Hiroszima 1945 tom 4 – wielki finał poruszającej serii, który musisz poznać

Poruszający kadr z mangi Hiroszima 1945 tom 4 ukazuje płaczących bohaterów zmagających się z powojenną tragedią, niosących bliskich na plecach w zniszczonym mieście.

W Hiroszima 1945 tom 4 historia Gena wchodzi w etap, w którym wojna już formalnie się skończyła, ale jej skutki dopiero zaczynają naprawdę boleć. Odbudowa miasta okazuje się równie brutalna jak sama katastrofa, bo człowiek nadal niewiele znaczy wobec systemu. Ten tom nie szuka łatwych emocji, tylko zostawia czytelnika z ciężarem, którego nie da się szybko przyswoić.


Streszczenie fabuły Hiroszima 1945 tom 4

Czwarty tom zbiorczego wydania (składający się z 9 i 10 tomu oryginalnej serii) prezentuje dalsze losy dorastającego Gena oraz jego najbliższych przyjaciół, kilka lat po zakończeniu II wojny światowej. Gen wraz ze znajomymi zmuszony jest opuścić dotychczasowe miejsce zamieszkania z powodu planów przebudowy miasta. Władze nie liczą się z losem mieszkańców, traktując ich jak przeszkodę w odbudowie. W tle pojawia się coraz poważniejszy problem choroby popromiennej, która dotyka ocalałych. Sytuację pogarsza bieda oraz rosnące społeczne nierówności. Życie Gena i jego bliskich staje się więc walką o przetrwanie w nowej, pozornie pokojowej rzeczywistości. Kluczowym momentem dla bohatera staje się jednak spotkanie z dojrzałym malarzem, dzięki któremu nastolatek odkrywa w sobie miłość do rysunku i zaczyna dostrzegać szansę na ułożenie lepszej przyszłości. 


Powojenne miasto, które nie daje spokoju

Czwarty tom Hiroszima 1945 zmienia perspektywę, ale nie zmienia ciężaru opowieści. Fabuła rzuca nas w sam środek dynamicznych przemian społeczno-politycznych, jakie dotknęły Japonię pod koniec lat czterdziestych i na początku pięćdziesiątych. Nakazawa nie bawi się w subtelności i od pierwszych stron pokazuje, że fizyczne usunięcie gruzów z ulic zniszczonego miasta nie oznacza automatycznego uleczenia ludzkich dusz. Scenariusz tego tomu jest utkany z mniejszych, niezwykle intensywnych wątków, które wspólnie tworzą panoramiczny obraz społeczeństwa próbującego zdefiniować siebie na nowo po upadku imperialnych złudzeń. Autor rezygnuje z wielkiej, geopolitycznej perspektywy na rzecz ukazania losów małych społeczności, dzieci ulicy i zapomnianych przez państwo kalek, co nadaje całości niesamowitej autentyczności. 

Sama Hiroszima staje się tu przestrzenią odbudowy, ale też wymazywania ludzi. Gen nie jest już dzieckiem zagubionym w chaosie bombardowania, lecz kimś, kto zaczyna rozumieć, że cierpienie nie kończy się wraz z końcem wojny. Właśnie ten etap historii robi największe wrażenie, bo pokazuje coś, o czym często się zapomina. Pokój nie zawsze oznacza ulgę.

Odbudowa miasta w tym tomie nie ma nic z heroicznego obrazu. Zamiast tego widać brutalną logikę decyzji administracyjnych. Ludzie tracą domy, bo muszą ustąpić miejsca nowym planom urbanistycznym. Władza działa szybko, ale bez empatii. To szczególnie mocno uderza w zestawieniu z losem Gena i jego przyjaciół. Dla nich każdy dzień to nie krok w stronę normalności, tylko kolejne przesunięcie granicy tego, co jeszcze można stracić. Autor pokazuje, że odbudowa kraju często odbywa się kosztem jednostek, które nie mają żadnego wpływu na decyzje podejmowane ponad ich głowami.

Między chorobą a przetrwaniem

Najmocniejszym elementem tomu jest sposób, w jaki pokazano bohaterów. Gen nie jest już wyłącznie symbolem niewinności. Staje się kimś, kto musi mierzyć się z konsekwencjami wydarzeń, których nie był w stanie kontrolować. Równie ciekawie wypadają postacie drugoplanowe, takie jak Ryuta, uwikłany w niebezpieczne układy z mafią, czy chora Natsue. Nakazawa genialnie stosuje zabieg polegający na początkowym przedstawieniu danej postaci w negatywnym świetle, by po chwili ukazać jej tragiczną przeszłość i motywacje, co zmusza nas do empatii.

