
Kiedy technologia zaczyna wyprzedzać naszą moralność, a dawne imperia kłaniają się przed nowymi panami ze Wschodu, granica między człowiekiem a maszyną zaczyna się niebezpiecznie zacierać. Na dodatek w cieniu korporacyjnych wieżowców i pod okiem wszechobecnej sztucznej inteligencji dochodzi do morderstwa. Taka właśnie treść wypełnia strony książki Yokai Heishi. Dzieła Piotra Kucharskiego, który udowadnia, że polska fantastyka ma się świetnie i potrafi zaskoczyć.
Akcja książki Yokai Heishi przenosi nas do Londynu przyszłości i rozpoczyna się od brutalnego morderstwa dyrektora londyńskiej filii potężnej japońskiej korporacji. Do tej sprawy zostaje oddelegowany niecodzienny duet: Gabriel Rothman, doświadczony detektyw Scotland Yardu, oraz Matsuo Hayashi, agent tajnej jednostki Yokai Heishi działający pod przykrywką. Wspólnie muszą przeniknąć przez warstwy politycznych intryg, które sięgają samego szczytu Chryzantemowego Tronu. Trop prowadzi ich przez korporacyjne układy, cyfrowe manipulacje i napięcia międzynarodowe. W trakcie śledztwa odkrywają, że śmierć Shinody to tylko element większej układanki, a ich własna przeszłość i lojalność zostaną wystawione na ostateczną próbę.
Yokai Heishi to książka, która już samym pomysłem wyróżnia się na tle współczesnej polskiej fantastyki i tym samym przyciąga uwagę. Połączenie cyberpunku z kryminałem osadzonym w realiach politycznej dominacji Japonii nad Wielką Brytanią, to coś czego zdecydowanie nie spotyka się zbyt często. Autor Piotr Kucharski prezentuje tu więc swoja kreatywność.
Dużą siłą publikacji jest świetnie wykreowane uniwersum. Futurystyczny Londyn nie jest tu jedynie dekoracją dla innych wydarzeń. Jest to przestrzeń, w której technologia przenika każdy aspekt życia i która staje się istotną częścią opowieści. Inteligentne systemy skanują pomieszczenia, rozszerzona rzeczywistość filtruje informacje bezpośrednio w polu widzenia bohaterów, a wymiana danych odbywa się niemal natychmiastowo. Autor nie popada tu jednak w technologiczną przesadę. Nowoczesność w książce jest zarówno narzędziem, jak i zagrożeniem. Technologia nawet na najnowocześniejsza bywa czasem mocno zawodna. Moment, w którym sztuczna inteligencja nie jest w stanie wezwać pomocy w krytycznej sytuacji, jest genialnym ukazaniem tego, że zbyt wielka wiara w nowoczesność może mieć opłakane skutki.
Bardzo dobrze wypada tu również warstwa kryminalna, która została skonstruowana solidnie i z należytym wyczuciem tempa. Morderstwo, które inicjuje fabułę, szybko okazuje się częścią większej układanki. Kolejne tropy nie prowadzą do prostych odpowiedzi, lecz otwierają nowe wątki. Intryga jest wielowarstwowa i wymaga od czytelnika uwagi, ale nie gubi się w nadmiarze szczegółów. Autor umiejętnie dawkuje informacje, pozwalając odbiorcy samodzielnie łączyć elementy układanki. Co ważne, Kucharski nie unika przy tym brutalności i widowiskowości. Sceny akcji są opisane z filmową dynamiką, ale nie dominują nad warstwą fabularną.
Jak w każdej szanującej się powieści kryminalnej, tak i tu ważną rolę odgrywają postacie. Gabriel Rothman i Matsuo Hayashi to bohaterowie wyraźnie zarysowani i co najważniejsze nieprzerysowani. Rothman reprezentuje bardziej klasyczne, brytyjskie podejście do pracy policyjnej, podczas gdy Hayashi funkcjonuje na styku dwóch światów. Podwójna tożsamość tego drugiego wprowadza interesujące napięcie. Musi on nieustannie bowiem balansować między lojalnością wobec państwa a osobistym poczuciem sprawiedliwości. Relacja między nimi rozwija się w sposób naturalny. Widać tu zawodowy szacunek, momenty lekkiego humoru, ale też chwile niepewności czy szczypty nieufności. Autor unika tanich konfliktów opartych wyłącznie na różnicach kulturowych. Zamiast tego pokazuje subtelne zderzenie dwóch różnych perspektyw i różnego postrzegania obowiązku.
Wady w tym tytule naprawdę trudno odnaleźć. Jeśli jednak mielibyśmy szukać na siłę słabszych punktów, to niektórzy ortodoksyjni fani klasycznego, „brudnego” cyberpunku mogą uznać, że świat Kucharskiego jest momentami zbyt uporządkowany przez japońską dyscyplinę. Niektórzy drugoplanowi bohaterowie mogliby również otrzymać troszkę więcej miejsca.
Yokai Heishi to więc bardzo udane połączenie kryminału i cyberpunku, które wyróżnia się świeżym pomysłem i dopracowanym światem. Piotr Kucharski buduje historię pełną napięcia, ale też refleksji nad przyszłością technologii i władzy. To książka, która potrafi wciągnąć i usatysfakcjonować, pozostawiając sobie spory potencjał na kontynuację.
| PLUSY: | MINUSY: |
|
|
| OCENA: 9/10 |
Ambitny i wciągający cyberpunkowy kryminał, który oferuje coś więcej niż tylko zagadkę morderstwa. To historia o władzy, technologii i lojalności w świecie, gdzie granice państw i moralności uległy przedefiniowaniu. Książka wyróżnia się dopracowanym klimatem oraz przekonującą konstrukcją bohaterów. Autor udowadnia, że potrafi łączyć rozrywkę z refleksją. Dla kogo? To idealna pozycja dla fanów estetyki „Blade Runnera”, graczy „Cyberpunk 2077” oraz miłośników kryminałów politycznych, którzy nie boją się trudnych pytań o przyszłość naszej cywilizacji. |
| Książkę do recenzji dostarczyło wydawnictwo WarBook. Tytuł można również znaleźć na Ceneo. |
Ambitny i wciągający cyberpunkowy kryminał, który oferuje coś więcej niż tylko zagadkę morderstwa. To historia o władzy, technologii i lojalności w świecie, gdzie granice państw i moralności uległy przedefiniowaniu. Książka wyróżnia się dopracowanym klimatem oraz przekonującą konstrukcją bohaterów. Autor udowadnia, że potrafi łączyć rozrywkę z refleksją. Dla kogo? To idealna pozycja dla fanów estetyki „Blade Runnera”, graczy „Cyberpunk 2077” oraz miłośników kryminałów politycznych, którzy nie boją się trudnych pytań o przyszłość naszej cywilizacji.


