress-Up Darling nie zgodziłaby się z tymi słowami, ale myślę, że po seansie dwunastu odcinków zmienią zdanie. Tym bardziej że Gojo jest tu w zasadzie jednym (poza jego dziadkiem) męskim bohaterem tej historii.

Co więcej, mamy tu do czynienia ze świetnym poczuciem humoru. Głównym jego źródłem są wstydliwe dla Gojo sytuacje jeden na jednego z Marin. Momentami wręcz sami czujemy jego zmieszanie, gdy nastolatek pierwszy raz z bliska widzi rówieśniczkę w samej bieliźnie. Na równi z tym mamy cały czas energiczną, proaktywną, otwartą i podekscytowaną dziewczynę. To właśnie jej podniecenie cosplayem oraz relacją z bohaterem anime doprowadzi was do szalonego śmiechu.

My Dress-Up Darling było dla mnie bardzo pozytywnym zaskoczeniem. Idealnie łączy w sobie elementy komedii romantycznej, pokazując kulisy powstawania kostiumów naszych ulubionych animowanych bohaterów, nie zapominając o uczuciach postaci. Wizualnie prezentuje się solidnie, choć nie oszałamiająco. To świetna pozycja dla osób, które nie wiedzą co ze sobą zrobić w wolnym czasie lub są czymś bardzo zainteresowani, lecz boją się z tym ujawnić. Nie ma się czego bać. Przekonajcie się sami.


Komiksiarnia Dobra popkultura

My Dress-Up Darling. Sezon 1.
7.5/10

Ocena:

Klimatyczne i zabawne anime zdradza nam sekrety cosplayu i w piękny sposób przedstawia historię rodzącej się między nastolatkami miłości.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x