Cat talk: Interview with Meetban – about magic, relationships and drawing monsters.

Kociołkowe rozmowy: Wywiad z Meetban

Fantastic beings, unusual relationships and a little perverse humour – this is how you describe creativity in short Meetban. Mangaka is primarily known for his story of "monster but charming girls". His work balances the border between fantasy and erotica, winning new fans around the world. As part of the series, I asked him about the scenes of these stories and about his creative inspirations.

Meetban This mangaka specializes in stories from the border between fantasy and erotica, in which the motifs of "monster girls" often appear. In his works, he combines humor, fantastic beings, and relationships between heroes, which often slip away from classic genre schemes. His achievements include titles Nanji, Jingai wo Aiseyo♥, Manman Girls, and positions such as Dragon Girl, Enemy Girl, Tsuyokunaru Gishiki, Sorenara Ore wa Plan B is Futari no Seikatsu. The most recognizable man of the author remains Nanji, Jingai wo Aiseyo♥ – a collection of stories about people's relationships with extraordinary heroes. It is this position that has also been achieved by the Polish edition as Every monster will find its amateur a printout of Akuma. Although information about the creator himself is quite modest, Meetban remains active in the network and shares his work on social platforms among others. His works and sketches can be found in the account on the site X and on the author's website Pixiv. His commercial adult work is published in a magazine Comic Gaira, and currently on Take Comic His manga about living with seven "monster girls" (Isekai Ten’ and the punishment of Hajimaru Joshiryou Harem!) appears?

rysunek-kolor-meetban
Source: Meetban.

> What made the decision to start drawing manga?

Meetban: I've just loved drawing since I was a kid. I remember that at first I created mostly static characters in standing outs. In time, however, I felt that I wanted my heroes to "eat" – they started talking and moving. In order to achieve this, I needed secondary characters to interact with. So I started asking myself, what kind of world do they live in? What times? Where exactly are they? Can't I draw better with a specific background story? Eventually, it turned out that I needed all these elements at once – and so naturally I went on to create manga.

> What aspects of adult manga making give the greatest sense of artistic freedom?

Meetban: To be honest, I rarely feel that working on adult titles gives me some special artistic freedom. On the contrary, I collide with many restrictions. In Japan, even in publications intended exclusively for adult recipients, the regulations order censorship of genital organs through mosaics. Personally, I'm frustrated by the fact that I have to cover up some of the drawings I've been working on.

> Do you ever draw inspiration from the works of other artists, if so, what?

Meetban: I think the first title that inspired me to draw characters in a fantasy climate was "Bastard!!" by Kazushi Hagiwara. I remember how impressed I was by the characters in their outfits, who were vain to look for in the real world. As for the games, I would point to Monster Hunter and The Elder Scrolls. I definitely prefer productions embedded in fantastic, unusual lands than mangas with daily life.

Z drugiej strony, przez moje ręce przeszło tyle mang – zarówno tych typu shōnen, jak i dla dorosłych – że trudno mi już wskazać jedno konkretne źródło inspiracji. Jest ich po prostu za dużo!

Możliwe, że z natury łaknę miłości i porozumienia, bo największą chęć do rysowania czuję wtedy, gdy stykam się w filmach czy komiksach z czymś niesprawiedliwym, absurdalnym lub wręcz nieprzyjemnym. To pobudza moją wyobraźnię – zaczynam wtedy rozmyślać nad tym, co musiałoby się stać, by ci skłóceni bohaterowie w końcu znaleźli wspólny język.

> Czym dla artysty jest ideał piękna w mangowej erotyce?

Meetban: Osobiście uważam, że jeśli relacja między bohaterami jest dobrze nakreślona, to niemal wszystko może wydawać się erotyczne i piękne. Może to brzmieć banalnie, ale uwielbiam uwieczniać tę jedną, konkretną chwilę między dwojgiem kochających się ludzi. Nie mam pojęcia, jak potoczą się ich losy w dalszej perspektywie, ale jako autor dbam o to, by moi bohaterowie dostali swoje szczęśliwe zakończenie. Jeśli zaś chodzi o czysto wizualną stronę piękna, moim ideałem są prace, które potrafią oddać niesamowitą miękkość kształtów. Czuję, że moje kreski są wciąż jeszcze zbyt sztywne i techniczne.

szkice-potworzyc-meetban
Source: Meetban.

> Skąd narodził się pomysł na tworzenie historii dla dorosłych właśnie w świecie istot nadprzyrodzonych („monster girls”)?

