Porcja niesamowitości – recenzja komiksu Zguba

Zguba - recenzja komiksu

Zguba autorstwa Shauna Tana to kolejna mocno „nietuzinkowa” pozycja w ofercie wydawnictwa Kultura Gniewu. Album ten został doceniony na naprawdę wielu płaszczyznach, będąc między innymi podstawą scenariusza filmu animowanego, który zdobył Oskara. To wyróżnienie i liczne inne nagrody, powinny być najlepszą zachętą do sprawdzenia tego „dzieła”.

Niesamowite „dzieło” dla najmłodszych i nie tylko.

Zguba to tytuł, którego nie można jednoznacznie zaszufladkować w jednej konkretnej kategorii. Nie jest to typowy komiks, trudno również uznać pozycję za książkę z obrazkami (ze względu na dość ograniczony ilość tekstu). Można więc uznać, że pozycja stanowi sama dla siebie oddzielną kategorię popkultury, w której nie ma miejsca dla innych tytułów.

Zguba Rysunek 1
Kunszt artyzmu w czystej postaci.

Mocna nietuzinkowość pozycji przejawia się również w grupie docelowej, do której jest ona kierowana. Teoretycznie mamy tutaj do czynienia z tytułem sklasyfikowanym jako twór dla dzieci. Prawda jest jednak o wiele bardziej złożona, a o niesamowitości tego albumu doskonale świadczy sam podtytuł: „Opowieść dla tych, którzy mają ważniejsze sprawy na głowie”. Jestem więc przekonany, że lektura tego krótkiego dzieła, naprawdę pozytywnie zaskoczy wielu dorosłych.

Prostota i niesamowitość treści.

Treść historii została tutaj przedstawiona jako rzeczona anegdota, opowiadana przez narratora jadącego tramwajem, który snuje krótką i prostą opowieść dla zabicia czasu. Opisuje on swoją wycieczkę na plażę w celu poszukiwania kapsli do swojej kolekcji. To właśnie tam dostrzegł on tytułową „Zgubę”, której najwyraźniej nie dostrzegał nikt inny. Fascynacja znaleziskiem i chęć niesienia pomocy sprawiła, że postanowił on zabrać ją do domu i znaleźć dla niej miejsce, do którego będzie ona pasowała.

Cała historia wydaje się lekka, łatwa i przyjemna w sam raz dla młodszego odbiorcy. W dużej części tak jest, trudno jednak nie dostrzec pewnej głębi opowieści, która będzie wymuszać na czytelniku (głównie tym starszym) analizę tego, z czym właśnie miał okazję się zapoznać. Każda kolejna strona skrywa w sobie bowiem pokłady niesamowitości i pewną symbolikę, której znaczenie nie zawsze będzie tak łatwe do odkrycia.

Artyzm najwyższego poziomu.

Zdecydowanie na pierwszy plan wysuwają się tutaj genialne rysunki, które Tan stworzył, aby podkreślić niesamowitość napisanej historii. Przedstawiony tutaj uprzemysłowiony świat, pełen jest rurociągów, dziwnych maszyn, trybików, mechanizmów, niezwracających na nic uwagi ludzi, nudnych betonowych ulic, poszarzałego nieba i bilbordów/napisów nasuwających skojarzenia z państwem totalitarnym. Każda kolejna strona sprawia, że czytelnik wręcz przytłoczony zostaje szczegółami prac autora, które powinny zachwycić nawet największych estetów.

Pomimo dość oszczędnego operowania słowem pisanym, twórcy i tak udaje się tutaj rewelacyjnie utrzymać pewną równowagę pomiędzy słowami a rysunkami. Ogromne znaczenie dla tego elementu „dzieła” ma tło jego prac, które stylizowane jest na podręcznik fizyki i inżynierii, co dodatkowo pogłębia przedstawiony tutaj świat, skrywając pewne ważne dla opowieści fragmenty.

Zguba Rysunek 2
Idealne połączenie tekstu i grafiki. / Przykładowe plansze: alejakomiksu.com

Trzydzieści dwie strony piękna i niesamowitości.

Zguba to oszałamiające dzieło, w którym Tan świetnie połączył grafikę i tekst tworząc pracę, która zachwyca. Nie jest to jednak pozycja dla wszystkich, co najlepiej chyba oddaje cytat umieszczony pod koniec albumu: „To już wszystko. Cała historia. Niespecjalnie wyjątkowa, wiem. Ale nie mówiłem, że taka będzie”.

OCENA:
9.5/10

Zguba.

Przedstawiony tutaj industrialny obraz świata przepełnionego ukrytą „magiczną” treścią, powinni docenić zarówno najmłodsi, jak i koneserzy dobrej „kultury”. Jeśli więc ktoś szuka czegoś „niesamowitego”, „nietuzinkowego” i mocno „niejednoznacznego” co przykuje uwagę zarówno dziecka, jak i rodzica to, czym prędzej powinien sięgnąć po ten tytuł.


Dziękujemy wydawnictwu Kultura Gniewu za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x