Kociołkowe rozmowy: Wywiad z Aya Satsuki, scenarzystką anime

Czarno-białe portretowe zdjęcie scenarzystki anime Ayi Satsuki w ramce z grafikami kotka w okularach i kolorowego kociołka.

Czy scenarzysta może stworzyć historię lepszą, niż pierwotnie sobie wyobrażał? Aya Satsuki wspomina moment, który w wieku 14 lat sprawił, że odkryła, jak fascynujące może być wspólne tworzenie opowieści, a następnie opowiada o swojej drodze w świecie anime. Zdradza też, jak wygląda współpraca z autorami mang i gdzie kończy się wizja scenarzysty i zaczynają ograniczenia produkcji. 

Aya Satsuki jest scenarzystką anime, która ma na swoim koncie zarówno pracę przy dużych markach, jak i przy bardziej kameralnych produkcjach. Zanim jednak rozpoczęła karierę w branży, chciała zostać powieściopisarką, a swoją pierwszą przygodę ze scenariuszem rozpoczęła jako czternastolatka. Jej profesjonalna droga związała się następnie z Tsuburaya Productions i marką „Ultraman”, przy której pracowała między innymi jako scenarzystka „Ultraman R/B”, „Ultraman Taiga”. Później zajmowała się między innymi strukturą serii „Mou Ippon!”, „Kawaisugi Crisis”, „Ojou to Banken-kun” i „Futari Solo Camp”, a w jej dorobku znalazły się także „Uchi no Shishou wa Shippo ga Nai”, „Bosanimal” i „Sorairo Utility”. Jest również autorką powieści „SSSS.GRIDMAN ANOTHER LOAD”, która ukazała się w 2020 roku. jej Jej bieżącą działalność można śledzić na jej koncie X

W naszej rozmowie Aya Satsuki opowiada o tym, jak wyglądała jej droga od pierwszego scenariusza do pracy przy kolejnych seriach anime. Pytamy ją także o kulisy budowania całego sezonu, współpracę z autorami oryginałów, trudności związane z adaptacją mang oraz o jej podejście do tworzenia bohaterów i ich emocji. 

Czarno-biały portret scenarzystki anime Ayi Satsuki w czarnej bluzce z dekoltem typu cowl neck, patrzącej w bok.
Fot. Ayi Satsuki / Z archiwum autora

🎙️ Czy pamiętasz moment, w którym zdecydowałaś, że chcesz zostać scenarzystką?

Aya Satsuki: Początkowo chciałam zostać pisarką i zajmować się pisaniem powieści. Kiedy miałam 14 lat, dowiedziałam się o konkursie organizowanym przez japońską audycję radiową, w ramach którego poszukiwano historii do słuchowisk. Po raz pierwszy spróbowałam wtedy napisać scenariusz.

Nie miałam wówczas pojęcia, jak pisze się scenariusze. Korzystając z Internetu, metodą prób i błędów próbowałam dowiedzieć się, jak należy to robić. Napisana w ten sposób historia zdobyła nagrodę i ostatecznie została wyemitowana.

Wtedy zobaczyłam, że moja historia może zostać wzbogacona o jeszcze lepszą reżyserię i oprawę, niż sama sobie wyobrażałam, a stworzony przeze mnie świat może się dalej rozwijać. Pomyślałam, że świat tworzony wspólnie z innymi ludźmi może być ciekawszy niż ten, który tworzyłabym sama. To właśnie był moment, w którym postanowiłam zostać scenarzystką.

🎙️ Jak wyglądał twój pierwszy kontakt z branżą anime?

Aya Satsuki: Kiedy pracowałam nad scenariuszem do „Ultraman R/B”, producent muzyczny, który również był zaangażowany w produkcję, zapytał mnie, czy nie interesowałoby mnie tworzenie anime.

Wtedy przedstawił mi projekt, który miał zostać zekranizowany. Było to „Mou Ippon!”.

Ponieważ znałam tę mangę już wcześniej, kiedy dostałam możliwość pracy przy jej ekranizacji, od razu powiedziałam, że bardzo chciałabym się tego podjąć.

🎙️ Co było najtrudniejszym momentem w twojej dotychczasowej karierze?

Aya Satsuki: Najtrudniejsza była dla mnie praca przy wielu serialach jako dodatkowa scenarzystka.

W przeciwieństwie do mojej obecnej pracy przy anime, gdzie to ja kieruję procesem pisania, musiałam wtedy na podstawie rozmów podczas spotkań domyślać się, co właściwie chce napisać główny scenarzysta, i na tej podstawie tworzyć tekst. Pamiętam, że było to dla mnie bardzo trudne.

Prawdopodobnie ze względu na mój charakter doszłam do wniosku, że branża anime bardziej mi odpowiada niż branża seriali aktorskich. Kiedy z niej odeszłam, zaczęłam świadomie kierować się zasadą: „Gdybym to ja była na ich miejscu, łatwiej byłoby mi zrozumieć wszystko, gdyby powiedziano mi to wprost”. Dzięki temu pracuje mi się teraz znacznie lepiej.