Meetban: Uwielbiam klimaty fantasy, a szczególnie historie miłosne, które przełamują bariery między różnymi rasami. Choć na świecie powstało mnóstwo takich dzieł, zazwyczaj albo pomijano w nich sceny intymne, albo pozostawiano je wyłącznie wyobraźni czytelnika. Nawet jeśli już się pojawiały, rzadko trafiały w mój gust pod względem estetycznym. W końcu doszedłem do wniosku, że jeśli chcę zobaczyć coś, co w pełni mi odpowiada, muszę to po prostu narysować samemu. Niemniej bardzo mnie cieszy, że w ostatnim czasie na rynku pojawia się coraz więcej mang dla dorosłych z motywem „monster musume” czy osadzonych w światach isekai. Sam chętnie po nie sięgam jako czytelnik.

> Co sprawia, że motyw „monster girls” jest tak wdzięcznym tematem do interpretacji?

Meetban: Projektowanie takich postaci daje znacznie większe pole do popisu niż w przypadku zwykłych ludzi – łatwiej o unikalne cechy wyglądu. Jako artysta mam ogromną frajdę z rysowania elementów anatomii, których ludzkie ciało po prostu nie posiada, a czytelnik dzięki temu może poczuć powiew świeżości.

> Z jakimi wyzwaniami wiąże się najczęściej projektowanie unikalnych „monster girls”?

Meetban: Jeśli postać wygląda zbyt ludzko, to sam akt niemal niczym nie różni się od zbliżenia między dwojgiem ludzi. Cała sztuka polega na tym, by w scenach intymnych uwzględnić unikalne cechy fizyczne danej dziewczyny-potwora. Z drugiej strony, nie chcę na siłę wymyślać jakichś przekombinowanych pozycji…

Choć zdarzały mi się projekty, w których postanowiłem całkowicie zaszaleć – jak choćby w pracy o Meduzie. Myślałem wtedy: „z biologicznego punktu widzenia taki mechanizm nie ma prawa bytu”, ale przecież to nie jest świat rzeczywisty, więc dlaczego miałoby go nie być? Kiedy dzieje się coś nielogicznego, po prostu mówię sobie: „cóż, w moim świecie istnieje magia” i dzięki temu mogę tworzyć bez zbędnych zahamowań.

> Czy są tematy, których nigdy nie planujesz poruszać w swojej twórczości?

Meetban: Choć sam lubię je czytać, nie rysuję mang z motywem NTR (odbijanie partnera). Wydaje mi się, że moi obecni fani tego nie oczekują, a i dla mnie samego proces tworzenia takiej historii byłby prawdopodobnie zbyt stresujący. Z kolei jeśli chodzi o dziewczyny-potwory, to omijam temat syren. Perspektywa rysowania morza i główkowania, jak przedstawić sceny intymne pod wodą… to po prostu logistyczny i artystyczny koszmar.

> Jak narodził się pseudonim „Meetban” i czy wiąże się z nim jakaś historia?

Meetban: Mój pseudonim, „Miitoban”, powstał na potrzeby publikacji w komercyjnych magazynach. Wcześniej, gdy tworzyłem niezależnie, posługiwałem się nickiem „Nikuman Umee w”. To „w” na końcu to japoński odpowiednik internetowego „lol” oznaczający śmiech. Mój redaktor poprosił mnie jednak o zmianę, więc tak zrobiłem. „Nikuman” oznacza drożdżową bułeczkę z mięsem (Pork bun), a „Umee” to kolokwialne „pyszne”. Całość znaczyła więc: „Ale te bułki z mięsem są pyszne, lol”. Szczerze mówiąc, to był zupełnie przypadkowy wybór – dość słaby jak na pseudonim artystyczny. Ale skoro stanęło na „Meat Bun”, to w sumie niewiele się zmieniło i nadal brzmi to dość roboczo. Za granicą moja nazwa może funkcjonować w różnych formach, ale u podstaw to po prostu angielskie tłumaczenie słowa „Nikuman”. Nie mam problemu z tym, jak jest zapisywane – ważne, żeby czytelnicy mogli mnie łatwo znaleźć.

szkice-potworow-meetban
Source: Meetban.

> Czy podczas rysowania częściej myślisz o własnej wizji, czy o sprawianiu przyjemności odbiorcom?

Meetban: Rysuję przede wszystkim to, co sam chciałbym czytać, więc stawiam własne preferencje na pierwszym miejscu. To, że gotowa manga ostatecznie trafia w gusta odbiorców, jest w dużej mierze zasługą mojego redaktora. On patrzy na projekt z perspektywy czytelnika, a ja, stosując się do jego uwag, odpowiednio koryguję tekst i rysunki.

Dla mnie najważniejsze jest, by dialogi między bohaterami były urocze – jeśli to się uda, jestem usatysfakcjonowany. Dopóki sam czuję, że efekt końcowy jest dobry, opinie innych nie burzą mojego spokoju ducha. Oczywiście nie zawsze kończy się to sukcesem, ale w takich sytuacjach po prostu wyciągam lekcję i przelewam ją na kolejny projekt.

