DC Absolute Noir – między dekonstrukcją mitu a brutalną rzeczywistością

Mroczny, czarno-biały kadr z komiksu DC Absolute prezentuje dynamiczną sylwetkę Batmana w brutalnej walce, przebijającego się przez ścianę.

DC Absolute Noir nie próbuje być kolejną klasyczną opowieścią o Batmanie, Supermanie i Wonder Woman. Zamiast tego oferuje świat, w którym te ikony zostają „przepisane” od podstaw. Efekt jest jednocześnie znajomy i obcy, co tworzy ciekawy dysonans narracyjny. Czy to jednak wystarczy aby zachwycić czytelników?


Streszczenie fabuły.

DC Absolute Noir opowiada historię, w której znani superbohaterowie zostają wciągnięci w wydarzenia wykraczające poza ich codzienne, klasyczne życie, lądując w brutalnym świecie pozbawionym taryfy ulgowej. Początkowo wszystko wydaje się mieć prostą przyczynę i skutek, jednak szybko okazuje się, że rzeczywistość alternatywnego uniwersum pozbawionego bogactwa i wsparcia jest znacznie bardziej skomplikowana. Każda z historii pokazuje, jak zmiana warunków społecznych wpływa na definicję bohaterstwa. Całość tej mrocznej opowieści została zaprezentowana w unikalnej, surowej formule czerni i bieli. olskie wydanie tego albumu zawiera materiały pierwotnie opublikowane w amerykańskich zeszytach: Absolute Batman: Noir Edition #1, Absolute Wonder Woman: Noir Edition #1 i Absolute Superman: Noir Edition #1.


Znani bohaterowie, nieznane problemy

Najważniejszym założeniem DC Absolute Noir jest dekonstrukcja klasycznych ikon i pokazanie ich w nowych warunkach społecznych. Narracja skupia się tu więc bardziej na świecie niż na szybkim tempie wydarzeń, co nadaje całości bardziej refleksyjny charakter.

Każda historia działa jak osobny eksperyment narracyjny, sprawdzający, co zostaje z bohatera po odebraniu mu jego statusu, pieniędzy i symboliki. Narracja nie skacze chaotycznie między wątkami, lecz metodycznie rozbija fundamenty, do których przyzwyczaiło nas klasyczne DC. Autorzy budują napięcie poprzez genialne rekontekstualizowanie znanych motywów.

W przypadku Batmana kluczowa zmiana dotyczy jego statusu społecznego. Bruce Wayne nie jest już miliarderem, który może pozwolić sobie na dowolne eksperymenty technologiczne czy budowanie zaawansowanego arsenału. Jest człowiekiem, który musi radzić sobie w warunkach ograniczonych zasobów, co automatycznie zmienia charakter jego działań. W tej wersji Gotham nie jest miastem kontrastów między bogactwem a biedą w klasycznym sensie, lecz miejscem, gdzie przetrwanie staje się nadrzędnym celem, a idea sprawiedliwości nabiera bardziej fizycznego, wręcz instynktownego wymiaru.

Wonder Woman z kolei zostaje pozbawiona swojego tradycyjnego mitologicznego zaplecza w formie Rajskiej Wyspy i klasycznego wychowania amazońskiego. Zamiast tego jej historia osadzona jest w rzeczywistości znacznie bardziej mrocznej, w której magia i przemoc współistnieją w sposób naturalny. Diana nie wyrasta na ambasadorkę pokoju w klasycznym rozumieniu, lecz raczej na wojowniczkę, której tożsamość kształtowana jest przez ciągłą konfrontację z zagrożeniem.

Superman natomiast przechodzi być może najbardziej radykalną transformację. Kal-El nie jest tu symbolem nadziei w tradycyjnym sensie, lecz raczej jednostką wyrwaną z jakiegokolwiek stabilnego kontekstu. Brak domu, brak przynależności i brak jasnej roli społecznej sprawiają, że jego historia przypomina bardziej opowieść o migracji i wykluczeniu niż o klasycznym heroizmie. W tym ujęciu Superman nie tyle „ratuje świat”, co próbuje zrozumieć, czy w ogóle ma w nim miejsce.

Emocje i pytania zamiast nadmiernie widowiskowej akcji

Tempo narracyjne w DC Absolute Noir jest jednym z najbardziej zróżnicowanych elementów całego projektu i jednocześnie jednym z najbardziej dyskusyjnych. Nie mamy tu jednolitego rytmu, ponieważ każda z opowieści funkcjonuje według własnych zasad.

Segment Batmana jest zdecydowanie najbardziej dynamiczny. Wynika to z samej natury jego historii. Sceny są krótsze, bardziej zwarte, a akcja częściej przeplata się z momentami ciszy, które jednak nie spowalniają narracji, lecz budują napięcie. Z kolei historie Supermana i Wonder Woman operują zupełnie innym rytmem. Tutaj tempo jest wyraźnie wolniejsze, a narracja częściej zatrzymuje się na momentach ekspozycji świata. Czytelnik otrzymuje więcej informacji o realiach, strukturach społecznych i nowych zasadach funkcjonowania tego uniwersum, ale kosztem płynności wydarzeń.

