
Tarzan: Człowiek małpa to jedna z tych opowieści, które niby znamy od dziecka, ale w graficznej formie nie pojawia się ona zbyt często. Poniższa recenzja komiksu sprawdza, czy klasyka Burroughsa wciąż ma w sobie siłę przyciągania. Przekonaj się, czy ta reinterpretacja klasyki zasługuje na honorowe miejsce na Twojej półce.
Streszczenie fabuły.
Historia zaczyna się w 1888 roku od dramatycznych wydarzeń na morzu, gdzie bunt załogi prowadzi do tragedii i pozostawienia młodego małżeństwa Claytonów na bezludnym brzegu Afryki. Para arystokratów musi szybko nauczyć się życia w ekstremalnych warunkach, a wkrótce na świat przychodzi ich syn, który po tragicznej śmierci rodziców trafia pod opiekę małpy o imieniu Kala. Mijają dwie dekady, a chłopiec dorasta jako Tarzan, istota rozdarta między ludzką inteligencją a zwierzęcym instynktem, stopniowo przejmując władzę nad dżunglą. Spokój zakłóca kolejna ekspedycja, w skład której wchodzi piękna Jane Porter, co zmusza bohatera do skonfrontowania się z własnym pochodzeniem i bezwzględnością cywilizowanego świata.
Już na wstępie recenzji trzeba jasno przyznać, że album Tarzan: Człowiek małpa od samego początku budzi w czytelniku mieszane odczucia. Z jednej strony mamy bardzo znaną, klasyczną historię, która sama w sobie ma ogromny potencjał. Z drugiej strony adaptacja nie zawsze potrafi go odpowiednio wykorzystać. Efekt jest taki, że dostajemy coś poprawnego, ale niekoniecznie zachwycającego i wybitnego (na co klasyczna historia zasługuje). Widać wyraźnie, że twórcy chcieli pozostać wierni oryginałowi, co samo w sobie nie jest problemem. Problem pojawia się wtedy, gdy ta wierność zaczyna ograniczać ekspresyjność.
Scenariusz.
Za scenariusz odpowiada Éric Corbeyran i trzeba przyznać, że dobrze rozumie materiał źródłowy. Historia płynie dość klasycznie i spokojnie. Scenarzysta prowadzi więc narrację w sposób dość zachowawczy. Nie ma tu jednak wielu prób reinterpretacji czy odważniejszych zmian w stosunku do pierwowzoru. To sprawia, że historia jest czytelna, ale jednocześnie brakuje jej elementu zaskoczenia.
Całkiem nieźle autorowi udaje się za to pokazać stopniowy rozwój Tarzana. Widzimy jego błędy, jego próby zrozumienia świata i stopniowe odkrywanie własnych możliwości. To buduje wiarygodność postaci, nawet jeśli sama koncepcja pozostaje dość fantastyczna. Słabiej wypadają jego relacje z Jane, które są ledwie zarysowane niż faktycznie rozwinięte. Jedyny plus tego elementu fabuły, to pokazanie, że ich spotkanie jest zderzeniem dwóch kompletnie różnych światów.
Najmocniejszym punktem scenariusza jest to, jak pokazano Tarzana jako istotę „pomiędzy” dwoma światami. Nie jest w pełni zwierzęciem, ale też nie jest człowiekiem w klasycznym sensie. To tworzy ciekawy konflikt wewnętrzny, który przewija się przez całą historię. Ten motyw robi największe wrażenie, bo nadaje opowieści uniwersalny charakter. To nie tylko przygoda w dżungli, ale też historia o różnicy, akceptacji i poszukiwaniu miejsca.
Samo tempo narracji jest niestety nierówne. Są momenty, kiedy komiks angażuje, ale zdarzają się też fragmenty, które wyraźnie spowalniają lekturę. Nie wynika to z długości, tylko z braku mocniejszych punktów dramaturgicznych. Czytelnik, który zna historię Tarzana, raczej nie znajdzie tu wielu nowych emocji.

Rysunki.
Największym atutem albumu są bez wątpienia ilustracje Roy’a Allana Martineza. Dżungla jest tu gęsta, pełna detali i bardzo „żywa”. Czuć wilgoć, chaos i jednocześnie harmonię natury. Postacie są dynamiczne, czasem lekko surowe w kresce, ale to pasuje do klimatu. Nie ma tu wygładzania na siłę. Martinez świetnie radzi sobie z anatomią, jego Tarzan wygląda jak człowiek, który faktycznie przeżył dwadzieścia lat w dżungli. W scenach akcji komiks potrafi zaś przyspieszyć, ale nigdy nie traci czytelności, co w takich historiach jest bardzo ważne. Kolorystyka również zasługuje na uwagę. Jest intensywna, momentami wręcz duszna, co świetnie oddaje klimat tropików. To nie jest sterylna przygoda, tylko coś bardziej pierwotnego i surowego.
Czy warto przeczytać Tarzan: Człowiek małpa?
Odpowiedź na powyższe pytanie nie będzie jednoznaczna. Tarzan: Człowiek małpa to bowiem komiks poprawny, ale nie w pełni wykorzystujący swój potencjał. Czyta się go bez większych problemów, ale też bez większych emocji.
| PLUSY: | MINUSY: |
|
|
| OCENA: 6/10 |
![]() |
| Album do recenzji dostarczyło wydawnictwo Egmont. Komiks można również znaleźć w Komiksiarni Katowice i na Ceneo. |
Twórca Popkulturowego Kociołka. Z popkulturą i tworzeniem autorskich tekstów związany od 2002 roku. Specjalizuje się w tematyce kultury Japonii oraz rynku komiksowego. Jako publicysta od lat śledzi rozwój mangi i anime, zamieniając wieloletnią pasję w rzetelne recenzje i analizy literatury oraz gier.
