
Po latach prób, zmian koncepcji i wielokrotnych opóźnień, projekt Maniac Cop w końcu nabiera realnych kształtów. Nicolas Winding Refn oficjalnie wraca do kultowej marki horroru z 1988 roku i przygotowuje pełnometrażowy film, który ma wejść w fazę produkcji w styczniu 2027 roku.
Projekt przez długi czas funkcjonował w branży jako jeden z najbardziej „przeklętych” rebootów Hollywood. Początkowo planowano zarówno serial, jak i różne wersje fabularne, jednak żadna z nich nie weszła w pełną produkcję. Teraz sytuacja się zmienia, ponieważ Refn otrzymał wsparcie Mubi, które finansuje film i planuje jego szeroką dystrybucję kinową.
Reżyser znany z takich produkcji jak Drive czy The Neon Demon ma nie tylko wyreżyserować film, ale również współtworzyć jego scenariusz. Oznacza to, że Maniac Cop w jego wersji będzie w pełni autorską wizją, a nie klasycznym remakiem.
Nicolas Winding Refn odświeża klasykę horroru – Maniac Cop
Nowa wersja kultowego slashera ma być reinterpretacją, a nie prostym odtworzeniem historii. Mubi oraz twórcy podkreślają, że projekt ma charakter „resurrection”, czyli powrotu do materiału źródłowego w zupełnie nowej formie. Oryginał Williama Lustiga z 1988 roku opowiadał o morderczym policjancie terroryzującym ulice Nowego Jorku, a film z czasem zyskał status kultowego horroru dzięki wydaniom VHS i DVD. Refn od lat podkreślał, że fascynuje go koncept „upadłego stróża prawa” i jego symboliczne znaczenie we współczesnym świecie. W nowej wersji można więc spodziewać się jego charakterystycznego stylu: hipnotycznych obrazów, intensywnej estetyki i powolnie narastającego napięcia.
ŹRÓDŁO: GeekTyrant
Twórca Popkulturowego Kociołka. Z popkulturą i tworzeniem autorskich tekstów związany od 2002 roku. Specjalizuje się w tematyce kultury Japonii oraz rynku komiksowego. Jako publicysta od lat śledzi rozwój mangi i anime, zamieniając wieloletnią pasję w rzetelne recenzje i analizy literatury oraz gier.