Ocean’s eleven w świecie superbohaterów – recenzja anime Super Crooks

Super Crooks - recenzja anime

Gatunek „heist movie” nie należy może do najpopularniejszych, ale z pewnością do najciekawszych. W ostatnich latach nie mieliśmy zbyt wielu przykładów tego typu produkcji, podejrzewam jednak, że większość z was kojarzy takie tytuły jak Włoska robota, Iluzja, czy serię Ocean’s Eleven. Dziś do grona tych pozycji dołącza oryginalne anime Netflixa, pt. Super Crooks.

Najpierw warto podkreślić, że anime jest adaptacją komiksu autorstwa Marka Millara i Leinila Francisa Yu pod tym samym tytułem. Jego akcja toczy się w uniwersum Dziedzictwa Jowisza, w którym świat jest po brzegi wypełniony superbohaterami oraz superzłoczyńcami. Ludzi z nadprzyrodzonymi mocami jest w nim na pęczki, dzięki czemu przestępstwa nabierają nowego wymiaru.

Super Crooks - grafika 1

Fabuła Super Crooks.

Wróćmy jednak do fabuły Super Crooks. Głównym bohaterem anime jest Johnny Bolt. W dzieciństwie był nikim i chciał za wszelką cenę wydostać się z małego miasteczka, w którym się wychował. Okazja ku temu nadarza się, gdy odkrywa w sobie niezwykłą moc kontroli elektryczności. Początkowo jak każdy dzieciak chce zostać herosem, ale po zaliczeniu mega wpadki i doprowadzeniu do łańcucha wypadków porzuca ten pomysł. Postanawia wtedy zostać złoczyńcą.

Johnny nie jest jednak złoczyńcą przez wielkie „Z”. Razem z grupą obdarzonych mocami przyjaciół organizuje napady. Gdy go spotykamy wychodzi z więzienia, a my szybko przekonujemy się, że nie uczy się na błędach. Choć chciałby się zmienić dla swojej dziewczyny i zgodnie z jej prośbą wieść zwyczajne życie, to cały czas ciągnie go do kolejnych akcji. W pewnym momencie wydaje się, że przekroczył granicę i straci wszystko na czym mu zależy. Los ma jednak dla niego inne plany. W końcu może zarobić wielką kasę i przejść na emeryturę.

Bolt poznaje podstarzałego, legendarnego przestępcę zwanego Heat. Ten kompletuje grupę kryminalistów do przeprowadzenia szalonego rabunku. Właśnie na tej akcji oraz jej następstwach skupia się Super Crooks. Mamy tutaj humor, spektakularne pościgi, nadprzyrodzone zdolności. Mówiąc krótko, to takie Ocean’s Eleven z supermocami.

Super Crooks - grafika 2

Niezwykli bohaterowie.

Anime porwało mnie przede wszystkim grupą niezwykle barwnych i charyzmatycznych bohaterów. Johnny to mieszanka arogancji, krzykliwości i stylu. Jest uzależniony od adrenaliny, jaką dają mu napady. Jego dziewczyna Kasey jest zdecydowanie bardziej zorganizowana i nie daje się ponieść emocjom. Carmine, czyli Heat to doświadczony, lecz również bardzo zakręcony złoczyńca, który po raz kolejny pragnie zapisać się w historii. Mamy także przechodzącego przez ściany ekstrawaganckiego Josha – Ghosta oraz szalonych i brutalnych braci Sammy’ego i Roddy’ego, czy kontrolującego pogodę Forecasta, a to tylko złoczyńcy.

Bohaterowie sami w sobie są interesujący, ale najciekawsze są ich interakcje, te wszystkie kłótnie i przekomarzania pełne humoru i ciętego języka. Twórcy anime potrafią nas zaskoczyć w najmniej spodziewanym momencie, co czyni Super Crooks świetną rozrywką. Naprawdę ciężko przewidzieć jak potoczą się losy Johnny’ego i ekipy Heata. To nie jest zwykła lekka komedyjka akcji. W każdej chwili ktoś może umrzeć, a herosi nie są tutaj tacy nieskazitelni jak mogłoby się wydawać.

Super Crooks pochłonąłem w jedno popołudnie. Bawiłem się przy tym wyśmienicie. Szybko dałem się wciągnąć do świata nadprzyrodzonych mocy, superzłoczyńców i walki o spełnienie marzeń. Uważam jednak, że twórcy popełnili błąd ze strukturą serialu. Zdecydowanie lepiej było go podzielić na dwie części, z których pierwsza skupiałaby się na napadzie i jego konsekwencjach, a druga na planie zemsty naszych bohaterów. Tak jednak nie zrobiono, a przez to pod koniec akcja bardzo przyspiesza, jakby na siłę. Momentami może również rzucać się w oczy wiele podobieństw do Ocean’s Eleven, co może irytować.

13 odcinków, plejada złoczyńców i herosów, akcja, akcja i jeszcze raz akcja, a do tego dużo humoru. Nie wiem jak wy, ale dla mnie to dobry przepis na przyjemnie spędzony weekend. Dlatego polecam wam sprawdzenie nowej animacji Netflixa. Zaufajcie mi, to nie będzie strata waszego czasu.

Porcja widowiskowości i mocnej akcji.
7/10

Ocena:

Wciągające anime stworzone na podstawie komiksu Marka Millara to dynamiczna rozrywka bez żadnych zahamowań dla osób w każdym wieku.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x