
Nie każda klawiatura mechaniczna musi kosztować fortunę, żeby oferować wyposażenie kojarzone z droższymi modelami. Epomaker TH99 Pro jest tego dobrym przykładem, choć sama lista funkcji nie przesądza jeszcze o jakości całego urządzenia. W recenzji sprawdzam, czy za dobrze wyglądającą specyfikacją kryje się sprzęt, z którego po prostu chce się korzystać.
Epomaker TH99 Pro dostępna jest w trzech wersjach kolorystycznych: Czarno-Szarej, Biało-Niebieskiej, Różowej. Producent pozwala również wybrać jeden z dwóch rodzajów przełączników: liniowe EPOMAKER Creamy Jade Switch albo cichsze EPOMAKER Sea Salt Silent Switch V2, co daje możliwość dopasowania charakterystyki pracy klawiatury do własnych preferencji. W zależności od wybranej wersji switchy cena urządzenia wynosi około 88 dolarów, czyli mniej więcej 350 złotych.
Samo opakowanie prezentuje się schludnie i dobrze zabezpiecza sprzęt podczas transportu, choć nie znajdziemy tutaj żadnych dodatkowych akcentów, które znacząco przyciągałby wzrok. Zawartość zestawu jest natomiast dość podstawowa i obejmuje jedynie najważniejsze elementy. W pudełku znalazła się sama klawiatura TH99 Pro, przewód USB A do USB C, odbiornik bezprzewodowy 2,4 GHz ukryty pod boczną nóżką, dwa dodatkowe switche oraz praktyczny ściągacz do keycapów i przełączników. To zestaw wystarczający na start, ale osoby liczące na większą liczbę akcesoriów mogą poczuć pewien niedosyt.
Wygląd i pierwsze wrażenia
Epomaker TH99 Pro to nie jest to klawiatura, która próbuje przyciągnąć uwagę agresywnymi dodatkami albo przesadzonym gamingowym stylem. Zamiast tego producent postawił na bardziej stonowany wygląd, który dobrze odnajduje się zarówno na biurku gracza, jak i w bardziej klasycznym stanowisku do pracy. Połączenie ciemniejszej obudowy z szarymi nakładkami (testowana wersja czarno-szara z kolorowymi akcentami) sprawia, że całość prezentuje się elegancko, a jednocześnie zachowuje charakter typowy dla nowoczesnych klawiatur.
Mamy tutaj nietypowy, ale bardzo praktyczny układ 96% z 98 klawiszami, który zachowuje funkcjonalności pełnowymiarowej konstrukcji, jednocześnie ograniczając niepotrzebnie zajmowaną przestrzeń. Klawiatura nadal posiada blok numeryczny, rząd klawiszy funkcyjnych oraz strzałki, ale całość została znacznie bardziej zagęszczona. Wizualnie daje to bardzo schludny efekt, szczególnie jeśli ktoś wcześniej korzystał z klasycznych, dużych modeli.
Przednia część obudowy jest stosunkowo prosta i pozbawiona zbędnych ozdobników. Producent zdecydował się na minimalistyczne podejście, dzięki czemu uwagę przyciągają przede wszystkim same nakładki oraz charakterystyczne elementy znajdujące się w górnej części konstrukcji. Dolna krawędź nie została przesadnie wysunięta, a lekko zaokrąglone narożniki sprawiają, że klawiatura wygląda nowocześnie. Boki TH99 Pro również prezentują się bardzo dobrze. Ciekawym (chociaż w moim odczuci zbędnym) elementem jest pasek świetlny RGB biegnący wzdłuż bocznych krawędzi oraz tylnej części obudowy. Światło nie odciąga uwagi od pracy czy gry i bardziej przypomina drobny element stylistyczny na który po jakimś czasie nie zwraca się uwagi. Tył urządzenia jest równie minimalistyczny. W centralnej części znajdziemy port USB C, który służy zarówno do ładowania wbudowanego akumulatora, jak i przewodowego połączenia z komputerem. Obok umieszczono przełączniki odpowiedzialne za wybór trybu działania oraz systemu. Rozmieszczenie tych elementów jest logiczne i nie wymaga szukania ich po całej konstrukcji. Na spodzie znajdują się regulowane dwuelementowe nóżki pozwalające zmienić kąt nachylenia urządzenia oraz gumowe elementy odpowiadające za stabilność na biurku. Charakterystycznym dla marki rozwiązaniem jest również schowek na odbiornik bezprzewodowy 2,4 GHz umieszczony pod jedną z nóżek.
