
Przepowiednia śmierci ukochanej, boski wąż i sto dni na zmianę przeznaczenia. StageS zaczyna się od zestawu motywów, który brzmi jak obietnica intensywnej historii fantasy z mocnym emocjonalnym rdzeniem. Problem pojawia się wtedy, gdy manga zaczyna odsłaniać swoje bardziej groteskowe i brutalne oblicze.
Trzy pierwsze tomy StageS to już wystarczająco dużo materiału, by spojrzeć na tę serię szerzej niż tylko przez pryzmat jej efektownego początku. Historia Meguru przechodzi od przepowiedni i osobistej tragedii do treningu, walki oraz kolejnych zagrożeń związanych z Czarnym Wężem. Po drodze pojawiają się także postacie, które zaczynają odgrywać coraz ważniejszą rolę. I właśnie tutaj wychodzą na jaw zarówno największe atuty mangi, jak i jej wyraźne słabości.
StageS i walka z przeznaczeniem, czyli pomysł mocniejszy niż jego wykonanie
Punkt wyjścia w StageS potrafi zaciekawić, chociaż trudno mówić tu o jakiejkolwiek rewolucji gatunkowej. Poznajemy Meguru Ukiyo, licealistę po przejściach, który jako dziecko stracił rodziców w tragicznym wypadku samochodowym. Jego los odmienia się po spotkaniu z Bóstwem Białego Węża. Problem w tym, że przepowiednia bóstwa szybko się sprawdza i chłopiec ginie, by zaraz potem wrócić do życia dzięki paktowi. Ceną za powrót zza grobu jest misja: ma dokładnie sto dni na uratowanie swojej przyjaciółki z dzieciństwa, Sary, przed zamordowaniem przez Czarnego Węża. Konstrukcja fabularna opiera się więc na motywie uciekającego czasu, co teoretycznie powinno budować stałe napięcie i dynamikę.
Niestety, ten narzucony wątek nie zawsze przekłada się na faktyczne tempo opowieści. W pierwszych trzech tomach obserwujemy rozjazd między dramatyczną stawką a tym, jak prowadzona jest akcja. Po mocnym wstępie i zawiązaniu paktu, historia zaczyna skręcać w stronę utartych torów. Meguru, by zrealizować swój cel, musi dołączyć do organizacji Toraden, zajmującej się eksterminacją potworów zwanych plugawymi. W dalszej części manga skupia się na konfrontacji z silniejszym przeciwnikiem o imieniu Reisai, utracie mocy oraz konieczności odbycia intensywnego, niebezpiecznego treningu. Choć więc w mandze dzieje się sporo, sam układ wydarzeń przebiega według bardzo tradycyjnego, wręcz podręcznikowego dla shōnenów schematu: walka, porażka, trening, zdobycie nowej mocy i ponowna walka.
Między Meguru a Sarą. Jak wypadają bohaterowie StageS
Kreacja głównego bohatera budzi bardzo mieszane uczucia. Meguru jest postacią, wokół której wszystko się obraca, ale niekoniecznie wypada on zawsze przekonująco. Przyjmuje on wieść o własnej śmierci i późniejszym powrocie do żywych z dystansem, który bywa wręcz zaskakujący. Z jednej strony daje mu to pewną unikalną, chłodną aurę, z drugiej utrudnia nawiązanie z nim głębszej więzi emocjonalnej. Nawet w momencie, gdy dochodzi do jego fuzji z Bóstwem Białego Węża, brakuje mi u niego większego wewnętrznego pęknięcia czy wyraźniejszych emocji. Głównym motorem jego działań jest chęć ochrony Sary, jednak sama relacja tej dwójki w pierwszych trzech tomach pozostaje zaledwie zarysowana i dość pretekstowa. Wiemy, że to miłość z dzieciństwa, ale ich interakcjom brakuje jeszcze ciężaru gatunkowego.
