Genialny pierwszy tom postawił poprzeczkę wysoko. Jak wypada Murena: Cykl drugi: Żona?

Kadr z komiksu Murena: Cykl drugi: Żona ukazujący Rzymian na tarasie. Recenzja komiksu historycznego analizuje losy bohaterów w starożytnym Rzymie.

Czy po wybitnym otwarciu serii historycznej można podnieść poprzeczkę jeszcze wyżej? Komiks Murena: Cykl drugi: Żona przenosi nas w jeszcze bardziej duszny świat antycznego Rzymu, gdzie szaleństwo Nerona wreszcie dochodzi do głosu. Twórcy rzucają bohaterów w wir wielkich wydarzeń, zmieniając kameralne intrygi w widowiskową opowieść o upadku zasad.


W drugim zbiorczym albumie, zawierającym oryginalne tomy 5–8, autorzy stawiają na wyraźne rozbudowanie świata przedstawionego. Akcja opuszcza wyłącznie ścisłe centrum władzy, rzucając protagonistów w nowe rejony. Rzym pod rządami coraz bardziej nieprzewidywalnego cesarza staje się miejscem niebezpiecznym dla każdego, kto próbuje zachować choćby odrobinę przyzwoitości.

Jeśli chcesz przypomnieć sobie, jak zaczynała się ta genialna historia i dlaczego pierwszy tom zachwycił mnie bezgranicznie, sprawdź recenzję albumu Murena: Cykl pierwszy: Matka.


Tempo, akcja i pożar Rzymu.

Murena: Cykl drugi: Żona ma trudniejsze zadanie niż poprzedni zbiorczy album, bo musi rozwinąć historię bez utraty tego, co stanowiło o jej sile. 

Jean Dufaux wybiera tu drogę większego rozmachu. Pierwszy cykl mocno opierał się na napięciu wewnątrz rzymskich elit, na manipulacjach i rozgrywkach między stosunkowo ograniczoną grupą bohaterów. Tutaj świat przedstawiony zaczyna się rozszerzać. Pojawiają się nowe zagrożenia, wątek związany z Galami, coraz wyraźniej obecne są również początki chrześcijaństwa, a wydarzenia prowadzą ostatecznie w stronę wielkiego pożaru Rzymu.

Drugi cykl jest bardziej widowiskowy, ale momentami mniej zwarty. W pierwszej odsłonie nawet pozornie spokojniejsze rozmowy potrafiły mieć w sobie napięcie. Człowiek cały czas miał poczucie, że za kolejnym gestem, spojrzeniem czy decyzją kryje się jakaś głębsza polityczna rozgrywka. Tutaj Dufaux częściej przeskakuje między miejscami, bohaterami i wydarzeniami. Zyskujemy większą panoramę epoki, ale tracimy trochę klaustrofobicznego napięcia, które tak dobrze budowało poprzedni cykl.

Nie znaczy to jednak, że scenariusz jest słaby, wręcz przeciwnie. Dufaux nadal potrafi prowadzić historię w sposób bardzo czytelny, a kolejne wydarzenia mają swoje konsekwencje. Podoba mi się też, że wielkie wydarzenia historyczne nie są potraktowane wyłącznie jako efektowna dekoracja. Szczególnie interesujące jest to, jak pożar Rzymu staje się punktem, wokół którego splatają się losy różnych ludzi, nie tylko najważniejszych postaci. 

Pewne zgrzyty pojawiają się zaś wtedy, kiedy scenariusz zbyt wyraźnie zaczyna podpowiadać czytelnikowi, dokąd zmierza. Fascynacja Nerona ogniem i jego marzenia o nowym Rzymie są interesującym elementem jego przemiany, ale autor chwilami wykłada te karty zbyt otwarcie. Zamiast pozwolić napięciu narastać samoistnie, kilka razy zbyt mocno sugeruje przyszły kierunek wydarzeń.

Zepsucie władzy i brak czarno-białych postaci.

Pod kątem kreacji postaci album prezentuje się naprawdę bardzo dobrze, choć nie wszystkie decyzje scenariuszowe uważam za jednakowo udane.

 Najciekawiej wypada sam Neron, którego stopniowa przemiana w ogarniętego paranoją narcyza przekonanego o własnej boskości stanowi najsilniejszy punkt tej części. Fascynująco obserwuje się też rozwój tytułowego Lucjusza Mureny. To już nie jest krystalicznie czysty, szlachetny młodzieniec. W zderzeniu z okrutną rzeczywistością antycznego Rzymu jego postać zyskuje mroczniejsze odcienie, zmuszając go do decyzji zacierających granicę między dobrą a złą stroną. 

Niestety, o ile męska część obsady zyskuje na skomplikowaniu, o tyle postacie kobiece bywają traktowane dość jednowymiarowo. Poppea, która zajmuje miejsce usuniętej w cień Agrypiny, została zarysowana niemal wyłącznie przez pryzmat bezwzględnej manipulacji, okrucieństwa i żądzy władzy. Brakowało mi w niej jakichkolwiek niuansów, które uczyniłyby z niej postać bardziej ludzką, a nie tylko ucieleśnienie pałacowego zepsucia.

Od cesarskiego dworu po płonące miasto.

Rzym Dufauxa i Delaby’ego jest brudny, duszny, pełen przemocy, przepychu i ludzi walczących o własny interes. To wizja miasta, które ma w sobie coś nieprzyjemnego i jednocześnie fascynującego.

Drugi cykl jeszcze mocniej wykorzystuje tę cechę. Rzym nie jest już wyłącznie miejscem dworskich rozmów i pałacowych knowań. Opowieść wychodzi poza wcześniejsze ramy, a późniejsze fragmenty szczególnie dobrze pokazują, jak ogromnym organizmem jest miasto i jak różnie poszczególni ludzie mogą doświadczać tych samych wydarzeń.