Najbardziej charakterystycznymi elementami wizualnymi TH99 Pro są bez wątpienia ekran oraz pokrętło znajdujące się w prawym górnym rogu. Nie jest to może element, bez którego trudno byłoby korzystać z urządzenia, ale podczas użytkowania szybko doceniłem możliwość sprawdzenia podstawowych informacji bez konieczności instalowania dodatkowego oprogramowania. Ekran pokazuje między innymi poziom baterii, tryb połączenia, godzinę czy różne animacje, dzięki czemu klawiatura zyskuje własny charakter. Sam wyświetlacz jest jednak stosunkowo niewielki i nie wszystkie informacje prezentowane są równie czytelnie. Przy normalnym użytkowaniu nie stanowi to większego problemu, ale większy panel zdecydowanie pozwoliłby lepiej wykorzystać ten pomysł.
Tuż obok znajduje się metalowe pokrętło. Wygląda solidnie, dobrze komponuje się z resztą obudowy i przede wszystkim jest naprawdę praktyczne. Domyślnie służy do regulacji głośności, ale może również współpracować z ekranem podczas zmiany ustawień. Sam obrót pokrętła daje przyjemne, wyczuwalne kliknięcia, dzięki czemu korzystanie z niego jest bardziej satysfakcjonujące niż w przypadku zwykłych plastikowych regulatorów spotykanych w wielu tańszych modelach.
Jeśli zaś chodzi o nakładki, to prezentują się one bardzo dobrze. Wykonane są one z wytrzymałego tworzywa PBT w procesie dwukrotnego wtrysku, dzięki czemu nie blakną i są całkowicie odporne na ścieranie. Klawisze zachwycają również w dotyku za sprawą przyjemnej faktury wykończenia oraz dopracowanego profilu Cherry, który gwarantuje pełną wygodę podczas codziennego pisania. Choć fabryczny zestaw w wybranej przeze mnie wersji prezentuje się ciekawie i spójnie z czarno-szarą bazą, legendy nie w każdym oświetleniu będą perfekcyjnie widoczne. Nie przepuszczają one również podświetlenia, która rozchodzi się jedynie między klawiszami.
Budowa i wnętrze
Epomaker TH99 Pro jest konstrukcją, która bardzo dobrze pokazuje, dlaczego obecnie coraz większą popularnością cieszą się gotowe klawiatury typu custom. Nie chodzi tutaj tylko o samą możliwość wymiany przełączników czy efektowne podświetlenie RGB, ale przede wszystkim o sposób, w jaki wszystkie elementy współpracują ze sobą.
TH99 Pro została zaprojektowana z myślą o uzyskaniu charakterystycznego, głębokiego brzmienia. Producent zastosował tu kilka warstw materiałów odpowiedzialnych za kontrolowanie rezonansu całej konstrukcji. W środku znajdziemy między innymi pianki tłumiące wykonane z różnych materiałów, które mają za zadanie pochłaniać niepożądane drgania. W praktyce przekłada się to na znacznie przyjemniejsze odczucia zarówno podczas szybkiego pisania, jak i wielogodzinnych sesji przy komputerze.
