
Czy jeden człowiek może jednocześnie zrobić wiele dobrego i wyrządzić ogromne szkody? Okazuje się, że tak! Doktor Bezwartościowy pokazuje historię Frederica Werthama, psychiatry, którego działania wpłynęły na całe pokolenia twórców komiksów. To nie tylko biografia kontrowersyjnej postaci, ale również opowieść o cenzurze, strachu i sile społecznych uprzedzeń.
Streszczenie fabuły
Opowieść rozpoczyna się od rekonstrukcji potwornych zbrodni dokonywanych przez najgroźniejszych seryjnych morderców na przełomie dziewiętnastego i dwudziestego wieku. W centrum tych wydarzeń staje psychiatra Friedrich Ignatz Wertheimer, który po emigracji do Stanów Zjednoczonych przyjmuje nazwisko Fredric Wertham i rozpoczyna pracę w klinice przy sądzie kryminalnym w Manhattanie. Lekarz bada psychikę potworów, próbuje dociec przyczyn ich dewiacji w trudnym dzieciństwie i niesprzyjającym środowisku społecznym, jednocześnie walcząc o prawa obywatelskie oraz zdrowie psychiczne czarnoskórych dzieci z Harlemu. Z czasem jednak jego uwaga przenosi się na zupełnie nowy cel. Miliony amerykańskich dzieci zaczytujących się w opowieściach graficznych z dreszczykiem. Wertham rozpoczyna agresywną kampanię medialną przeciwko wydawcom komiksów grozy, co doprowadza do powstania rygorystycznego kodeksu cenzury i trwałego przekształcenia rynku popkultury.
Historia człowieka pełnego sprzeczności
Są takie postacie historyczne, które trudno jednoznacznie ocenić. Frederic Wertham zdecydowanie należy do tego grona. Dla jednych był lekarzem walczącym o dobro dzieci i osób marginalizowanych, dla innych człowiekiem odpowiedzialnym za jeden z największych kryzysów w historii amerykańskiego komiksu.
Eric Powell i Harold Schechter w komiksie Doktor Bezwartościowy nie próbują stworzyć prostego portretu bohatera ani czarnego charakteru. Zamiast tego pokazują człowieka pełnego sprzeczności, którego życie wymyka się łatwym ocenom.
Twórca rozpoczyna opowieść od spraw kryminalnych, które na długo zapadają w pamięć. Wertham pojawia się tutaj jako psychiatra mający kontakt z ludźmi zdolnymi do niewyobrażalnych czynów. Bardzo interesuje go pytanie, co doprowadziło człowieka do przekroczenia granicy człowieczeństwa.
Początek komiksu przypomina momentami reportaż kryminalny. Harold Schechter, który od lat zajmuje się tematyką prawdziwych zbrodni, bardzo mocno opiera narrację na faktach. Czytelnik otrzymuje informacje o konkretnych przypadkach, rozmowach psychiatrycznych i analizach zachowań przestępców. Nie jest to jednak tania sensacja. Największą uwagę przyciąga tutaj próba pokazania mechanizmu powstawania zła.
Pierwsza część albumu skupia się przede wszystkim na zawodowej działalności Werthama jako psychiatry. To właśnie tutaj komiks jest najbardziej intensywny i najmocniej działa na emocje. Czytelnik trafia do świata dawnych śledztw, sal sądowych i gabinetów, gdzie próbowano zrozumieć ludzi odpowiedzialnych za wyjątkowo brutalne czyny.
Wertham wierzył, że człowieka można zrozumieć poprzez analizę jego przeszłości. Szukał przyczyn, a nie tylko skutków. Problem polegał na tym, że ta sama metoda, która pomagała mu analizować przestępców, później doprowadziła go do bardzo kontrowersyjnych wniosków dotyczących komiksów. Autor bardzo dobrze pokazuje ten paradoks. Człowiek, który dostrzegał ogromną złożoność ludzkiej psychiki, jednocześnie potrafił wyciągać bardzo uproszczone wnioski dotyczące wpływu popkultury na młodzież.
Największy konflikt w życiu Frederica Werthama pojawia się oczywiście wtedy, gdy jego zainteresowania psychiatryczne zaczynają łączyć się z oceną kultury popularnej. To właśnie ten etap kariery sprawił, że jego nazwisko na zawsze zostało zapisane w historii komiksu.
Harold Schechter bardzo ciekawie podchodzi do tego fragmentu życia bohatera. Nie przedstawiają go jako zwykłego przeciwnika komiksów. Pokazuje człowieka przekonanego, że działa w dobrej wierze. Problem polegał na tym, że jego sposób rozumowania prowadził do bardzo niebezpiecznych uproszczeń.
Wertham zauważył, że część młodych osób mających problemy wychowawcze czy psychologiczne miała kontakt z komiksami. Wyciągnął z tego jednak wniosek, który dzisiaj wydaje się mocno dyskusyjny. Uznał bowiem, że to właśnie komiksy mogą być jednym z powodów agresji i problemów społecznych. Nie dostrzegał wystarczająco mocno innych czynników, takich jak środowisko rodzinne, bieda czy trudne warunki życia.
