Boiler Talks: Interview with Toshiya Ohno – Screenwriter anime Shadows House and The Promised Neverland on thestages of their work.

Kociołkowe rozmowy: Wywiad z Toshiya Ohno.

Nie każda historia, która porusza widzów, zaczyna się od spektakularnej sceny — czasem wszystko rodzi się przy biurku scenarzysty. Tak właśnie pracuje Toshiya Ohno, twórca odpowiedzialny za scenariusze do wielu znanych produkcji. W wywiadzie zdradza, jak wygląda codzienność pracy, z jakimi ograniczeniami musi się mierzyć i co daje mu największą satysfakcję. To szczera rozmowa z człowiekiem, który od lat tworzy jako scenarzysta anime.

Toshiya Ohno to niezwykle wszechstronny twórca, który swoją drogę artystyczną zaczynał na deskach teatru, stając się z czasem jednym z najbardziej rozchwytywanych scenarzystów w branży. Polscy widzowie doskonale znają jego kunszt z takich hitów jak The Promised Neverland, 86 Eighty-Six czy unikalnego Shadows House. W jego bogatym dorobku znajdziemy również scenariusze do najnowszych odsłon kultowej serii Ao no Exorcist (Yosuga-hen and Yuki no Hate-hen), a także głośne tytuły pokroju Mushoku Tensei II oraz nieszablonowe Shoushimin Series. Ohno z niezwykłą precyzją balansuje między mrocznym thrillerem a lżejszymi opowieściami, co widać chociażby w jego pracy przy Suite Precure♪ is Tsuritama. Jeśli chcecie śledzić jego bieżące refleksje nad procesem twórczym, warto odwiedzić jego profil w serwisie X (dawniej Twitter). Niniejsza rozmowa to rzadka okazja, by zajrzeć za kulisy powstawania tych wielkich produkcji i poznać człowieka o ogromnej empatii oraz świadomości historycznej. To spotkanie z autorem, który w każdym scenariuszu szuka autentycznych emocji, humoru i – co najważniejsze – niegasnącej nadziei.

Suite Precure♪ czy Tsuritama
Suite Precure♪ czy Tsuritama / Źródło: IMDb.

Na początku chciałbym serdecznie podziękować za poświęcony czas i gotowość do podzielenia się swoimi doświadczeniami z czytelnikami w Polsce.

> Pańskie korzenie sięgają teatru i grupy „Nuancer”. W jaki sposób doświadczenie z pracy z żywym aktorem na scenie wpływa na sposób, w jaki pisze Pan postacie animowane?

Toshiya Ohno: Pamiętam, że reżyser Kenji Nakamura, z którym po raz pierwszy pracowałem przy anime Tsuritama, powiedział mi: „Anime i teatr są do siebie podobne, więc proszę pisać bez skrępowania, tak jak pan czuje”.

Zarówno w anime, jak i w teatrze, gdy ktoś powie „To jest kosmos!”, w tej samej chwili naprawdę staje się to kosmosem. Czasem można też wykrzyczeć emocje wykraczające poza rzeczywistość. W filmach aktorskich czy serialach mogłoby to wywołać dysonans, ale w anime tak się nie dzieje. Dlatego postrzegam anime jako bardzo wolny, twórczy świat.

Editorial note: Kenji Nakamura to ceniony reżyser znany z unikalnego stylu wizualnego. „Tsuritama” (2012) to autorska seria o nastolatkach, kosmitach i… wspólnym łowieniu ryb na wyspie Enoshima.

 

> Co skłoniło Pana do podjęcia ryzyka i przejścia od dramatów aktorskich do świata animacji przy „Suite Pretty Cure♪”?

Toshiya Ohno: Kiedy pisałem scenariusz do filmu aktorskiego Watashi no Yasashikunai Senpai (reżyserem był Yutaka Yamamoto, znany z Melancholii Haruhi Suzumiyi), w produkcję zaangażowana była firma Aniplex. Wtedy producentka Narie Minami powiedziała mi: „Panie Ohno, myślę, że ma pan predyspozycje do anime”, i zaprosiła mnie do pracy przy Tsuritamie.

Do projektu Suite Precure♪ dołączyłem później. Wcześniej pracowałem przy kilku filmach aktorskich, w których głównymi bohaterkami były dziewczęta, i podobno producent Umezawa zobaczył te produkcje i postanowił się do mnie odezwać.

Editorial note: Watashi no Yasashikunai Senpai – Film aktorski z 2010 roku. Reżyser Yutaka Yamamoto pracował wcześniej przy hitach takich jak „Lucky Star” czy wspomniana „Melancholia Haruhi Suzumiyi”.

