Pikantne treści – recenzja mangi Przełamując wstyd

Przełamując wstyd - recenzja mangi

Wydawnictwo Akuma to stosunkowo nowy podmiot na naszym rynku, który postanowił wzbogacić mangową ofertę o tytuły z segmentu Hentai. Jednym z nich jest komiks Przełamując wstyd, czyli propozycja dla tych czytelników, którzy pragną chwili komiksowej bezpruderyjności.

Pod względem oferowanej treści mamy tutaj do czynienia ze zbiorem kilkunastu niepowiązanych ze sobą krótkich historii erotyczno/pornograficznych. Znalazło się tutaj miejsce dla opowieści o osobie mające moce wpływania na innych, o chłopaku mieszkającym z dwoma pięknymi dziewczynami, o początkującej pani detektyw czy młodej matce potrzebującej chwili czułości. Jest więc dość różnorodnie, nie ma jednak co ukrywać, że i tak całość skupia się tylko na jednym – sexie. Treści poszczególnych rozdziałów nie są nadmiernie porywająca i na pewno nie należy kierować się jakością scenariusza, decydując się na wybór tej pozycji. Na całe szczęście nie jest to jeszcze „wysublimowany” poziom „artystycznych” filmów dla dorosłych z dawnego RFN.

Rysunek 1

Głównym założeniem tego rodzaju mang jest zapewnienie odbiorcy wyrazistej dawki bezpośredniej „pikanterii” i pod tym względem tytuł sprawdza się co najmniej dobrze. Zbliżenia są tutaj zaprezentowane w sposób dość bezpośredni, nie przekraczając jednak przysłowiowej bariery dobrego smaku. Zgodnie z łacińską sentencją „Człowiekiem jestem i nic co ludzkie, nie jest mi obce” nie znajdziemy tutaj niczego, co mogłoby nas niemile zaskoczyć lub zniesmaczyć (oczywiście pod warunkiem, że nie jesteśmy nadmiernie pruderyjni – ale takie osoby raczej po tego rodzaju komiksy nie sięgają). Z jednej strony mamy więc tutaj do czynienia z treściami zaliczanymi do grona „pornografii” z drugiej jednak niektóre sceny są na tyle infantylne, że łagodzą one „intensywność” przekazu. Ma to swój urok i sprawia, że po tytuł może sięgnąć potencjalnie szersze grono czytelników (oczywiście dorosłych).

Niewątpliwie największym atutem recenzowanej pozycji jest jej oprawa graficzna. Artystyczny warsztat Homunculusa stoi na najwyższym możliwym poziomie i na pewno takich rysunków nie powstydziłby się żaden nawet największy mangowy twórca. Bohaterowie i bohaterki poszczególnych rozdziałów są świetnie narysowane i na tyle różnorodnie, że ułatwia to rozróżnianie poszczególnych historii (ich zakończenia nie zawsze są dobrze oznaczone). Artystka w swoich pracach umiejętnie łączy pewną dozę realizmu z charakterystycznym dla gatunku nadmiernym „uwypukleniem” niektórych elementów. Całość ogląda się naprawdę bardzo przyjemnie, a kolejne strony mogą zapewnić wyrazistą dawkę erotycznej ekscytacji.

Niczego złego nie można również napisać na temat samego wydania, które prezentuje się poprawnie. Pierwsze kilka stron mangi jest w pełnym kolorze, co mocno zwraca uwagę odbiorcy. Duże znaczenie ma tutaj również doskonała jakość papieru oraz druku. Co do tłumaczenia jest ono „ok”, chociaż niektóre zastosowane onomatopeje automatyczne wywołują wybuchy śmiechu (oczywiście kwestia gustu).

Rysunek 2

Przełamując wstyd to przedstawiciel dość „specyficznego” gatunku komiksu japońskiego, który niekoniecznie każdemu będzie pasował. Tytuł ma w sobie jedna pewien „urok”, który potrafi być nęcący. Po mangę powinni więc sięgnąć nie tylko miłośnicy Hentai, ale również osoby lubujące się w dobrze narysowanych pozycjach, które mają otwarty umysł na „inne gatunki”. Trudno wyrokować czy tego rodzaju treści ostatecznie sprawdzą się na naszym rynku. Początek działalności wydawnictwa wygląda jednak dość obiecująco i miejmy nadzieje, że jego kolejne tytułu na stałe zagoszczą już w komiksowej ofercie.


Dziękuję wydawnictwu Akuma za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

7.5/10

Krótko:

Zbiór krótkich „pikantnych” historii dla dorosłych, które mają w sobie pewien „urok”.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
trackback

[…] znośną historię z dużą dawką pikanterii może być, chociażby ostatnio wydana pozycja (Przełamując wstyd). W Śpiew młodości niestety następuje bardzo mocny regres tego elementu. Mamy tutaj do […]

0
Would love your thoughts, please comment.x