Ta Teksańska Krew tom 1 – brutalna rzeczywistość amerykańskiego południa

Zbroczony krwią szeryf na tle radiowozu w pierwszej części surowego kryminału Ta Teksańska Krew, będącego głównym tematem naszej dzisiejszej recenzji komiksu.

Nie każdy kryminał potrzebuje pościgów i nieustannej przemocy, aby trzymać czytelnika w napięciu. Ta Teksańska Krew tom 1 udowadnia, że największe dramaty często kryją się w zwyczajnych rozmowach, małych miasteczkach i rodzinnych konfliktach, które nigdy nie zostały rozwiązane. Ten komiks zabiera nas do brudnego, gorącego Teksasu pełnego tajemnic, gdzie jedno morderstwo uruchamia lawinę wydarzeń.


Streszczenie fabuły

W na pozór spokojnym hrabstwie Ambrose w Teksasie, życie toczy się powoli, a szeryf Joe Bob Coates odlicza dni do zasłużonej emerytury. Rutyna zostaje brutalnie przerwana, gdy w okolicy dochodzi do tajemniczego morderstwa lokalnego wyrzutka, Travisa Terrilla. Sprawa przybiera osobisty obrót, gdy w miasteczku zjawia się brat ofiary, Randy, zdeterminowany, by odkryć prawdę o tragicznej śmierci krewnego. Wraz z kolejnymi odkrywanymi sekretami wychodzi na jaw, że historia tej społeczności jest znacznie bardziej skomplikowana, niż początkowo mogło się wydawać.


Małe miasteczko pełne sekretów i mroku

Są historie kryminalne, które od pierwszych stron próbują przyciągnąć uwagę czytelnika szokiem, brutalnością albo dynamiczną akcją. Komiks Ta Teksańska Krew tom 1 wybiera zupełnie inną drogę. Ten tytuł nie spieszy się ani przez chwilę. Zamiast tego powoli otacza odbiorcę duszną atmosferą prowincjonalnego Teksasu, gdzie każdy dom, każda rodzina i każda rozmowa zdają się skrywać coś więcej.

Już pierwsze strony bardzo dobrze pokazują kierunek, jaki obrali twórcy. Joe Bob Coates to człowiek zmęczony życiem, mający za sobą dziesiątki lat pracy, obserwowania ludzkich tragedii i rozwiązywania problemów mieszkańców małego hrabstwa. Jest do bólu zwyczajny i właśnie dzięki temu działa tak mocno przykuwa on uwagę czytelnika. Chris Condon bardzo świadomie buduje tę postać. Pokazuje szeryfa nie przez wielkie gesty, ale poprzez codzienność. Robienie zakupów, rozmowy z żoną przez radio, drobne interwencje i spokojne przemierzanie pustych dróg. Na papierze mogłoby wydawać się to monotonne, ale autor doskonale rozumie, że właśnie w tych pozornie nieważnych chwilach można najlepiej przedstawić człowieka.

Powolna historia o rodzinnych tajemnicach i powrocie do przeszłości

Największą siłą albumu jest sposób, w jaki autor podchodzi do tematu rodziny. W wielu kryminałach więzy krwi są jedynie dodatkiem do głównej zagadki. Tutaj sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Rodzina jest fundamentem całej historii. To ona decyduje o tym, kim są bohaterowie, jakie decyzje podejmują i przed czym próbują uciec.

Randy Terrill pojawia się jako człowiek z zewnątrz, choć tak naprawdę to miejsce jest jego domem. Dla mieszkańców nadal jest on przede wszystkim bratem Travisa. Człowiekiem obciążonym cudzymi błędami i reputacją.

Sam Travis, mimo że nie żyje, pozostaje jednym z najważniejszych elementów opowieści. Jego obecność czuć niemal na każdej stronie. To postać, której inni bohaterowie nie potrafią jednoznacznie ocenić. Jedni widzieli w nim problem, inni człowieka zagubionego, jeszcze inni kogoś, kto sam zapracował na własny los. Twórcy bardzo dobrze pokazują, że ludzie rzadko są wyłącznie dobrzy albo źli.

Chris Condon prowadzi swoją historię spokojnie, niemal leniwie, ale ta powolność jest tutaj dużą zaletą. Autor doskonale rozumie, że w opowieściach noir najważniejsza często nie jest sama odpowiedź na pytanie „kto zabił?”, lecz droga prowadząca do jej odkrycia. W tym przypadku liczy się atmosfera, rozmowy, spojrzenia bohaterów i poczucie, że pod powierzchnią codzienności cały czas czai się coś niepokojącego.

Samo miasteczko jest niemal osobnym bohaterem tej historii. To miejsce gorące, zakurzone i pełne ludzi, którzy nauczyli się żyć z własnymi sekretami. W tym aspekcie komiks mocno przypomina najlepsze historie neo-westernowe. Ta Teksańska Krew tom 1 czerpie z ducha współczesnych opowieści o amerykańskiej prowincji, gdzie przemoc jest częścią codzienności, ale najczęściej pojawia się nagle i bez ostrzeżenia.