🎙️ Jakie są największe wyzwania w pracy scenarzystki anime?

Aya Satsuki: Nawet jeśli pracujemy ze wspaniałym zespołem i tworzymy produkcję, z której jesteśmy naprawdę dumni, często trudno mi pogodzić się z tym, że widzowie jej nie oglądają.

Czasami zastanawiam się nawet, czy powodem nie jest to, że jestem mało znaną autorką i właśnie dlatego tak świetna produkcja nie dociera do odbiorców.

Mimo wszystko to właśnie dzięki fanom, którzy nawet jeśli jest ich początkowo tylko jedna czy dwie osoby, pokochają naszą produkcję i opowiadają o niej innym, wciąż mam siłę, żeby pracować dalej.

🎙️ Jak wygląda pierwszy etap pracy nad scenariuszem anime?

Aya Satsuki: W wielu przypadkach wszystko zaczyna się od tego, że różne zespoły produkcyjne zainteresowane stworzeniem anime na podstawie danego dzieła przedstawiają swoje propozycje jego autorowi.

Pokazują wtedy na przykład materiał testowy, który ma zobrazować, jak mogłoby wyglądać anime, a producent przedstawia informacje o tym, jacy twórcy będą zaangażowani w produkcję.

Jeśli nasz zespół zostanie wybrany, dopiero wtedy ekipa produkcyjna, czyli reżyser i scenarzyści, spotyka się z autorem oryginału. Ponownie przedstawiamy mu swoją wizję i wyjaśniamy, jakie anime chcielibyśmy stworzyć.

Na podstawie tej prezentacji, pomysłów zespołu produkcyjnego oraz wymagań biznesowych scenarzysta zbiera wszystkie te założenia i projektuje historię, która zostanie opowiedziana w ramach jednego couru, czyli jednego sezonu. Ustala również, jak będzie rozwijała się fabuła w każdym kolejnym odcinku. Ten etap nazywa się strukturą wszystkich odcinków lub strukturą serii.

Dopiero po zakończeniu tego procesu zaczynamy pisać scenariusze poszczególnych odcinków.

🎙️ Jak wygląda praca nad strukturą całej serii jako głównej scenarzystki?

Aya Satsuki: Sposób pracy bardzo się różni w zależności od tego, czy anime powstaje na podstawie istniejącego dzieła, czy jest historią oryginalną. Ponieważ większość mojej kariery związana jest z adaptacjami, opowiem o pracy nad tego typu produkcjami.

Najpierw sprawdzam, w jaki sposób osoby, które już znają oryginalne dzieło, odbierają je i co najbardziej w nim cenią.

Jeśli na przykład w poważnym odcinku widzowie szczególnie pokochali moment, w którym dana postać zachowuje się w komediowy sposób, to wiem, że absolutnie nie wolno nam tego usuwać. Nawet jeśli stworzenie takiej sceny w formie animowanej będzie bardzo kosztowne, trzeba ją zachować.

Dopiero po przeprowadzeniu takiej analizy ustalam, jaką drogę rozwoju ma przejść główny bohater w historii opowiadanej w ramach zaplanowanej liczby odcinków.

Kiedy znamy już ten cel, zastanawiam się, jaką zmianę powinien przejść bohater w każdym poszczególnym odcinku. Ustalam temat każdego epizodu, a następnie analizuję, czy dane wydarzenia rzeczywiście są z nim zgodne. Na tej podstawie decyduję, co wydarzy się w kolejnych odcinkach.

Tak powstałe zarysy wszystkich odcinków przedstawiamy podczas spotkań. Wysłuchujemy opinii wszystkich uczestników, wprowadzamy kolejne poprawki i w ten sposób stopniowo powstaje ostateczna struktura serii, którą następnie otrzymują scenarzyści odpowiedzialni za poszczególne odcinki.

Jednak nawet w trakcie pisania scenariuszy może pojawić się temat, że w danym odcinku potrzebny jest jeszcze jakiś dodatkowy element. W takiej sytuacji ponownie wracamy do struktury całej serii i wspólnie dyskutujemy nad tym, jak ją zmienić.

🎙️ Jakie elementy mangi najtrudniej przenieść na ekran?

Aya Satsuki: Kiedy w mandze pojawia się scena, której ze względu na ograniczenia budżetowe trudno jest odpowiednio zekranizować, rozmawiamy z zespołem odpowiedzialnym za reżyserię o tym, co możemy zrobić w ramach dostępnych możliwości.

Czasami takie rozmowy prowadzą nawet do sporów, ponieważ jako osoby odpowiedzialne za tworzenie historii nie zawsze jesteśmy w stanie od razu dostrzec wszystkich ograniczeń związanych z jej realizacją.

