Kolorowe życie – recenzja książki Dennis Rodman: Powinienem być już martwy

Dennis Rodman Powinienem być już martwy - recenzja książki

Siedmiokrotny triumfator klasyfikacji najlepiej zbierających zawodników NBA, posiadacz pięciu pierścieni mistrzowskich, dwukrotny laureat nagrody dla najlepszego obrońcy ligi. Jednocześnie jeden z najbardziej „nietuzinkowych” koszykarzy w historii NBA, którego ciało zdobiły dziesiątki tatuaży, a włosy mieniły się tysiącami barw. To właśnie na tym drugim aspekcie życia skupia się książka o wielce wymownym tytule Dennis Rodman: Powinienem być już martwy.

Znacząca większość dostępnych na rynku biografii znanych osób, skupia się na ukazywaniu kolejnych etapów ich życia, przy jednoczesnym jak najmocniejszym uwypukleni ich zalet i przemilczeniu niewygodnych faktów. W przypadku tej książki jest zupełnie inaczej i dość trudno uznać ją za typową „biografię”. Zawartą tutaj treść najlepiej określić mianem „kroniki” szalonego życia Dennisa Rodmana (tak jak zostało to wskazane w opisie na tylnej części okładki). Kolejne rozdziały ukazują najciekawsze wycinki jego „imprezowego” żywota, które pełne było wzlotów i groźnych upadków. Zdecydowanie nie jest więc to pozycja dla kogoś, kto chciałby dowiedzieć się więcej na temat jego kariery sportowej. Koszykówce poświęcono tutaj naprawdę marginalną ilość miejsca.

Kolejne rozdziały to prawdziwa jazda bez trzymanki, od na szczęście niezrealizowanych myśli samobójczych przez szaleństwa w Chicago po liczne próby powrotu na parkiety NBA i marketingowe zabiegi mające na celu wzbogacenie zasobów jego wiecznie kurczącego się konta bankowego. Wszystko to podane w dość bezpośredniej i momentami pikantnej formie, która zdecydowanie kierowana jest do dorosłego czytelnika. Piękne kobiety, szybkie motocykle i alkohol, naprawdę dużo alkoholu. To właśnie te elementy w dużej mierze kreowały rzeczywistość Rodmana, doprowadzając go kilkukrotnie nad przysłowiową przepaść. Balansowanie na granicy życia i śmierci powodowało u niego jednak tylko chwilowe opamiętanie. Jego mottem przewodnim jest przecież życie zgodnie z własną naturą, a on ma ją dziką i nieujarzmioną.

Obok licznych ekscesów, niefrasobliwych zachowań, szalonych „akcji”, skandali seksualnych, pozwów sądowych i hektolitrów wypitego alkoholu, czytelnik ma tutaj również okazję zobaczyć inny obraz „skandalisty”, który nie zawsze jest taki, jakim malują go media. Nie ma tutaj jednak mowy o próbie „wybielenia się”. Wręcz przeciwnie dość często wprost przyznaje się on do popełnionych „grzeszków”. Jest on świadom tego, że był „alkoholikiem” którego „procenty” doprowadziły do upadku.

Śmiało można więc uznać książkę Dennis Rodman: Powinienem być już martwy jako swoistego rodzaju rozprawienie się z niechlubną przeszłością, o której jednak nie można zapomnieć. Jednocześnie jest to również pewne ostrzeżenie dla „młodych” pokazujące, że sukcesy i pieniądze nie zawsze niosą ze sobą „szczęście”. Życie jest jednak zawsze w naszych własnych rękach i sami kierujemy niw tę stronę, którą chcemy. Rodzi się więc najważniejsze z pytań: czy warto sięgnąć po ten tytuł? Moim zdaniem tak, ale tylko pod warunkiem, że chce się poznać Rodmana jako „człowieka” (wraz z jego wadami), a nie wielkiego sportowca, jakim niewątpliwie był.

OCENA:
7.5/10

Krótko:

Historia ukazująca „kolorowe” życie gwiazdy NBA, która błyszczała nie tylko na parkiecie, co niestety nie zawsze kończyło się dobrze.


Książkę do recenzji dostarczyło wydawnictwo SQN.

Wydawnictwo SQN

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x