Wiele scen działa tu doskonale dlatego, że twórcy nie próbują przesadnie podkręcać emocji. Kiedy dochodzi do tragedii, nie jest ona przedstawiona jako widowisko. Nie ma tutaj taniego epatowania brutalnością. Condon pokazuje raczej konsekwencje ludzkich decyzji i to, jak jedno wydarzenie może zmienić życie wielu osób. To podejście sprawia, że komiks wymaga od czytelnika cierpliwości. Pierwsze rozdziały mogą wydawać się bardzo spokojne, szczególnie dla osób przyzwyczajonych do bardziej dynamicznych kryminałów. Jednak im dalej w historię, tym mocniej można docenić sposób, w jaki autor buduje napięcie.

Przykładowa plansza Ta Teksańska Krew tom 1
Źródło: wydawnictwo Kboom.

Wyjątkowa atmosfera wizualna

Warstwa graficzna jest jednym z najważniejszych powodów, dla których warto zainteresować się tym tytułem. Jacob Phillips, syn cenionego twórcy Seana Phillipsa, oczywiście od początku musiał mierzyć się z porównaniami do ojca. W przypadku Ta Teksańska Krew tom 1 bardzo szybko jednak widać, że nie próbuje on być kopią swojego rodzica.

Jego styl jest spokojniejszy, bardziej realistyczny i skupiony na codzienności. Phillips świetnie radzi sobie przede wszystkim z przedstawianiem ludzi. Twarze bohaterów często mówią więcej niż same dialogi. Zmęczenie Joe Boba, niepewność Randy’ego czy napięcie podczas zwykłych rozmów są bardzo dobrze uchwycone.

Artysta doskonale rozumie również znaczenie kadrów. W tym komiksie wiele scen opiera się na pozornie zwyczajnych sytuacjach, dlatego odpowiednie ustawienie perspektywy jest niezwykle ważne. Phillips potrafi sprawić, że rozmowa przy stole albo samotna jazda samochodem nabierają odpowiedniego ciężaru.

Jego rysunki nie próbują zachwycać widowiskowością. Nie ma tutaj przesadnie dynamicznych póz ani efektownych kompozycji znanych z wielu współczesnych komiksów akcji. Zamiast tego otrzymujemy bardzo konsekwentną narrację wizualną, która idealnie pasuje do spokojnego, kryminalnego charakteru historii.

Wady i niedociągnięcia

Mimo wielu zalet komiks nie jest pozbawiony wad. Największym problemem może być tempo, które dla części odbiorców okaże się zbyt powolne. Historia potrzebuje czasu, aby się rozwinąć, a pierwsze rozdziały bardziej skupiają się na budowaniu świata niż na dostarczaniu konkretnych odpowiedzi.

Problemem jest również fakt, że część postaci pozostaje trochę zbyt schematyczna. Większość mieszkańców Ambrose dobrze wpisuje się w klimat historii, ale nie każdy otrzymuje wystarczająco dużo miejsca, aby naprawdę zapisać się w pamięci. Szczególnie niektóre postacie kobiece wypadają momentami mniej naturalnie i sprawiają wrażenie bardziej podporządkowanych potrzebom fabuły niż w pełni rozwiniętych bohaterów.


Czy warto przeczytać?

Ta Teksańska Krew tom 1 to komiks, który nie próbuje przypodobać się każdemu czytelnikowi. Wymaga spokojnego podejścia i zgody na wolniejsze tempo, ale w zamian oferuje bardzo klimatyczną, dojrzałą historię kryminalną.

  Świetnie zbudowany klimat amerykańskiej prowincji.

  Dojrzały i ciekawy scenariusz.

  Świetna oprawa graficzna.

  Świetne budowanie napięcia poprzez dialogi i narrację.

  Wolne tempo może nie przypaść do gustu wszystkim czytelnikom.

  Część bohaterów drugoplanowych pozostaje niedostatecznie rozwinięta.

 

OCENA: 9/10
Ocena komiksu Ta Teksańska Krew tom 1.Bardzo solidny początek serii, który pokazuje, że w kryminale najważniejsza nie zawsze jest sama zagadka, ale przede wszystkim ludzie stojący za tragedią. Chris Condon stworzył historię spokojną, ciężką i pełną emocji, gdzie atmosfera ma równie duże znaczenie jak rozwikłanie tajemnicy. Jacob Phillips natomiast udowodnił, że potrafi stworzyć własny styl i nie musi pozostawać jedynie w cieniu swojego bardziej znanego ojca. To komiks oparty na szczegółach, gestach i niedopowiedzeniach, dzięki czemu świat Ambrose wydaje się niezwykle prawdziwy. Dla kogo? To tytuł szczególnie dla fanów mrocznych historii noir, neo-westernów oraz komiksów skupionych na psychologii bohaterów. Inne polecane tytuły: Criminal, Parker, Gideon Falls.

Album do recenzji dostarczyło wydawnictwo Kboom. Komiks można również znaleźć w Komiksiarni Katowice i na Ceneo.
PopKulturowy Kociołek
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.