Sercem całej konstrukcji jest montaż typu gasket mount. W przeciwieństwie do klasycznego, sztywnego mocowania płytki bezpośrednio do obudowy, tutaj zastosowano specjalne elementy izolujące, które pozwalają płytce delikatnie pracować podczas nacisku. Różnica nie jest może czymś, co każdy użytkownik zauważy po kilku pierwszych minutach korzystania, ale po dłuższym czasie trudno nie docenić tego rozwiązania. Klawisze nie sprawiają wrażenia twardych i bezpośrednio przenoszących każde uderzenie na obudowę. Całość pracuje bardziej miękko, naturalnie i zwyczajnie przyjemniej pod palcami.
Duże znaczenie ma również sama masa urządzenia. Epomaker TH99 Pro nie jest lekką konstrukcją, klawiatura waży ponad kilogram. Dzięki temu podczas intensywnego pisania czy dynamicznej rozgrywki klawiatura pozostaje stabilna, nie przesuwa się i sprawia wrażenie znacznie bardziej solidnej niż wiele popularnych modeli gamingowych. Cięższa obudowa pełni tutaj nie tylko funkcję estetyczną, ale również praktyczną. Większa masa pomaga ograniczyć rezonowanie pustej przestrzeni wewnątrz konstrukcji, dzięki czemu dźwięk generowany przez przełączniki jest bardziej skupiony.
Kolejnym elementem konstrukcji Epomaker TH99 Pro, który zasługuje na osobne omówienie, jest podświetlenia RGB. TH99 Pro wykorzystuje południowo skierowane diody LED RGB. Takie umiejscowienie podświetlenia ma kilka praktycznych zalet. Przede wszystkim poprawia kompatybilność z szeroką gamą niestandardowych nasadek klawiszy, zwłaszcza tych wykonanych w popularnym profilu Cherry. Samo światło jest rozprowadzane równomiernie, a dzięki odpowiedniej konstrukcji płytki nie mamy tutaj do czynienia z sytuacją, w której jeden klawisz świeci znacznie mocniej od drugiego. Efekt końcowy jest estetyczny i przede wszystkim spójny. W testowanej przeze mnie wersji czarno szarej podświetlenie bardzo dobrze współgra z kolorystyką obudowy oraz nakładek. Nie mamy tutaj agresywnego, typowo gamingowego wyglądu, gdzie każdy element próbuje zwrócić na siebie uwagę. Przy odpowiednim ustawieniu jasności klawiatura może spokojnie pracować również w bardziej stonowanym stanowisku, na przykład podczas pracy wieczorem czy pisania tekstów w słabiej oświetlonym pomieszczeniu. Z drugiej strony osoby, które lubią mocniejsze efekty wizualne, również nie powinny czuć rozczarowania. Dostępne tryby pozwalają wybrać zarówno klasyczne, statyczne kolory, jak i bardziej dynamiczne animacje reagujące na nacisk klawiszy.
![]() |
![]() |
Łączność, przełączniki Creamy Jade i charakterystyczne brzmienie
Epomaker TH99 Pro oferuje trzy tryby łączności, dzięki czemu można korzystać z niej zarówno w klasyczny sposób za pomocą przewodu USB C, jak i całkowicie bezprzewodowo przez Bluetooth 5.0 oraz odbiornik 2,4 GHz. Podczas całego okresu testów przełączanie pomiędzy poszczególnymi sposobami połączenia przebiegało sprawnie i nie wymagało żadnych dodatkowych kombinacji. Klawiatura szybko nawiązywała komunikację z urządzeniem, a samo korzystanie z niej nie różniło się znacząco od klasycznego połączenia przewodowego.
Najbardziej wymagający użytkownicy, szczególnie gracze, zazwyczaj wybierają połączenie USB C albo odbiornik 2,4 GHz. W przypadku TH99 Pro producent deklaruje opóźnienie na poziomie około 2 ms dla połączenia przewodowego, około 5 ms dla trybu 2,4 GHz oraz około 11 ms dla Bluetooth. Podczas codziennej pracy różnice pomiędzy poszczególnymi trybami są praktycznie niezauważalne. Pisanie dokumentów, przeglądanie internetu czy obsługa programów nie powodują żadnego poczucia opóźnienia. Klawiatura reaguje natychmiastowo. Nawet podczas grania nie zauważyłem problemów z utratą sygnału czy przypadkowymi przerwami w komunikacji. Oczywiście wymagający nadal prawdopodobnie wybiorą kabel, ale dla zdecydowanej większości użytkowników tryb 2,4 GHz będzie rozwiązaniem w pełni wystarczającym.
