Świat Akwilonu: Krasnoludy tom 12 – ten tom ocieka polityką zamiast samą walką

Krasnolud na tle potężnej twierdzy fantasy w grafice z serii Świat Akwilonu. Recenzja 12 tomu komiksu Krasnoludy ocenia nową historię i oprawę wizualną.

Broń jest tutaj towarem, ale prawdziwą stawką okazuje się władza. Kardum wyrósł z prostego środowiska i wszedł do świata, w którym o pozycji decydują pieniądze, układy oraz umiejętność przewidywania cudzych ruchów. Właśnie ten biznesowo-polityczny kierunek nadaje albumowi Świat Akwilonu: Krasnoludy tom 12 mocno charakterystycznej formy.


Nowa odsłona cenionej serii stawia na odważną zmianę akcentów i przenosi środek ciężkości z pól bitewnych do gabinetów politycznych. Czytelnik zostaje wrzucony w sam środek wielkiego biznesu, gdzie status społeczny i potężny majątek znaczą więcej niż umiejętność władania toporem. Jest to opowieść o ambicji, cynizmie oraz cenie, jaką trzeba zapłacić za całkowitą niezależność od najpotężniejszych graczy.

Zachęcam również do zapoznania się się z recenzjami innych tomów serii Świat Akwilonu, pośród których każdy fan fantasy znajdzie coś interesującego dla siebie.


Kardum z Bractwa Monety udowadnia, że dobra intryga nie potrzebuje ciągłej walki 

Dwunasty tom serii bierze krasnoluda i zamiast prowadzić go przede wszystkim przez kolejne starcia, robi z niego kupca uwikłanego w politykę, pieniądze i walkę o pozycję. Ten właśnie kierunek historii najbardziej wyróżnia się na tle innych tomów cyklu. Głównym narzędziem bohatera staje się nie sama broń, a handel nią. Nie ma tutaj potrzeby dopisywania mu szlachetnych intencji. Sprzedaje broń tym, którzy są gotowi zapłacić, niezależnie od tego, jak później zostanie wykorzystana. Jednocześnie nie jest pozbawiony wszelkich zasad i potrafi odmówić transakcji, kiedy dostrzega w niej szczególnie wątpliwy cel. Ta sprzeczność jest znacznie ciekawsza niż prosty obraz bezwzględnego handlarza.

Nicolas Jarry prowadzi opowieść poprzez zabieg analepsy, czyli powrotu do przeszłości głównego bohatera. Historia zaczyna się w momencie, gdy jest on już u szczytu potęgi, po czym cofa nas do jego młodości, by krok po kroku pokazać, jak syn ubogiego rzemieślnika doszedł do olbrzymiej fortuny. 

Tempo jest przy tym podporządkowane intrydze, a nie nieustannej akcji. W komiksie jest sporo tekstu, momentami wyraźnie więcej niż w typowym albumie tego gatunku, ale właśnie dzięki temu scenariusz może rozwinąć polityczne i gospodarcze zależności. Twórca scenariusza nie unika trudnych tematów dotyczących moralności w biznesie, a do tego sprawnie cytuje klasyczne myśli o niemożliwych wyzwaniach, przelawając je na realia świata fantasy.

Album Krasnoludy tom 12 nie próbuje przy tym udawać, że każdą stronę trzeba wypełnić walką. Nie oznacza to jednak, że akcja tu nie ma wogóle. Handel bronią siłą rzeczy prowadzi do konfliktów, a pozycja Karduma zaczyna przeszkadzać tym, którzy dotąd mieli znacznie większy wpływ. W efekcie historia zachowuje napięcie, choć jego źródłem często jest pytanie o to, kto kogo przechytrzy, a nie kto kogo pokona w bezpośrednim starciu.

Największym atutem scenariusza jest więc konsekwencja. Historia Karduma ma konkretny temat: jak wiele można zyskać dzięki ambicji, inteligencji i bezwzględnemu wykorzystywaniu okazji oraz ile kosztuje wejście do świata władzy. To wystarcza, żeby dwunasty tom nie był kolejną wariacją na temat krasnoluda z bronią w ręku.

