Wampirze opowieści – recenzja komiksu Nasze potyczki ze złem

Nasze potyczki ze złem - recenzja komiksu

W albumie Nasze potyczki ze złem powracamy do świata stworzonego przez Mike Mignole i Warwick Johnson-Cadwella, gdzie czekają na nas „przerażające” historie, zapewniające czytelnikowi masę dobrej zabawy.

Album Nasze potyczki ze złem składa się z rozdziału wprowadzającego, trzech antologii i epilogu. Częścią wspólną tych różnych historii są bohaterowie: profesor J. T. Meinhardt i jego asystent pan Knox, którzy specjalizują się w pozbywaniu stworów rodem z mrocznych koszmarów. Co prawda mamy tutaj do czynienia z kolejną częścią przygód tej dwójki, nie ma jednak konieczności znajomości wydanego tytułu. Śmiało po komiks może sięgnąć każdy i doskonale się przy nim bawić.

Rysunek 1

Na początek czeka na nas krótkie, ale mocno dynamiczne wprowadzenie, jasno pokazujące, że mamy tutaj do czynienia z czymś więcej niż tylko kolejnym komiksem o wampirach. Późniejsze krótkie historie tylko utwardzają czytelnika w przekonaniu, że każdego dzieło Mignola jest na swój sposób mocno nietuzinkowe.

Rozdział zatytułowany „Zaginiony książę Kurtz” mocno epatuje mroczną nutą gotyckiej baśni, nadając opowieści niesamowitego klimatu. To tutaj dwójka łowców „stara się” pokonać krwiożerczego wampira, jednak większość roboty odwalają za nich inne nosferatu, co prowadzi do kilka zaskakujących wydarzeń. Rozdział „Czarna woda” zapewnia czytelnikowi równie mocne doznania, dodając od siebie odrobinę więcej emocji udzielających się odbiorcy. „Siegfried” to z kolei mocno ironiczna opowieść o myśliwym, który nagle sam stał się zwierzyną łowną.

Rysunek 2

Fabularnie dzieło zapewnia miłośnikom horrorów wszystko to, co powinno znaleźć się w tego rodzaju tytułach. Jest mrok, groza, krew, mocniejsze sceny, przerażająca „wampiry” i sugestywny klimat wywołujący u czytelnika określone emocje. Obok tego wszystkiego autor nie stara się podchodzić do tematyki w bardzo poważny sposób, dodając do horrorowej treści solidnej dawki czarnego humoru. To właśnie dzięki temu elementowi komiks jest tak „niesamowity” i mocno wyróżniający się na tle konkurencji. Nie jest to oczywiście poziom Hellboy’a jednak i tak tytuł potrafi zapewnić solidną dawkę dobrej rozrywki.

Ważną częścią albumu obok dobrej historii jest oczywiście również jego oprawa graficzna. Prace Johnsona-Cadwella nacechowane są tutaj ciemnymi odcieniami, szorstkimi liniami i sporą dawką uproszczeń. Taki rodzaj stylu nie jest co prawda nadmiernie widowiskowe, jednak doskonale pasuje do scenariusza i stanowi z nim jedną nierozerwalną całość.

Rysunek 3

Nasze potyczki ze złem to świetna dawka horrorowej treści i zarazem jedna z lepszych „czarnych komedii”, jakie ostatnio miałem okazje czytać. Po tytuł powinni więc sięgnąć nie tylko wierni fani twórczości Mignoli, ale również wszyscy ci, którzy spragnieni są dużej dawki dobrej rozrywki.


Dziękuję wydawnictwu Non Stop Comics za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

  • 7/10
    Fabuła - 7/10
  • 8/10
    Bohaterowie - 8/10
  • 8/10
    Klimat - 8/10
  • 9/10
    Humor - 9/10
  • 8/10
    Oprawa graficzna - 8/10
  • 8/10
    Wydanie - 8/10
8/10

Krótko:

Genialna mieszanka gotyckich opowieści o wampirach i czarnego humoru.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x