Bluetooth sprawdza się natomiast świetnie jako rozwiązanie dodatkowe. Dużą zaletą jest możliwość zapisania kilku urządzeń i szybkiego przełączania się pomiędzy nimi. Dzięki temu jedna klawiatura może obsługiwać kilka różnych sprzętów bez konieczności każdorazowego procesu parowania. Jedyne do czego można się tu doczepić to czas na wybudzenie i ponowne połączenie, które wynosi około 3-4 sekund.
Sercem i najważniejszym elementem klawiatury są oczywiście przełączniki. W testowanej wersji znalazły się przełączniki EPOMAKER Creamy Jade. Już sama ich nazwa sugeruje charakter tych switchy i trzeba przyznać, że producent całkiem trafnie ją dobrał. Creamy Jade to przełączniki liniowe, które stawiają przede wszystkim na płynność ruchu, miękką pracę i przyjemne odczucie podczas każdego naciśnięcia. Od strony technicznej EPOMAKER Creamy Jade Switch wykorzystują pięciopinową konstrukcję mechaniczną i są fabrycznie nasmarowane. Ruch trzpienia jest gładki, przewidywalny i pozbawiony nieprzyjemnych przeskoków. Oczywiście osoby przyzwyczajone do mocno wyczuwalnych przełączników dotykowych mogą początkowo potrzebować chwili adaptacji, ale dla użytkowników preferujących liniową charakterystykę jest to bardzo przyjemne doświadczenie.
Parametry tych przełączników zostały dobrane w taki sposób, aby zachować dobry balans pomiędzy szybkością i komfortem. Siła potrzebna do aktywacji wynosi około 45 ±5 gf, natomiast pełna siła dolnego położenia to około 50 ±5 gf. W praktyce oznacza to, że klawisze nie wymagają dużej ilości energii do pracy, ale jednocześnie nie są przesadnie lekkie. Pod palcami czuć odpowiedni opór, który pozwala kontrolować pisanie i unikać przypadkowych aktywacji. Jest to szczególnie ważne podczas dłuższych sesji, ponieważ zbyt lekkie przełączniki mogą powodować zmęczenie wynikające z ciągłego poprawiania błędnych kliknięć.
Pierwsze wrażenie po rozpoczęciu pisania na TH99 Pro było bardzo pozytywne. Przełączniki Creamy Jade rzeczywiście oferują charakterystyczną, miękką pracę. Płynny ruch trzpienia, odpowiedni opór, dobrze kontrolowany skok oraz sposób, w jaki klawisz wraca do swojej pozycji sprawiają, że każde naciśnięcie daje satysfakcję. Podczas pisania dłuższych tekstów TH99 Pro sprawdza się znakomicie. W takich zastosowaniu najbardziej doceniłem brak zmęczenia palców oraz przewidywalność działania każdego klawisza. Przełączniki nie wymagają mocnego dociskania, a jednocześnie dają wystarczającą informację zwrotną, aby pisanie było naturalne i przyjemne. Równie dobrze przełączniki sprawdzają się podczas grania, ale raczej tego preferowanego przez mniej profesjonalny graczy.
Kolejny ważny punkt każdej klawiatury to dźwięk. Epomaker TH99 Pro należy do grupy sprzętów charakteryzujących się pełnym, niskim i przyjemnie stłumionym dźwiękiem, który nie jest jednak przesadnie cichy.
Podczas pisania klawiatura generuje charakterystyczne głębokie uderzenie. Nie jest to jednak przesadnie sztuczny efekt. Dźwięk wynika przede wszystkim z dobrze dobranej konstrukcji wewnętrznej i współpracy wszystkich elementów. Nie ma tutaj pustego rezonowania obudowy, metalicznego pogłosu ani nieprzyjemnego pingowania sprężyn. Największą różnicę słychać podczas szybszego pisania. Przy większej liczbie uderzeń dźwięk pozostaje zwarty, miękki i przyjemny nawet podczas bardzo dynamicznego korzystania.
