
Solo Leveling tom 7 i 8 to moment, w którym historia Sung Jinwoo wyraźnie zmienia kierunek. Wielka bitwa na wyspie Jeju pokazuje światu, jak potężny stał się główny bohater, a kolejne wydarzenia udowadniają, że wraz ze wzrostem jego możliwości rośnie również skala całej opowieści. To nadal przede wszystkim widowiskowa historia walki, ale coraz częściej pojawiają się pytania dotyczące źródła mocy Jinwoo i jego miejsca w świecie łowców.
Fabuła w skrócie
Główna oś fabularna (tom 7) skupia się na połączonej operacji koreańskich i japońskich elitarnych łowców rangi S, których celem jest odbicie wysepki Jeju z rąk gigantycznych, zmutowanych mrówek. Sytuacja wymyka się spod kontroli, gdy na planie pojawia się przerażający, potrafiący mówić monstrum-król, a znany dotąd układ sił rozpada się w pył. Na pomoc rusza Sung Jinwoo, rzucając do walki swoją armię i ujawniając potęgę na oczach całego świata. Po wydarzeniach na Jeju rozpoczyna się kolejny etap jego kariery, związany z powstaniem własnej gildii, zainteresowaniem zagranicznych organizacji oraz coraz bardziej niepokojącymi wydarzeniami wokół jego siostry.
Jeżeli chcecie poznać moje opinie o wcześniejszych odsłonach serii, sprawdźcie również pozostałe recenzje Solo Leveling dostępne na stronie.
TOM 7
W poprzednich odsłonach Sung Jinwoo stopniowo przechodził drogę od najsłabszego łowcy do człowieka, którego możliwości zaczęły wykraczać poza obowiązujący system rang. W tomie 7 przemiana przestaje być czymś, co można obserwować wyłącznie z perspektywy samego bohatera. Jej skutki stają się publiczne. To istotna różnica, ponieważ do tej pory Jinwoo mógł rozwijać się właściwie poza wzrokiem innych łowców, a jego kolejne zwycięstwa pozostawały częścią osobistej historii. Na wyspie Jeju wszystko się kończy i jest jednocześnie początkiem jego nowego życia.
Najlepszym pomysłem fabularnym tego tomu jest zmiana charakteru zagrożenia. Królowa nie jest bowiem ostatecznym przeciwnikiem, jak można było zakładać. Jej śmierć uwalnia znacznie większe niebezpieczeństwo w postaci Króla Mrówek, który nie tylko przewyższa pozostałe potwory siłą, ale również posiada inteligencję pozwalającą mu analizować przeciwników. Sama konstrukcja wydarzeń na Jeju jest bardzo dobrze pomyślana również dlatego, że pozwala wykorzystać wszystkich tych łowców, których poznawaliśmy wcześniej. To nie jest już prywatna wyprawa Jinwoo. W walce uczestniczą najlepsi reprezentanci obu państw, a cała operacja ma ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa Korei.
Scenariusz siódmego tomu jest ciekawy i angażujący przede wszystkim dlatego, że autor bardzo dobrze rozumie, kiedy należy podnieść stawkę. Bitwa na Jeju mogła łatwo stać się zwykłym pokazem mocy kolejnych łowców. Zamiast tego otrzymujemy wydarzenie, które wpływa na cały świat przedstawiony. Największy problem scenariusza pojawia się jednak dokładnie tam, gdzie znajduje się największa siła serii. Jinwoo jest już absurdalnie potężny. Czytelnik nie zastanawia się więc przez większość czasu, czy protagonista wygra. Odpowiedź jest właściwie znana od początku. Prawdziwe napięcie pochodzi z innych źródeł. Interesuje nas przede wszystkim to, co wydarzy się po zwycięstwie, skąd właściwie bierze się moc Jinwoo i czym jest System. Autor bardzo umiejętnie rozsiewa kolejne sugestie, zamiast natychmiast podawać odpowiedzi. Reakcja Normy Selner na potencjał protagonisty jest tutaj szczególnie istotna. Jej zdolność pozwala jej dostrzec coś, czego nie potrafi zrozumieć, a dla czytelnika jest to kolejny sygnał, że Jinwoo znajduje się poza normalnym systemem klasyfikacji.
