Solidna porcja akcji – recenzja komiksu Hitman #4

Hitman #4 - recenzja komiksu

Hitman #4 to nic innego jak kolekcja porcja widowiskowej szalonej akcji, w której jednocześnie nie brakuje nutki dramatyzmu i poruszenia trudniejszych tematów. Jedno jest jednak pewne, lektura tego dzieła wciśnie czytelnika głęboko w fotel i zapewni mu masę dobrej zabawy.

Trzecia zbiorcza odsłona przygód Tommy’ego kończyła się dość smutnym powrotem z rodzinnych stron, gdzie odkrył on wiele przykrej prawdy o swojej przeszłości i rodzinie. Garth Ennis nie miał jednak zamiaru pozwolić swojemu bohaterowie na zbyt długie rozpaczanie i załamanie się. Płatny morderca o nadprzyrodzonych mocach powrócił bowiem do miasta chwilę przed ogłoszeniem Gotham „Ziemią Niczyją”. Walka o przetrwanie w mrocznej metropolii dotyka również mieszkańców jego dzielnicy, którzy muszą stawić czoła groźnemu przeciwnikowi, jakim są krwiożercze wampiry. Stwory rodem z horroru były pewne łatwego i sytego posiłku, nie spodziewały się jednak solidnego oporu ze strony dobrze uzbrojonej lokalnej społeczności. Historia wypełniona jest więc solidną porcją akcji, w której ołów lata na prawo i lewo, a posoka leje się na wszystkie strony (czyli to, co tygryski lubią najbardziej).

Rysunek 1

Na miłośników „szalonej” rozrywki w albumie czeka również krótka, acz intensywna historia z dinozaurami w rolach głównych. Jeśli ktoś kiedyś zastanawiał się, jak mógłby wyglądać Park Jurajski z dużą ilością humoru i broni palnej, to tutaj będzie mógł w pełni zaspokoić swoją ciekawość. W wyniku kilku zupełnie nieprzewidywalnych „problemów” w mieście zaczynają szaleć dinozaury. Wielkie prahistoryczne bestie nie będą mogły jednak cieszyć się wesołą rozwałką, szczególnie kiedy na ich drodze staje Tommy i Natt. Moment ten dla nich oznacza, że ponownie zostają one wpisane na listę gatunków wymarłych.

Rysunek 2

Garth Ennis zadbał również o dostarczenie czytelnikowi kilku bardziej dramatycznych historii z nutką obyczajowości. Pośród nich można między innymi wyróżnić rozdział „Jutro będzie lepiej”, który skupia się na postaci innego płatnego mordercy – Ringo Chena. Obaj „koledzy” po fachu połączeni są dość szorstką męską przyjaźnią, która przeżywa swój kryzys w momencie, kiedy okazuje się, że obecna partnerka życiowa Ringo, kiedyś była zakochana w Tommym. Próba wyjaśnienia całego nieporozumienia, połączona jest tutaj z gangsterskimi porachunkami i krwawą akcją – czyli dość typowymi elementami dla tego tytułu. Damsko-męskie relacje i wynikające z tego kłopoty, przedstawione są również w rozdziale „Poranek po, noc przed”. Mamy tutaj okazję zobaczyć kolejny nieudany związek głównego bohatera, który prowadzi do trudnego i widowiskowego finału. Na sam koniec odbiorca ma okazję zobaczyć historią skupiającą się na barmanie Seanie, który jest dla Tommyego kimś naprawdę bardzo ważnym. W przypadku tego rozdziału trzeba być przygotowanym na mocno „dramatyczne” treści, które naprawdę potrafią mile zaskoczyć swoją nietuzinkowością i głębią.

Rysunek 3

Lektura albumu Hitman #4 zapewnia gargantuiczną dawkę przyjemnej rozrywki i pobudza apetyt fanów przygód niesamowitego płatnego mordercy na wielki finał. Mamy tutaj bowiem do czynienia z przedostatnią częścią zbiorczego wydania, które niebawem będzie mogło w komplecie prezentować się na półkach fanów dobrych komiksów.


Dziękuję wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

  • 8/10
    Fabuła - 8/10
  • 10/10
    Bohaterowie - 10/10
  • 9/10
    Humor - 9/10
  • 8/10
    Oprawa graficzna - 8/10
  • 9/10
    Wydanie - 9/10
8.5/10

Krótko:

Czwarta odsłona wartkich przygód niesamowitego płatnego mordercy, która wywołuje na twarzy czytelnika wielki uśmiech zadowolenia.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x