Buddy Daddies – anime o zabójcach, którzy nagle zostają… rodzicami

Kadr z recenzji anime Buddy Daddies, przedstawiający trójkę głównych bohaterów: Kazukiego, Reia oraz uśmiechniętą dziewczynkę Miri pokonującą radosne gesty do zdjęcia.

Kojarzycie „Trzech mężczyzn i dziecko”? „Buddy Daddies” bierze ten pomysł i wynosi go na zupełnie inny poziom. Zamiast zwykłych facetów mamy dwóch płatnych zabójców, których życie wywraca mała dziewczynka. Brzmi absurdalnie? I właśnie w tym tkwi siła tego anime.

Jako że jest to japońska animacja, to historia musi być solidnie podrasowana. Tutaj nie mamy trójki kawalerów, ale dwóch partnerów w zbrodni. Kazuki i Rei są płatnymi zabójcami, którzy od jakiegoś czasu współpracują ze sobą, a także dzielą mieszkanie. Jak się jednak szybko przekonujemy, tej współpracy daleko jest do ideału. Gdy podczas jednego ze zleceń nie wszystko idzie po myśli bohaterów, na ich drodze staje sympatyczna, pełna energii dziewczynka szukająca swojego ojca. Ten został jednak „przypadkowo” zabity przez wspomniany duet. Pojawiają się wyrzuty sumienia, cienie z przeszłości i chyba domyślacie się, co będzie dalej?

Buddy Daddies przedstawia perypetie dwójki bardzo różniących się od siebie gości, którzy wspólnymi siłami wychowują małą Miri. Opiekę nad dziewczynką muszą połączyć ze swoją pracą, a tę dodatkowo trzeba utrzymać przed nią w tajemnicy. Prowadzi to do całego mnóstwa przezabawnych sytuacji, w których z początku najczęściej po prostu każą dziecku zamknąć oczy i jakoś to będzie. Kolejne odcinki przedstawiają jak Kazuki i Rei dzielą się obowiązkami. Zapisują Miri do przedszkola, pomagają jej w zadaniach domowych i starają się nauczyć jej czegoś o życiu. Nie oznacza to jednak, że historia jest wyłącznie komediowa.

Buddy Daddies anime 2023 – zabójcy wychowujący małą Miri

W anime są elementy dramatu, według mnie idealnie wkomponowane w historie. W końcu z jakiegoś powodu dziecko ucieka z domu i szuka ojca? Wątek matki Miri jest ciekawy, bardzo wiarygodny, a nawet wzruszający. W trakcie rozwoju fabuły poznajemy nieco bliżej przeszłość nowych tatuśków, w którym również nie brakuje ciężkich i poruszających chwil. W dużym skrócie można by jednak określić Buddy Daddies jako „wszystko kręci się wokół Miri”.

Na plus trzeba wskazać różnorodność charakterów głównych bohaterów. Kazuki świetnie gotuje, jest zabawny i dość zorganizowany. Bardzo przejmuje się swoją nową rolą i chce sprostać wymaganiom dziewczynki. Z kolei Rei to ciągle grający na konsoli, ponury i przygnębiony strzelec wyborowy. Świetnie przygotowany fizycznie do wymagań zawodu zabójcy. Sprawia jednak wrażenie, jakby nie był w stanie poradzić sobie z najprostszymi życiowymi czynnościami, takimi jak choćby przygotowanie sobie posiłku. A co z Miri? Miri jak to większość dzieciaków w wieku przedszkolnym jest pełna energii. Cały czas chce coś robić, bawić się, grać, skakać, jeść. Daje się we znaki dwóm facetom nieprzyzwyczajonym do takich zabaw. Poza tym to po prostu dobre dziecko. Czasem kapryśne, ale przez 99% czasu okazujące dobre serce.

Ta mieszanka w połączeniu z naprawdę dobrymi historiami doskonale się sprawdza. Z jednej strony te odcinki mają pewien element przewidywalności. Wiemy, że będzie coś o pracy wspomnianej dwójki i będzie wątek związany z wychowywaniem Miri. Jednakże, chcemy zobaczyć co wydarzy się dalej. Czy Miri już na zawsze pozostanie z chłopakami? Czy zdradzą jej, że tak naprawdę nie jest ich dzieckiem? No i jak długo Kazuki i Rei dadzą radę wiązać swój zawód i aktywności domowe? Oglądamy, bo chcemy otrzymać odpowiedzi na te pytania, które finalnie zresztą dostajemy.

Buddy Daddies to naprawdę satysfakcjonujące widza anime. Studio P. A. Works postarało się o doskonałą oprawę audiowizualną, świetny dubbing a przede wszystkim złożoną, angażującą historię. Oprócz ogromnych pokładów ciepła i humoru, mamy tu również dużo dynamicznej akcji, pościgi, strzelaniny. Z początku myślałem, że może być to jedna z tych absurdalnych komedii, na jakie stać tylko japońskich twórców. Z czasem okazało się jednak, że w serialu jest mnóstwo prawdziwych emocji, przedstawione sytuacje wychowawcze są bardzo wiarygodne. Ta pełna wzlotów i upadków przygoda wlewa w nas dużo optymizmu i pozytywnej energii, a jej finał ucieszy każdego widza.

Czy warto zobaczyć?

„Buddy Daddies” to anime, które zdecydowanie warto sprawdzić, jeśli szukasz czegoś świeżego i nietypowego. Na pierwszy rzut oka może wyglądać jak lekka komedia o absurdalnym pomyśle, ale szybko okazuje się historią pełną emocji i dobrze napisanych relacji. Największą siłą serii jest chemia między bohaterami i naturalnie rozwijająca się więź z Miri. Anime świetnie balansuje między humorem, akcją i dramatem, dzięki czemu nie nudzi się w trakcie oglądania. To jedna z tych produkcji, które potrafią zaskoczyć głębią mimo prostego założenia. Warto dać jej szansę, nawet jeśli nie jesteś fanem gatunku.