W tym miejscu Doktor Bezwartościowy nabiera dodatkowego znaczenia. Historia opowiedziana w albumie nie dotyczy wyłącznie dawnych komiksów. To również opowieść o tym, jak społeczeństwo reaguje na nowe media i jak łatwo obarczyć je winą za problemy, których źródło znajduje się znacznie głębiej.
Trudno nie zauważyć podobieństw do współczesnych dyskusji dotyczących gier komputerowych, internetu czy mediów społecznościowych. Schechter i Powell pokazują, że schemat działania pozostaje bardzo podobny. Pojawia się nowe zjawisko, pojawia się strach, a następnie ktoś próbuje wskazać prostego winowajcę.
Do zalet albumu z pewnością trzeba zaliczyć ciekawy sposób przedstawienia głównego bohatera. Wertham nie jest tutaj jednowymiarowym antagonistą. To człowiek pełen sprzeczności, który potrafił jednego dnia walczyć o prawa osób wykluczonych, a następnego formułować poglądy, które uderzały w twórców i czytelników komiksów.
Szczególnie interesujący jest wątek jego działalności społecznej. Dla wielu osób może być zaskoczeniem, że człowiek kojarzony głównie z ograniczeniem wolności artystycznej angażował się również w walkę z segregacją rasową.

Rysunki.
Warstwa wizualna albumu idealnie współgra z jego tematyką. Eric Powell stworzył ilustracje, które nie mają być efektowną ozdobą historii. Ich zadaniem jest budowanie odpowiedniej atmosfery i podkreślanie ciężaru opowieści.
Czarno biała stylistyka od pierwszych stron nadaje całości dokumentalnego charakteru. Kadry wyglądają momentami jak fotografie wyciągnięte z archiwów albo ilustracje przygotowane na potrzeby dawnego reportażu. Dzięki temu czytelnik jeszcze mocniej odczuwa, że obcuje z historią opartą na prawdziwych wydarzeniach.
Powell bardzo dobrze radzi sobie z przedstawianiem emocji. Twarze bohaterów często mówią więcej niż same dialogi. Szczególnie udane są portrety Werthama, który dzięki charakterystycznej sylwetce i surowej mimice sprawia wrażenie osoby trudnej do rozszyfrowania.
Artysta świetnie wykorzystuje również kontrasty. Cienie, puste przestrzenie i mocne kontury budują poczucie niepokoju. Pasuje to zarówno do fragmentów dotyczących seryjnych morderców, jak i późniejszej części poświęconej społecznej debacie wokół komiksów.
Bardzo ciekawym zabiegiem jest sposób, w jaki Powell przedstawia dawne komiksy pojawiające się w historii. Ich stylistyka różni się od głównej narracji, dzięki czemu czytelnik od razu zauważa kontrast pomiędzy rzeczywistością a światem fikcji.
Wady i niedociągnięcia
Największym problemem albumu jest jego tempo. Historia jest bardzo szczegółowa i momentami przypomina bardziej rozbudowany artykuł historyczny niż klasyczny komiks biograficzny.
Pierwsza połowa tomu przypomina rasowy, mroczny kryminał z elementami thrillera medycznego. Niestety, w drugiej połowie opowieść zaczyna mocno zwalniać, ustępując miejsca długim sekwencjom politycznych debat i tyrad. Zmiana ta jest radykalna i wymaga od czytelnika ogromnego skupienia, gdyż dialogi ustępują miejsca potężnym blokom tekstu narracyjnego.
Ponaadto duża ilość informacji, nazwisk i faktów sprawia, że lektura wymaga skupienia. Nie jest to książka, którą można przeczytać szybko podczas krótkiej przerwy.
Ponarzekać można również na niektóre fragmenty komiksu, które mogłyby zostać mocniej dramatycznie poprowadzone. Sama historia jest niezwykle ciekawa, ale nie zawsze sposób jej przedstawienia pozwala w pełni wykorzystać potencjał tematu.
Czy warto przeczytać?
Doktor Bezwartościowy nie jest komiksem łatwym ani nastawionym na prostą rozrywkę. To wymagająca biografia człowieka, który pozostawił po sobie bardzo skomplikowane dziedzictwo. Jeżeli interesują was historie prawdziwych postaci, kulisy powstawania współczesnej popkultury oraz opowieści o ludziach pełnych sprzeczności, zdecydowanie warto dać temu albumowi szansę.
Mocne połączenie biografii, historii kryminalnej i analizy społecznej.
Znakomite czarno białe rysunki.
Duża ilość faktów i ciekawostek historycznych.
Momentami zbyt duża ilość informacji spowalnia lekturę.
Druga część historii jest mniej emocjonująca niż początek.
Narracja chwilami przypomina dokument bardziej niż klasyczny komiks.
| OCENA: 8/10 |
![]() |
| Album do recenzji dostarczyło wydawnictwo Kboom. Komiks można również znaleźć w Komiksiarni Katowice i na Ceneo. |
Twórca Popkulturowego Kociołka. Z popkulturą i tworzeniem autorskich tekstów związany od 2002 roku. Specjalizuje się w tematyce kultury Japonii oraz rynku komiksowego. Jako publicysta od lat śledzi rozwój mangi i anime, zamieniając wieloletnią pasję w rzetelne recenzje i analizy literatury oraz gier.