> Jak udaje się zachować balans między humorem a scenami dla dorosłych, by nie stracić płynności opowieści?

Meetban: Zachowanie równowagi jest trudne. Przy projektach wydawanych własnym sumptem jestem zdany tylko na siebie, przez co zdarza mi się przesadzić z humorem albo stworzyć coś, co wydaje się niedopracowane – to naprawdę spore wyzwanie. Zazwyczaj zauważam błędy dopiero wtedy, gdy praca jest już na ukończeniu. Zdarzało mi się nawet, że po przejrzeniu gotowego materiału postanawiałem przerysować wszystko od zera. Bywały też momenty, gdy na poprawki było już za późno… Cóż, człowiek uczy się na błędach.

> Co najbardziej cenisz w bezpośrednim formacie dōjinshi?

Meetban: Na targach dojinshi sam stoję za ladą i sprzedaję swoje prace. Widzę wtedy bezpośrednią reakcję czytelnika: ktoś bierze do ręki egzemplarz pokazowy, przegląda go na moich oczach i jeśli mu się spodoba – płaci i kupuje. Jeśli uzna, że to nudne, po prostu odkłada komiks i odchodzi. Uważam, że taka bezpośrednia interakcja jest niesamowicie ciekawa i wartościowa. Choć gdyby doszło do momentu, w którym absolutnie każdy odkładałby moją mangę na miejsce… pewnie przestałoby to być tak zabawne!

> Czy świat przedstawiony w Nanji, Jingai wo Aiseyo♥ (Każda potwora znajdzie swojego amatora) jest miejscem, do którego planujesz jeszcze wrócić?

Meetban: Tomik „Nanji, Jingai wo Aiseyo♥” to zbiór moich prac publikowanych pierwotnie w magazynie „Comic Gaigaku” wydawnictwa Core Magazine. Współpracuję z nimi na zaproszenie redakcji, wybierając momenty, w których mam nieco więcej wolnego czasu. Jeśli w przyszłości otrzymają kolejne propozycje od „Comic Gaigaku”, z chęcią będę dalej przesyłał im swoje komiksy, bo samo rysowanie mang dla dorosłych sprawia mi ogromną frajdę.

Niestety, obecnie częstotliwość moich publikacji spod znaku „tylko dla dorosłych” spadła. Wynika to z faktu, że raz w miesiącu tworzę serię o dziewczynach-potworach w wersji ogólnodostępnej (bez scen erotycznych) dla serwisu cyfrowego „Take-comi”. Chciałbym móc publikować częściej, ale do tego musiałbym po prostu szybciej rysować…

> Z której ze swoich dotychczasowych prac jesteś najbardziej dumny, a która sprawiła Ci najwięcej trudności?

Meetban: Jeśli chodzi o satysfakcję z efektu końcowego, to w przypadku tomiku „Nanji, Jingai o Aiseyo♥” wskazałbym rozdział o Dullahanie, a wśród moich niezależnych publikacji (dojinshi) – „Dragon Girl”. Pamiętam, że przy obu tych tytułach po prostu rysowałem to, co sprawia mi frajdę, a odzew czytelników był zaskakująco pozytywny, co kompletnie mnie zdumiało.

Z kolei największym wyzwaniem technicznym była postać Divi – ma głowę pokrytą mackami, co wymagało ode mnie mnóstwa drobnych kresek, by nadać jej odpowiednią teksturę i trójwymiarowość. Muszę też przyznać, że sporo wysiłku kosztuje mnie rysowanie scen, w których to męski bohater jest potworem.

> Co chciałbyś przekazać polskim fanom swojej twórczości?

Meetban: Polska jest jedynym krajem na świecie, w którym wydano „Nanji, Jingai o Aiseyo♥” w formie papierowej – warto zaznaczyć, że nawet w Japonii tytuł ten funkcjonuje wyłącznie jako e-book. Chciałbym z całego serca podziękować wszystkim, którzy zdecydowali się na zakup polskiego wydania i poświęcili czas na lekturę. Wasze wsparcie jest dla mnie bardzo ważne! Obiecuję, że będę ciężko pracować, by moje kolejne projekty dostarczały Wam równie dużo radości. Dziękuję także każdemu, kto dotrwał do końca tego wywiadu!

rysunek-szkic-meetban
Rysunek dla polskich fanów/ Źródło: Meetban.

Dziękuję Meetbanowi za poświęcony czas oraz niezwykle ciekawe przybliżenie kulis swojej pracy. Przypominam, że wywiady i rozmowy z innymi twórcami, w tym mangakami, można znaleźć na stronie w ramach serii Cat talk

Add comment

EnglishenEnglishEnglish