Największą zaletą Krasnoludów tom 12 jest sam Kardum

Kardum jest bezdyskusyjnie gwiazdą tego albumu. Nie dostajemy kolejnego krasnoluda, którego charakter można opisać trzema słowami: honor, topór, walka. Kardum jest przedsiębiorcą. Ambitnym, inteligentnym, skutecznym, ale też gotowym zarabiać na broni sprzedawanej różnym rasom. Trudno go polubić, ale równie trudno odmówić mu charakteru.

Najbardziej podoba mi się to, że jego sukces nie jest przedstawiany jako efekt szczęścia. Kardum potrafi zauważać możliwości tam, gdzie inni widzą przeszkody. Dostrzega potencjał w miejscach, które dla innych oznaczają upadek. Potrafi również zabezpieczać się na wypadek nieprzewidzianych problemów.

Jednocześnie nie jest to zimna maszyna do zarabiania pieniędzy. W jego historii ważne pozostają relacje z ludźmi, którzy byli obok niego wcześniej. Szczególnie istotna jest jego matka, która nie potrafi zaakceptować drogi obranej przez syna i wciąż wiąże go z życiem, którego on sam nie chciał.

Dobrze działa także otoczenie bohatera. Wśród jego najbliższych współpracowników i sojuszników znajdują się m.in. Arban, Jarm oraz dwie bezwzględne wojowniczki pełniące rolę jego ochroniarzy, które dbają o to, by nic mu się nie stało. Na jego drodze stanie też potężna Derdhr, znana z wcześniejszych odsłon serii, pełniąca tu rolę reprezentantki instytucji finansowej.

Z kolei postać głównego protagonisty budzi skrajne emocje: bywa arogancki i cyniczny, gdy twierdzi, że broń sama w sobie nikogo nie zabija, ale jednocześnie epatuje swoją niebywałą inteligencją, pracowitością, dbaniem o własnych robotników oraz umiejętnością przewidywania ruchów wrogów o kilka kroków do przodu.

Wizja świata fantasy bez upiększeń: ekonomia, siła i bezwzględna polityka

Świat przedstawiony w tej odsłonie jest ponury i pragmatyczny. Autor wyraźnie akcentuje, że prawdziwa władza w krainie nie leży w rękach królów czy generałów, lecz należy do tych, którzy kontrolują złoto, logistykę oraz produkcję uzbrojenia. Sposób, w jaki komiks podchodzi do samego pojęcia władzy, jest niezwykle wciągający. Pieniądze nie są tutaj celem ostatecznym. Są środkiem pozwalającym zdobyć wpływ. To ważne rozróżnienie i jeden z powodów, dla których polityczny charakter historii nie wydaje się doczepiony na siłę.

Klimat albumu jest przez to bardziej biznesowy i polityczny niż typowo awanturniczy. Oczywiście brutalność i broń pozostają ważnymi elementami świata Karduma, ale historia wykorzystuje je jako część większego układu. Broń jest tutaj również narzędziem wpływu, a nie wyłącznie elementem widowiska.

Dynamiczna kreska i wyraziste kolory

Za warstwę wizualną odpowiada tu rysownik Stéphane Créty, którego praca przyciąga wzrok, choć nie jest wolna od pewnej specyfiki. Jego rysunki charakteryzują się dynamicznym kadrowaniem oraz wyraźnym, grubszym tuszowaniem. 

Artysta swobodnie czuje się w przedstawianiu różnorodnych ras – orki i gobliny wyglądają przekonująco i groźnie, a sceny prezentujące maszyny oblężnicze czy architekturę miejską pełne są detaliczności. 

Postać głównego bohatera została jednak ukazana w sposób niezwykle nietypowy, jak na standardy swojej rasy. Pozbawiony jest on tradycyjnej, długiej brody czy potężnej, krępej sylwetki, a kadrowanie bardzo często skupia się na bliskich planach jego twarzy. Dodatkowo twórca układa sceny w taki sposób, że jego niski wzrost jest słabo dostrzegalny na tle otoczenia, przez co przypomina on bardziej człowieka. 

