Erotyka i piekielne moce – recenzja komiksu Faithless #1

Faithless #1 - recenzja komiksu

Komiks Faithless #1 napisany przez Briana Azzarello i narysowany przez Marię Llovet zabiera nas w erotyczną podróż do świata wypełnionego magiczną symboliką i iście piekielnym pożądaniem. Pozycja zapowiada się mocno nietuzinkowo, a rodzimy czytelnik ma okazję ją sprawdzić dzięki wydawnictwu Mucha Comics.

W poszukiwaniu życiowego celu

Historia zaserwowana w pierwszym albumie koncertuje się na dwudziestokilkuletniej Faith. Dziewczynie, która cięgle poszukuje swoje życiowego celu, wykorzystując do tego magię, która mocno ją fascynuje. Jej dziwaczne zainteresowania są akceptowane przez jej znajomych, którzy cały czas sądzą, że to tylko chwilowe zauroczenie tematem. Ona jednak naprawdę mocno wierzy w czary i ich nieograniczoną moc, którą można wykorzystać do różnych celów. Pewną pustkę w jej życiu wypełnia nowo spotkana tajemnicza Poppy, która wciąga protagonistkę w świat artystycznej socjety. Nowe doznania i nowi znajomi stają się pokusą, której Faith nie może się oprzeć. Każda kolejna chwila przynosi dodatkowo nowe wydarzenia, których nie da się racjonalnie wytłumaczyć. Wszystko wskazuje na to, że jej osoba znalazła się w sferze zainteresowań piekła, które tak łato nie odpuszcza swoim celom.

Przykładowy rysunek 1 - Faithless #1

Tajemniczość

Jak na dzieło Briana Azzarello przystało, nic nie jest tutaj nazbyt oczywiste. Komiks zaczyna się od pikantnej sceny masturbacji, późnej płynnie przechodzi do pokazania nudnego życia głównej bohaterki oraz prezentacji jej przyjaciół, po chwili ponownie atakuje mocniejszymi scenami i przeskakuje to treści pozwalającej zaliczyć tytuł jako thriller ze zjawiskami nadprzyrodzonymi. Fabularne napięcie rośnie tutaj wraz z każdą przeczytaną stroną, jednocześnie nieustannie podtrzymywana jest tajemniczość historii, która nie ma zamiary zbyt szybko odkrywać swoich sekretów.

Pewne braki 

Brzmi to dosyć fascynująco, jednak nie wszystko jest tutaj idealne. Już na pierwszej stronie widzimy slogan informujący o tym, że jest to opowieść inspirowana Boską Komedią. Na podstawie tylko pierwszego tomu, można powiedzieć, że jest to inspiracja bardzo luźna. Pewne nawiązania do dzieła Dante Alighieriego można doszukać się w znaczeniu szatana, pożądania i wszechobecnej pokusy, jest to pokazane jednak bez większego polotu. Pewne zastrzeżenia można mieć również do głównej bohaterki, która w niektórych momentach zachowuje się jak nierozwinięta jeszcze emocjonalnie nastolatka, a nie dwudziestokilkuletnia kobieta. Końcówka tomu sprawia, że można patrzeć z optymizmem z przyszłość, gdzie główna bohatera ma szanse wydorośleć „emocjonalnie”.

Przykładowy rysunek 2 - Faithless #1

Erotyczny wymiar dzieła

Ważnym elementem Faithless #1 jest wszechobecna erotyka, która może być odbierana przez czytelników dosyć różnie. Scenarzysta stara się ją wykorzystać dwutorowo. Ukazuje on cielesność, pożądanie i sex jako środki wyrazu pogłębiające fabułę i mające duże znaczenie dla klimatu komiksu. Z drugiej strony stawia na pierwotne znacznie erotyki, ocierające się tutaj w kilku miejscach o pornografię. Niektóre sceny zarówno hetero, jak i homoseksualne, mają za zadanie tylko wywołać jakieś emocje u odbiorcy i nic ponadto. Na większość z nich można przymknąć oko, mogą one nawet pobudzić wyobraźnię, jest jednak kilka fragmentów, które dla wielu potencjalnych odbiorców będą się ocierać o granicę dobrego smaku (sprawa mocno indywidualna).

Oprawa graficzna

Czymś, co będzie wyróżniać komiks spośród innych dzieł, jest jego rewelacyjna oprawa graficzna. Pewna oryginalność produkcji widoczna jest już na twardej obwolucie (różowy grzbiet i mocno symboliczny rysunek na okładce). Maria Llovet w swoich pracach stara się tutaj połączyć pewien realizm z artystycznym pięknem. Kolejne kadry dzieła, zarówno te prezentujące nagość/cielesność, jak i mroczniejsze sceny, są pod pewnym względem surrealistyczne (zresztą, jak i sama fabuła). Ekspresyjna kreska sprawia, że często ma się wrażenie, iż postacie dosłownie płyną przez kolejne kadry strony. Dopełnieniem jej prac jest tutaj mocna paleta barw, gdzie biel staje się kolorem mocne deficytowym i zarezerwowanym tylko dla chmurek z tekstem. Jedyne, do czego można się przyczepić to wygląd jednej z pojawiających się tutaj postaci, która wygląda jak podstarzały bohater Pamiętniki wampirów (przynajmniej mnie naszły takie skojarzenia po jego zobaczeniu).

Przykładowa plansza - Faithless #1
Grafika: muchacomics.com

Nietuzinkowe dzieło

Faithless #1 to naprawdę intrygująca erotyczna historia, której jednak daleko do doskonałości, do której przyzwyczaiły nas inne dzieła Azzarello. Fabuła może się jeszcze bardzo dobrze rozwinąć, więc warto tytułowi dać szansę, należy jednak cały czas pamiętać, o jego wyuzdanej erotycznej stronie, która nie dla każdego będzie pokusą, której nie da się oprzeć.


Dziękuję wydawnictwu Mucha Comics za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

7/10

Podsumowanie:

+ pewien potencjał historii

+ klimat

+ erotyka pełniąca tutaj rolę fabularnego inicjatora;

– niestety w kilku miejscach „cielesność” jest troszkę zbyt przesadzona;

– pewne zachowania głównej bohaterki;

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
trackback

[…] pierwsza serii była zaczątkiem naprawdę intrygującej historii z dodatkiem erotycznej treści, z której […]

0
Would love your thoughts, please comment.x