
Postapokaliptyczne historie zwykle kojarzą się z desperacką walką o życie, potworami i światem, który trzeba odbudować od zera. Tym razem jednak dostajemy coś zupełnie innego. Touring After the Apocalypse idzie w stronę spokojniejszą, bardziej refleksyjną i nastawioną na klimat niż na akcję.
Już od pierwszych minut widać, że nie będzie to klasyczne postapo. Ludzkość wyginęła, choć nie poznajemy szczegółów katastrofy. W świecie pozostały tylko ślady dawnej cywilizacji i dwie bohaterki przemierzające Japonię motocyklem. Jedną z nich jest Youko, a drugą dziewczynka-cyborg, która towarzyszy jej w tej niekończącej się podróży.
Opuszczona Japonia jako główny bohater
W praktyce Touring After the Apocalypse to jedna wielka wyprawa przez pusty kraj. Każdy odcinek zabiera nas w inne miejsce, gdzie oglądamy zarośnięte miasta, rozpadające się budynki i drogi, które natura powoli odzyskuje dla siebie. Ten motyw „postapokaliptyczna Japonia po końcu świata” działa tu zaskakująco dobrze i stanowi główną siłę całej produkcji.
Bohaterki nie walczą o przetrwanie w klasycznym sensie. Raczej uczą się świata od nowa. Odkrywają opuszczone miejsca, nocują w pustych budynkach, szukają jedzenia i korzystają z resztek technologii, które jeszcze działają. W tym wszystkim jest coś bardzo spokojnego, ale jednocześnie lekko niepokojącego.
Klimat, który robi największą robotę
Studio Nexus świetnie poradziło sobie z wizualną stroną serialu. Postapokaliptyczny świat wygląda momentami wręcz pięknie. Kontrast między naturą a tym, co zostało z cywilizacji, potrafi zatrzymać na dłużej. To jeden z tych tytułów, w których chce się po prostu patrzeć na kolejne kadry i chłonąć atmosferę.
Nie brakuje też subtelnych elementów tajemnicy. Pojawiają się sugestie dotyczące losu ludzkości, ale nigdy nie dostajemy pełnej odpowiedzi. W pewnym momencie zaczyna nawet pojawiać się pytanie, czy Youko na pewno jest tym, kim się wydaje. To dobrze podtrzymuje zainteresowanie, nawet jeśli fabuła sama w sobie nie jest szczególnie dynamiczna.
Historia bez wyraźnego celu
Największym problemem anime jest jego schematyczność. Odcinki mają powtarzalną strukturę i brakuje im wyraźnego kierunku. Fabuła tak naprawdę nie zmierza do konkretnego punktu, co może u części widzów wywołać poczucie niedosytu.
Podobnie wygląda kwestia bohaterów. Youko i jej towarzyszka są sympatyczne i łatwe do polubienia, ale nie przechodzą większego rozwoju. Poznajemy je szybko i potem pozostają w zasadzie takie same przez cały serial. Z jednej strony pasuje to do spokojnego tonu, z drugiej odbiera historii emocjonalnej głębi.
Siła prostych chwil
Najciekawsze w całym anime jest to, jak bardzo skupia się ono na prostych momentach. Rozpalanie ogniska, nocleg w opuszczonym budynku, odkrywanie działającej automatycznej infrastruktury czy zwykła obserwacja krajobrazu stają się tu pełnoprawnym doświadczeniem. W świecie po końcu cywilizacji nawet drobiazgi nabierają znaczenia, a widz zaczyna patrzeć na rzeczywistość z zupełnie innej perspektywy.
Podsumowanie
Touring After the Apocalypse to spokojna, klimatyczna i wizualnie bardzo dopracowana seria. Nie próbuje szokować ani przyspieszać akcji, tylko buduje nastrój i pozwala zanurzyć się w pustym świecie. Tajemnica dotycząca losu ludzkości skutecznie przyciąga uwagę, mimo że fabuła pozostaje prosta i momentami schematyczna. Bohaterki są sympatyczne, ale nie rozwijają się w znaczący sposób. Całość działa przede wszystkim jako doświadczenie, a nie klasyczna historia z wyraźnym celem.
| PLUSY: | MINUSY: |
|
|
|
| OCENA: 7/10 |
|
|
Od lat aktywnie śledzi rynek komiksów, anime oraz kinematografii, poszukując w nich wyrazistych bohaterów i angażujących historii. Jako publicysta chętnie dzieli się opiniami zarówno o mainstreamowych hitach, jak i niszowych produkcjach, stawiając na rzetelną analizę i emocjonalny przekaz. W swoich tekstach łączy pasję do dobrego kina i seriali z wnikliwym spojrzeniem na współczesne trendy geekowskie.
Touring After the Apocalypse to nastrojowa, wizualnie dopracowana podróż przez wyludnioną Japonię, która przedkłada kojącą kontemplację i aurę tajemnicy nad wartką akcję. Choć fabuła jest schematyczna i nie zmierza do konkretnego celu, serial urzeka klimatem wolności oraz nostalgicznym odkrywaniem resztek cywilizacji. Dla kogo ? To idealna pozycja dla widzów szukających wyciszenia, którzy zamiast brutalnej walki o przetrwanie wolą spokojne tempo i oniryczną atmosferę „pięknego końca świata”.