Smerfy i magiczna peleryna – magiczny przedmiot, wielki chaos i humor z morałem

Kolorowy kadr z komiksu przedstawiający Smerfy odkrywające tajemniczą pelerynę oraz magiczną postać w lesie, idealny dopełniający recenzję albumu.

Wioska Smerfów ponownie staje się miejscem niezwykłych wydarzeń, a wszystko przez jeden tajemniczy przedmiot znaleziony w starej skrzyni. Smerfy i magiczna peleryna to opowieść o zmianach, akceptacji siebie i konsekwencjach pochopnych decyzji. Nowy tom korzysta ze sprawdzonych schematów serii, ale potrafi dodać do nich kilka ciekawych pomysłów. 


W czasie nieobecności Papy Smerfa, wioska szybka popada w kryzys. Wszystko zaczyna się od żartu przygotowanego przez dwójkę Smerfów, którzy chcą przestraszyć Strachusia. Uciekając przed wymyślonym potworem, trafia on do starego pomieszczenia, gdzie znajduje tajemniczą pelerynę. Okazuje się, że magiczny przedmiot całkowicie odwraca charakter osoby, która go założy. Strachliwy Smerf staje się odważny, Łasuch traci apetyt, Laluś przestaje przejmować się wyglądem, a Maruda zaczyna patrzeć na świat z ogromnym optymizmem. Początkowo peleryna wydaje się rozwiązaniem wszystkich problemów, jednak szybko wychodzi na jaw, że każda zmiana ma swoje nieoczekiwane konsekwencje.


Fabuła i scenariusz

Świat Smerfów od początku opiera się na bardzo prostym, ale niezwykle skutecznym pomyśle. Każdy mieszkaniec wioski posiada wyraźnie określone cechy, które czynią go wyjątkowym. To właśnie te charakterystyczne osobowości od dziesięcioleci budują humor serii. Twórcy doskonale zdają sobie z tego sprawę i w Smerfy i magiczna peleryna postanawiają udanie pobawić się tym schematem.

Autorzy nie ograniczają się jednak jedynie do prostych żartów wynikających z zamiany charakterów. Oczywiście humor jest obecny niemal na każdej stronie, ale za zabawnymi sytuacjami kryje się coś więcej. Twórcy kreują pytanie: Czy nasze wady rzeczywiście są czymś, czego powinniśmy się za wszelką cenę pozbywać?

Opowieść wychodzi więc poza prostą historię dla najmłodszych i pokazują coś więcej. Człowiek nie składa się wyłącznie z zalet. Czasami cechy, które postrzegamy jako przeszkodę, są również elementem naszej osobowości. Bez nich moglibyśmy stać się kimś zupełnie innym. To dość klasyczny motyw, ale w świecie Smerfów pasuje wyjątkowo dobrze.

Historia nie próbuje przy tym udawać czegoś zupełnie nowego. Osoby dobrze znające serię szybko zauważą znajomy schemat. Ktoś znajduje niezwykły przedmiot, przedmiot powoduje chaos, sytuacja wymyka się spod kontroli, a na końcu pojawia się rozwiązanie oraz nauka na przyszłość. Twórcy Alain Jost i Thierry Culliford nie próbują na siłę unowocześniać świata stworzonego przez Peyo. Zamiast tego skupiają się na tym, co działało przez lata. Dostajemy tu więc dokładnie to, czego można oczekiwać od przygody Smerfów. Jest humor, jest lekka atmosfera, jest konflikt wynikający z charakterów bohaterów i jest morał, który naturalnie wynika z wydarzeń. 

Nie ma tutaj wielkich niespodzianek ani odważnych decyzji fabularnych. Album nie próbuje szokować, nie zmienia zasad świata i nie wprowadza rewolucji. Ale czy naprawdę tego potrzebuje? Moim zdaniem nie.

Bohaterowie

Największym atutem albumu pozostają oczywiście same Smerfy. Bardzo dobrze wypada szczególnie przemiana najbardziej strachliwego mieszkańca wioski. Jego historia nie jest tylko pretekstem do kilku żartów. Twórcy pokazują, że brak odwagi nie oznacza słabości, a nagła pewność siebie również może prowadzić do problemów.