O wiele ciekawiej prezentują się postacie drugoplanowe, które wprowadzają do opowieści potrzebną energię. Przedstawiciele organizacji Toraden, tacy jak doświadczona w walce z potworami Kujira czy towarzyszący bohaterowi Kōki i Aya, wnoszą do historii sporo dynamiki. To właśnie bohaterowie poboczni oraz tajemnicza pani prezes organizacji sprawiają, że świat mangi staje się pełniejszy.
Prosta kreska i mocne sylwetki potworów. Oprawa graficzna StageS
Wizualnie Tomoya Harikawa proponuje tu kreskę, która ma wyraźny, nieco oldskulowy charakter. Postacie są kreślone prostymi, czytelnymi liniami, a ich sylwetki i ekspresje nie są przesadnie skomplikowane. Tła bywają drastycznie wręcz zredukowane. Dominują tu proste, czarne lub białe płaszczyzny, co z jednej strony pozwala skupić się na akcji, ale z drugiej daje czasem poczucie pustki i braku głębi kadrów. Nie jest to komiks o bogatych, szczegółowych planach, lecz raczej produkcja stawiająca na minimalistyczną inscenizację.
To, co autorsko naprawdę się broni w warstwie graficznej, to projekty potworów. Przeciwnicy, z którymi mierzą się bohaterowie, wyglądają świetnie. Rysunki tych stworów są mroczne, przerażające i pełne detali, co tworzy doskonały kontrast z powściągliwą aparycją ludzi. Pod kątem dynamicznym starcia są rozrysowane poprawnie, choć fuzja Meguru z wężem czy aktywacja broni po Rytuale Zapomnienia mogłyby mieć w sobie jeszcze więcej wizualnego rozmachu.
StageS (tomy 1-3) – czy warto po niego sięgnąć?
Ciekawie wykreowane postaci drugoplanowe z organizacji Toraden.
Dynamiczne starcia.
Szybkie wpadanie fabuły w bardzo powtarzalne schematy treningów i walk.
Główny bohater bywa zbyt chłodny i trudno wejść z nim w relację emocjonalną.
Bardzo ubogie, minimalistyczne tła w większości kadrów.
Relacja Meguru i Sary pozostaje stosunkowo słabo pogłębiona.
| OCENA: 6/10 |
Po trzech tomach mam z StageS problem typowy dla serii, która bardzo szybko pokazuje swój potencjał, ale równie szybko zaczyna odsłaniać ograniczenia. Najmocniejszy pozostaje dla mnie sam pomysł na historię Meguru. Śmierć, przepowiednia, Biały Wąż, zagrożenie dla Sary i walka z Czarnym Wężem tworzą fundament, który łatwo zapamiętać. Nie wszystko jednak zostało równie dobrze rozłożone. Relacja Meguru i Sary potrzebuje więcej miejsca, część rozwiązań fabularnych jest dość znajoma, a przechodzenie od jednego elementu świata do następnego potrafi być zbyt gwałtowne. Jest też wystarczająco dużo niewiadomych, żeby chcieć sprawdzić, dokąd całość zmierza. Dla kogo? Jeśli szukacie mangi łączącej nadnaturalne zagrożenia, walkę z potworami i motyw zmieniania przepowiedzianego losu, StageS może być interesującą propozycją. Nie oczekiwałbym jednak po pierwszych trzech tomach gatunkowej rewolucji. Inne polecane tytuły/serie: Jujutsu Kaisen, Chainsaw Man. |
| Mangę do recenzji dostarczyło wydawnictwo Waneko. Komiks można również znaleźć na Komiksiarnia Katowice i Ceneo. |
Twórca Popkulturowego Kociołka. Z popkulturą i tworzeniem autorskich tekstów związany od 2002 roku. Specjalizuje się w tematyce kultury Japonii oraz rynku komiksowego. Jako publicysta od lat śledzi rozwój mangi i anime, zamieniając wieloletnią pasję w rzetelne recenzje i analizy literatury oraz gier.
Po trzech tomach mam z