Miasto Latarni tom 2 – recenzja komiksu.

Miasto Latarni tom 2 recenzja

Miasto Latarni tom 2 kontynuuje historię Sandera Jorvego, człowieka uwikłanego w walkę o wolność w dystopijnym świecie. Album ponownie zanurza czytelnika w odmętach mroku i steampunku, ukazując mu świat gdzie światło i ciemność toczą ze są nieustanną walkę.

Życie Sandera Jorvego nigdy nie było usłane różami i zawsze musiał on walczyć o przetrwanie w niezbyt przyjaznym świecie. Moment, w którym stał się on częścią większego spisku mającego na celu obalenie władzy, przyciągnął do niego jeszcze większe kłopoty. Udawanie zamordowanego Gwardzisty i infiltracja żandarmerii to bowiem stąpanie po cienkiej linie, gdzie każdy krok może być tym ostatnim. Jakby tego było mało, musi on połączyć siły ze znienawidzonym wrogiem, aby uciec od kogoś jeszcze gorszego.

W pierwszym tomie autorzy bardzo dużą uwagę poświęcali budowaniu świata przedstawionego, tak aby był on dobrze zrozumiały dla czytelnika. Ten wstęp mamy już za sobą, dzięki czemu w recenzowanej odsłonie na pierwszy plan wysuwa się polityka i powiązane z nią mroczne intrygi. Scenariusz nabiera więc znaczącej głębi i zaczyna uderzać w znacznie poważniejsze tony. Scenarzyści, Matthew Daley i Mairghread Scott, umiejętnie budują tu napięcie pokazując konflikt, w którym Sander staje się pionkiem w grze o władzę.

Pewna ewolucja dotyka tu również samych bohaterów, dotyczy to zwłaszcza Sandera. Wydarzenia, w których bierze on udział sprawiają, że pogłębia się jego cynizm. Nadal wierzy on jednak w sprawiedliwość i szansę zmiany przyszłości. Coraz częściej zadaje on sobie jednak pytanie, czy będzie wstanie posunąć się do pewnych rzeczy, aby tylko osiągnąć swoje cele? Na uwagę czytelnika zasługują także postacie drugoplanowe z wyróżniającym się zwłaszcza despotycznym władcą Imperium Greyów. Jest on postacią złożoną i niejednoznaczną, a jego motywacje nie są do końca jasne.

Obok tego wszystkiego nie brakuje tu również niezłej wartkiej akcji napędzającej tempo fabuły. Do tego elementu dzieła można mieć jednak pewne zastrzeżenia. Niektóre wątki pokazane są w mocno skrótowej formie, chcąc zmieścić się na okrojonej liczbie paneli jednej strony. Prowadzi to momentami do trochę zbyt gwałtownych przeskoków pomiędzy scenami z wyraźnym ucięciem pewnych treści.

Jeśli chodzi o oprawę graficzną Miasto Latarni tom 2, to prezentuje się ona bardzo dobrze. Nie jest to jednak poziom rysunków z poprzedniego tomu. Wynika to głównie ze zmian w samym scenariuszu. Mniej jest tu prezentacji świata, a więcej gadających głów. Jeśli jednak pojawiają się kadry pokazujący większy wycinek tytułowego miasta, to prezentują się one znakomicie.

Miasto Latarni tom 2 recenzja - przykładowy rysunek.
Przykładowe rysunki: Lost in Time.

Album nadal trzyma więc wysoki poziom jakościowy początku mini serii. Jeśli tylko ktoś chce zanurzyć się w mrocznej steampunkowej historii, czerpiącej również z innych gatunków, to zdecydowanie polecam.


  • Scenarzysta: Trevor Crafts, Matthew Daley, Mairghread Scott
  • Ilustrator: Carlos Magno
  • Tłumacz: Bartosz Czartoryski
  • Wydawnictwo: Lost in Time
  • Format: 170×260 mm
  • Liczba stron: 128
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • Druk: kolor
  • Data wydania: 25 marca 2024

Komiks do recenzji dostarczyło wydawnictwo Lost in Time. Album można również znaleźć w ofercie Komiksiarnia Katowice.


Ocena komiksu Miasto Latarni tom 2. PLUSY: MINUSY:
Ciekawie zaprezentowani bohaterowie. Niektóre wątki są urywane.
Angażująca mroczna fabuła. Zbyt szybkie tempo niektórych scen.
Niesamowity klimat.  
Ładna oprawa graficzna.  

 

Miasto Latarni tom 2.
8/10

Ocena:

Intrygująca fabuła, dynamiczna akcja, ciekawe postacie i niezła oprawa graficzna. Niczego więcej nie trzeba, aby przy tym tytule doskonale się bawić.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x