 

Plakat filmu - Watashi no Yasashikunai Senpai
Watashi no Yasashikunai Senpai

> Co jest dla Pana największą satysfakcją po zakończeniu pracy nad danym tytułem?

Toshiya Ohno: Kiedy napiszę wszystko do końca, dostanę ostateczną akceptację podczas spotkania scenariuszowego i wrócę sam do domu. A jeśli wtedy czeka na mnie kieliszek mojego ulubionego czerwonego wina — to już pełnia szczęścia.

> Czy uważa Pan, że scenarzysta powinien specjalizować się w jednym gatunku, czy nieustannie poszukiwać nowych wyzwań?

Toshiya Ohno: Zaczynałem w teatrze, potem pisałem dramaty telewizyjne, filmy i powieści, aż w końcu trafiłem do świata anime. Uważam, że trzeba próbować różnych rzeczy — inaczej nie odkryje się własnych możliwości. Dlatego warto nieustannie szukać nowych wyzwań.

> Czy uważa Pan, że japoński teatr współczesny i współczesne anime mają ze sobą więcej wspólnego, niż mogłoby się wydawać?

Toshiya Ohno: Tak jak odpowiedziałem w pierwszym pytaniu — wiele zależy od konkretnego typu dzieła, ale podobieństwa zdecydowanie istnieją.

> Czy różni się dla Pana pisanie do filmu anime od pisania do serialu telewizyjnego?

Toshiya Ohno: W zasadzie do każdego gatunku podchodzę tak samo: metodą prób i błędów szukam sposobu, by poruszyć serca widzów. Film wymaga jednak dynamiki krótkodystansowca; ponieważ w kinie widz jest w pełni skupiony, można pozwolić sobie na bardziej nowatorskie tematy. W serialu natomiast kluczowa jest staranna konstrukcja i budowanie napięcia odcinek po odcinku, aż do finału.

> Jak ewoluowało Pana podejście do pisania anime od czasu debiutu w 2011 roku?

Toshiya Ohno: Rok 2011, naznaczony wielkim trzęsieniem ziemi, był dla Japonii czasem głębokiej żałoby. Emisję Suite Precure♪ wstrzymano na tydzień, a nasze narady scenariuszowe często przerywały wstrząsy wtórne. Od 2020 roku przyszła pandemia, potem czas wojen – konfrontacja z ogromnym smutkiem stała się naszą codziennością. Zacząłem żyć ze świadomością, że na całym świecie są ludzie, którzy odeszli, czekając na kontynuację dzieł, przy których pracowałem. Moje poczucie, że „tworzenie to forma sprzeciwu wobec wojny”, stało się silniejsze, ale samo podejście do pisania nie uległo zmianie. Chcę tworzyć rzeczy jeszcze ciekawsze, bardziej ekscytujące i takie, które ostatecznie dają nadzieję. Tylko to się liczy.

Editorial note: Mowa o Wielkim Trzęsieniu Ziemi we Wschodniej Japonii z 11 marca 2011 r., które wywołało katastrofalną falę tsunami i awarię elektrowni w Fukushimie.

 

> Jakie są największe wyzwania przy adaptowaniu materiału źródłowego (mangi lub light novel) na format 20-minutowego odcinka telewizyjnego?

Toshiya Ohno: To zawsze jest walka z czasem i ból związany z koniecznością wycinania fragmentów oryginału. Pierwowzory nie są tworzone z myślą o animacji, więc to nieuniknione. Zawsze jednak dbam o to, by nie wyciąć „duszy” dzieła. Staram się pokazać te same emocje w sposób właściwy dla medium anime, zamiast po prostu kopiować klatka po klatce – bez własnej interpretacji taka praca nie miałaby sensu.

86: Eighty-Six anime
86: Eighty-Six anime / Źródło: Kadokawa.

> Seria „86” porusza bardzo ciężkie tematy rasizmu i dehumanizacji. Jak dbał Pan o to, by te motywy wybrzmiały poważnie, ale nie przytłoczyły widza?

Toshiya Ohno: Pamiętam, że gdy serial był emitowany, w świecie rzeczywistym wybuchła wojna, co było dobijające. Ale ja nie pracuję przy „wojnie”, która wszystko niszczy, lecz przy „dziele”, które ma dawać nadzieję. W scenariuszu zawarłem głupkowate żarty i czyste, miłosne historie z oryginału. Pisałem to z myślą, że te drobne, ludzkie odruchy są o wiele ważniejsze niż sama wojna.

> Pierwszy sezon The Promised Neverland opiera się na genialnej grze psychologicznej. Jak Pan planował te momenty „odkrywania kart” przez dzieci i Izabellę?

