GTO tom 21–22 – recenzja mangi: Onizuka znów wkracza do akcji

Język / Language:


|

English


|

Deutsch


|

Français


|

Español


|

Italiano


|

日本語

Fragment rysunki z mangi GTO tom 21.

GTO tom 21-22 stawia Onizukę przed kolejnymi szkolnymi konfliktami, w których manipulacje dorosłych i problemy uczniów ponownie wystawiają na próbę jego metody dydaktyczno-wychowawcze. Toru Fujisawa rozwija tu kolejne wątki, ale nie każdy otrzymuje równie przekonujące rozwinięcie. Czy mocniejsze fragmenty wystarczą, by utrzymać zainteresowanie fanów przed zbliżającym się finałem? W tej recenzji mangi analizuję oba tomy, aby przekonać się czy nadal jest to ta sama wspaniała seria co na początku.


Eikichi Onizuka nigdy nie był nauczycielem, który bez zastrzeżeń podporządkowywał się szkolnym zasadom. Jego metody wynikają z doświadczeń i przekonania, że uczniowie potrzebują przede wszystkim zrozumienia, a nie kolejnych ocen. W tomach 21 i 22 GTO ta postawa ponownie zostaje wystawiona na próbę przez manipulacje i konflikty rozgrywające się w szkolnym środowisku. W centrum wydarzeń znajduje się sprawa Tokiwa oraz konsekwencje działań osób wpływających na życie uczniów.

Sprawdź także recenzje wcześniejszych tomów GTO oraz inne recenzje mang dostępne na naszej stronie.


GTO tom 21–22 – powtarzalne schematy i powrót do szkolnych intryg

Dwudziesty pierwszy i dwudziesty drugi tom GTO pokazują serię, która wciąż potrafi angażować, ale coraz częściej korzysta z rozwiązań sprawdzonych już na wcześniejszych etapach opowieści. Scenariusz w tych odsłonach porzuca dawną finezję na rzecz taniej powtarzalności, co boleśnie rzuca się w oczy już od pierwszych stron. Główna oś fabularna wokół intryg nowej dyrekcji i tajemniczych, rzekomo poszkodowanych uczennic szybko traci na znaczeniu, ustępując miejsca rozwiązaniom fabularnym wyciągniętym żywcem z tanich shōnenów o szkolnych bójkach.

Toru Fujisawa zamiast poprowadzić intrygę w zaskakującym kierunku, po raz kolejny serwuje motyw skrzywdzonej i zagubionej młodzieży, którą Onizuka musi sprowadzić na właściwą drogę za pomocą radykalnych, niekonwencjonalnych metod. Problem polega na tym, że ten sam mechanizm widzieliśmy już wielokrotnie wcześniej, a jego realizacja w recenzowanych tomach  jest dość przewidywalna.

Konstrukcja samej opowieści z każdą kolejną stroną zauważalnie zaczyna się chwiać, a tempo narracji siada z powodu nie przemyślanego rozplanowania poszczególnych wątków. Zamiast płynnego przejścia od kryzysu do konfrontacji, dostajemy chaotyczny zbiór epizodów, w których dramatyczne momenty są natychmiast rozładowywane przez gagi lub nagłe, niczym nieuzasadnione zwroty akcji. Scenarzysta traci tu momentami wyczucie proporcji, co najwyraźniej widać w tomie dwudziestym drugim, gdzie próba rozciągnięcia liczby antagonistów wygląda jak desperacka próba sztucznego przedłużenia konfliktu. Taki zabieg zabija powagę sytuacji i zamienia intrygujący dramat społeczny w farsę rodem z drugoligowych czytadeł akcji.

Czy to oznacza, że fabuła jest tu strasznie kiepska? Nie jest to tak proste, aby jednoznacznie ją przekreślić. Na pewno bardzo dobrze działa tu wątek w którym Onizuka przestaje kierować się narzuconym systemem punktów i ocen i tym samym powraca do swojej nietuzinkowej formy nauczania. Ten zwrot działa, ponieważ dotyczy samego fundamentu postaci: nauczyciel, który miał pomagać młodym ludziom na własnych zasadach, daje się wciągnąć w mechanizm nagradzania i kontroli. Powrót do tego sprawdzonego schematu przynosi satysfakcję, nawet jeśli nie jest najbardziej innowacyjne. Nie mogę mieć również większych zastrzeżeń do epizodów (w tomie 22) z Saejimą oraz rozwojem relacji Anko i Yoshikawy, które przywracają opowieści swobodniejszy rytm (nawet jeśli jest to tylko na chwilę). 

Tokiwa, Anko i Yoshikawa – różne oblicza szkolnych problemów 

Ponownie na pierwszy plan historii wysuwa się Onizuka, którego siłą pozostaje jego nieprzystawalność do szkolnych reguł. Nie jest wzorowym pedagogiem, a jego metody trudno uznać za uniwersalny model postępowania, jednak potrafi dostrzec problemy, które instytucja woli sprowadzić do statystyk. Kryzys związany z punktowym ocenianiem uczniów dobrze przypomina, na czym polega jego wartość. Jednocześnie bohater coraz wyraźniej wpada w pułapkę własnej formuły: ponownie potrzebuje impulsu, by przypomnieć sobie zasady, które od dawna powinny być dla niego oczywiste.

