Rising Lords (Switch) – recenzja gry.

Rising Lords recenzja

Biblioteka Nintendo Switch pełna jest najróżniejszych tytułów z najróżniejszych gatunków. Znajdą tutaj coś dla siebie również miłośnicy średniowiecznych turowych strategii. Jedną z kierowanych do nich propozycji jest gra Rising Lords od Deck13 i Argonwood. Pozycja ta łączy w sobie elementy strategii, karcianki i gry planszowej, oferując dość unikalne doświadczenie.

Dawno, dawno temu…

Akcja gry przenosi nas w średniowieczną scenerię, do pewnego kraju Aubelin zarządzanego przez radę. Poprzedni władca tej krainy oszalał i został obalony przez własną córkę. Ta jednak nie chciała dzierżyć korony i zrzekła się tronu, a jej miejsce zajęli lordowie odpowiedzialni za poszczególne ziemie. Z czasem jednak kraj zaczął się pogrążać w coraz to większym chaosie i bezprawiu, a każdy z możnowładców myślał tylko o swoim majątku. Boleśnie przekonał się o tym Tankred (w którego rolę się tutaj wcielamy), syn hrabiego Edmonda z domu Tannheimów, który musiał przejąć władzę po ojcu, po tym, jak ten zginął w walce z bandytami. Młody władca musiał szybko dorosnąć do nowej dla siebie roli i zadbać, aby jego ziemie i poddani byli bezpieczni. Nie będzie to łatwe zadanie, szczególnie w otoczeniu niezbyt przychylnych sąsiadów pragnących zwiększyć swoje włości.

Rising Lords grafika karty

Zarządzanie, budowanie, planowanie.

Jak zostało to już wspomniane w samym wstępie, Rising Lords to gra łącząca kilka naprawdę różnych pomysłów na rozgrywkę. Podstawę całości stanowi tu strategia turowa, którą można podzielić zaś na dwie główne części. Pierwsza z nich to zarządzanie podległymi nam ziemiami, druga to zaś walka z siłami wroga.

Zarządzanie królestwem wymaga od nas wydawania odpowiednich porcji żywnościowych, pobieranie zrównoważonych podatków oraz dbanie o stan zasobów, oraz zdrowie i zadowolenie poddanych. Wpływ na te czynniki mają nie tylko podejmowane przez nas decyzje, ale również pory roku i losowo pojawiające się wydarzenia (w formie kart). Na przykład takie wpływające na zbiory czy ilość urodzeń.

Mapa, na której dzieje się większa część rozgrywki podzielona jest na hexy, gdzie stawiamy stosowne budynki. Później można je jeszcze dodatkowo ulepszać poprawiając ich wydajność. Ilość i różnorodność budowli jest całkiem spora: kopalnie, drewutnie, kamieniołomy, pola uprawne, pastwiska, domy dla mieszkańców, łaźnie, karczmy, kościoły, kuźnie kończąc na budowlach militarnych pokroju wież obronnych czy warowni.

Do części z tych budowli musimy ponadto przypisać pracowników. Chłopi więc są tutaj niezwykle ważni, gdyż wykorzystujemy ich do uprawiania ziemi, naprawiania rzeczy, pracy przy wznoszeniu nowych budynków oraz jako jedną z sił armii. W miarę wzrostu populacji swoich ziem otrzymamy nowych pracowników (jeden co 250 mieszkańców). Trzeba jednak przemyślanie nimi gospodarować, bo zawsze brakuje tu rąk do pracy.

Rising Lords mapa grafika
Źródło grafik: nintendo.com

Walka.

Podczas fazy ekonomicznej posiadając odpowiednią ilość wyprodukowanego oręża oraz dużą populację można stworzyć armię, którą wykorzystamy do inwazji na terytorium sąsiada lub do obrony swoich włości przed najeźdźcą. Jeśli dojdzie do potyczki, to gra przełącza się w turowy system walki oparty na talii kart akcji. Kolejność tur zależy od posiadanych jednostek (ich parametrów), ważną rolę odgrywa tu również ukształtowanie terenu. Na przykład łucznicy są skuteczniejsi, gdy stacjonują na wzgórzu, a włócznicy są skuteczni przeciwko rycerzom. Podczas walki należy również zwracać uwagę na morale armii, które wpływa na jej efektywność. Jest to więc dość standardowa mechanika, którą idzie bardzo szybko opanować.