Toshiya Ohno: Trzymałem się głównie oryginału, choć w wersji anime całość nabrała klimatu niemalże horroru. Najstraszniejszą rzeczą nie są demony czy świat, w którym żyją, ale ludzkie serce. Jednak to właśnie wiara w drugiego człowieka jest źródłem nadziei.

> Co było najtrudniejsze w oddaniu perspektywy dziecka, które nagle musi dorosnąć w obliczu śmiertelnego zagrożenia w serii The Promised Neverland?

Toshiya Ohno: Bardzo kocham dzieci, sam mam dwie córki, więc praca nad tym tytułem była dla mnie emocjonalnie trudna. Pisałem to jako życzenie: „świat jest okrutny, ale proszę, bądźcie silni”. Na całym świecie wciąż są dzieci, które zasługują na nasze współczucie. Wierzę, że bez względu na czasy, nigdy nie wolno nam zapomnieć o trzech rzeczach: nadziei, solidarności i humorze.

Anime The Promised Neverland
Anime The Promised Neverland / Źródło: Netflix.

> Jak opisałby Pan wyzwanie pisania scenariusza Shadows House, w którym twarze połowy bohaterów są całkowicie zakryte cieniem?

Toshiya Ohno: To wyjątkowo unikalny materiał źródłowy. Pamiętam, jak reżyser ubolewał, że wyrażenie koloru „czerni” od strony wizualnej będzie trudniejsze niż sam scenariusz. Trzeba było przecież oddać emocje postaci, które nie mają mimiki. Raz spotkałem się z autorem oryginału w hotelowym lobby – było tam tak ciemno, że siedzący naprzeciwko mnie autor sam wyglądał jak postać z Shadows House (śmiech).

Editorial note: W „Shadows House” postacie z rodu Shadow są całkowicie czarne, co w animacji cyfrowej stwarza ogromne problemy z oddaniem głębi i detali postaci bez użycia tradycyjnych linii konturu.

 

> Suite Pretty Cure♪ Był to Pana debiut w anime. Jak odnalazł się Pan w pisaniu dla młodszej widowni, zachowując jednocześnie dramatyczną głębię?

Toshiya Ohno: Nie myślałem o tym jako o „produkcji dla dzieci”. Wyszedłem z założenia, że to właśnie w młodości człowiek boryka się z najpoważniejszymi problemami i najbardziej potrzebuje pomocy. Dorośli są przyzwyczajeni do życia, bywają cyniczni, ale dla młodych ludzi nawet małe nieporozumienie może urosnąć do rangi życiowej tragedii. Skupiłem się na procesie wyjaśniania tych błędów i odkrywania, że druga osoba jest niezastąpiona.

> Gdyby miał Pan okazję odwiedzić Polskę, by spotkać się z fanami Pana twórczości, czy jest coś konkretnego, co chciałby Pan zobaczyć lub czego chciałby Pan doświadczyć w naszym kraju?

Toshiya Ohno: Chciałbym pospacerować po pięknych ulicach i spróbować lokalnej kuchni. Chciałbym również odwiedzić Miejsce Pamięci Auschwitz-Birkenau i inne miejsca będące bolesnym dziedzictwem II wojny światowej. Jako potomek narodu japońskiego, który również zranił ludzi z innych krajów, czuję potrzebę takiej osobistej refleksji.

> Na koniec, czy mógłby Pan przekazać kilka słów od siebie dla Pana polskich fanów?

Toshiya Ohno: Świat znajduje się obecnie w trudnym punkcie zwrotnym. Japonia podczas ostatniej wielkiej wojny popełniła straszliwe błędy, za co została ukarana obróceniem w zgliszcza. Przez kolejne dekady podnosiliśmy się z kolan, a dzięki mandze, grom i anime udało nam się „zamknąć” wojnę w ramach rozrywki, budując pokojowe imperium otaku. Cieszę się, że nadal tworzymy dzieła, z których możemy być dumni. Wiadomość o tym, że są one oglądane w tak odległym kraju jak Polska, bardzo mnie zaskoczyła i uradowała. Dziękuję również za te wnikliwe pytania – pozwoliły mi one spojrzeć na nowo na własną pracę.

Dziękuję za rozmowę i życzę wielu kolejnych inspirujących projektów.


Zachęcam Cię również do zapoznania się z moimi pozostałymi wywiadami z cyklu Cat talk, w których przybliżam sylwetki fascynujących postaci ze świata anime i popkultury. Odkryj zakulisowe historie prosto z serca japońskiego przemysłu rozrywkowego i poznaj bliżej artystów, którzy na co dzień kształtują wyobraźnię widzów na całym świecie.

Add comment

EnglishenEnglishEnglish