Ciekawiej wypada tutaj Azusa Fuyutsuki. Ujawnienie jej doświadczeń oraz przyczyn wyboru zawodu nauczycielki pozwala spojrzeć na nią szerzej niż przez pryzmat roli spokojniejszej koleżanki Onizuki. Jej kryzys zawodowy otrzymuje osobisty wymiar, a szkolna przemoc przestaje być wyłącznie problemem uczniów. To jeden z bardziej wartościowych elementów tej części serii.

Tokiwa okazuje się zaś postacią najtrudniejszą do jednoznacznej oceny. Jej zachowanie budzi skrajne emocje, ale ujawniony dramat pozwala lepiej zrozumieć stojące za nią cierpienie. Fujisawa chce połączyć odpowiedzialność za wyrządzoną krzywdę z próbą zrozumienia jej źródeł. Nie zawsze udaje mu się przy tym jednak zachować subtelność, przez co psychologiczne tło bywa bardziej wyjaśnieniem dopisanym do konfliktu niż organiczną częścią charakterystyki.

Na drugim planie dobrze działają Anko i Yoshikawa. Ich relacja wprowadza lekkość, a jednocześnie pokazuje, że seria potrafi budować zainteresowanie bez kolejnej eskalacji przemocy. Właśnie w takich momentach GTO zyskuje oddech, którego brakuje części głównego wątku.

Co można powiedzieć o grafice tomów 21–22?

Pod względem graficznym GTO ma sporo do zaoferowania, a Tohru Fujisawa potrafi wykorzystać rysunki do podkreślenia najważniejszych momentów opowieści. Szczególnie dobrze wypadają sceny, w których autor odchodzi od standardowego układu kadrów i pozwala wydarzeniom wybrzmieć z większą siłą. Dobrym przykładem jest dwustronicowa scena, która przyciąga uwagę rozmachem i stanowi wyrazisty punkt wizualny. Takie rozwiązania sprawiają, że czytelnik może na chwilę zatrzymać się nad wydarzeniami i mocniej odczuć ich znaczenie. Fujisawa pokazuje w ten sposób, że nie zawsze potrzeba rozbudowanych dialogów, aby nadać scenie odpowiedni ciężar. 

Nie wszystkie elementy oprawy graficznej wypadają jednak równie przekonująco. Pewnym mankamentem jest powtarzalność mimiki postaci kobiecych, przez którą ich reakcje niekiedy wydają się do siebie zbyt podobne. W mandze, w której emocje, przesadne reakcje i komediowa ekspresja odgrywają tak istotną rolę, różnorodność twarzy ma szczególne znaczenie. To właśnie mimika często decyduje o tym, czy dana scena wywoła uśmiech, zaskoczenie lub współczucie.

Wady i niedociągnięcia

Największym ograniczeniem obu tomów jest coraz mniejsza świeżość powracających rozwiązań. Kryzys Onizuki, interwencja przyjaciół, traumatyczna przeszłość ucznia i finałowa konfrontacja tworzą znajomy zestaw, który nie zawsze otrzymuje wystarczająco nowe uzasadnienie. Do tego dochodzą powtarzalne żarty, które mogą bawić miłośników bezkompromisowego humoru serii, ale dla innych będą raczej obciążeniem niż atutem. W tomie 22 dochodzi jeszcze wyraźna nierówność między rozwleczonym domknięciem konfliktu a znacznie przyjemniejszymi epizodami obyczajowymi. Nie przekreśla to wartości całości, ale sprawia, że kolejne rozdziały nie zawsze utrzymują poziom, jakiego można oczekiwać od tak rozpoznawalnej serii. 


Czy warto przeczytać GTO tom 21-22?

Tak, szczególnie jeśli znasz wcześniejsze części i chcesz śledzić dalsze losy Onizuki oraz rozwój szkolnych intryg. Tom 21 oferuje bardziej satysfakcjonujący przebieg wydarzeń, natomiast tom 22 nierównomiernie rozkłada akcenty, ale rekompensuje to powrotem do lżejszych relacji i zapowiedzią kolejnych tajemnic. Nie są to tomy, które przekonają sceptyków do całej serii, a powtarzalność jej schematów staje się coraz bardziej widoczna. Mimo to GTO nadal ma wystarczająco dużo charakteru, by zainteresować wiernych czytelników.

 Dobrze przedstawiona krytyka szkolnego systemu oceniania.

  Rozwój Fuyutsuki.

  Ciekawe lżejsze epizody obyczajowe.

  Powtarzalne schematy fabularne.

  Nierówne tempo tomu 22.

  Mało subtelne wykorzystanie traum.

 

OCENA: 7/10
Ocena mangi GTO tom 21–22 od Waneko.GTO tom 21–22 pokazuje serię, która nadal potrafi łączyć komedię, szkolny dramat i krytykę instytucjonalnych mechanizmów. Onizuka pozostaje bohaterem o wyrazistym charakterze, choć jego kolejne kryzysy coraz częściej przypominają powtórkę wcześniejszych przemian. Całość najlepiej wypada jako kolejny etap dłuższej historii, a nie samodzielna przygoda. To lektura, która przypomina o potencjale serii, jednocześnie uwidaczniając zmęczenie jej sprawdzoną formułą. Dla kogo? Dla miłośników komedii szkolnej, wyrazistych bohaterów i opowieści, w których humor miesza się z krytyką systemu edukacji, szczególnie dla osób znających poprzednie tomy.

Mangę do recenzji dostarczyło wydawnictwo Waneko. Komiks można również znaleźć na Komiksiarnia Katowice i Ceneo.
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x
PopKulturowy Kociołek
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.