Ciekawie wypadają także pozostali bohaterowie. Każda zmiana charakteru daje zupełnie inne możliwości komediowe. Smerf Łasuch bez apetytu, Smerf Laluś obojętny na wygląd czy Smerf Maruda, który nagle widzi świat w samych pozytywach, tworzą wiele zabawnych scen.

Wady i niedociągnięcia

Największym problemem albumu jest jego przewidywalność. Osoby, które znają wcześniejsze przygody Smerfów, szybko domyślą się, w jakim kierunku zmierza historia. Magiczny przedmiot prowadzący do chaosu to motyw, który seria wykorzystywała już wielokrotnie. Tym razem zmienia się jedynie punkt wyjścia. Nie jest to jednak wada, która całkowicie odbiera przyjemność z lektury. W przypadku tej marki trudno oczekiwać całkowitej zmiany zasad. Smerfy od zawsze działały według określonego schematu i właśnie dzięki temu zachowały swoją wyjątkową tożsamość.

Brakuje tu również trochę większej obecności klasycznych przeciwników serii. Wielu fanów z pewnością ucieszyłoby się z pojawienia Gargamela, który od lat stanowi ważny element świata Smerfów.

Rysunki

Za rysunki odpowiada Miguel Diaz Vizoso, który od lat związany jest z serią. Jego prace bardzo dobrze wpisują się w estetykę wypracowaną przez poprzednich twórców. Nie próbuje zmieniać wyglądu Smerfów na siłę ani dodawać elementów, które zaburzyłyby klimat znany czytelnikom.

Każda plansza wygląda tak, jak powinna wyglądać klasyczna historia o Smerfach. Postacie są pełne ekspresji, emocje bohaterów zostały wyraźnie pokazane, a komediowe sytuacje często działają również dzięki odpowiedniej mimice i gestom.

Kolorystyka również pozostaje wierna tradycji serii. Charakterystyczny niebieski odcień Smerfów, zielone otoczenie lasu i kolorowe domki tworzą atmosferę, która od razu budzi skojarzenia z dzieciństwem. Za barwy odpowiada Nine Culliford, a jej praca idealnie współgra z rysunkami.

Nie znajdziemy tutaj eksperymentów formalnych, nietypowych układów plansz czy próby przełamania klasycznej narracji komiksowej. Kadry są czytelne, uporządkowane i podporządkowane wygodzie odbiorcy.


Czy warto przeczytać?

Smerfy i magiczna peleryna to kolejna udana przygoda niebieskich bohaterów, która nie próbuje zmieniać sprawdzonej formuły, ale bardzo dobrze wykorzystuje jej największe zalety. To lekka, zabawna i mądrze napisana historia o tym, że nasze cechy, nawet te trudniejsze, są częścią tego, kim jesteśmy. Warto sięgnąć po ten album szczególnie wtedy, gdy szuka się klasycznej opowieści ze świata Smerfów, która potrafi rozrywki młodszym czytelnikom.

 Ciekawy pomysł wykorzystujący charakterystyczne cechy każdego Smerfa.

  Dobrze wyważony humor i wartościowy morał.

  Przyjemna, kolorowa oprawa graficzna.

  Fabuła momentami jest bardzo przewidywalna.

  Finał nie wykorzystuje w pełni potencjału głównego pomysłu.

  Brak klasycznych przeciwników.

 

OCENA: 7/10
Ocena komiksu Smerfy i magiczna peleryna od Egmont.Album, który pokazuje, że klasyczna formuła nadal może działać, jeśli zostanie oparta na dobrym pomyśle. Magiczna peleryna staje się nie tylko źródłem zabawnych sytuacji, ale również pretekstem do pokazania, jak ważna jest akceptacja własnych cech. Twórcy nie próbują konkurować z dawnymi historiami Peyo, tylko świadomie kontynuują ich ducha. Dla kogo? To komiks przede wszystkim dla młodszych odbiorców, którzy chcą chwili rozrywki z przesłaniem.

Album do recenzji dostarczyło wydawnictwo Egmont. Komiks można również znaleźć w Komiksiarni Katowice i na Ceneo.
PopKulturowy Kociołek
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.