Kociołkowe rozmowy: Wywiad z Danielem Komorowskim – między wikingami, Mieszkiem i brutalnym kryminałem

Portret Daniela Komorowskiego w koszuli ze skrzyżowanymi rękami na szarym tle, ilustrujący wywiad z polskim pisarzem.

Czy historia naprawdę musi kojarzyć się z nudnymi lekcjami w szkole? Daniel Komorowski od lat próbuje udowodnić, że jest dokładnie odwrotnie. Wystarczy spojrzeć na nią z odpowiedniej perspektywy. W rozmowie opowiada o wikingach, Mieszku I, trudnościach w odtwarzaniu wydarzeń sprzed ponad tysiąca lat oraz swojej przygodzie z kryminałem.


W twórczości Daniela Komorowskiego historia zajmuje szczególne miejsce, ale nie jest jedynym kierunkiem, w którym podąża autor. Jego przygoda z pisaniem rozpoczęła się od fascynacji wikingami, która zaowocowała debiutancką powieścią Furia wikingów i rozrosła się do ośmiotomowej sagi. Później Komorowski sięgnął po jeszcze bliższą nam historię, tworząc cykl o Mieszku I, a równolegle spróbował swoich sił w literaturze kryminalnej, czego efektem są między innymi Szklarz i Zlot. Łącznie jego dorobek obejmuje już szesnaście powieści, a sam autor nie ukrywa, że ma kolejne ambitne plany. 

Skąd bierze pomysły, jak wygląda jego praca nad tak różnymi historiami i dlaczego wciąż wraca do dawnych czasów? O tym wszystkim rozmawiamy z Danielem Komorowskim. 


Portret Daniela Komorowskiego
Fot. Daniel Komorowski/ materiały udostępnione przez autora

🎙️Bardzo dziękuję, że znalazł Pan czas na rozmowę.

Daniel Komorowski: Ja dziękuję za propozycję.

🎙️Czy pamiętasz moment, w którym po raz pierwszy pomyślałeś: „chcę pisać książki”?

Daniel Komorowski: Tak. Miało to miejsce podczas oglądania któregoś z sezonów serialu „Wikingowie”. Od pierwszego odcinka przepadłem, pochłonął mnie świat wikingów, zacząłem o nich czytać, szerzej interesować się tematyką, aż w pewnym momencie pomyślałem: a co gdyby spróbować coś o nich napisać? I tak powstała moja debiutancka powieść „Furia wikingów”. Książka miała jednak skończyć w szufladzie, a jedyne, gdzie trafić dalej, to do rodziny i znajomych, lecz namówili mnie do poszukania wydawcy. Okazało się, że książka jest warta wydania i teraz jestem, gdzie jestem, na moim koncie znajduje się już szesnaście powieści.

🎙️Jakie trzy książki (nie Twojego autorstwa) ukształtowały Cię jako pisarza?

Daniel Komorowski: Czy ukształtowały to może za dużo powiedziane, ale uwielbiam „Troję” Davida Gemmella. To seria, która swego czasu zrobiła na mnie ogromne wrażenie i pisząc swoją „Furię wikingów” chciałem stworzyć coś tak rewelacyjnego jak właśnie „Troja”.

🎙️Czy po tak intensywnych latach pisania, pisanie wciąż sprawia Ci taką samą frajdę, jak na samym początku?

Daniel Komorowski: Różnie bywa, ale ogień do pisania we mnie nie gaśnie. Wiadomo, bywają gorsze dni, ale weny nigdy mi nie brak. Uwielbiam tworzyć, wymyślać te wszystkie historie, kreować postaci, a potem przelewać to wszystko na papier. Sprawia mi to ogromną satysfakcję, a pochwały czytelników bez końca motywują mnie do dalszego pisania.

🎙️Z wykształcenia jesteś grafikiem. Czy ta wiedza pozwala Ci bardziej „obrazowo” budować sceny walki lub opisywaniu klimatu miejsc, o których piszesz?

