DC kontra Wampiry – Recenzja komiksu. Czy to poziom genialnego DCeased?

Batman i Green Arrow walczący z hordą wampirów – dynamiczna ilustracja komiksowa do recenzji DC kontra Wampiry.

Nikt nie spodziewał się, że upadek Ligi Sprawiedliwości zacznie się od jednego ugryzienia i listu wysłanego w tajemnicy do Batmana. DC kontra Wampiry to komiksowa jazda bez trzymanki, która udowadnia, że nikt nie jest bezpieczny, gdy w grę wchodzi walka o dominację gatunkową. Obserwowanie, jak ikony popkultury zmieniają się w sługi nocy, wywołuje u czytelnika specyficzny rodzaj niepokoju i fascynacji zarazem. Czy to jednak wystarczy aby w pełni zachwycić czytelnika? W poniższej recenzji staram się sprawdzić czy DC kontra Wampiry to pozycja po którą powinien sięgnąć każdy fan uniwersum.


Streszczenie fabuły DC kontra Wampiry.

Liga Sprawiedliwości zostaje postawiona w stan najwyższego alarmu, gdy okazuje się, że zagrożenie wcale nie nadchodzi z kosmosu, ale od dawna istnieje na Ziemi. Wampiry pod wodzą Królowej Krwi, rozpoczynają globalną infekcję, która szybko obejmuje zarówno bohaterów, jak i złoczyńców. Podczas gdy Batman próbuje desperacko zjednoczyć swoich bliskich i opracować testy na wykrycie infekcji, kolejne ikony DC ulegają przemianie. Ostatecznie świat pogrąża się w krwii i chaosie, a garstka pozostałych przy życiu rebeliantów musi podjąć samobójczą misję, by pokonać nowego, mrocznego władcę.


DC kontra Wampiry to tytuł, który od samego początku gra na bardzo prostych instynktach czytelnika. Mamy znanych bohaterów, mamy wampiry i mamy apokalipsę. Muszę przyznać, że kiedy po raz pierwszy usłyszałem o projekcie, poczułem lekki powiew wtórności. Przecież mieliśmy już genialne „DCeased”, gdzie autor pokazał, jak z klasą zdemolować uniwersum za pomocą wirusa zombie. Obawiałem się więc, czy kolejna apokalipsa, tym razem z wampirami w rolach głównych, ma rację bytu. James Tynion IV oraz Matthew Rosenberg szybko rozwiali jednak moje wątpliwości, udowadniając, że droga krwii i przerażania jaką wybrali jest naprawdę mocno angażująca.

Scenariusz.

Największą siłą komiksu jest atmosfera niepewności. Moment, w którym zaczynasz zastanawiać się, kto jeszcze jest sobą, a kto skrywa swoją krwiożerczą wampirzą naturę (pod maską zwykłego człowieka), angażuje jak mało co. Scenarzyści nie boją się tu szybkich i brutalnych zmian status quo. Śmierci i przemiany są tu częste, czasem wręcz zbyt częste, ale trudno odmówić im efektu zaskoczenia. To nie jest historia, która pozwala się rozsiąść i spokojnie analizować każdy wątek.

Pierwsze rozdziały to czysty majstersztyk budowania napięcia. Scena, w której Andrew Bennett desperacko próbuje przekazać informację o spisku, a my jako czytelnicy powoli orientujemy się, że jest już za późno, uderza w bardzo czułe struny. Tynion doskonale czuje tu dynamikę Batmana, to on, jako jedyny, zdaje się przygotowany na scenariusz, w którym jego przyjaciele przestają być ludźmi. Sceny z herbatą z wody święconej czy testowanie Bat-rodziny pod kątem wrażliwości na krzyże to momenty, które mocniej wgniatają w fotel.

Jednak, jak to w przypadku tak ambitnych crossoverów bywa, im dalej w las, tym więcej… krwi, ale też i chaosu. Scenariusz w drugiej połowie albumu zaczyna wyraźnie przyspieszać, momentami wręcz gubiąc rytm. Przeskok czasowy, który następuje po upadku starego porządku świata, jest ruchem odważnym, ale pozostawia pewien niedosyt. Nagle dowiadujemy się o wydarzeniach, które miały miejsce „poza kadrem”, a które wydają się kluczowe dla zrozumienia nowej hierarchii sił. 

Największy zarzut, jaki mam do tej opowieści, dotyczy mechaniki samej przemiany. Wampiryzm w tym świecie działa jak natychmiastowy przełącznik „dobry/zły”, bez większych niuansów. Brakuje mi tutaj wewnętrznej walki, momentu, w którym moralność Supermana czy Wonder Woman ściera się z nowo nabytym głodem krwi. Wyjątkiem jest kilka postaci, ale większość po prostu zmienia stronę i zaczyna planować eksterminację ludzkości.

Przykładowa plansza recenzja - DC kontra Wampiry
Przykładowa plansza DC kontra Wampiry/ Źródło: Egmont Polska.

Rysunki.

Genialnie prezentuje się tu za to warstwa graficzna. Rysunki są mroczne, stylizowane i bardzo klimatyczne. Otto Schmidt świetnie odnajduje się w łączeniu superbohaterskiej estetyki z horrorową deformacją. Postacie wyglądają znajomo, ale jednocześnie niepokojąco inaczej. To ważne, bo właśnie wizualnie ten komiks sprzedaje swoją tożsamość najlepiej. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że gościnne występy artystów, jak Simone Di Meo czy Francesco Mortarino, choć warsztatowo sprawne, odróżniają się od rewelacyjnego stylu Schmidta i troszkę wprowadzają pewien wizualny dysonans.


Czy warto sięgnąć po DC kontra Wampiry?

DC kontra Wampiry to bezkompromisowa i brutalna wizja upadku superbohaterów, która mimo pewnych fabularnych skrótów, dostarcza ogromnej dawki czystej, komiksowej frajdy. Tytuł naprawdę potrafi wciągnąć, ale również zostawia czytelnika z pewnym niedosytem.

PLUSY: MINUSY:

  • Klimatyczny horror w świecie DC.
  • Szybkie tempo i dużo akcji.
  • Dobrze zbudowana atmosfera nieufności.
  • Świetna oprawa graficzna.

  • Uproszczone przemiany postaci.
  • Brak konsekwencji w niektórych wątkach.
  • Zbyt nagłe przeskoki czasowe i fabularne w drugiej części albumu.

 

OCENA: 8/10
Ocena komiksu DC kontra Wampiry.Dynamiczny crossover, który bierze klasyczne postacie DC i wrzuca je w horrorową rzeczywistość pełną krwi, zdrady i nieufności. Komiks stawia przede wszystkim na akcję i szybkie zwroty fabularne, co sprawia, że czyta się go bardzo płynnie. Jednocześnie traci na tym głębia historii i rozwój postaci. Wizualnie tytuł stoi na wysokim poziomie i robi duże wrażenie. Narracyjnie bywa nierówny, ale wciąż angażujący. Dla kogo? To pozycja obowiązkowa dla fanów mroczniejszych wydań DC, którzy szukają czegoś więcej niż standardowej walki dobra ze złem. Nawet jeśli ktoś nie jest fanem wampirów, sposób, w jaki ta historia dekonstruuje Ligę Sprawiedliwości, zasługuje na uznanie. Jeśli podobały Ci się takie tytuły jak „DCeased” lub „Batman: Biały Rycerz”, to przy DC kontra Wampiry będziesz się bawił doskonale. 

Album do recenzji dostarczyło wydawnictwo Egmont. Komiks można również znaleźć w Komiksiarni Katowice i na Ceneo.