Bateria i wydajność
Wnętrze Epomaker TH99 Pro skrywa pojemny akumulator o pojemności aż 10 000 mAh. Jest to wartość zdecydowanie większa niż w wielu konkurencyjnych klawiaturach bezprzewodowych.
Podczas moich testów największe wrażenie zrobił na mnie tryb Bluetooth bez aktywnego podświetlenia RGB. Przy takim ustawieniu udało mi się korzystać z klawiatury przez około dwa tygodnie, przy czym każdego dnia spędzałem przy niej mniej więcej 8 do 10 godzin. Jest to wynik, który oceniam bardzo pozytywnie, ponieważ w praktyce oznacza, że TH99 Pro może spokojnie pełnić rolę głównej klawiatury do pracy bez konieczności ciągłego ładowania.
Nieco inaczej wygląda sytuacja po aktywowaniu bardziej wymagających funkcji. Podświetlenie RGB, szczególnie ustawione na wysoką jasność, naturalnie zwiększa pobór energii i skraca czas działania. W przypadku połączenia 2,4 GHz oraz pełnego RGB udało mi się uzyskać około 30 godzin pracy. Przy wyłączonym RGB i nadal korzystając z odbiornika 2,4 GHz czas pracy wzrósł do około 35 godzin.
Ciekawie wypadł również test połączenia Bluetooth z aktywnym podświetleniem. Ku mojemu zaskoczeniu wynik okazał się lepszy niż początkowo zakładałem i wyniósł około 50 do 55 godzin pracy. Jest to bardzo dobry rezultat. Jeśli chodzi o ładowanie, to w pełni rozładowana bateria do osiągnięcia 100% potrzebuje około 5-6 godzin.
Oprogramowanie
Epomaker TH99 Pro zamiast klasycznej aplikacji instalowanej bezpośrednio na komputerze producent zdecydował się na rozwiązanie działające z poziomu przeglądarki internetowej. Jest to podejście, które ma swoje zalety, ale również kilka ograniczeń.
Pierwsze uruchomienie konfiguratora nie wymaga instalowania dużego programu zajmującego miejsce na dysku ani tworzenia dodatkowego konta użytkownika. Wystarczy wejść na odpowiednią stronę, podłączyć klawiaturę i nadać przeglądarce wymagane uprawnienia do komunikacji ze sprzętem. Sam proces jest stosunkowo prosty i po chwili można przejść do ustawień. W moim przypadku rozwiązanie działało poprawnie po wykorzystaniu przeglądarki Chrome, natomiast warto zaznaczyć, że kompatybilność może zależeć od używanej przeglądarki oraz systemu.
Najważniejszą funkcją oprogramowania jest oczywiście możliwość personalizacji klawiatury. TH99 Pro pozwala na zmianę przypisania praktycznie każdego klawisza, dzięki czemu użytkownik może stworzyć układ dopasowany do własnych przyzwyczajeń. Można zmienić standardowe funkcje klawiszy, stworzyć dodatkowe warstwy oraz skonfigurować zachowanie kombinacji wykorzystujących klawisz Fn.
Sama obsługa konfiguratora jest intuicyjna. Epomaker postawił na funkcjonalność i prostotę. Dla osoby, która chce zmienić kilka klawiszy, ustawić własne makro albo dopasować podświetlenie RGB, wszystko jest łatwe do znalezienia. Z drugiej strony bardziej zaawansowani użytkownicy mogą odczuć pewien niedosyt, szczególnie jeśli przyzwyczaili się do rozwiązań oferujących jeszcze głębszą ingerencję w działanie klawiatury.