Daniel Komorowski: Nie zastanawiałem się nigdy nad tym, ale teraz… Ciężko powiedzieć. Bitwy i grafika to dwie zupełnie inne rzeczy. Ale pisząc czuję się trochę jak grafik. Można powiedzieć, że pisząc, projektuję fabułę.

🎙️Jak ważna jest dla Ciebie historyczna dokładność?

Daniel Komorowski: Podczas opracowywania „Mieszka” starałem się podejść bardzo poważnie do historycznej poprawności, lecz napotkałem z tym ogrom problemów. Źródła historyczne dotyczące Mieszka I są bardzo skąpe i niestety często wzajemnie się wykluczają. Nasz książę w źródłach pojawił się tak naprawdę w okolicy 966 roku, a więc na swój chrzest. Wcześniej jakby w ogóle go nie było. Ciężko więc o historyczną poprawność w jego przypadku, ale robiłem co mogłem. Pisząc cykl o nim wypełniałem luki swoją wyobraźnią, starając się w miarę możliwości opierać na tym, co niby potwierdzone. Mówię „niby” ponieważ nawet sam chrzest nie jest pewny, ani nawet dokładna data narodzin Mieszka. Źródła podają czas między 922 a 945 roku, zatem rozstrzał dwudziestu trzech lat. Akcję pierwszego tomu osadziłem w 960 roku, zatem wtedy Mieszko mógł mieć od 15 do 38 lat.

Okładka książki Mieszko. Mroczne czasy.
Źródło: lubimyczytac.pl

🎙️Jakie błędy w literaturze historycznej najbardziej Cię drażnią?

Daniel Komorowski: Najbardziej drażni mnie wspomniana wcześniej niedokładność, to że tak niewiele wiemy o tak istotnej postaci dla naszej historii. To po prostu smutne, że tak wiele musimy sobie dopowiadać.

🎙️Czego nauczyło Cię pisanie o dawnych czasach w kontekście współczesnego życia?

Daniel Komorowski: Tego, że pomimo iż czasy były ciężkie, to ludzie byli chyba szczęśliwsi i bardziej cieszyli się chwilą, bardziej doceniali to, co mieli. Nie coraz większy telewizor czy droższy samochód, a bezpieczeństwo i po prostu rodzina, czyli to, co rzeczywiście najważniejsze.

🎙️Gdyby mógł wybrać jedną postać historyczną, z którą mógłbyś spędzić dzień, kto by to był?

Daniel Komorowski: Odpowiadam bez najmniejszego zawahania. Mieszko. Wypytałbym go o wszystko, poznałbym całą prawdę na temat wszystkiego, co się go tyczy.

Dodam, że jeszcze jakiś czas temu padłoby na Ivara Bezkostnego, na którym w głównym stopniu oparłem swoją sagę o wikingach. To głównie dzięki jego postaci zacząłem pisać i tak jak w przypadku Mieszka, chciałbym dowiedzieć się od niego tak wielu rzeczy, poznać jego spojrzenie na wiele spraw. To byłoby coś cudownego.

🎙️Co było najważniejsze przy budowaniu świata serii „Furia wikingów”?

Daniel Komorowski: Pokazanie jak wielki był. Bo wikingowie, to nie tylko Dania, Norwegia i Szwecja. To dalekie tereny, w których się osiedlali, które plądrowali. Ale istotnym dla mnie było również pokazanie ich nie tylko jako wojowników, gdyż ich obraz w oczach wielu jest bardzo niesprawiedliwy. Barbarzyńcy, którzy żyją tylko dla mordowania… Tak, robili to, ale które ludy tego nie robiły? Wikingowie, to ludzie tacy jak wszędzie. Mieli rodziny, starali się zapewnić im byt, mieli swoje wartości. A poza tym, że byli budzącymi grozę wojownikami, to nie można pominąć faktu, że chociażby budowali łodzie zdolne wyruszać w dalekie rejsy i co ciekawe, a wiele osób tego nie wie, tworzyli piękną biżuterię, a to tylko dwa przykłady. Wikingowie są bardzo niedoceniani.