Jeśli chodzi o bohaterów, to warto tu docenić, w jaki zarysowano postacie drugoplanowe. Cha Hae-in dostaje swoje momenty, a jej relacja i subtelne, rosnące zainteresowanie głównym bohaterem dodają nieco ciepła do tej brutalnej rzezi. Nieźle wypada też ewolucja sług Jinwoo. Powstanie Beru, to absolutny majstersztyk. Jego unikalna ranga Generała, zdolność mowy i rozdzierający komizm wymieszany z bezwzględną lojalnością wobec swojego nowego pana nadają serii jeszcze większej wyrazistości. Z drugiej strony, w wadach trzeba wymienić nieco powierzchowne potraktowanie wątku matki i siostry Jinwoo w tym konkretnym tomie. Po wcześniejszych wydarzeniach liczyłem na nieco głębsze osadzenie bohatera w realiach domowych, tymczasem zepchnięto ten element na margines.
Jeżeli zaś chodzi o warstwę wizualną, to graficznie tom siódmy jest bardzo mocny. DUBU potrafi nadać walkom ogromną skalę bez utraty charakterystycznego stylu serii. Cienie Jinwoo prezentują się świetnie, a Król Mrówek jest jednym z najbardziej efektownych przeciwników dotychczasowej historii. Szczególnie dobrze wyglądają momenty, w których Jinwoo pojawia się na tle armii cieni. Twórcy bardzo świadomie wykorzystują kontrast między jego sylwetką a ogromną liczbą podległych mu stworzeń. Dzięki temu bohater wygląda jak ktoś, kto naprawdę przekroczył granicę dzielącą go od reszty łowców.
Pewien problem pojawia się podczas większych starć. Niektóre sylwetki są do siebie podobne, a przy bardzo dynamicznych sekwencjach można chwilami stracić orientację. Nie psuje to ogólnego odbioru, ale przy tak świetnej oprawie graficznej szczególnie łatwo zauważyć momenty, w których czytelność ustępuje widowiskowości.
Jeśli miałbym wskazać największe wady tej odsłony, to z pewnością pozostaje nią przewidywalność. Jinwoo jest już tak potężny, że klasyczne napięcie związane z wynikiem walki praktycznie znika. Problemem jest również niewystarczająca ilość spokojniejszych scen związanych z rodziną oraz nierówne wykorzystanie części bohaterów pobocznych. Nie zmienia to faktu, że jako kulminacja wydarzeń na Jeju tom siódmy działa bardzo dobrze.
TOM 8
Ósmy tom stoi przed znacznie trudniejszym zadaniem niż poprzednik. Po wielkiej bitwie na Jeju trudno byłoby od razu przygotować jeszcze większą konfrontację bez popadania w przesadę. Twórcy słusznie więc zmieniają kierunek. Zamiast kolejnego wielkiego rajdu otrzymujemy historię o konsekwencjach zwycięstwa Jinwoo.
Najważniejszym wydarzeniem jest powstanie gildii głównego bohatera. Jinwoo nie potrzebuje dużej organizacji, która zapewni mu ochronę lub możliwość rozwoju. Potrzebuje przede wszystkim niezależności. Własna gildia pozwala mu samodzielnie decydować, gdzie i kiedy będzie walczył. Fabuła ponadto rozwija zainteresowanie Jinwoo ze strony innych państw. Amerykanie próbują przekonać go do współpracy, wykorzystując informacje o możliwościach przekraczania limitów łowców. Problem w tym, że Jinwoo sam jest przypadkiem wykraczającym poza te ograniczenia. To kolejny element pokazujący, jak bardzo wymyka się on istniejącemu systemowi. Najmocniejszym fragmentem tomu jest jednak wydarzenie w szkole Jinah. Wprowadzenie zagrożenia bezpośrednio do miejsca związanego z rodziną bohatera natychmiast zmienia charakter historii. Jinwoo musi reagować, ponieważ tym razem stawką nie jest anonimowa grupa łowców, ale jego siostra.
Scenariusz ósmego tomu podoba mi się przede wszystkim dlatego, że nie próbuje na siłę przebić poprzedniej części. To rozsądna decyzja. Zamiast tworzyć jeszcze potężniejszego przeciwnika, autor pokazuje skutki przemiany Jinwoo. Dobrze prowadzona jest także tajemnica związana z Systemem. Jinwoo nadal nie zna odpowiedzi na najważniejsze pytania dotyczące własnej przemiany. Autor dawkuje informacje, zamiast wyrzucać na czytelnika całą mitologię świata. Dzięki temu pozostaje przestrzeń na dalsze odkrycia. Największe zastrzeżenie mam za to, do wątku romantycznego. Cha Hae In jest sympatyczną bohaterką, ale jej zainteresowanie Jinwoo momentami rozwija się zbyt szybko w stosunku do tego, jak niewiele wspólnych doświadczeń otrzymali bohaterowie. Na szczęście nie dominuje to tomu.