Mimo tych wizualnych odstępstw od klasyki gatunku, oprawa stoi na solidnym poziomie. Ogromną rolę odgrywa paleta barw przygotowana przez Digikore Studios. Kolory doskonale oddają grę światła, świetnie rozświetlając zarówno ciasne wnętrza, jak i otwarte przestrzenie, dzięki czemu mroczne kadracje nie stają się nieczytelne.

Największy problem Świata Akwilonu: Krasnoludy tom 12?  

Największa wada tego tomu wynika z jego przynależności do dłuższej serii. Formuła opowieści zaczyna bowiem być dość czytelna. Kolejne tomy coraz trudniej potrafią zaskakiwać samym schematem opowieści. Powtarza się tu również charakterystyczny dla Nicolasa Jarry’ego motyw bohatera, który osiąga swoje cele za wszelką cenę, a później konfrontuje się z kosztami własnych wyborów.

Nie oznacza to, że Kardum jest kopią wcześniejszych postaci. Wręcz przeciwnie. Jego zawód, sposób działania i koncentracja na pieniądzach oraz wpływach pozwalają opowiedzieć historię w trochę innym rytmie. Problem leży raczej w konstrukcji całego cyklu. Jeśli zna się już mechanizmy stosowane w kolejnych odsłonach, część rozwiązań może być łatwiejsza do przewidzenia.

To właśnie odbiera historii trochę świeżości. Nie chodzi o brak pomysłów, tylko o to, że wiadomo już mniej więcej, jak tego typu opowieść potrafi się rozwijać.

Drugim elementem, który może przeszkadzać, jest duża ilość tekstu. Dla jednych będzie to zaleta, bo pozwala mocniej wejść w myślenie bohatera i zależności pomiędzy postaciami. Dla innych oznacza wolniejsze tempo i mniejszą ilość czystej komiksowej akcji.


Pieniądze, władza i topory: Czy warto sięgnąć po Świat Akwilonu: Krasnoludy tom 12?

Jeśli w serii bardziej interesują Was intrygi, charakterne postacie i polityka niż samo machanie bronią, to ten komiks wart jest sprawdzenia. Kardum dostaje wystarczająco dużo miejsca, by jego droga od syna szklarza do wpływowego handlarza bronią nie była tylko efektownym życiorysem, ale podstawą całej opowieści, która przyciąga uwagę odbiorcy.

 Wyrazisty i niejednoznaczny główny bohater. 

  Ciekawa zmiana akcentów z walki na politykę, handel i wpływy. 

  Dobrze wykorzystany motyw pieniędzy jako narzędzia zdobywania władzy. 

  Niezła warstwa graficzna.

  Formuła serii nie jest już tak zaskakująca jak wcześniej. 

  Duża ilość tekstu może spowalniać lekturę. 

  Polityczno-biznesowy charakter historii może rozczarować osoby szukające przede wszystkim widowiskowej fantasy. 

 

OCENA: 8/10
Ocena albumu Świat Akwilonu: Krasnoludy tom 12.Świat Akwilonu: Krasnoludy tom 12 to przede wszystkim udany portret ambitnego krasnoluda, który nie zamierza pogodzić się z miejscem wyznaczonym mu przez pochodzenie. Scenariusz z wyczuciem balansuje między przedstawianiem wspomnień z młodości bohatera a jego teraźniejszą walką o przetrwanie na szczycie. Wizualnie otrzymujemy pozycję bardzo solidną, która potrafi zachwycić rozmachem architektonicznym i rewelacyjnym operowaniem barwami. Całość tworzy niezwykle wciągającą opowieść, która ma jednak swoje pewnie niedociągnięcia. Dla kogo? Dla dorosłych fanów fantastyki oraz mrocznych intryg polityczno-gospodarczych, którzy przedkładają cyniczne walki wpływów nad klasyczne bitwy oręża.

Album do recenzji dostarczyło wydawnictwo Egmont. Komiks można również znaleźć w Komiksiarni Katowice i na Ceneo.
PopKulturowy Kociołek
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.