Dużym plusem jest możliwość konfiguracji makr. Funkcja ta może przydać się zarówno graczom, jak i osobom wykorzystującym klawiaturę podczas pracy. Możliwość zapisania sekwencji kilku działań pod jednym przyciskiem pozwala usprawnić powtarzalne czynności i lepiej wykorzystać dodatkowe możliwości sprzętu. Nie jest to funkcja, z której każdy użytkownik będzie korzystał codziennie, ale jej obecność zwiększa elastyczność całej konstrukcji.
Oprogramowanie pozwala również na pełną kontrolę nad podświetleniem RGB. Można wybrać gotowe efekty, zmienić kolor, dostosować jasność oraz sposób działania iluminacji.
Ciekawym dodatkiem jest możliwość personalizacji ekranu znajdującego się na klawiaturze. Użytkownik może wgrać własną animację GIF, która zostanie odpowiednio dopasowana do wyświetlacza. Jest to oczywiście bardziej element estetyczny niż funkcja niezbędna do działania urządzenia, ale dla osób lubiących personalizować swoje stanowisko może być bardzo przyjemnym dodatkiem.
Poza samymi ustawieniami wizualnymi oprogramowanie oferuje również możliwość aktualizacji firmware oraz tworzenia kopii zapasowych własnych konfiguracji.
Nie wszystko jest jednak idealne. Największym ograniczeniem tego rozwiązania jest fakt, że mamy do czynienia z konfiguracją opartą na przeglądarce. O ile na co dzień jest to wygodne i nie wymaga instalowania kolejnego programu, o tyle pojawia się pewne uzależnienie od dostępności tego narzędzia. W przypadku problemów ze stroną albo braku dostępu do internetu możliwość zmiany ustawień może być ograniczona. Klasyczna aplikacja instalowana lokalnie daje pod tym względem większe poczucie niezależności.
Pewnym ograniczeniem jest również brak bardziej zaawansowanych rozwiązań, takich jak pełne wsparcie dla popularnych platform pokroju VIA czy QMK. Dla typowego użytkownika nie będzie to jednak duży problem. Większość osób otrzyma tutaj wszystkie najważniejsze funkcje potrzebne do codziennego korzystania, a sam konfigurator spełnia swoje zadanie bez większych komplikacji.
Ostateczna ocena
Po kilku tygodniach korzystania z Epomaker TH99 Pro mogę powiedzieć, że jest to jedna z ciekawszych klawiatur mechanicznych w swojej klasie cenowej. To sprzęt, który nie próbuje zachwycać wyłącznie wyglądem, ale przede wszystkim oferuje rozwiązania faktycznie przydatne podczas codziennego użytkowania. Oczywiście nie jest to konstrukcja idealna. Jednak mimo kilku drobnych ograniczeń Epomaker TH99 Pro jest bardzo dopracowaną klawiaturą, która oferuje znacznie więcej, niż można oczekiwać w tej kategorii cenowej.
Wygodny układ 96 procent zachowujący klawiaturę numeryczną przy mniejszym rozmiarze.
Dobre przełączniki EPOMAKER Creamy Jade.
Stabilne działanie połączeń bezprzewodowych z niskim opóźnieniem.
Ogromna bateria 10 000 mAh zapewniająca bardzo długi czas pracy.
Bardzo dobry stosunek jakości, funkcji i ceny.
Oprogramowanie oparte na przeglądarce jest mniej wygodne niż klasyczna aplikacja desktopowa.
Duża waga ogranicza mobilność klawiatury.
Układ 96 procent wymaga krótkiego przyzwyczajenia dla osób korzystających wcześniej z pełnego 104 klawiszowego modelu.
Sprzęt do testów dostarczyła firma Epomaker.
Twórca Popkulturowego Kociołka. Z popkulturą i tworzeniem autorskich tekstów związany od 2002 roku. Specjalizuje się w tematyce kultury Japonii oraz rynku komiksowego. Jako publicysta od lat śledzi rozwój mangi i anime, zamieniając wieloletnią pasję w rzetelne recenzje i analizy literatury oraz gier.