Jeśli nasze wyobrażenia o tym, w jakim kierunku powinna zmierzać historia, różnią się od wizji drugiej strony, spotkania często się przedłużają, a dojście do porozumienia może wymagać wielu zmian i kompromisów.

🎙️ Jak wygląda współpraca scenarzystki z twórcą oryginalnej mangi?

Aya Satsuki: Jeśli autor oryginału sobie tego życzy, uczestniczy we wszystkich spotkaniach dotyczących produkcji.

Podczas tych spotkań słuchamy jego uwag, takich jak: „Ta postać nigdy by czegoś takiego nie zrobiła” albo „Tematem tej historii jest właśnie to, dlatego chciałbym, żeby została przedstawiona w taki sposób”. Następnie na tej podstawie wprowadzamy poprawki do scenariusza.

Ostatecznie, kiedy wszyscy uczestnicy spotkania, czyli autor oryginału, reżyser oraz członkowie komitetu produkcyjnego, wyrażą zgodę na ostateczną wersję, uznajemy, że scenariusz jest ukończony.

🎙️ Anime Mou Ippon! przedstawia judo w bardzo realistyczny sposób. Jak według ciebie można w scenariuszu oddać autentyczność sportu?

Aya Satsuki: Kiedy byłam nastolatką, przez długi czas trenowałam kendo. Treningi były naprawdę ciężkie i wiele razy myślałam o tym, żeby zrezygnować. Do dziś zastanawiam się, dlaczego właściwie tego nie zrobiłam…

Myślę, że właśnie te wspomnienia związane ze sportem, które same pojawiają się we mnie, mogły pomóc mi w pracy nad tą produkcją.

Odtworzenie w anime prawdziwej dynamiki sportu jest niezwykle trudne. Jednak emocje, z którymi mierzą się bohaterowie, ich wewnętrzne rozterki i poczucie spełnienia po osiągnięciu celu, możemy pokazać razem z nimi. Myślę, że właśnie to jest wyjątkowo ważnym i pełnym emocji przesłaniem.

🎙️ Czy planujesz kiedyś stanąć po drugiej stronie kamery jako reżyserka?

Aya Satsuki: Nie, absolutnie nie mam takich planów.

Przy kilku produkcjach, nad którymi pracowałam, najbardziej angażowało mnie to, w jaki sposób przedstawić subtelności emocji bohaterów. W jakim świecie dorasta dana postać? Kogo kocha? Jakim człowiekiem stanie się w przyszłości? Uważam, że właśnie takie elementy są bardzo ważne, jeśli chcemy sprawić, by widz naprawdę zaangażował się w historię.

Dlatego chcę skupić się na pracy scenarzystki, która może poświęcić swoją uwagę właśnie takim kwestiom.

🎙️ Czy chciałabyś kiedyś odwiedzić Polskę?

Aya Satsuki: Tak, bardzo!

Polska jest dla nas, ludzi, którzy dorastali po wojnie, krajem, który do dziś chroni i zachowuje ważne świadectwa tamtych czasów.

Uważam, że stawianie czoła smutnej historii, a nawet historii, która z perspektywy danego kraju może być niewygodna, oraz przekazywanie jej kolejnym pokoleniom jest niezwykle ważne dla budowania przyszłości.

Właśnie dlatego chciałabym przyjechać do Polski i zmierzyć się z jej historią, a także zobaczyć, jak żyli tu ludzie na przestrzeni dziejów.

🎙️ Czy jest coś, co chciałabyś przekazać fanom anime w Polsce?

Aya Satsuki: Jest mi ogromnie miło, że mimo dzielącej nas granicy zainteresowaliście się dziełami, które tworzymy.

Ja sama dorastałam w Egipcie. Kiedy przyjechałam do Japonii, byłam zaskoczona różnicami kulturowymi i wielokrotnie miałam okazję mierzyć się z wartościami, które czasami trudno było mi zaakceptować.

W takich właśnie okolicznościach zaczęłam myśleć o tym, że chciałabym tworzyć historie niosące przesłanie: „Nawet jeśli urodziliśmy się w różnych miejscach, możemy stworzyć pełen życzliwości świat, jeśli będziemy się wzajemnie szanować i naprawdę próbować się zrozumieć”.

Być może jest to trochę egoistyczne życzenie, ale byłoby mi ogromnie miło, gdybyście również w Polsce zechcieli przyłączyć się do tej mojej małej idei i pomogli mi poszerzać krąg wzajemnej troski i życzliwości.

🎙️ Dziękuję za rozmowę.

Aya Satsuki: Ja również dziękuję.


Jeśli chcecie poznać również inne spojrzenia na świat anime, mangi i szeroko pojętej popkultury, koniecznie zajrzyjcie do pozostałych wywiadów z twórcami, które znajdziecie na naszej stronie. 

PopKulturowy Kociołek
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.