Dom Slaughterów tom 3 – recenzja komiksu.

Dom Slaughterów tom 3 recenzja komiksu

Każdy skrywa jakieś swoje sekrety z przeszłości, o których nie chce pamiętać. Nie inaczej jest w przypadku Jace’a. Przeszłość nie ma jednak zamiaru o nim zapomnieć. Czy bohater jest na to gotowy? Tego właśnie można dowiedzieć się, sięgając po album Dom Slaughterów tom 3.

Życie łowcy potworów ze swoją wszechobecną brutalnością i czającymi się na każdym kroku niebezpieczeństwami zdecydowanie nie należy do łatwych i przyjemnych. Nic więc dziwnego, że Jace Boucher pewnego dnia postanowił porzucić swój fach i skupić się na wychowaniu kilku przygarniętych sierot. Spokój i beztroska nie są mu jednak pisane. Przeszłość powraca do niego ze zdwojoną siłą w momencie, kiedy jeden z jego podopiecznych spotyka Białe Maski z Domu Butcherów. Sprawia to, że bohater ponownie będzie musiał stanąć do walki. Tym razem jednak jego przeciwnik będzie naprawdę mroczny i niebezpieczny, a szanse na zwycięstwo nikłe.

Za scenariusz albumu odpowiada tutaj Tate Brombala, który podobnie jak we wcześniejszych odsłonach serii duży nacisk kładzie na brutalność, mrok, grozę i mocną akcję. Pod tym względem komiks prezentuje się znakomicie. Wysokie tempo akcji cały czas utrzymuje czytelnika w napięciu, a kolejne wydarzenia mocno go angażują. Do tego sama historia, pojawiające się tu postacie oraz powiązane z nimi dialogi są świetnie wkomponowane w świat cyklu Coś zabija dzieciaki, stając się zarówno jego dopełnieniem, jak i radząc sobie jako osobny byt.

Na bardzo duże słowa uznania zasługują tu także pojawiający się bohaterowie. Autorowi udaje się w sugestywny sposób zaprezentować cierpienie Jace’a, które z kolejnymi stronami przeradza się w niemożliwy do kontrolowania gniew. Uwagę przyciąga także postać Jolie (dom Butcherów), która staje się prawdziwym koszmarem dla głównego bohatera. Jej martwe oczy, niepokojący uśmieszek i wynaturzone wyobrażenie rodziny sprawia, że jest to jeden z najbardziej przerażających antagonistów pojawiających się w tej serii.

Intensywność historii oraz nietuzinkowość postaci to również bardzo duża zasługa rysunków Antonio Fuso. Artysta swoimi pracami ożywia koszmar, którego częścią staje się czytelnik. Grafika wnosi rozgrywkę między Jace’em i Jolie na inny poziom widowiskowości sprawiając, że od albumu naprawdę bardzo trudno jest się oderwać.

Dom Slaughterów tom 3 recenzja komiksu - przykładowy rysunek.
Przykładowy rysunek: Non Stop Comics.

Dom Slaughterów tom 3 to więc porcja naprawdę intensywnych doznań którym, nie powinien się oprzeć żaden miłośnik mrocznych thrillerów/horrorów, gdzie twórcy serwują dużo brutalnej treści dla dorosłych.


Ocena komiksu Dom Slaughterów tom 3. PLUSY: MINUSY:
Świetnie nakreśleni bohaterowie. Tylko dla miłośników mocnych wrażeń.
Duża dawka akcji i brutalności.  
Dynamiczna narracja.
Doskonałe rysunki.

 

Dom Slaughterów tom 3.
9.5/10

Ocena:

Wraz z „Powrotem Rzeźnika” czytelnik zanurza się tu w odmętach mroku i lejącej się krwi, od których nie można się łatwo uwolnić.


Komiks do recenzji dostarczyło wydawnictwo Non Stop Comics. Serię można również znaleźć w ofercie Komiksiarnia Katowice.


 

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x