Każda wygrana walka to nowe punkty doświadczenia, które wykorzystujemy do budowania talii kart wykorzystywanych podczas walk. Ich różnorodność jest dosyć spora od takich wpływających na siłę danej jednostki, przez karty mające wpływ na otoczenie (np. mosty, drabiny), kończąc na zdolnościach wpływających na wroga.

Rising Lords grafika walka

Grafika i muzyka.

Twórcy przy tworzeniu gry czerpali inspirację z ilustracji z prawdziwej literatury średniowiecznej, co widać po stylu graficznym. Doskonale pasuje to do klimatu tytułu i tym samym mocno przykuwa uwagę gracze. Estetyka gry planszowej z sześciokątnymi kafelkami i kartami dobrze komponuje się z ręcznie rysowanym stylem graficznym i poprawną animacją, chociaż trochę ubogą.

Pewne zastrzeżenia można mieć tu do wielkości czcionki. Gra nie oferuje możliwości jej powiększenia, co ma znaczenie zwłaszcza dla kogoś ogrywającego tytuł na Nintendo Switch. Napisy zarówno interfejsu, a zwłaszcza opisy kart nie są dostosowane do wielkości ekranu przenośnej konsoli, przez to w dużej części przypadków nie są w ogóle czytelne.

Gra ma również swoje problemy ze stabilnością klatek, które lubią mocno szaleć zwłaszcza podczas większych potyczek, gdzie rozgrywka potrafi mocno chrupnąć.

Rising Lords traci na jakości również pod względem oprawy dźwiękowej. Nie chodzi tu tylko o mocno ograniczoną i powtarzalną muzykę, ale również bardzo przeciętne efekty dźwiękowe, które momentami mogą wręcz irytować.

Rising Lords grafika armia

Wady i niedociągnięcia.

Ogólny zarys rozgrywki jest tutaj naprawdę bardzo przyjemny i powinien on spodobać się każdemu miłośnikowi strategii, nawet jeśli nie ma on zbyt wielkiego doświadczenia z tym gatunkiem.

Przyjemność płynąca z rozgrywki jest niestety tu zakłócana przez szereg problemów, których twórcą nie udało się uniknąć (nie chodzi tu tylko o problemy z grafiką).

Najpoważniejszą wadą gry jest stabilność jej działania. Na Nintendo Switch Lite bardzo często dochodzi bowiem albo do permanentnego zawieszenia się rozgrywki, albo wywalenia do menu konsoli. Jakby tego było mało, zwiechy te czasem potrafią uszkodzić zapisany stan gry.

Kolejny problem to bardzo problematyczne sterowanie. Jest to gra pierwotnie stworzona z myślą o klawiaturze i myszce. Twórcy niespecjalnie mieli pomysł jak przełożyć to na wygodne granie na padzie. Są rzeczy, do których wybierania używa się wskaźnika, inne zaś wybiera się za pomocą koła opcji lub kombinacji klawiszy. Wpływa to mocno na zabawę, gdyż pierwsze co trzeba zrobić to opanować nieintuicyjne sterowanie.

Rising Lords grafika sterowanie

Podsumowanie.

Rising Lords to więc średniowieczna strategia ze sporym potencjałem, który niestety nie został należycie wykorzystany. Nie chodzi tu o samą formę rozgrywki, ale pozorne drobne niedociągnięcia, których twórcy nie potrafili lub nie umieli wyeliminować. To niestety właśnie one powodują, że całkiem dobry tytuł stacza się w stronę przeciętności, gdzie nie będzie miał on większej okazji trafić do szerszego grona odbiorców.

Źródło: YT Deck13.


Gra była ogrywana na Nintendo Switch Lite. Grę do recenzji dostarczyła agencja PR Hound.


Ocena gry Rising Lords. PLUSY: MINUSY:
Średniowieczny klimat. Częste chrupnięcia gry.
Całkiem niezła grafika. Notoryczne zawieszanie się lub wywalenie do menu.
Rodzimy język. Mikroskopijna czcionka utrudniająca zabawę.
Ciekawe połączenie kilku różnych mechanik. Niezbyt intuicyjne sterowanie.

 

Rising Lords.
6/10

Ocena:

Ciekawy tytuł z masą pomniejszych problemów, które powodują, że znacząco traci on na swojej jakości.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x