MF Ghost – anime o wyścigach, które wciąga nawet laików motoryzacji

Ilustracja z recenzji pierwszego sezonu anime MF Ghost, przedstawiająca Kanatę Rivingtona oraz pozostałych kierowców i bohaterów serii na tle sportowych samochodów i górskiej trasy.

Wyścigi samochodowe w anime? Brzmi jak coś dla fanów motoryzacji, ale „MF Ghost” idzie o krok dalej. Serial łączy dynamiczne zawody z historią osobistą głównego bohatera. Efekt potrafi zaskoczyć nawet sceptyków.

Serial powstał na podstawie mangi pod tym samym tytułem. Jej autorem jest Shuichi Sigeno i ukazuje się ona od 2017 roku. Pierwszy sezon anime składa się z dwunastu odcinków. Koncentrują się one na perypetiach Kanaty Rivingtona, angielskiego emigranta, który powraca do kraju swojego pochodzenia, by odnaleźć ojca. Tak się jednak składa, że jest absolwentem prestiżowej akademii, szkolącej kierowców wyścigowych. Piszę o tym nie bez powodu, gdyż jak przekonujemy się już w pierwszym epizodzie, przyszło mu żyć w czasach niezwykłej popularności wyścigów, w szczególności zaś zawodów organizowanych przez MFG.

MF Ghost anime 2023 – wyścigi samochodowe, emocje i historia Kanaty Rivingtona

Nasz główny bohater łączy przyjemne z pożytecznym. W wolnym czasie zajmuje się poszukiwaniem swojego ojca, jednocześnie korzystając z niebywałego talentu do kierowania samochodami wyścigowymi. Niebywałego, gdyż jak się przekonujemy, nawet zdecydowanie słabszym autem potrafi wykręcić niesamowity wynik. Błyskawicznie pojawia się na ustach wszystkich, gdy jako początkujący, już na starcie kwalifikuje się do głównych zawodów. Na dodatek, prowadząc dość podstarzałą Toyotę 86.

Jako osoba, która o szeroko pojętej motoryzacji nie wie zbyt wiele ani przez chwilę nie czułem się tutaj zagubiony. Trzeba bowiem wspomnieć, że MF Ghost skupia się nie tylko na samych wyścigach. Te potrafią być dynamiczne i niebezpieczne, ale oprócz kierowców anime opowiada również o mechanicznej stronie całego przedsięwzięcia. Usprawnianie aut tak by osiągały, jak najlepsze wyniki to jeden z ciekawszych aspektów serialu, przedstawiony w naprawdę przejrzysty sposób. Jednocześnie, twórcy w pierwszym sezonie skupiają się raczej na podstawach i nie zalewają widza szczegółowymi pojęciami.

Wspomniany przeze mnie wątek poszukiwań ojca Kanaty wiąże się z innym, według mnie zdecydowanie słabszym, nudniejszym, a przynajmniej mało oryginalnym wątkiem romantycznym. Bohater w Japonii znalazł bezpieczną przystań u rodziny przyjaciółki jego matki. Tam zadurza się w nim nastoletnia Ren Saionji, która potajemnie pracuje jako jedna z maskotek MFG. Oczywiście, dziewczyna nie zdradza chłopakowi swoich uczuć, choć ten prezentuje się w zasadzie jako idealny potencjalny narzeczony. Miły, uczynny, utalentowany, a na dodatek pracowity i przystojny. Tylko trochę z niego gapa, bo w ogóle nie dostrzegł, że jego nowa współlokatorka pracuje przy jego wyścigach.

Szkoda, że ten pierwszy sezon kończy się tak nagle, w środku jednego z wyścigów. Wszystkie wątki pozostają otwarte, a my nie wiemy jeszcze, kiedy doczekamy się nowych epizodów (przynajmniej potwierdzono już, że powstaną). MF Ghost to bowiem naprawdę ekscytujący tytuł. W nieprzewidywalne wyścigi genialnie wpleciono muzykę, co tworzy świetny klimat. Poznajemy naprawdę różnych bohaterów, o różnych motywacjach, ewidentnie inspirowanych prawdziwymi postaciami świata motoryzacji.

Czy warto zobaczyć?

„MF Ghost” to anime, które zdecydowanie potrafi zaskoczyć, nawet jeśli nie interesujesz się motoryzacją. Wyścigi są dynamiczne, dobrze zrealizowane i trzymają w napięciu, dzięki czemu łatwo się wciągnąć w rywalizację. Twórcy zadbali też o przystępne przedstawienie technicznej strony samochodów, więc nie trzeba być ekspertem, żeby wszystko zrozumieć. Historia Kanaty Rivingtona dodaje całości emocjonalnego tła i sprawia, że to nie tylko seria o ściganiu się. Mimo kilku słabszych wątków romantycznych, całość ogląda się bardzo przyjemnie. To solidna propozycja dla fanów anime i dobry start w świat motoryzacyjnych historii.