Okładka książki Furia wikingów
Źródło: lubimyczytac.pl

🎙️Czy planując tak długą sagę, miałeś od początku rozpisany los głównych bohaterów, czy pozwalałeś im „żyć własnym życiem”?

Daniel Komorowski: W pewnym stopniu miałem wszystko opracowane, lecz często fabuła rozwijała się w innym kierunkach, niż to było zamierzone. Ale to dobrze. Jeśli postaci niejako same ciągną w pewne rejony, to znaczy, że tak miało być. A ja mogłem tylko pokiwać głową i posłusznie pisać to, czego ode mnie chciały.

🎙️Jak zmieniało się Twoje podejście do opisywania wczesnośredniowiecznej Skandynawii między tomem pierwszym a ósmym?

Daniel Komorowski: Nie zmieniało się wcale. Od pierwszego do ósmego tomu dawałem z siebie 100% w każdym względzie. To była czysta przyjemność pisać tę sagę.

🎙️Gdybyś dzisiaj pisał „Furię wikingów” od nowa, czy coś w tej historii zmieniłbyś radykalnie?

Daniel Komorowski: Nic. Jestem bardzo zadowolony z tego, co napisałem. Jedyne zmiany jakie mogłyby wyniknąć, to tylko i wyłącznie te techniczne, gdyż przez te wszystkie lata na pewno rozwinął się mój warsztat.

🎙️Co skłoniło Cię do podjęcia tak trudnego tematu, jakim jest początek państwa polskiego?

Daniel Komorowski:  Ambicja i to, co zawsze powtarzam, pokazanie, że u siebie, na naszym rodzimym podwórku także mamy postaci, o których warto opowiadać, historię, którą warto opisywać, przekazywać dalej. W pewnym sensie dało o sobie znać poczucie patriotycznego obowiązku. Niestety, z czym często się spotykam, ludzie stronią od historii, kojarząc ją sobie z nudnymi lekcjami w szkole. Staram się pokazać, że historia wcale nie musi być nudna, zwłaszcza ta nasza. Powinniśmy ją znać i co więcej, być z niej dumnymi.

🎙️Jak przygotowujesz się merytorycznie do opisywania realiów polskiego dworu, w którym źródeł jest wciąż tak mało?

Daniel Komorowski: Czytam, czytam i raz jeszcze czytam, co tylko wpadnie mi w ręce. Po prostu.

🎙️Czy uważasz, że Twoja seria o Mieszku w jakiś sposób „odczarowuje” wizerunek wczesnych Piastów w oczach czytelników?

Daniel Komorowski: Tak. Przybliżam ich losy, pokazuje jako ludzi takich jak my, czyli którzy mają swoje zalety, ale także wady. Mają swoje problemy, życiowe zagwozdki, motywacje. Staram się tłumaczyć ich decyzje, szczególnie te najtrudniejsze, staram się pokazać jakie powody mogły nimi kierować w sytuacjach, które naznaczyły całą historię.

🎙️Czy w trakcie pracy odkryłeś coś o historii Polski, co Cię zaskoczyło?

Daniel Komorowski: Powtórzę się, ale zdecydowanie najbardziej zaskoczyło mnie to, że tak niewiele o niej wiemy.

🎙️Co było głównym impulsem, by odłożyć miecz i tarczę na rzecz współczesnej intrygi kryminalnej? („Szklarz” i „Zlot”)

Daniel Komorowski: Chciałem spróbować swoich sił w innym gatunku. Moim pierwszym kryminałem był „Szklarz” i do napisania tej historii tchnęły mnie czytane książki. Czytałem sporo kryminałów i wiele z nich promowanych jako te najbardziej brutalne, po których ponoć będziemy się bać choćby spojrzeć za siebie, były dla mnie po prostu… zwykłe. Nie było w nich nic takiego mocnego, jak obiecywały opisy czy hasła promocyjne. Uznałem, że sprawdzę jak mi wyjdzie taki brutalny kryminał i po świetnych opiniach czytelników można śmiało stwierdzić, że sprostałem zadaniu, z czego jestem bardzo zadowolony.