DC Absolute Noir nie jest więc komiksem, stawiającym przede wszystkim na widowiskowość. To raczej opowieść wymagająca skupienia i akceptacji wolniejszego tempa. Dla części odbiorców będzie to atut pozwalający lepiej zrozumieć nowy świat. Dla innych może to być bariera, szczególnie jeśli oczekują oni klasycznej, dynamicznej narracji superbohaterskiej.

Mroczne niedociągnięcia

Największą zauważalną słabością DC Absolute Noir jest nierównowaga między zamysłem historii a jej realizacją narracyjną. Dekonstrukcja ikon DC w nowym, noir-owym wydaniu to bowiem pomysł odważny i intrygujący. Problem pojawia się wtedy, gdy trzeba tę ideę przełożyć na w pełni satysfakcjonującą historię.  

W wielu momentach fabuła wydaje się tu zbyt mocno podporządkowana światotwórstwu. Zamiast płynnej narracji otrzymujemy sekwencje, które bardziej opisują świat niż opowiadają historię. To sprawia, że emocjonalne zaangażowanie czytelnika czasem bywa ograniczone.

Drugim problemem jest nierówność między poszczególnymi segmentami. Nie wszystkie historie mają ten sam ciężar narracyjny i nie wszystkie angażują w równym stopniu. Batman wypada tu najlepiej, podczas gdy Superman i Wonder Woman momentami funkcjonują bardziej jako ekspozycja niż pełnoprawna opowieść.

Nie oznacza to, że projekt jest nieudany, wręcz przeciwnie. Po prostu trzeba do albumu podejść jako do intrygującego dodatku rozbudowującego uniwersm DC, niż do dzieła które na trwałe zmienia jego oblicze.

Mroczne i klimatyczne rysunki

Na pewno najmniejszych uwag nie można mieć tu do oprawy graficznej, która powinna zachwycić każdego. Czarno-biała stylistyka noir nie jest tutaj bowiem jedynie zabiegiem formalnym, ale pełnoprawnym narzędziem narracyjnym.

Brak koloru wymusza większą koncentrację odbiorcy na kompozycji i kontraście. Dzięki temu każda scena zyskuje bardziej surowy, graficzny charakter. Ponadto światło i cień idealnie wspierają historię, budując potężną ekspresję postaci oraz nadając tłu wręcz namacalną fakturę.

Szczególnie dobrze wypadają sceny miejskie, gdzie architektura i postacie stapiają się w jeden spójny, ciężki wizualnie świat. Kadry często operują dużymi kontrastami, co wzmacnia noir-owy klimat i podkreśla poczucie zagrożenia.

Oczywiście jak na antologię przystało, każdy rozdział to inny artysta. Najmocniej moim zdaniem stylistyka noir przemawia w rysunkach Nicka Dragotta (Batman) i Rafa Sandovala (Superman), ale to kwestia czysto indywidualna.


Czy warto sięgnąć po DC Absolute Noir?

DC Absolute Noir to tytuł, który zostawia po sobie naprawdę pozytywne wrażenie, nawet jeśli posiada pewne niedociągnięcia. Nie jest to komiks idealny, ale trudno go zignorować w natłoku powtarzalnych historii z głównego nurtu. Warto po niego sięgnąć, jeśli szukamy czegoś, co wychodzi poza schemat i redefiniuje pojęcie współczesnego mitu.

PLUSY: MINUSY:

 

  Ciekawa dekonstrukcja bohaterów DC.

  Mocna czarno-biała stylistyka.

  Spójny, mroczny klimat noir.

  Dla purystów DC niektóre zmiany mogą być zbyt radykalne.

  Trochę nierówne tempo narracji.

  Momentami przewaga koncepcji nad fabułą.

 

OCENA: 8/10
Ocena komiksu DC Absolute Noir.Komiks, który redefiniuje znane postacie poprzez odebranie im ich klasycznych fundamentów. Każda z historii pokazuje inny sposób funkcjonowania bohaterstwa w zmienionych warunkach społecznych. Największą siłą jest spójna idea całego projektu i konsekwentne jej realizowanie. Jednocześnie nie wszystkie segmenty trzymają równy poziom narracyjny. Tempo bywa nierówne, ale wynika to z charakteru antologii. Całość pozostawia wrażenie ambitnego eksperymentu, który nie został perfekcyjnie dopracowany. Dla kogo? Komiks skierowany jest do czytelników, którzy cenią nieoczywiste historie i lubią analizować warstwy narracyjne. Inne polecane tytuły: Superman: Czerwony Syn, Batman: Earth One, Bat-Man: Pierwszy rycerz.

Album do recenzji dostarczyło wydawnictwo Egmont. Komiks można również znaleźć w Komiksiarni Katowice i na Ceneo.