W deszczowym LA – recenzja komiksu Blade Runner 2019 #1

Blade Runner 2019 #1 - recenzja komiksu

Wielu miłośników popkultury słysząc Blade Runner, automatycznie będzie kojarzyć wybitną książkę Philipa K. Dicka i równie genialną adaptację Ridleya Scotta, która do tej pory jest niedoścignionym wzorem filmowego ukazania dystopijnego świata w klimatach cyberpunku. Jeśli ktoś tęskni za takimi treściami i chciałby ponownie zanurzyć się w przesiąknięty deszczem i światłem neonów świat, to zdecydowanie powinien zwrócić uwagę na komiks Blade Runner 2019 #1, który w październiku ukazał się na naszym rynku nakładem wydawnictwa Egmont.

Za tytuł odpowiedzialny jest duet scenarzystów Mike Johnson i Michael Green. Nazwisko drugiego z panów powinno być lepiej znane miłośnikom szeroko pojętej popkultury. Jest on bowiem współtwórcą scenariusza filmu Logan i miał swój udział w tworzeniu skryptu do dobrze przyjętego przez fanów Blade Runner 2049. Śmiało można więc powiedzieć, że za historią stoją tutaj doświadczeni twórcy, od których można wiele wymagać.

Blade Runner 2019 #1 - rysunek 1

Akcja komiksu przenosi nas do deszczowego Los Angeles, gdzie dla śledczej Aahny „Ash” Ashina kończy się pewien etap jej „kariery”. Nie oznacza to jednak całkowitego „bezrobocia”, zostaje ona bowiem przydzielona do zbadania tajemnicy zniknięcia Isobel i Cleo Selwyn (żony i córki wielkiego magnata biznesowego). Sprawa miała być tylko formalnością, szybko jednak okazuje się, że jest ona o wiele bardziej skomplikowana. Mroczne uliczki LA skrywają bowiem swoje „niebezpieczne” tajemnice. Łowczyni będzie więc ponownie miała okazję pokazać swoje niezwykłe zdolności i kolejny raz zmierzyć się ze swoją nienawiścią do replikantów.

Blade Runner 2019 #1 to dzieło, które można potraktować jako zupełnie nową historię z nowym ciekawym bohaterem. Tytuł jednak mocno zobowiązuje i scenarzyści zadbali o to, aby komiks doskonale wpasował się w ogólną linię fabularną. Zachowana jest tutaj lekka i płynna ciągłość narracyjna pomiędzy tytułem a filmami (co jest głównie zasługą Michaela Greena). Wszystko podane jest jednak w taki sposób, że po album może sięgnąć każdy (nawet jeśli nigdy wcześniej nie widział filmów czy nie czytał książki). Oczywiście pewne nawiązania czy smaczki wyłapią tylko najwięksi fani.

Blade Runner 2019 #1 - rysunek 2

Twórcom udaje się tutaj ponadto stworzyć intrygującą mieszankę thrillera, kryminału noir, dramatu i komiksu science fiction. Na kolejnych stronach nie brakuje więc wyrazistego klimatu, wartkiej akcji, żmudnej detektywistycznej pracy i masy ludzkich dramatów. Pierwszy tom najmocniejszy jednak nacisk kładzie na postać „Ash” i ukazanie jej wewnętrznych demonów przeszłości. Wątek ten w naprawdę dobrym stylu łączy „filozoficzną” głębie (charakterystyczną dla Blade Runner) z rozrywkowym charakterem tytułu.

Równie ekscytująco co scenariusz prezentuje się tutaj również komiksowa sztuka Andrésa Guinaldo. Jego rysunki znacząco podbijają klimatyczność dzieła, wielokrotnie wywołując u fanów marki wielkie uczucie nostalgii (niektóre kadry prezentują się identycznie jak sceny z filmu). Prace artysty epatują także niesamowitą szczegółowością i dobrze oddają dynamikę wydarzeń. Idealnie łączą się one również z kolorami Marco Lesko, tworząc dzieło, od którego trudno jest oderwać wzrok.

Blade Runner 2019 #1 to pozycja obowiązkowa do przeczytania przez każdego fana marki, ale godna również polecenia miłośnikom dobrze napisanych i narysowanych złożonych historii sci-fi. Jak na razie początek cyklu prezentuje się wyśmienicie i wart jest każdej wydanej na niego złotówki.

Blade Runner 2019 #1 - rysunek 3


Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Fenomenalna dawka rozrywki.
10/10

Ocena:

Komiksowa pozycja zachwycająca zarówno fabularnie, jak i wizualnie i zapewniająca czytelnikowi gargantuiczną dawkę doskonałej rozrywki.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x