Okładka książki Zlot.
Źródło: lubimyczytac.pl

🎙️Jak bardzo różni się proces pisania kryminału od pracy nad wielotomową sagą historyczną i co jest trudniejsze?

Daniel Komorowski: Zależy. Z pewnością trudniejsza jest praca na powieścią historyczną. W żadnym bądź razie moim celem nie jest ujmowanie kryminałom, ale przeważnie są osadzone w naszych czasach (jak choćby moje „Szklarz” i „Zlot”), zatem w większości opisujemy akcje, sytuacje dziejące się w naszych realiach, które bardzo dobrze znamy. Nie musimy uważać na słownictwo, aby nie używać zbyt nowoczesnych słów do opisu chociażby wyposażenia chat czy odzienia. A to bardzo dużo, proszę mi wierzyć.

Jako ciekawostkę mogę dodać, że tworzenie w tych dwóch gatunkach równocześnie ma swoje plusy, bowiem wielu nauk wyciągniętych podczas tworzenia jednego gatunku można wykorzystać przy pisaniu drugiego. Tym sposobem w powieściach historycznych nauczyłem się bardziej panować nad fabułą. Opisywałem losy wielu postaci, wiele dużych, złożonych wydarzeń. W kryminale z kolei nauczyłem się prowadzenia bardziej zawiłej intrygi. Polecam każdemu.

🎙️Czy planujesz uczynić z kryminału równorzędny nurt swojej twórczości?

Daniel Komorowski: Mam pewne… ambitne plany, ale nie chcę zapeszać. Powiem tylko, że jeśli wszystko się powiedzie, to będzie się działo w mojej twórczości wiele dobrego.

🎙️Czy Twoim zdaniem polska historia jest wystarczająco wykorzystana w popkulturze?

Daniel Komorowski: Z pewnością nie, mało mamy książek o niej, dlatego robię, co mogę, żeby było ich więcej. Póki co „Mieszko”, a potem… Tutaj też są już pewne ciekawe plany, ale póki co pozostawmy je w cieniu.

🎙️Jaki okres w historii Polski uważasz za najbardziej niedoceniony?

Daniel Komorowski: Nie będę oryginalny i raczej nie zaskoczę, ale wybieram ten, który opisuję. To początki naszej państwowości, Mieszko i jego przodkowie położyli podwaliny pod nasz piękny kraj. Powinniśmy to doceniać, a zwłaszcza jego, ponieważ wiele osiągnął, a wrogów miał z każdej strony.

🎙️Jaką polską legendę chciałbyś przenieść na karty powieści?

Daniel Komorowski: Kusi mnie ta o smoku wawelskim.

🎙️Czy masz już gotowy zarys kolejnej serii?

Daniel Komorowski: Zdecydowanie. I jej pierwszy tom ukaże się już wkrótce, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem.

🎙️Na koniec, co powiedziałbyś czytelnikom, którzy dopiero zaczynają Twoją twórczość?

Daniel Komorowski: Nie obawiajcie się historii i zaufajcie mi. Sięgnijcie po moje oczko w głowie, czyli „Mieszka”, a przekonacie się, że historia potrafi wciągnąć. Wierzcie mi na słowo: warto wyjść ze swojej strefy komfortu. Dajcie się ponieść dawnym czasom, a zobaczycie, że nasze są nudne.

🎙️Bardzo dziękuję za rozmowę.


Jeśli chcecie poznać bliżej twórców i historie stojące za ich dziełami, sprawdźcie również pozostałe wywiady na naszej stronie. 

PopKulturowy Kociołek
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.