Recenzja komiksu – Miki Szalone przygody.

Miki Szalone przygody recenzja komiksu

Wielbiciele klasycznych Disneyowskich klimatów na pewno nie mają powodu narzekać na nudę. W ofercie wydawnictwa Egmont bowiem dosyć regularnie pojawiają się nowe/stare albumy ze znanymi bohaterami w rolach głównych. Najnowszym dziełem tego typu jest komiks Miki Szalone przygody, który odsłoni przed małymi i dużymi czytelnikami dawno zapomnianą historię.

Jak można przeczytać we wstępie albumu, wszystko zaczęło się pewnej pięknej wiosennej niedzieli. To właśnie wtedy Lewis Trondheim (scenarzysta) i Nicolas Keramidas (rysownik) na jednej z wyprzedaży garażowej przypadkowo odkryli zestaw starego amerykańskiego czasopisma komiksowego, w którym publikowana była kompletnie nieznana im historia „Mickey’s Quest” (w każdym numerze po jednej stronie). Obu panów tak bardzo ona ich zachwyciła, że postanowili oni się z nią podzielić z większą ilością czytelników. W ten oto właśnie sposób dzisiaj każdy fan Mikiego i spółki może sięgnąć po recenzowany album Miki Szalone przygody. Pragnąc ostudzić zapał co niektórych fanów Disneya. Odkryte czasopismo niestety nie było kompletne. Zaprezentowana tu historia nie jest więc pełna i trzeba być gotowym na pewno zauważalne luki fabularne. Nie umniejsza to jednak rozrywkowo-przygodowej stronie komiksu, która nadal prezentuje się znakomicie.

Miki Szalone przygody recenzja komiksu - grafika 1
Przykładowe plansze: Egmont Polska.

Nie mam pojęcia czy historia ta jest prawdziwa, czy może jest to tylko sprytny marketingowy zabieg twórców. Jedno jest jednak pewne każdy, kto lubi wartą przygodę i chce się poczuć ponownie jak dziecko, czym prędzej powinien sięgnąć po ten tytuł. Fabuła jest dosyć banalna i każdy, kto chociaż pobieżnie zna klasyczne postacie Disneya, będzie czerpał z lektury pełnię radości. Płynnie przechodzimy tu pomiędzy różnymi ciekawymi lokacjami czy napotykamy wraz z bohaterami na nowe szalone postacie. Przygoda, w której bierze udział dzielny Miki i jego przyjaciele jest więc widowiskowa, humorystyczna, czasem lekko dramatyczna czy troszkę groteskowa (w pozytywnym tego słowa znaczeniu).

Mocną stroną albumu jest również jego „retro” oprawa graficzna. Rysunki są „leciwe” (lub stylizowane na taki styl), odbiegają więc od niektórych współczesnych standardów, ale to właśnie dzięki temu zawierają magię Disneya, której naprawdę trudno jest się oprzeć (szczególnie mając już trochę lat na karku).

W przypadku tego tytułu, podsumowanie recenzji musi być bardzo krótkie. Jeśli ktoś jest fanem Disneya i chce oddać się dawce świetnej rozrywki, to album Miki Szalone przygody zdecydowanie powinien znaleźć się w jego posiadaniu.


  • Scenarzysta: Lewis Trondheim
  • Ilustrator: Nicolas Keramidas
  • Tłumacz: Maria Mosiewicz
  • Wydawnictwo: Egmont
  • Format: 216×285 mm
  • Liczba stron: 48
  • Oprawa: twarda
  • Druk: kolor

Komiksiarnia Dobra popkultura

Myszka Miki. Miki – Szalone przygody.
8/10

Ocena:

Rewelacyjna „retro” historia, która powinna zachwycić małego i dużego fana klasycznego Disneya.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x