Sama choroba popromienna nie jest tu tłem, tylko realnym zagrożeniem obecnym w codzienności. Wpływa na relacje, decyzje i przyszłość bohaterów. Każdy z nich inaczej reaguje na rzeczywistość, ale łączy ich jedno, czyli poczucie, że świat nigdy nie wróci do dawnego kształtu.

Autor z niezwykłą sprawnością żongluje skrajnymi nastrojami, sprawiając, że przechodzimy od szczerego śmiechu, wywołanego humorem sytuacyjnym i dziecięcymi wygłupami, do głębokiego smutku czy wręcz wściekłości. Ta opowieść nikogo nie pozostawi obojętnym, ponieważ dotyka najbardziej fundamentalnych wartości, takich jak przyjaźń, lojalność oraz niezłomna nadzieja na lepsze jutro.

Wady.

Największą słabością tego tomu jest momentami nierówne tempo narracji. Niektóre wątki rozwijają się bardzo powoli, co może sprawiać wrażenie powtarzalności. Szczególnie przy dłuższych fragmentach dotyczących codzienności. Rzuca się w oczy również pewna powtarzalność niektórych schematów fabularnych, zwłaszcza w kontekście permanentnej, fizycznej przemocy stosowanej wobec młodocianych bohaterów.

Pewnym minusem dla niektórych czytelników, wynikającym z faktu, że komiks ten pierwotnie powstawał z myślą o szerokim gronie odbiorców, jest nadmierna łopatologia i tendencja do przesadnego wyjaśniania oczywistych kwestii. Dojrzały czytelnik może poczuć się odrobinę znużony, gdy po raz kolejny postacie wprost artykułują uniwersalne prawdy o złu tkwiącym w wojnie czy zgubnym wpływie narkotyków.

Rysunki.

Jeśli chodzi o warstwę graficzną to pozostaje ona  surowa i bardzo ekspresyjna. Kreska nie jest wygładzona ani estetycznie „upiększona”, co tylko wzmacnia przekaz. Sceny często są brutalne, ale nie mają charakteru sensacyjnego. Rysunki dobrze oddają chaos powojennego miasta i emocje bohaterów. Momentami są wręcz przytłaczające w swojej prostocie. To styl, który nie próbuje się podobać, tylko opowiadać historię w najbardziej bezpośredni sposób.


Czy warto przeczytać?

Lektura Hiroszima 1945 tom 4 przynosi poczucie głębokiej satysfakcji, ale też pozostawia w sercu czytelnika ogromną pustkę po rozstaniu z genialnie napisanymi postaciami. To niesamowite, jak biograficzna opowieść stworzona kilkadziesiąt lat temu potrafi bez problemu rezonować we współczesnym odbiorcy i wywoływać w nim tak silne, egzystencjalne przemyślenia.

PLUSY: MMINUSY:

 

  Mocny przekaz antywojenny.

  Wiarygodne ukazanie życia powojennego.

  Emocjonalna głębia bohaterów.

  Konsekwentna narracja.

  Zauważalna powtarzalność niektórych motywów.

  Momentami przesadnie wolne tempo.

  Pojawiające się literówki w tłumaczeniu.

 

OCENA: 10/10
Ocena mangi Hiroszima 1945 tom 4.Czwarty tom domyka historię Gena w sposób spokojniejszy, ale nie mniej bolesny niż wcześniejsze części. Autor skupia się na konsekwencjach wojny, pokazując, że prawdziwe cierpienie często zaczyna się dopiero po jej zakończeniu. To manga, która bardziej obserwuje niż opowiada, ale robi to z dużą dawką wyrazistych emocji. Twórca w genialny sposób połączył wątki osobiste z wielką historią, tworząc dzieło o niebywałej sile rażenia. Przez pryzmat losów nastoletniego chłopca otrzymujemy bezlitosną analizę ludzkiej natury w czasach ostatecznego kryzysu wartości. Komiks ten udowadnia, że prawdziwy humanizm potrafi przetrwać nawet w cieniu atomowego grzyba i totalnego upadku struktur społecznych. Dla kogo? To pozycja obowiązkowa dla każdego dojrzałego czytelnika, który szuka w komiksach czegoś więcej niż prostej rozrywki i pragnie zmierzyć się z bolesną, bezkompromisową prawdą historyczną. Inne polecane tytuły: Maus, W zakątku tego światA, Miasto wieczornej mgły, Kraj kwitnącej wiśni.  

Mangę do recenzji dostarczyło wydawnictwo Waneko. Komiks można również znaleźć na Komiksiarnia Katowice i Ceneo.