Jeśli chodzi o postacie to gwiazdą ponownie jest Jinwoo, ale tym razem dostajemy więcej okazji do obserwowania go poza bezpośrednią walką. Widać, że bohater zaczyna funkcjonować w świecie, który coraz bardziej interesuje się jego osobą. Jednocześnie nie ma potrzeby podporządkowywania się innym. Własna gildia jest naturalnym przedłużeniem jego charakteru. Bardzo dobrze wypada Jinho. Jego obecność zapewnia historii potrzebną dawkę humoru, a jednocześnie pokazuje, że Jinwoo jednak potrzebuje pewnych relacji z innymi ludźmi. Cha Hae In otrzymuje więcej miejsca, co oceniam pozytywnie. Jej zainteresowanie Jinwoo jest jednak zdecydowanie bardziej jednostronne niż ich relacja jako taka.
W kwestii rysunków DUBU ponownie dostarcza to na co czekają fani. Tom ósmy nie ma jednak aż tylu wielkich scen batalistycznych, więc większe znaczenie zyskują mimika i sposób przedstawiania postaci. Jinwoo nadal wygląda jak bohater, którego nie powinno się lekceważyć. Jego projekty są bardzo charakterystyczne, a zmiana wyglądu względem pierwszych tomów dobrze podkreśla jego przemianę. Świetnie prezentują się również cienie. Beru szczególnie mocno korzysta na graficznej stronie serii. Jego wygląd jest jednocześnie groźny i komiczny, dzięki czemu sama obecność tej postaci często wystarcza, żeby scena nabrała charakteru.
Jeśli miałbym się tu do czegoś doczepić to fakt, że część bohaterów nadal funkcjonuje przede wszystkim jako dodatki do historii Jinwoo. Wątek Hae In jest sympatyczny, ale chwilami zbyt schematyczny. Nie wszystkie tajemnice zostają też rozwinięte na tyle, aby zaspokoić ciekawość czytelnika. Problemem pozostaje również poziom mocy Jinwoo. Autor musi coraz częściej szukać zagrożeń innych niż bezpośrednia walka, ponieważ trudno uwierzyć, że standardowy przeciwnik mógłby stanowić dla niego poważne wyzwanie.
Czy warto sięgnąć po Solo Leveling tom 7 i 8?
Warto, bez dwóch zdań. Solo Leveling tom 7 i 8 z pewnością zadowolą bowiem każdego miłośnika dynamicznych shonenów. Tom siódmy dostarcza znakomitej widowiskowości, a tom ósmy pokazuje konsekwencje wielkiego przełomu i rozwija kilka ważnych kierunków fabularnych. Nie są to odsłony pozbawione wad, ale pokazują serię w bardzo dobrym momencie. Solo Leveling przestaje być wyłącznie historią o zdobywaniu poziomów i zaczyna coraz mocniej interesować się konsekwencjami potęgi Jinwoo.
Bardzo efektowne i dynamiczne pojedynki.
Wyraźny rozwój Sung Jinwoo i ciekawy rozwój armii cieni.
Coraz ciekawsze pytania dotyczące Systemu i źródła mocy głównego bohatera.
Zbyt duża przewidywalność wyników najważniejszych pojedynków.
Część postaci pobocznych pozostaje słabo rozwinięta.
Niektóre sceny walki bywają mniej czytelne przy większej liczbie uczestników.
Wątek romantyczny jest na tym etapie dość schematyczny.
| OCENA: 8/10 |
![]() |
| Mangę do recenzji dostarczyło wydawnictwo Waneko. Komiks można również znaleźć na Komiksiarnia Katowice i Ceneo. |
Twórca Popkulturowego Kociołka. Z popkulturą i tworzeniem autorskich tekstów związany od 2002 roku. Specjalizuje się w tematyce kultury Japonii oraz rynku komiksowego. Jako publicysta od lat śledzi rozwój mangi i anime, zamieniając wieloletnią pasję w rzetelne recenzje i analizy literatury oraz gier.
