100 mniej znanych anime wartych zobaczenia. #1

100 mniej znanych anime #1

Corocznie wydawane są dziesiątki, a czasem nawet i setki nowych anime. W natłoku mniej lub bardziej znanych tytułów trudno znaleźć czas, lub okazję, aby zobaczyć pozycje, które przeznaczyły o wiele mniej środków pieniężnych na reklamę lub w ogóle takowym budżetem nie dysponowały. Pośród nich można często znaleźć seriale, które nie tylko nie odbiegają jakościowo od największych hitów, ale również takie, które śmiało można określić mianem „mało znanych perełek”. W poniższym cyklu artykułów postaram się przedstawić 100 mniej znanych anime #1, o których przeciętny miłośnik tego rodzaju popkultury mógł nie słyszeć, a zdecydowanie są one warte zobaczenia.

 
Uwaga. Poniższe zestawienie jest mocno subiektywne zarówno pod względem oceny jakości poszczególnych tytułów, jak i zakresu ich popularności. Mam nadzieje, że w komentarzach dacie znać co waszym zdaniem powinien zobaczyć każdy miłośnik anime. 
 
Zachęcam do zapoznania się z innymi częściami zestawienia
 

Sabu to Ichi Torimono Hikae (1968) 

Produkcja opowiadająca o przygodach Sabu – młodego śledczego Edo, który podróżuje z niewidomym wojownikiem Ichi, który pomimo swojej przypadłości potrafi doskonale władać mieczem. Tytuł z gatunku tych łatwych i przyjemnych z masą akcji i dość sztampowego humoru. Pomimo wielu lat na karku pozycja pod względem oprawy wygląda nadal całkiem nieźle (przypominając stare Disnejowskie animacje). 

 

Seirei no Moribito (2007) 

Mocno fantazyjna produkcja łącząca w sobie elementy przygodowe z wartką akcją i nutka historii. Główną postacią serialu jest Balsa, wojowniczka doskonale posługująca się włócznią, która za wszelką cenę musi chronić powierzonego jej chłopca. Z biegiem czasu zwykły obowiązek przeradza się w coś z pogranicza relacji matka – dziecko, nadając tytułowi bardziej dramatycznego wydźwięku. Całość spaja całkiem przyjemna dla oka oprawa wizualna, która ciągle stoi na przyzwoitym poziomie. 

 

 

Shounen Onmyouji (2006) 

Akcja produkcji przenosi widza do Japonii okresu Eaian. Obok wartości czysto historycznej, znajdziemy tutaj również sporo akcji oraz liczne nawiązania do japońskiej mitologii. Fabularnie i klimatycznie mamy tutaj do czynienia z czymś z pogranicza dramatu i serialu fantasy, w którym można znaleźć liczne elementy horroru. Głównie bohaterowie są całkiem dobrze wykreowani i zapadający w pamięć a oprawa graficzna nadal cieszy oko. 

 

 

Ashita no Joe (1971) 

Tytuł przez osoby, które miały okazję go zobaczyć określany jedną z najlepszych sportówek anime, jakie kiedykolwiek się pojawiły na rynku. Shounen pokazujący dramatyczne początki kariery wielkiego pięściarza, który początkowo nie wiele robi sobie ze swojego ponadprzeciętnego talentu. Świetni bohaterowie i pokazany ich stopniowy rozwój plus przemyślany i głęboki scenariusz. Nie powinien więc dziwić fakt, że zarówno w Japonii, jak i w USA pozycja zaliczana do grona kultowych, niestety w naszym pięknym kraju dużo mniej znana. 



Noir (2001) 

Jak sama nazwa wskazuje, mamy tutaj do czynienia z dobrym i mocnym dramatem z elementami akcji, który dosłownie ocieka stylistyką noir. Nietuzinkowi i enigmatyczni bohaterowie, scenariusz powoli odkrywający swoje tajemnice przed oglądającym i sporo strzelania. Zdecydowanie nie jest to pozycja dla każdego, ale jeśli ktoś chciałby zobaczyć, co wyjdzie z połączenia kryminałów Kurosawy z bardziej „widowiskowymi” amerykańskimi filmami, to zdecydowanie powinien sięgnąć po ten tytuł. 

 

 

Cyber City Oedo 808 (1990) 

Bardzo dobra animacja dla miłośników klimatów cyberpunkowych. Spora dawka akcji, dość krótka i prosta warstwa fabularna, która potrafi jednak zaciekawić i przykuć widza do telewizora na trzy odcinki po 45 minut. Do tego dochodzą całkiem nieźli bohaterowie i świetna ścieżka dźwiękowa z masą gitarowych riffów. Każdy, kto zalicza tytuł Ghost in the Shell do swoich ulubionych powinien sięgnąć również i po tę pozycję. 

 

 

Zipang (2004) 

Akcja produkcji skupia się na załodze Japońskiego niszczyciela rakietowego Mirai, który w wyniku niewyjaśnionych okoliczności przeniósł się w czasie do okresu II Wojny Światowej. Zarówno marynarze, jak i dowódcy muszą teraz zdecydować czy mieszać się w konflikt, zmieniając w ten sposób całą znaną historię świata. Rewelacyjny i przemyślany dramat sci-fi, obfitujący zarówno w bardziej dynamiczne momenty, jak i sporo spokojniejszych fragmentów, w których psychologia konkretnych postaci odkrywa znaczącą rolę. Tytuł powinien znaleźć się na liście do zobaczenia każdego miłośnika historii i militariów. 

 

 

Ace wo Nerae! (1974) 

Kolejna leciwa sportówka, która tym razem przenosi widza w klimaty tenisowe z domieszką szkolnych i życiowych problemów nastolatków. Fabularnie jest łatwo, prosto i przyjemnie (z pewnymi dramatycznymi elementami). Całości dopełnia jeden z najlepszych starych soundtracków, jakie można usłyszeć w produkcjach wydanych przed rokiem 80-tym. 

 

 

Cat’s Eye (1983) 

Prawdziwy hit początku lat 80-tych. Trzy urodziwe siostry Rui, Hitomi i Ai w ciągu dnia prowadzące normalne i zwyczajne, życie a w nocy zajmujące się kradzieżami wartościowych dzieł sztuki. Bardzo przyjemna warstwa fabularna z kilkoma tajemnicami, cała masa humoru z podtekstem i spora dawka akcji. Warstwa wizualna pomimo sporej liczby lat na karku nadal zachwyca i jest na czym zawiesić oko. 

 

 

Area 88 (1985) *OVA 

Bohaterem krótkiej serii jest Shin Kazama, młody pilot, który w wyniku pewnych wydarzeń stał się podniebnym najemnikiem, który walczy w wojnie, która niespecjalnie interesuje światową opinię publiczną. Mieszanka dramatu z produkcją wojenną, która powinna zainteresować każdego miłośnika lotnictwa wojskowego. Jeśli tytuł przypadnie do gustu, warto później sięgnąć po nowszą i bardziej rozbudowaną adaptację z 2004 roku.


 

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x