Smarkula tom 1 – recenzja komiksu.

Smarkula tom 1 - recenzja komiksu.
Dzisiaj dla wszystkich miłośników komiksu mamy coś świeżutkiego i totalnie uzależniającego. Niech zameldują się wszyscy fani Bryana Lee O’Malleya, który za sprawą Nagle Comics, powraca z zupełnie nową, pokręconą historią. Pierwszy tom komiksu Smarkula pozytywnie was zaskoczy.
Jeśli myślicie, że Smarkula to kolejna dynamiczna bijatyka w stylu Scotta Pilgrima, to się grubo mylicie. Tym razem O’Malley zaprasza nas do świata Instagrama, mody i dziewczęcych dramatów, w oryginalnym stylu łącząc całość z… psychologicznym thrillerem! Tak, znany autor z charakterystycznym poczuciem humoru próbuje czegoś zupełnie nowego i muszę przyznać, że wychodzi  mu to wyśmienicie.
Chcecie poznać fabułę komiksu? Jeśli tak, to zapnijcie pasy i trzymajcie się swoich siedzeń. Główna bohaterka to Lottie Person. Zielonowłosa dziewczyna jest gwiazdą social mediów, które są dla niej całym życiem. Pozuje w nich na chodzącą perfekcję, ale jak to wygląda w rzeczywistości? Dręczona alergiami, stresem i chaosem w życiu osobistym, bohaterka to zasmarkany kłębek nerwów. Kulminacyjny punkt osiąga, gdy dochodzi do makabrycznego incydentu w klubowej toalecie z nowo poznaną przyjaciółką. Tylko, czy faktycznie ma on miejsce?
W atmosferze tajemnicy, rosnącej paranoi i obsesji na punkcie świata wirtualnego, poznajemy kim tak właściwie jest Lottie. Który jej wizerunek jest prawdziwy? Ten idealny, z sieci czy z realnego świata, w którym ledwo trzyma się w kupie? Smarkula w niezwykle stylowy sposób rozkłada na czynniki pierwsze dzisiejszą erę smartfonów i życia w sieci.
Mamy tutaj powolne budowanie napięcia i oryginalną, świetnie poprowadzoną historię, która angażuje i intryguje czytelnika. O’Malley zdecydowanie zaskakuje wszystkich swoich fanów. Scott Pilgrim i Seconds dały nam coś do pewnego stopnia lżejszego. Tutaj, autor posuwa swoją narrację w najmroczniejszą jak do tej pory stronę. Wlewa do całości dawkę czarnego humoru, balansując między tematami takimi jak presja social mediów, toksyczny stalking, fałszywy blask filtrów, a przede wszystkim jak stracić kontrolę nad własnym życiem.
Autor nie tyle moralizuje, co po prostu uświadamia nam, jak bardzo jesteśmy uzależnieni od lajków i jak cienka jest granica między „idealnym życiem”, a totalnym rozpadem. Naprawdę łatwo zatracić się w tym „sieciowym” wizerunku, który codziennie tworzymy, co doskonale zostało pokazane w komiksie. Na dodatek, pierwszy tom kończy się w taki sposób, że od razu chce się sięgnąć po drugi!
Smarkula także wizualnie prezentuje się świetnie. Leslie Hung daje tutaj prawdziwy popis swoich możliwości. Jeśli do tej pory nie mieliście do czynienia z jej twórczością, po lekturze komiksu na pewno zapamiętacie jej nazwisko. Kreska jest nowoczesna i dopracowana. Świetnie współgra zwłaszcza z przedstawionym tu światem mody. Kolory są pełne życia tam, gdzie trzeba pokazać blask i piękno influencerek, ale stają się mroczniejsze, kiedy rzeczywistość Lottie się wali. Do tego dochodzą detale twarzy, ubrań, smartfonów, itp.
Podsumowując, Smarkula po lekturze pierwszego tomu zostaje nam w głowie na długo. Szybko chcemy powrócić do tej historii. O’Malley znowu udowadnia, że jest mistrzem tworzenia złożonych bohaterów/bohaterek, z którymi potrafimy się utożsamić. Jego pomysł doskonale wprowadza w życie, Leslie Hung dodając hipnotyzującą warstwę wizualną. Nie jest to lekka rozrywka jak inne prace scenarzysty, ale zaintryguje niejednego z was, nie tylko fanów Kanadyjczyka.

PLUSY: MINUSY:

  • Warstwa wizualna.
  • Styl narracji.
  • Intrygująca fabuła.
  • Czarny humor.

  • Fani O’Malleya dostają coś zupełnie nowego, co niekoniecznie musi im się spodobać.

OCENA: 8/10
Ocena komiksu Smarkula tom 1.Jeśli szukacie zaskakujących połączeń, intrygujących historii i wciągającej fabuły, to Smarkula zdecydowanie jest komiksem, którego nie możecie pominąć.

Album do recenzji dostarczyło wydawnictwo Nagle Comics. Komiks można również znaleźć na Komiksiarnia i Ceneo.

Dodaj komentarz