W0rldtr33 tom 3 – recenzja komiksu.

W0rldtr33 tom 3 - recenzja komiksu.

Na co dzień nie myślimy o konsekwencjach naszych działań w Internecie. Dziś, uznajemy to narzędzie za coś absolutnie naturalnego. Zewsząd pojawiają się jednak kolejne informacje o zagrożeniach jakie ze sobą niesie. W najbardziej oryginalny sposób opowiada o tym komiks W0rldtr33, który właśnie wraca ze świetnym, trzecim tomem.

Trzeci tom W0rldtr33 to moment, w którym seria Jamesa Tyniona IV przestaje tylko straszyć nas perspektywą mrocznej siły, skrywającej się w Internecie. W końcu dowiadujemy się jak to wszystko się zaczęło, zagłębiając się w przeszłość bohaterów komiksu. Jeśli po dwóch pierwszych tomach ktoś jeszcze łudził się, że to „tylko” efektowny horror o mrocznej stronie sieci, to tutaj zostanie brutalnie wyprowadzony z błędu.

W trzecim tomie Tynion wyraźnie zmienia akcenty. W0rldtr33 nie jest już jedynie tajemniczym, przerażającym bytem czającym się „po drugiej stronie”. Teraz staje się aktywną „infekcją”, która przenika rzeczywistość, relacje międzyludzkie i psychikę bohaterów. Jakże aktualna tematyka, kolejny raz uderza w nas, sugerując, że w jednej chwili wszystko może wymknąć się spod kontroli. Nawet jeśli dotyczy to nieustannego stukania w klawiaturę.

Autor kolejny raz stawia na rozwój postaci. Tym razem w centrum uwagi znajduje się Sammi, ciekawska nastolatka, która po prostu chce czuć się uwzględniona przez brata i jego kolegów. To prowadzi ją jednak w niewłaściwym kierunku, wyjaśniając istotny wątek komiksu. Dowiadujemy się jak narodziła się wspomniana „infekcja”, która przeniknęła do realnego świata. Trauma, poczucie winy i strach przestają być tłem — stają się głównym paliwem fabuły. Każda decyzja ma swój ciężar.

Tynion świetnie pokazuje, że w świecie W0rldtr33 heroizm jest krótkotrwały, a kompromisy zostawiają trwałe blizny. Dialogi bywają oszczędne, spojrzenia znaczące, a cisza głośniejsza niż krzyk. Komiks, który nie spieszy się, bo wie, że największy strach rodzi się w momencie, gdy czytelnik zaczyna rozumieć, dlaczego bohaterowie robią to, co robią.

Rysunki Fernando Blanco i kolory Jordiego Bellair robią świetne wrażenie. W trzecim tomie widać jeszcze większą pewność w operowaniu obrazem. Niektóre kadry są wręcz klaustrofobiczne. Pełno w nich zakłóceń, deformacji i wizualnych „błędów”. Kolorystyka potrafi w jednej chwili przejść od pozornej normalności do cyfrowego piekła, co idealnie współgra z tematyką przenikania się światów. Ilustracje sprawiają wrażenie agresywnych. Mamy poczucie, że wirus wyleje się z kart komiksu do naszego świata. Przez to jeszcze bardziej zanurzamy się w opowiadanej tutaj historii. Następuje pełna immersja.

Przykładowa plansza W0rldtr33 tom 3.
Przykładowa plansza: https://www.naglecomics.pl

Największą zaletą trzeciego tomu W0rldtr33 jest to, że nie próbuje być uniwersalny ani „przystępny”. Autor tworzy historię po swojemu i nie idzie na żadne ustępstwa. To historia niepokojąca, momentami nieprzyjemna i celowo pozbawiona prostych odpowiedzi. Tynion IV po raz kolejny udowadnia, że jest mistrzem horroru egzystencjalnego. Nie straszy potworami, lecz uświadamia, że potwór już dawno zamieszkał w systemie, z którego korzystamy codziennie.


PLUSY: MINUSY:
  • Klimatyczne ilustracje.
  • Mniej akcji niż w poprzednich tomach.
  • Rozwój kolejnych postaci.
 
  • Wciągająca fabuła.
 
8/10

Ocena:

W0rldtr33 w trzecim tomie wchodzi na jeszcze wyższy poziom. Jest klimatyczny i zaskakujący. Naprawdę nie pozwala nam przewidzieć jak może potoczyć się dalej ta historia. Nie sugeruje nam żadnych rozwiązań i pokazuje nie tylko genezę katastrofy, ale także przerażającą przyszłość. Zdecydowanie wciąga, dając nam więcej pytań niż odpowiedzi. Mi jednak jak najbardziej to odpowiada i myślę, że z wami będzie podobnie.


Album do recenzji dostarczyło wydawnictwo Nagle Comics. Komiks można również znaleźć na Komiksiarnia i Ceneo.

 

0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x