Najlepiej wypada tu kontrast między wielkością imperium a kruchością pojedynczego człowieka. Władza, pieniądze, religia, przemoc i ambicje najpotężniejszych mieszają się ze zwyczajnym życiem mieszkańców. Kiedy nadchodzi wielkie wydarzenie, nie oglądamy go wyłącznie oczami cesarza czy najważniejszych bohaterów. Dufaux pozwala spojrzeć również na ludzi, których losy pojawiają się tylko na chwilę. Dzięki temu skala tragedii staje się bardziej odczuwalna.

Ciekawie działa również coraz wyraźniejsza obecność chrześcijaństwa. Nie dominuje ono jeszcze nad całą opowieścią, ale pojawia się jako nowy element w świecie, który dotąd miał swoje ustalone religijne i polityczne reguły. Dufaux nie robi jednak z tego nachalnego wykładu, co uważam za dobrą decyzję.

Mam natomiast wrażenie, że przy całym historycznym rozmachu seria czasem korzysta z najbardziej oczywistych skojarzeń z Rzymem. Gladiatorzy, przemoc, seksualność, dekadencja i okrucieństwo są tu bardzo mocno eksponowane. To pasuje do tonu serii, ale momentami odbiera jej trochę subtelności. Tym bardziej że zaplecze historyczne jest naprawdę solidne.

Realizm, detal i architektura – warstwa graficzna komiksu.

Warstwa wizualna, za którą odpowiada Philippe Delaby, to prawdziwa uczta dla oczu i element, w którym trudne do znalezienia są jakiekolwiek słabe punkty. 

Rysunki są niezwykle precyzyjne, dopracowane i pełne anatomicznego oraz architektonicznego realizmu. Panoramiczne kadry ukazujące Rzym, architekturę budynków czy rozmach wielkiego pożaru po prostu zapierają dech w piersiach. 

Rysownik wykonuje gigantyczną pracę w oddawaniu mimiki bohaterów – emocje, strach, obłęd czy pożądanie są wypisane na ich twarzach w sposób niezwykle czytelny. Na osobną uwagę zasługuje praca światłem i kolorem. Mroczne, nocne sceny, rozświetlane jedynie płomieniami pochodni lub trawiącym ulice ogniem, budują niesamowity nastrojowy spektakl.

Słabsze strony i niedociągnięcia komiksu Murena: Cykl drugi: Żona.

Choć to wciąż komiks wybitny, Murena: Cykl drugi: Żona nie ustrzegła się pewnych potknięć. 

Przede wszystkim przeszkadzać może pewna schematyczność w zastępowaniu postaci. Gdy w pierwszym cyklu pozbyto się kluczowych graczy, ich miejsce zajęły postacie skonstruowane wedle niemal identycznych szablonów. Najlepszym przykładem jest Poppea, która przejmuje rolę Agrypiny, będąc od niej jednak znacznie mniej skomplikowaną emocjonalnie. 

Troszkę drażnić potrafi również sposób prowadzenia narracji za pomocą ramek tekstowych. Będący narratorem głos z zewnątrz bywa czasem zbyt dosłowny, dopowiada rzeczy oczywiste albo sztucznie łamie płynność wypowiedzi bohaterów. Dodatkowo ciągłe, mało subtelne zapowiedzi pożaru Rzymu oraz fascynacji Nerona ogniem w pierwszych zeszytach tego zbioru wypadają nieco zbyt łopatologicznie.


Czy drugi cykl Mureny zachwyca tak samo jak początek serii?

Jest to wciąż jedna z najlepszych i najbardziej dojrzałych serii historycznych dostępnych na polskim rynku. Mimo że poziomem emocjonalnego zagęszczenia ustępuje nieznacznie genialnemu otwarciu, nadrabia to rozmachem, fenomenalną grafiką i odwagą w prowadzeniu bohaterów przez mroczne zakamarki ludzkiej natury.

 Świetna, realistyczna warstwa graficzna. 

  Imponujący obraz antycznego Rzymu. 

  Bogate tło historyczne i liczne odniesienia do epoki. 

  Większy rozmach wydarzeń. 

  Schematyczność części nowych postaci.

  Odrobinę mniej spójna i bardziej rwana struktura fabularna.

  Niektóre rozwiązania zbyt mocno zapowiadają przyszłe wydarzenia. 

 

OCENA: 9/10
Ocena komiksu Murena: Cykl drugi: Żona.Jeśli szukasz bezkompromisowego, dorosłego komiksu historycznego, drugi tom zbiorczy Mureny jest pozycją, obok której po prostu nie można przejść obojętnie. Twórcy z ogromnym szacunkiem do realiów epoki kreślą obraz świata, w którym władza demoralizuje całkowicie, a szlachetne intencje przegrywają w zderzeniu z bezwzględną polityką. Wspaniałe rysunki i rozmach wydarzeń z nawiązką rekompensują drobne scenariuszowe potknięcia. To porywająca, dojrzała lektura od pierwszej do ostatniej strony. Dla kogo? Dla czytelników, którzy lubią dojrzałe komiksy historyczne, polityczne intrygi, brutalny obraz antyku i realistyczną grafikę, a także dla tych, których pierwszy cykl Mureny przekonał do dalszego śledzenia losów Luciusa i Nerona. 

Album do recenzji dostarczyło wydawnictwo Egmont. Komiks można również znaleźć w Komiksiarni Katowice i na Ceneo.
PopKulturowy Kociołek
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.