Lenie nauczanie – recenzja komiksu Czarolina #1: Pewnego dnia zostanę fantastykolożką

Czarolina #1 - recenzja komiksu

Czarolina #1: Pewnego dnia zostanę fantastykolożką to kolejna komiksowa publikacja wydawnictwa Egmont, która powinna przypaść do gustu młodszemu miłośnikowi powieści graficznych. Tytułem szczególnie powinni być zainteresowani pasjonaci baśniowych klimatów, gdzie magia i fantazyjne stwory, są czymś zupełnie normalnym.

Tytułowa nastoletnia Czarolina, przybyła na wyspę Vorn, aby uczyć się o kryptozoologii. Letni kurs nauk o kryptydach (zwierzętach mitycznych i legendarnych) prowadzony jest przez Archibalda Balzara, który większość swoje życia poświęcił istotą fantastycznym. Nikt inny nie będzie mógł więc lepiej przekazać swojej wiedzy młodemu pokoleniu, które w przyszłości chce iść w jego ślady. Na miejscu młoda bohatera poznaje kilku swoich rówieśników, szybko nawiązując nowe przyjaźnie. Szczególnymi względami obdarza ona nową przyjaciółkę Wille i cichego chłopaka Meroda, który staje się obiektem jej westchnień (sama również będzie miała cichego wielbiciela). Nietypowy obóz oznacza równie nietypowe problemy. Szybko wakacyjna nauka, przeradza się w próbę wyjaśnienia tajemniczych wydarzeń. Im mocniej nastolatka odkrywa tajemnicę wyspy, tym więcej dowiaduje się o samej sobie i sekretach swojej przeszłości.

Rysunek 1 - Czarolina #1

Fabularnie komiks prezentuje się dość prosto, ale bardzo przyjemnie w odbiorze. Młodszy czytelnik powinien być zachwycony historią, a i ktoś starszy może pozwolić sobie tutaj na chwilę niezobowiązującego relaksu. Obok mocno fantazyjnej treści nie brakuje tutaj nutki dobrze dopasowanego humoru oraz „mroczniejszych” fragmentów (przynajmniej z perspektywy młodego odbiorcy). Tajemnica, którą próbuje rozwikłać główna bohaterka i jej przyjaciele, początkowo może wydawać się dość stereotypowa dla tego rodzaju dzieła. Jednak autorka w kilku momentach potrafi naprawdę mile zaskoczyć czytelnika, pokazując swój kunszt w kreśleniu przyjemnych „fantazyjnych” komiksowych scenariuszy. Niczego złego nie można również napisać na temat pojawiających się na łamach komiksu bohaterów. Są oni dość dobrze zaprezentowani i należycie różnorodni. Nie należy jednak się spodziewać nadmiernej ekspozycji różnych charakterów, głównie spowodowane jest to ograniczoną ilością miejsca w albumie.

Przykładowa plansza Czarolina #1
Grafiki: egmont.pl

Zdecydowanie najmocniej komiks na tle innych podobnych sobie pozycji, będzie wyróżniał się wspaniałą oprawą graficzną. Rysunki autorstwa Paoli Antisny, zachwycają w każdym możliwym elemencie. Artystka potrafi stworzyć swoimi pracami niesamowity baśniowy klimat, gdzie dbałość o każdy detal bogatej flory czy fantazyjnych stworów, wywołuje u odbiorcy szeroki uśmiech zadowolenia.

Czarolina #1: Pewnego dnia zostanę fantastykolożką, naprawdę mile zaskakuje (fabularnie) i mocno zachwyca (wizualnie). Jest to jednak z nowszych pozycji na naszym rynku, która zdecydowanie ma szanse zjednać sobie spore grono fanów.


Dziękuję wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

  • 7/10
    Fabuła - 7/10
  • 8/10
    Rysunki - 8/10
  • 8/10
    Wydanie - 8/10
7.7/10
0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x